O TYM JAK ODDAŁAM WŁOSY NA FUNDACJĘ  I PRZEŻYŁAM SZOK | RAK&ROLL X MOLEQUA HAIR LUBLIN

20 kwietnia

O TYM JAK ODDAŁAM WŁOSY NA FUNDACJĘ I PRZEŻYŁAM SZOK | RAK&ROLL X MOLEQUA HAIR LUBLIN

rak & roll, molequa hair

RAK&ROLL X MOLEQUA HAIR LUBLIN

Mój blog jak i moja osoba zawsze była kojarzona z długimi włosami. Wielu moich bliższych znajomych nigdy nie widziało mnie w krótszych niż do talii, a jedynie moja rodzina pamiętała mnie z czasów gimnazjalnych w pasmach sięgających za ramiona. Gdy wspominałam więc o moim planie oddania włosów na fundację Rak&Roll zajmującą się tworzeniem peruk dla osób chorych na nowotwory, reakcje były bardzo różne, od braw za odwagę po pytania czy nie szkoda mi oddać takich "ładnych włosów". Skłamałabym gdybym napisała, że nie :) Mając co czesać przez całe swoje życie wizja posiadania krótkiej fryzury wydawała się dość abstrakcyjna.


Samo znalezienie salonu w Lublinie, który współpracuje z fundacją było bardziej problematyczne, niż mogłoby się spodziewać. Przez przypadek jednak na facebooku trafiłam jednak na kilkudniową akcję salonu MOLEQUA, który przez trzy dni za darmo strzygł osoby, które chciałby oddać minimum 25 centymetrów pasm, które nie były rozjaśniane. Ostatecznie jednak ścięłam około 30 centymetrów z uwagi na strzyżenie i niezbędny "zapas" tuż nad związującą warkocze gumką. 



Wyszłam z salonu i przeżyłam szok. 


Co ja zrobię z takimi krótkimi włosami? Jak mam je stylizować? Co, jeśli nie będą się układać? Przecież ja nie mam nawet prostownicy w domu! 

Były nieco krótsze, niż się spodziewałam i było mi tak trudno zrozumieć, że nie mam już długich włosów, bo nawet nie chodziło mi o wygląd, że aż wstyd pisać...Bałam się pokazać najbliższym, nawet obserwującym na instagramie, tym bardziej podniosły mnie na duchu wspaniałe wiadomości czy komplementy i wiecie co? Teraz cieszę się jeszcze bardziej, bo pewnie sama nigdy tak krótko bym ich nie ostrzygła :)

wyprostowane, tuż po stylizacji w salonie

Czy zostanę przy takiej długość, jeszcze nie wiem, faktem jest, że obecna długość jest całkiem stylowa, nie potrzebuję zabierać ze sobą wszędzie suszarki, problem pozostaje tylko jeden:

kto zużyje całe te zapasy produktów do włosów z mojej łazienki?!


Czy żałuję? Absolutnie nie, bo tygodniu oswajania się jestem bardzo zadowolona, wiem, że pół roku zapuszczania nie poszło na marne a teraz mam powód aby przetestować wszystkie najnowsze hity przyśpieszające porost :) Po aktualne informacje zapraszam na instagram tutaj.


Pozdrawiam Was serdecznie,
Paulina



MOJE SZKOLENIE W AKADEMII SEMILAC W POZNANIU | KRÓTKA RELACJA I ZDOBYTA WIEDZA

14 kwietnia

MOJE SZKOLENIE W AKADEMII SEMILAC W POZNANIU | KRÓTKA RELACJA I ZDOBYTA WIEDZA


SZKOLENIE W AKADEMII SEMILAC W POZNANIU


Kto śledzi mnie na instagramie, ten pewnie wie, że tydzień temu miałam okazję uczestniczyć w szkoleniu zorganizowanym przez markę SEMILAC, więc spakowałam manatki i wybrałam się w siedmiogodzinną podróż do Poznania, gdzie przemiło spędziłam sobotę i czerpałam wiedzę od najlepszych profesjonalistek w kraju, Agnieszki Sciepury oraz Magdaleny Wyrwy. Jak przebiegło nasze spotkanie i czego się nauczyłam? Jakie błędy we własnym manicure zdążyłam zauważyć?

Szkolenie dla blogerek, w którym uczestniczyło kilka innych, wspaniałych blogerek składało się z dwóch paneli. Pierwszy z nich dotyczył właściwego przygotowania, aplikacji, przedłużania, jak również usuwania lakieru hybrydowego. Nieco później ćwiczyłyśmy zdobienia i wszystko co z nimi związane, od wyboru pędzelków, produktów, planowania i  rozmieszczania zdobień, korekty, nieznanych nikomu tricków i wiele innych. Tym sposobem w AKADEMII spędziłam intensywne godziny aż do późnego popołudnia.

MOJE BŁĘDY W MANICURE HYBRYDOWYM

Okazało się, że jest ich całkiem sporo! Tym bardziej cieszę się, że mogłam podpatrzeć profesjonalistki i zaczerpnąć trochę wiedzy. Czego się więc dowiedziałam?

- aby uniknąć uszkodzeń płytki podczas ściągania lakieru pusherem należy trzymać go możliwie poziomo,
- zalane skórki najłatwiej jest poprawić grubszym, nieco sztywniejszym pędzelkiem zamoczonym w acetonie, dotychczas robiłam to drewnianym patyczkiem lub zbyt cienkim pędzlem,
- nauczyłam się nabudowywać prawidłową krzywą C bazą Extend,
- wiem, jaki pędzelek wybrać o zdobień (wbrew pozorom nie najkrótszy i najcieńszy!),
- nauczyłam się również odpowiednio trzymać i prowadzić pedzel bo paznokciu, możliwie jak najbardziej pionowo względem płytki i malujemy samym czubkiem,


- gęste pasty do zdobień SemiArt nie są mi już obce,
- wciąż modne w tym sezonie ombre nie sprawia mi już trudności za sprawą kilku rad Agnieszki i specjalnego pędzelka, który niesamowicie przyśpiesza cały proces (o ombre w kolejnym wpisie!).
- zakochałam się we frezarce i manicure kombinowanym, gdzie skórki są perfekcyjne.

Dziękuję dziewczynom za miło spędzony czas i mam nadzieję, że szkolenie zaowocuje nieco bardziej zwariowanym manicure :)



SERUM KURACJA DERMEDIC CAPILARTE STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW | NAJLEPSZA WCIERKA DO WŁOSÓW BABY HAIR, PRZECIW WYPADANIU

04 kwietnia

SERUM KURACJA DERMEDIC CAPILARTE STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW | NAJLEPSZA WCIERKA DO WŁOSÓW BABY HAIR, PRZECIW WYPADANIU

dermedic capilarte wcierka, dermedic capilarte kuracja

SERUM KURACJA DERMEDIC CAPILARTE STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW | NAJLEPSZA WCIERKA DO WŁOSÓW BABY HAIR, PRZECIW WYPADANIU


Wcierki do włosów, a może raczej do skóry głowy to produkty, po które sięgałam doraźnie, aby zapobiec wypadaniu, przyśpieszyć wzrost i zagęścić fryzurę. Po DERMEDIC CAPILARTE sięgnęłam za sprawą tej recenzji . Nieco sceptycznie, bowiem bardzo trudno było mi znaleźć kosmetyk odpowiedni dla mnie i mojej wrażliwej skóry. 


DERMEDIC CAPILARTE | RECENZJA 


Pierwsze spotkanie miało miejsce jesienią, a  dwa miesiące temu postanowiłam powtórzyć całą kurację w tym również wprowadzić do codziennej pielęgnacji również szampon wzmacniający. Oba produkty mają genialne wręcz oceny w internecie, a ceny, około 20 zł są bardzo przyjazne dla portfela.

dermedic capilarte wcierka,

 DERMEDIC CAPILARTE | DLACZEGO?

Jak już wspominałam, skusiłam się na powtórzenie kuracji głównie z uwagi na bardzo wzmożone, nienaturalne dla mnie wręcz wypadanie włosów. Przyczyna była dla mnie na szczęście jasna, bardzo uboga dieta i stres, nic jednak nie stało na przeszkodzie, aby spróbować zahamować ten proces, a jeśli nie, to przyśpieszyć odrastanie baby hair.



DERMEDIC CAPILARTE : KURACJA STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW | MOJE EFEKTY


Producent obiecuje na tyle dużo, że aż trudno w to uwierzyć, zwłaszcza, serum jest relatywnie tanie. Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że znalezienie go stacjonarnie graniczy z cudem i najprościej jest zamówić ją online. Jest to dość dziwne, zwłaszcza, że inne kosmetyki są łatwo dostępne w większości aptek. Podstawową zaletą wcierki Dermedic jest brak alkoholu w składzie, a co za tym idzie brak dodatkowego wysuszania skóry.

dermedic capilarte wcierka, dermedic capilarte kuracja

Trudno jest jednak o produkt, który dla odmiany nie będzie obciążał włosów i nie powodował, wraz z masażem, dodatkowego, wzmocnionego przetłuszczania i obciążenia. Podczas ostatnich testów zazwyczaj nie żałowałam sobie płynu podczas aplikacji i sięgałam po niego minimum co dwa dni, choć starałam się codziennie. Minimalnie wpłynął na objętość, łagodził podrażnienia, a aplikacja jest wyjątkowo łatwa. Składniki aktywne to: Kompleks PilotantumTM, ProcapilTM, Kofeina, Sok z brzozy, D-Panthenol, Gliceryna. Wszystkie krótkie, odstające włosy to kilkumiesięczne baby hair, których przybywa po zużyciu ostatniej butelki serum.

dermedic capilarte wcierka efekty

Na kilka miesięcy po pierwszym stosowaniu kuracji muszę przyznać, że nigdy nie było mi dane zauważyć aż tak duży przyrost nowych baby hair na całej głowie, najczęściej zauważałam je tylko w miejscach problematycznych, jak zakola, tutaj jednak efekty są zauważalne. Dodatkowo, po drugim opakowaniu nadmierne wypadanie ustało, linia włosów na czole również wyraźnie się zagęściła, a porost był szybszy. Jestem ciekawa jak sprawdziłaby się faktycznie w przypadku utraty włosów spowodowaną zaburzeniami hormonalnymi lub gdy zauważalne jest duże przerzedzenie. Dermedic Capilarte to świetny i tani produkt, który faktycznie działa i zdecydowanie zasługuje na uwagę.

DERMEDIC CAPILARTE SZAMPON WZMACNIAJĄCY HAMUJĄCY WYPADANIE WŁOSÓW

Szczerze przyznam, że do tego momentu byłam przekonana, że to właśnie ten szampon jest uzupełnieniem kuracji wcierką. Myliłam się jednak (w gamie Capilarte znajdziemy bowiem również szampon stymulujący porost włosów), co nie zmienia faktu, że warto poświęcić mu chwilę. Tak jak w przypadku leczniczych środków myjących należy wmasować go dokładnie w skórę głowy i pozostawić na minimum dwie minuty. 

dermedic capilarte szampon

W składzie znajduje się SLES, ale mim to dobrze radził sobie ze zmyciem olejów, jak również klasycznym oczyszczaniem skóry. Nie podrażniał i nie powodował przyklapnięcia lub obciążenia, miał jednak zdecydowaną wadę. Po jego zastosowaniu często moje włosy były niesforne, ciężkie do opanowania, często nawet elektryzujące się, co niestety zniechęciło mnie do jego częstszego stosowania. Niemniej, podczas gdy stosowałam wcierkę starałam się używać go minimum raz w tygodniu, a samą długość myłam innym produktem. Samo elektryzowanie jest dość dziwne, mało kiedy szampon sprawia mi jakiekolwiek problemy, jednak jako uzupełnienie walki z wypadaniem i jego cenę w promocji (załapałam się na super obniżkę do 18 zł) można przymknąć oczy na pewne niedogodności.  





PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH | WYJĄTKOWA KOLEKCJA SEMILAC: ALL IN MY HANDS 227, 228, 229

30 marca

PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH | WYJĄTKOWA KOLEKCJA SEMILAC: ALL IN MY HANDS 227, 228, 229

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227

SEMILAC ALL IN MY HANDS | PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH

Początki są trudne i często pełne niepewności, a kursy, założenie własnej firmy pochłaniają prócz czasu, energii i zaangażowania również, co oczywiste, środki finansowe. Najnowsza kolekcja SEMILAC ALL IN MY HANDS niesie wyjątkowe przesłanie

IDEA AKCJI 


Celem akcji, do której może przyłączyć się każda z Was jest wsparcie studentek kosmetologii, bowiem część dochodu ze sprzedaży lakierów ALL IN MY HANDS zostanie przekazana na wsparcie przyszłych stylistek paznokci. W pięciu uczelniach w całej Polsce zorganizowane zostaną warsztaty dokształcające oraz, co najważniejsze, przekazane zostaną granty w wysokości 5,3, oraz 2 tysięcy złotych, aby pomóc w rozwoju lub rozpoczęciu własnej działalności. 

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227

Cel jest szczytny, a same kolory piękne i wiosenne. 


227 LIGHT VIOLET fiolet z domieszką szarości,

228 LIGT PINK rozbielony, pastelowy róż,
229 LIGHT BLUE jasny błękit.

Warto jest zwrócić na nie szczególną uwagę podczas zakupów i mieć swój mały, a jakże jednocześnie wielki wkład. Lakiery znajdziecie na stronie SEMILAC w cenie 33 złotych, z czego 4 zostaną przekazane na działania wspierające. 

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227


PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO? | ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP

28 marca

PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO? | ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP

szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up

ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP 

Peeling skóry głowy to jeden z częściej pomijanych zabiegów pielęgnacyjnych, a szkoda, bo okazuje się, że niesie ze sobą całą masę pozytywnych efektów. Kiedy warto po niego sięgnąć?

PEELING SKÓRY GŁOWY: KIEDY, JAK I DLACZEGO?

Warto się nim zainteresować gdy:
  • fryzurze brakuje objętości,
  • włosy wydają się być obklejone, obciążone,
  • stosujesz dużą ilość silikonowych produktów,
  • nie szczędzisz im produktów do stylizacji, zwłaszcza lakieru,
  • gdy na skórze głowy pojawiają się stany zapalne,
  • przy zauważalnie zwiększonym przetłuszczaniu,
  • po nałożeniu dużej ilości suchego szamponu lub innych kosmetyków do skóry głowy.


szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up


PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO?


Choć bardzo popularny w sieci jest domowy peeling cukrowy, tak ANWEN wyszła na przeciw leniuchom i opracowała swój własny, miętowy szampon peelingujący MINT IT UP, którego bazą drobinki pestek moreli. Pierwsze pytanie brzmi, czy w tym przypadku obejdzie się bez problemów z ich wypłukaniem? Jako posiadaczka gęstych, długich włosów do pasa z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nic takiego nie ma miejsca i nigdy sięgając po niego nie odczuwałam niepokoju tak jak w przypadku innych eksperymentów. Nie bez powodu, bo produkt został dopracowany do granic możliwości i nie wierzę, że spod jej ręki kiedykolwiek na rynek wyjdzie kosmetyk o wątpliwych właściwościach pielęgnacyjnych lub co gorsza, powodujący palpitacje serca. Formuła oparta jest na SLES, czyli łagodniejszy odpowiedniku znanego wszystkim środka myjącego, prócz tego znajdziemy w nim mocznik oraz olejek z mięty pieprzowej, które dodatkowo regulują skórę głowy.

szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up

Skład INCI/Ingredients: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Urea, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Acrylates Copolymer, Propanediol, Polysorbate 20, Dipotassium Glycyrrhizate, Bacillus Ferment, Glycerin, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum.


SZAMPON ANWEN I MOJE SPOSTRZEŻENIA


Po szampon sięgam zazwyczaj co około tydzień, w zależności od tego w jakim stanie jest moja skóra, w ostatnim czasie było to nieco częściej z uwagi na widoczne i dość uporczywe stany zapalne. Bardzo dobrze się pieni, ale nie podrażnia i nie wysusza, przy czym drobinki są wyczuwalne a sam proces peelingowania przyjemny. Miętowy zapach będzie idealny na lato, a po zabiegu włosy są lekkie i mają większą objętość. Jak stosować go w przypadku olejowania? Dość prosto, długość myję moim standardowym szamponem, a między czasie wykonując masaż. Choć trudno jest znaleźć mi kosmetyk do mycia, który wybijałby się na tle innych, to ten zdecydowanie to robi i mogę go polecić, zwłaszcza, jeśli nie ograniczacie pielęgnacji tylko do podstawowych produktów i macie ochotę wypróbować coś nowego. Znajdziecie go w sklepie w cenie 32,99 zł za 200 ml i choć cena może wydawać się nieco wyższa od drogeryjnych, to spokojnie, tak jak wszystkie wypróbowane przeze mnie kosmetyki tej marki, tak również MINT IT UP zalicza się do wydajnych.


O produktach ANWEN możecie przeczytać również tutaj.



ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET

25 marca

ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET


ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET


Choć ostatnie miesiące ubiegły mi przede wszystkim na porządkach w kosmetykach, zużywaniu mniej lubianych kosmetyków, to nie obyło się bez małych przyjemności, jaką są testy nowych (lub mniej) produktów. Zauważalna jest również pewna tendencja, ulubieńcy pojawiają się rzadziej i jest ich relatywnie mniej niż kiedyś, z prostej przyczyny, z wiekiem coraz trudniej jest mi odkładać na bok sprawdzone rzeczy. Może to normalne? Niemniej jednak dzisiaj o najciekawszych mazidłach i kolorówce.

aura botanica kerastase



KERASTASE, ODŻYWKA AURA BOTANICA


W ulubieńcach bardzo rzadko pojawiają się produkty do włosów, nie mogłabym więc pominąć produktu, który szalenie mnie zaskoczył. Choć do wydawania masy pieniędzy na odżywki i maski mam ambiwalentne uczucia, tak zdaję sobie sprawę, że są osoby, które nieco bardziej luksusową pielęgnację lubią i mają do tego prawo. Do linii AURA BOTANICA podeszłam więc z dystansem, jakież więc było moje zdziwienie, gdy okazało się, że efekt jaki daje jest świetny, przy braku silikonów w składzie. Wygładza pasma po same końce, mimo, że aktualnie, z uwagi na długość ciężko jest mi nad nimi zapanować, pięknie pachnie i ma bardzo dobrą konsystencję. Jeśli więc zastanawiacie się nad sprawieniem prezentu mamie, siostrze lub samej sobie i chciałybyście spróbować czegoś droższego, to mogę ją z czystym sumieniem polecić. Odnoszę jednak wrażenie, że nie jest zbyt wydajna, ale może być to również moja wina, nigdy jej sobie nie żałowałam, a mimo to, nie obciążała włosów. Świetny produkt.


NATURATIV, RELAKSUJĄCE MASŁO DO CIAŁA O ZAPACHU KOKOSA I TRAWY CYTRYNOWEJ

Kierując się piękną, choć jak się okazało chwilową wiosną w Lublinie wyciągnęłam z zapasów kosmetyk o lekkiej konsystencji i świeżym, relaksującym zapachu. Niech nie zmyli Was nazwa, nie ma w sobie nic z ciężkich i oblepiających produktów, które trudno się wchłaniają. Z uwagi na zawartość masła shea pozostawia lekkie uczucie tłustości, które mi osobiście odpowiada, bo samo nawilżenie utrzymuje się bardzo długo, co w przypadku wrażliwej, alergicznej skóry jest niezmiernie ważne. Bardzo lubiłam również otulający scrub cukrowy tej marki.

MY SECRET, PALETA DO KONTUROWANIA

Kolejny raz, tania, polska marka zaskakuje. Ostatnie, co można o mnie powiedzieć, to to, że jestem mistrzynią konturowania. Choć przez ostatnie kilka lat nieco się podszkoliłam, to wciąż blendowanie jest dla mnie dość problematyczną zagadką, a jeden z najnowszych produktów MY SECRET, kremowa, bardzo dobrze zmielona paletka dwóch kolorów. Zdecydowanie częściej sięgam po brąz, który nie wpada w pomarańczowe tony, nie utlenia się na skórze, nie ściera się nierównomiernie i przede wszystkim z uwagi na kremowość rozciera się niesamowicie łatwo.

my secret cienie

MY SECRET, CIENIE DO POWIEK

Znacie to uczucie, gdy po toaletce walają się każde, pojedyncze, malutkie opakowania a kończy się na tym, że chowacie je w głąb toaletki i totalnie o nich zapominacie? Tak było z cieniami My Secret, które co prawda nie było tak łatwo wyciągnąć z kasetek bez ich uszkodzenia (polecam delikatne podgrzanie plastiku, dzięki czemu klej puści), ale ostatecznie udało się. Maty są nieziemsko napigmentowane, choć mogą się nieco osypywać.

cienie my secret, cienie my secret swatche

Najbardziej jednak lubię metaliczne, kremowe brązy, które robią cały makijaż, mienią się pięknie w zależności od kąta padania światła. Z palety Inglot nie jestem do końca zadowolona, bo mimo, że solidnie wykonana i prezentuje się bardzo ładnie, tak jest bardzo ciężka w porównaniu z poprzednimi, starszymi modelami zamykanymi klasycznie.

my secret cienie, metaliczne cienie my secret swatche

SEMILAC, KOLEKCJA PASTELLS #2

Ostatni miesiąc minął mi pod znakiem pasteli z najnowszej kolekcji Semilac Pastells #2, której poświęciłam osobny wpis (klik). Pięknie, dobrze kryjące rozbielone kolory, w marcu nosiłam dwa, moim zdaniem najpiękniejsze, co nie oznacza, ze wybór był łatwy. 272 Powder Pink oraz 279 Light Violet, pięknie wyglądają razem, jak również osobno. 

semilac pastells 2

Dobrze się poziomują i kryją po trzech, bardzo cienkich warstwach. Osobiście zdecydowanie bardziej wolę taką formę aplikacji. 272 w moim odczuciu wygląda jak shake truskawkowy, a 279 to unikalny odcień pomiędzy bardzo jasną lawendą a błękitem. Jedna z moich ulubionych kolekcji! Do kupienia tutaj.