LAKIERY HYBRYDOWE SEMILAC | 9 NEONOWYCH, ODWAŻNYCH ODCIENI NA LATO

piątek, 4 sierpnia 2017 / 24 komentarze / Etykiety:

Lato to nie tylko wszechobecne pastele, ale również intensywne, nasycone kolory. Choć Semilac przygotował w ostatnim czasie przepiękną, rozbieloną kolekcję PASTELLS, to dzisiaj chciałbym zwrócić Waszą uwagę na nieco inne odcienie, mocne, odważne i przyciągające wzrok.


Charakterystyczną cechą lakierów hybrydowych jest fakt, że mogą wyglądać zupełnie inaczej, w zależności od światła. Często łączą w sobie również nasycony kolor z bielą, dzięki czemu trudno zaliczyć je do jednej, konkretnej grupy. Ze swojej sporej kolekcji wybrałam 9 najpiękniejszych okazów, a moim prywatnym ulubieńcem wciąż pozostaje 130 SLEEPING BEAUTY, łososiowy róż, wyjątkowo zwracający uwagę oraz pięknie podkreślający opaleniznę.


9 NEONÓW (SPIS OD DOŁU)
033 PINK DOLL
048 BRIGHT EMERALD
121 RUBY CHARM
130 SLEEPING BEAUTY 
131 LOVELY MICKEY
156 RACING CAR
168 FRESH PISTACHIO 
182 STRONG LIME
184 TAGIATELLE TUSCANY


Po więcej wpisów i swatchy zapraszam tutaj KLIK.




Czytaj dalej »

SZCZOTKA LEPSZA NIŻ TANGLE TEEZER | ULUBIENIEC: OLIVIA GARDEN FINGER BRUSH ON THE GO

wtorek, 1 sierpnia 2017 / 10 komentarzy / Etykiety:
olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

Pamiętam zamierzchłe czasy, kiedy to szczotka Tangle Teezer była trudno dostępna, nie do kupienia w Polsce, więc jej zdobycie było trudne i wymagało trochę zachodu. Po jakimś czasie pojawiły się w sieci, a dalej poszło już z górki. Obecnie dostępne są, podobnie jak wszelkiego rodzaju zamienniki, w każdej drogerii typu Rossmann lub Hebe. Pod koniec maja odbyła się jednak konferencja Meet Beauty, a co za tym idzie był to idealny czas na rozmowy o odkryciach moich koleżanek po fachu. Zaraz po powrocie, z polecenia Anwen kliknęłam nową szczotkę Olivia Garden i po tych kilku miesiącach mogę powiedzieć, że to prawdziwa miłość, choć produkt ma swoje wady, to TT poszedł w odstawkę. 

olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

W przypadku włosów wysokoporowatych, które z natury potrzebują wygładzenia często wspomniany klasyk nie do końca się sprawdzał. Silikonowe włoski, mimo że dość delikatnie rozczesywały pasma, to mogły nie domykać końcówek. OLIVIA GARDEN to połączenie naturalnego włosia oraz syntetycznego, w proporcji pół na pół. Wszystkie włoski są nieco dłuższe, dzięki czemu poprawki fryzury nie zajmują dużo czasu, co miało miejsce u posiadaczek bardzo gęstych włosów. Jest mała, lekka, składana, dużo wygodniejsza niż poprzedniczka z uwagi na rączkę. Nie wypada również z dłoni i ma małe lusterko, które faktycznie czasem się przydaje. Wszystko to jednak nic w porównaniu z DELIKATNOŚCIĄ rozczesywania! Zakochałam się od pierwszego pociągnięcia, mimo że stan moich końcówek pozostawiał już wiele do życzenia a włosy były do pasa i nieustannie się plątały. Szczotka sunie jak po maśle, dodatkowo dodaje optycznie objętości, zwłaszcza w kucyku, pasemka nie są aż tak „zbite”.

olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

Ma jednak jeden minus, który zauważyłam podczas jej stosowania, nieco trudniej jest nią zebrać jest włosy do upięcia czy kucyka,  właśnie z uwagi na jej delikatność. W takim przypadku najczęściej więc sięgam po TT, choć wcześniej często rozczesuję je Olivią. Trochę skomplikowane, nieprawdaż? Nieco trudniej się myje, jednak jest na tyle mała, że nie stanowi to aż takiego problemu. Swoją kupiłam podczas promocji i razem z przesyłką wyniosła mnie około 40 złotych. Większość moich koleżanek, które miały okazję ją przetestować, mimo że były wielkimi fankami TT potwierdziło moje zdanie. Jeśli więc przyszedł czas na wymianę szczotki, macie włosy długie, kręcone, wymagające wygładzenia na końcówkach, lub wręcz cienkie i chciałybyście optycznie dodać im objętości, to powinien to być strzał w dziesiątkę :) 


Czytaj dalej »

CZY HYBYRDY NISZCZĄ PAZNOKCIE? | JAK POPRAWNIE USUNĄĆ LAKIER NIE NISZCZĄC PŁYTKI

niedziela, 23 lipca 2017 / 27 komentarzy / Etykiety:

Moje pierwsze podejście do hybryd kilka lat temu nie było zbyt udane. W idealnym stanie pozostały stosunkowo krótko, a ich ściągnięcie graniczyło z cudem. Na długi czas więc zraziłam się do tego typu manicure, aż skusiłam się na produkty SEMILAC i jak wiecie, jestem im wierna aż do teraz. Bardzo żałuję mojej decyzji o nie zabraniu zestawu na wakacje, z prostej przyczyny. Dzięki warstwie lakieru paznokcie są mocniejsze, odporniejsze na uszkodzenia i przede wszystkim dłuższe. Dlaczego tak się dzieje, skoro bardzo często można spotkać się z ostrzeżeniami o ich negatywnym wpływie?



JAK POPRAWNIE ŚCIĄGNĄĆ LAKIER HYBRYDOWY W TRZECH KROKACH?

Zapewne niejedna z Was przekonała się, że hybrydy mają swój mały minus, mianowicie jego usunięcie wymaga czasu oraz odrobiny cierpliwości, której czasem brakuje. Odpowiednie przygotowanie i zdjęcie lakieru zajmuje dłużej, niż w przypadku klasycznych emalii, co często przekłada się na jego nieprawidłowe, mechaniczne zdzieranie wraz z uszkodzeniem naturalnej płytki, co tylko pogarsza ich stan. Podczas swojej trzyletniej przygody z SEMILAC opracowałam idealny dla mnie proces, którym chciałabym się z Wami podzielić.

1. SPIŁUJ WIERZCHNIĄ WARSTWĘ
Jeden z częściej popełnianych błędów, z którym się spotykam, a to właśnie jego pominięcie powoduje znaczne wydłużenie całego procesu. Często wystarczy jedynie naruszyć warstwę topu, aby aceton mógł zacząć go rozpuszczać. Należy to robić jednak wyjątkowo delikatnie, aby nie naruszyć naturalnej płytki. Dokładnie odmoczony lakier można bez problemu usunąć przy pomocy drewnianego patyczka, a pozostałości przypominają "wiórki". Zdarza się, że zauważę na nich jeszcze pozostałość bazy, wtedy sięgam po polerkę i bez problemu wyrównuję powierzchnię. Top no wipe ma również do to siebie, że wymaga nieco więcej cierpliwości, ale lubię go zdecydowanie bardziej niż klasyczny.

2. UŻYJ KLIPSÓW LUB FOLII

Jednym z moich najnowszych odkryć są specjalne klipsy, które znacznie usprawniają ściąganie lakieru. Dzięki nim folia nie zsuwa się, a przede wszystkim są bardzo wygodne. Jeśli bardzo nie lubicie tego etapu pracy z hybrydami, to spróbujcie koniecznie, zwłaszcza, wystarczą na lata. Równie przydana jest również same waciki w połączeniu ze wspomnianą przeze mnie wcześniej folią, jednak ten sposób jest bardzo znany i nie ma się co na nim dłużej zatrzymywać. 


3. UŻYJ OLEJKU LUB KREMU
Często robię sobie kilkudniowe przerwy w aplikacji kolejnych preparatów upiększających paznokcie. Czasem z braku czasu, ale często funduję im intensywną kurację nawilżająco- odżywiającą. Często są to kremy z mocznikiem, masło shea lub oliwki. Dzięki temu są elastyczne, a skórki zadbane i nie wymagają wycinania. 


Jakie są Wasze doświadczenia i problemy z manicure hybrydowym?


Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.