FIOLETY SEMILAC | 18 ODCIENI KOLORU NA JESIEŃ

06 września

FIOLETY SEMILAC | 18 ODCIENI KOLORU NA JESIEŃ


FIOLETY SEMILAC | 18 ODCIENI 


Jesień to dla mnie ciepłe swetry, otulające perfumy i fiolet na paznokciach. Choć moim ulubieńcem wciąż pozostaje Burgundy Wine, jeden z najpopularniejszych odcieni Semilac, tak nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyjść nieco poza strefę komfortu i rozejrzeć się za innymi możliwościami. Jeśli więc tak jak ja lubicie takie kolory, zwłaszcza w tę porę roku, to mam dla Was aż 18 najciekawszych lakierów, które idealnie wpiszą się we wszelkiego rodzaju stylizacje. 



SEMILAC FIOLETY | 18 ODCIENI GODNYCH UWAGI 

Całą swoją kolekcję  fioletów podzieliłam według kilku kategorii, od rozbielonych, intensywnych po te z dużą ilością różowych tonów czy brokatowe wykończenie. Przy krótszych paznokciach świetnie sprawdzają się nieco ciemniejsze, choć mogą podkreślać wtedy każde niedociągnięcie i brak kształtu paznokci. W takim przypadku warto więc sięgnąć po mniej nasycone, nie przyciągające aż aż tak uwagi lub pastelowe, z nutą białego. 
 


ROZBIELONE: 
104 VIOLET GRAY
145 LILA STORY
175 LAVENDER CREAM
225 SMOKY LILA
280 MEDIUM VIOLET




INTENSYWNE
014 DARK VIOLET DREAMS
015 PLUM
099 DARK PURPLE WINE
129 VIOLET BLISS
147 VIOLET IN THE DARK

Z RÓŻOWYM TONEM 
010 PINK&VIOLET
012 PINK CHERRY
034 MARDI GRAS



Nie mogłabym zapomnieć też o brokatowych, po które często sięgam jedynie jako akcent na palcu serdecznym lub wskazującym. Niestety, nie mam odwagi, prócz Sylwestra, aby sprawić sobie kompletny, brokatowy mani. Spośród pięciu do tej pory polubiłam się z MISS OF THE WORLD oraz kolekcją PLATINIUM, którą wciąż uważam za jedną z bardziej udanych z uwagi na wyjątkowe wykończenia i efekty, jakie można nią uzyskać. 

BROKATOWE
109 MISS OF THE WORLD 
177 VELVET DISCO
178 DELICIOUS CHA-CHA
256 PLATINUM VIOLET
257 PLATINUM ROSE BROWN








STOPY PO WAKACJACH | LETNI ULUBIEŃCY: KREM, ELEKTRYCZNY PILNIK I ŻELOWE SKARPETKI

30 sierpnia

STOPY PO WAKACJACH | LETNI ULUBIEŃCY: KREM, ELEKTRYCZNY PILNIK I ŻELOWE SKARPETKI



Lato prawie za nami, nie oznacza to jednak, że można zapominać o pielęgnacji stóp, mimo, że chłodniejsze miesiące mogą oznaczać delikatną taryfę ulgową. O ile malowanie paznokci u dłoni bardzo lubię i często zmieniam kolory, tak w przypadku pedicure staję się bardziej leniwa i w kwestii barw często pozostaję przy czerwieniach i pokrewnych odcieniach. Wakacje i praca stojąca zmotywowały mnie jednak do wypróbowania kilku nowych produktów, które mogę z czystym sumieniem polecić.


ELEKTRYCZNY PILNIK ORIFLAME

To gwóźdź dzisiejszego programu i mój absolutny hit. Coraz więcej firm posiada tego sposobu przyrząd w ofercie (jak na przykład Sholl dostępny bez problemu w Rossmannie ) i powiem Wam, że jest na tyle skuteczny, że faktycznie po niego sięgam. Delikatnie i szybko usuwa zrogowaciały naskórek. Spędzam z nim tylko kilka chwil tygodniowo, a rezultaty są świetne i zastanawiam się, jak mogłam do tej pory bez niego żyć. Największy koszt stanowi samo urządzenie, bo w ofercie Oriflame dostępne są wymienne głowice. 



KREM DO STÓP

Nie przepadam za większością kremów do stóp, bo najczęściej, zamiast nawilżać, pozostawiają tłustą warstwę, która nie ma możliwości się wchłonąć, a powoduje tylko i wyłącznie problemy z przemieszczaniem się. Kremy z wysoką zawartością mocznika nie zawsze się sprawdzały, bo o ile niwelowały zrogowacenia, to nie nawilżały zbyt dobrze. Niepozorny produkt z Drogerii Natura  (klik) trochę zmienił moje postrzeganie takich specyfików. Świetnie nawilża, chłodzi przy czym błyskawicznie się wchłania, na czym najbardziej mi zależało. Po jego aplikacji faktycznie czuć ulgę. Niepozorny kosmetyk, który tylko pokazuje, że warto sięgać po marki własne.



ŻELOWE SKARPETKI CALYPSO

Najdziwniejszy produkt, który przeleżał w szafce pół roku, zanim zdecydowałam się po niego sięgnąć. Nie raz uratował  mnie w sytuacjach kryzysowych, po weselu, zabawie do rana, czy upalnym dniu. Wielokrotnego użytku skarpetki fantastycznie chłodzą, niwelują opychnięcia,  nieco nawilżają i wygładzają. Must have po przetańczonej nocy, ciężkim dniu czy jako dodatek do standardowego pedicure. Niestety, nie są dostępne stacjonarnie, ale jeśli znajdziecie je, to zdecydowanie polecam, nie pożałujecie. 



ODPOWIEDNI LAKIER

Pomalowane paznokcie u stóp sprawiają, że automatycznie prezentują się dużo lepiej. Gimnastyka podczas nakładania koloru jest nieco problematyczna i czasem wręcz irytująca, dlatego zawsze sięgam po hybrydę. O ile nie jestem fanką czerwieni u dłoni, tak klasyka w tym przypadku sprawdza się super. Zwłaszcza, w nieco bardziej letniej odsłonie, jak te z malinowymi, czy arbuzowymi tonam. To być może najdziwniejsze porównanie, ale chodzi mi o nic innego jak nieco rozbieloną czerwień z różową nutą, jak na przykład Semilac 516 TINY ROSE czy mój ulubieniec 133 TUTTI FRUTTI.





3 SPOSOBY BY POCZUĆ SIĘ I WYGLĄDAĆ LEPIEJ

10 sierpnia

3 SPOSOBY BY POCZUĆ SIĘ I WYGLĄDAĆ LEPIEJ

Podczas mojego wakacyjnego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w ramach kolejnego programu Work & Travel jak na razie najwięcej jest więcej work niż drugiej opcji. Dzięki temu kolejny raz miałam okazję przekonać się, jak zminimalizować pielęgnację i makijaż, lecz wciąż czuć się i wyglądać dobrze. Nie znaczy to jednak, że nie kupuję żadnych kosmetyków (bo kto oprze się tym wspaniałym promocjom!) co to, to nie. Z braku czasu dla siebie przyszedł mi do głowy wpis o moich trzech krokach, które z pewnością nie będą obce młodym mamom i innym zapracowanym osobom.




POMALOWANE PAZNOKCIE


Choć wykonanie hybryd może wydawać się czasochłonne, to piękne, trwałe paznokcie przez dwa tygodnie zdecydowanie mogą to wynagrodzić. Aby przedłużyć trwałość w moim przypadku świetnie sprawdza się bezkwasowy primer, dzięki czemu dłonie wyglądają na zadbane, a ja, najzwyczajniej w świecie bardzo lubię kolorowe paznokcie. Odpowiednio usunięte nie wpływają negatywnie na stan płytki, a wręcz wzmacniają ją poprzez dodanie dodatkowej, chroniącej je warstwy.

ZADBANA CERA


Bardzo długo maseczki nie stanowiły nieodłącznego elementu mojej pielęgnacji. Z wiekiem jednak przyszło mi przetestować sporą ilość produktów, które faktycznie wpływają na wygląd cery. W pośpiechu, przy minimalnym makijażu ich regularna aplikacja procentuje i pozwala utrzymać skórę w ryzach. Aby skrócić jednak czas wieczornej rutyny najczęściej wybieram ekspresowe maseczki, które nakładam przy pomocy pędzelka i zostawiam na czas prysznica czy kąpieli. Ma to dodatkową zaletę, zwłaszcza przy kosmetykach na bazie glinki, która aby mogła łagodzić i oczyszczać nie powinna wysychać całkowicie. Aktualnie jedną z ulubionych jest enzymatyczna maska EMINENCE, z górnej półki, lub miętowa QUEEN HELEN, nad którą rozpływały się kiedyś youtuberki. Zabawną sprawą jest natomiast fakt, że kupiłam ją w USA, a wyprodukowana została w...Częstochowie :)



PIĘKNE PERFUMY


Nawet najgorszy i zabiegany dzień może poprawić piękny zapach. Nieważne, czy w dresie czy wyjściowej sukience, ulubione perfumy zawsze poprawią humor i dadzą poczucie ogarnięcia się. Od kilku miesięcy chodziłam wokoło jednych z najpopularniejszych, letnich perfum czyli DOLCE AND GABBANA LIGHT BLUE. Zapach często wyczuwany na ulicach, ale wiecie co...zupełnie mi to nie przeszkadza, choć wiem, że są osoby, które wolą sięgać po bardziej niszowe produkty i nie ma w tym nic złego. Trwałość i intensywność na plus, choć nie zaliczyłabym ich do zapachów o dużej projekcji.  Skusiła mnie promocyjna cena, niecałych 200 zł i jak na razie nie żałuję. Chętnie poznam Wasze ulubione, wakacyjne zapachy :)






Jakie są Wasze sposoby by poczuć się lepiej?


ULUBIEŃCY I NOWOŚCI Z USA | TARTE, COLOURPOP, LAURA MERCIER, MAYBELLINE, NYX

04 sierpnia

ULUBIEŃCY I NOWOŚCI Z USA | TARTE, COLOURPOP, LAURA MERCIER, MAYBELLINE, NYX


KOSMETYKI Z USA | ULUBIEŃCY I NOWOŚCI


Mam wrażenie, że od mojego ostatniego posta z ulubieńcami minęły dosłownie wieki, a szkoda byłoby nie wspomnieć o nowościach z USA, które miałam okazję testować w ciągu dwóch miesięcy pobytu tutaj. Co zaskoczyło mnie tym razem, to bardzo duże różnice w cenach produktów do makijażu i mowa tu o marce... Maybelline. Udało mi się jednak upolować inne produkty, mniej lub bardziej dostępne w Polsce. Ogromnym plusem są częste i niemałe obniżki w sklepach internetowych, przy produktach z nieco wyższej półki -20% może robi sporą różnicę. 



COLOURPOP, PALETA GIVE IT TO ME STRAIGHT

Colourpop nie był w kręgu mojego zainteresowań, jednak z uwagi na zakupy dla koleżanki przyjrzałam się ich asortymentowi. Ostatecznie kupiłam aż dwie palety cieni, z czego GIVE IT TO ME STRAIGHT spodobała mi się dużo bardziej. 12 odcieni, z czego 5 jest intensywnie foliowych, a dwa posiadają lekko zauważalne drobinki.


Kolorystyka idealnie wpasowała się w moje preferencje. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane i idealnie się rozcierają, osyp jest minimalny. Z pewnością przypadnie do gustu fankom ciepłych barw w makijażu, choć na stronie znajdziecie również palety pełne chłodnych czy neutralnych cieni. 

NYX GLITTER PRIMER 

Zachwalana wszędzie baza, której stacjonarnie w Polsce było mi bardzo trudno dostać. NYX znajdziecie w Douglasie, jednak kiedy nie miałam okazję wejść do perfumerii, nigdy jej nie było. Cena w Stanach jest również nieco bardziej sprzyjająca, bo tylko około 6 dolarów. Wypadałoby jednak wyjaśnić, że Glitter Primer to klej do brokatu, jednak idealnie spisuje się pod wszelkie, połyskujące cienie, zwłaszcza typu duochrome, dzięki czemu po aplikacji można wydobyć ich połysk. Świetnie przedłuża trwałość, głównie z uwagi na lepkość, a do tego jest bardzo wydajna, wystarczy minimalna ilość.



TARTE, SHAPE TAPE 

Ten produkt widniał na mojej liście już jakiś czas, jednak uznałam, że poczekam do wakacji, bo byłoby bardzo szkoda chybić z kolorem. Bestseller w Stanach, stacjonarnie do dostania w drogeriach Ulta (w których, co ciekawie dostaniemy również MAKE UP REVOLUTION). Wybór odcienia nie był dużo łatwiejszy będąc na miejscu, kierowałam się głównie podobieństwem do MAC PRO LONGWEAR, ale ostatecznie NC20 i light neutral wypadły dość podobnie. Tarte jest zdecydowanie bardziej kryjący bardziej lepki przez co wymaga przypudrowania, jak również konsystencja jest cięższa. Nie można chyba mieć wszystkiego i zważywszy na trwałość, brak podkreślania zmarszczek oraz na prawdę dobre krycie moich ogromnych ostatnio cieni pod oczami zastanawiam się nad zrobieniem zapasu.



ROZŚWIETLACZ MAYBELLINE MASTER CHROME 

Od nienawiści do miłości. Tak w jednym zdaniu mogę opisać moje doświadczenia z MASTER CHOME, który niestety w Polsce jest dostępny w kraju w cenie, która o mało nie przyprawiła mnie o ból głowy. 60 zł i ponownie, 6 dolarów zwaliła mnie z nóg. Przejrzałam jednak opinie i recenzje na Youtube, jednak nie byłam do końca przekonana, bo nie jestem zwolenniczką bardzo mocnego, metalicznego błysku. 100 MOLTEN GOLD to piękne, nieco rdzawe złoto i choć mogłoby się wydawać, że będzie do czysty brokat, to formuła jest genialna, kremowa, a nasycenie można stopniować. Jedyny minus, jaki zauważyłam, to to, że jak w przypadku większości rozświetlaczy o takim wykończeniu może podkreślać strukturę skóry. Wiele Amerykanek porównuje jego formułę i genialne napigmentowanie ze wszystkim dobrze znaną Beccą, tym bardziej więc jest do kosmetyk wart obejrzenia jeszcze przed promocją w Rossmannie.



SEMILAC

Dwa ulubione, nudziakowe produkty to pomadka Semilac w odcieniu 097 INDIAN ROSES (chyba jedyny matowy produkt w takim odcieniu, który się u mnie sprawdza) oraz lakier hybrydowy SMOKY BEIGE. Z uwagi na pracę nie mogę pozwolić sobie na żadne, szalone kolory, a przybrudzony, bardzo ciekawy odcień beżu zebrał masę komplementów i jak zwykle, szkoda było mi go zmywać. To jeden z kolorów, które wyglądają dużo lepiej na paznokciach niż w buteleczce.


LAURA MERCIER PUDER TRANSPARENTY 

Ileż ja się zastanawiałam nad tym pudrem, ile swatchy w sklepie mi zajęło, zanim ostatecznie kliknęłam go podczas promocji -20%, to wiem tylko ja (i teraz Wy). Kolejny kultowy produkt, który na ten moment zaliczę tylko do nowości, bo z jednej strony jestem zadowolona, a z drugiej naczytałam się tylu zachwytów, że nie wiem, czego oczekiwałam. Ciężko jest mi go ocenić również z drugiej przyczyny, jak co roku moja cera w wakacje pozostawia wiele do życzenia, mało co z niej nie spływa i czasem nie stosuję podkładu. Zobaczymy za kilka miesięcy.










OSIEM ELEKTRYZUJĄCYCH KOLORÓW NA LATO | SEMILAC: MARDI GRAS+ PYŁEK HOLO PINK 689

08 lipca

OSIEM ELEKTRYZUJĄCYCH KOLORÓW NA LATO | SEMILAC: MARDI GRAS+ PYŁEK HOLO PINK 689

semilac kolory na lato


SEMILAC KOLORY NA LATO 


Latem możemy pozwolić sobie na więcej. Ze zbiorów wyciągamy mocne, odważniejsze kolory, po które nie sięgnęłybyśmy zimą, gdy królują beże, szarości i fiolety.


Choć w tym roku obowiązuje mnie dress code i zabrałam ze sobą głównie stonowane odcienie z kolekcji Business Line, tak nic nie stoi na przeszkodzie aby pokazać Wam osiem moich ulubionych kolorów na tę porę roku. Kto wie, może któraś z Was zainspiruje się do wypróbowania czegoś nowego?


semilac kolory na lato

Im dłużej patrzę na te odcienie, tym bardziej żałuję, że aktualnie nie mogę sobie na nie pozwolić. Niestety dopiero teraz zauważyłam, że źle podpisałam je na wzorniku, kolejność od góry powinna być następująca:

518 NEON ORANGE
227 LIGHT FUCHSIA,
184 TAGIATELLE TUSCANTY
182 STRONG LIME 
156 RACING CAR,
132 ORANGE LOLIPOP
131 LOVELY MICKEY 
034 MARDI GRAS 

semilac kolory na lato
OSTATNI ZE SWATCHY: MARDI GRAS 034


Na jeden z najbardziej popularnych odcieni jakim jest MARDI GRAS położyłam warstwę pyłku Holo Pink 689. Jest to jak łatwo się domyśleć pyłek o różowym odcieniu, który w połączeniu z bazą w tym samym kolorze staje się jeszcze bardziej nasycony. W ofercie Semilac dostępny jest  granat, jak również klasyczny, srebrzysty holo. Odpowiednio rozprowadzone pięknie odbijają światło i przykuwają wzrok, a w moim przypadku najlepiej sprawdziło się delikatne wklepanie i rozprowadzenie opuszkiem palca. Aby uniknąć ścierania się na końcówkach polecam dodatkową warstwę topu, dzięki czemu na końcówkach nie pojawią się odpryski. 

semilac kolory na lato







ODPRYSKI NA LAKIERZE HYBRYDOWYM | JAK ICH UNIKNĄĆ, PRIMER KWASOWY CZY BEZKWASOWY I MÓJ HIT

28 czerwca

ODPRYSKI NA LAKIERZE HYBRYDOWYM | JAK ICH UNIKNĄĆ, PRIMER KWASOWY CZY BEZKWASOWY I MÓJ HIT

Odryski na lakierze, odpryski na hybrydzie, primer kwasowy semilac, primer bezkwasowy semilac, hybryda odpryski


Odpryski na lakierze hybrydowym to jeden z częstszych problemów, który nie oszukujmy się, znacząco wpływa na trwałość i estetykę manicure. Bardzo długo miałam z nimi problem, mimo prawidłowego przygotowania płytki przed przystąpieniem do malowania i wiem, że zdarza się to nie tylko mi. Kilka miesięcy temu znalazłam produkt, który całkowicie odmienił mój manicure, jednak przy okazji podzielę się z Wami moimi innymi, sprawdzonymi wskazówkami jak ich uniknąć.


Odryski na lakierze, odpryski na hybrydzie, primer kwasowy semilac, primer bezkwasowy semilac, hybryda odpryski

HYBRYDA ODPRYSKUJE, CO ZROBIĆ?


CLEANER SEMILAC 


Prawidłowe odtłuszczenie paznokci jest często kluczowe, a mimo to, niewiele osób zwraca uwagę na wybrane w tym produkty. Czysty aceton, który stosuje się do usuwania hybrydy jest zbyt agresywny i działa wysuszająco, jednak często spotykałam się z produktami, które prócz alkoholu zawierały również olejki, podobnie jak klasyczne zmywacze do paznokci. Jeśli więc lakier nie trzyma się, odpryskuje, warto przede wszystkim sprawdzić skład cleanera.

Odryski na lakierze, odpryski na hybrydzie, primer kwasowy semilac, primer bezkwasowy semilac, hybryda odpryski




MALOWANIE PAZNOKCI NA ZAKŁADKĘ



Przed ubytkami chroni również malowanie "na zakładkę" czyli dokładne pokrycie, odtłuszczonego wcześniej wolnego brzegu, dzięki czemu kolor bazowy jest zamknięty i dużo bardziej odporny na ścieranie. Warto poświęcić również większą uwagę przy skórkach, zwłaszcza nakładając top. Do tego celu najczęściej używam cienkiego pędzelka. Warstwa koloru od macierzy powinna być rozprowadzona płynnie, aby zniwelować uskok, który przy odrastaniu paznokci często wygląda nieestetycznie.


BAZA 


Na odpryski często skarżą się osoby o naturalnie miękkiej, delikatnej płytce, która mimo warstwy lakieru hybrydowego nadal jest zbyt elastyczna. Rozwiązaniem może być więc dodatkowe utwardzenie paznokci dzięki zastosowaniu bazy Extend lub Leveller, które wbrew pozorom nie służą tylko i wyłącznie do przedłużania, ale świetnie sprawdzą się jako dodatkowa warstwa zabezpieczająca i wzmacniająca. Inną opcją jak również Hardi, występujący w kilku kolorach.


Odryski na lakierze, odpryski na hybrydzie, primer kwasowy semilac, primer bezkwasowy semilac, hybryda odpryski


PRIMER 


Semilac w swojej ofercie posiada dwa primery, kwasowy i bezkwasowy. Pierwszy jest kierowany do osób o bardzo tłustej, problematycznej płytce. Drugi, nieco delikatniejszy idealnie sprawdza się u mnie i muszę przyznać, że jest to moje odkrycie ostatniego roku. Primer to rzadki płyn, który rozprowadza się dokładnie przed aplikacją bazy, nie utwardza się go jednak w lampie. Nie wchłania się jednak, przez co zwiększa przyczepność produktów. Dzięki niemu zażegnałam odpryski i mogę się cieszyć idealnym manicure do dwóch tygodni, bo tyle zazwyczaj go noszę z uwagi na szybki odrost.