niedziela, 1 lutego 2015

Aktualizacja włosów | luty


Dziś zamiast kolejnej niedzieli dla włosów standardowa aktualizacja, po której jak widać, niewiele się zmieniło. Miesiąc temu wspominałam o zakupie mojego ulubionego balsamu Babuszki Agafii, długo brakowało go w moich zapasach i przez ten czas zdążyłam zapomnieć, dlaczego tak bardzo go lubię.

piątek, 30 stycznia 2015

Ulubieńcy stycznia | The Balm, Pierre Rene, Kryolan, Go Cranberry


Styczeń powinien być moim ulubiony miesiącem, głównie ze względu na moje urodziny. Co jednak gdy świąteczne zaległości piętrzą się, a obowiązków tylko przybywa? Niedobór snu i motywacji do działania skutecznie zniechęcały mnie do codziennego makijażu, tym razem wiec ulubieńcy prezentują się bardzo skromnie. Głównie jak widać są to produkty rozświetlające, korygujące oraz nieco pielęgnacji.

środa, 28 stycznia 2015

MeMeMe po raz pierwszy | Kremowe cienie w trzech kolorach


Po moim zachwycie nad Color Tattoo Maybelline, po które sięgam nadal bardzo często przyszedł czas na poszukiwanie innych, wielozadaniowych cieni tego typu. Tym razem wybór padł na nieznaną mi jak dotąd angielską markę MeMeMe, o której niegdyś sporo można było poczytać na blogach. Zauroczyły mnie swatche, a po otwarciu ogromnie spodobały mi się eleganckie słoiczki ze szkła o pojemności 3 ml każdy. Cena jednego jest spora, trzydzieści cztery złote, oczekiwania miałam więc dość wysokie.

sobota, 24 stycznia 2015

NOTD | złoto i beż


Blogi zalała wręcz fala o rewolucyjnych lakierach Sally Hansen, które są połączeniem hybrydy i lakieru pozwalające uzyskać trwały manicure aż do 14 dni, przy czym zmywanie nie wymaga użycia acetonu. Produkty były niezobowiązującą niespodzianką od firmy, piękny odcień beżu przekonał mnie jednak abym zaprezentowała go nieco szerszej publiczności.

czwartek, 22 stycznia 2015

Matowa doskonałość | Bourjois, szminki Rouge Edition Velvet


Pogłoska niesie, że do noszenia intensywnie pomalowanych ust trzeba dorosnąć... Moją największą obawą zawsze było rozmazywanie się szminki poza kontur ust, przez co długo stawiałam tylko na makijaż oczu. Przyszedł jednak i na mnie czas wraz z rewolucją na polskim rynku, a konkretniej, wprowadzaniu co rusz nowych, matowych produktów. Przetestowałam kilka, tańszych i droższych, nadal bardzo lubię Velvet Matte Golden Rose jednak schyłek ubiegłego roku przyniósł miłość od pierwszego użycia. Dziś będzie mowa o Bourjois Rouge Edition Velvet.