Przepis na rudości

piątek, 30 grudnia 2011 / 26 komentarzy / Etykiety:
Dzisiaj sprzedam Wam mój patent na włosy w odcieniu, który był wielokrotnie komplementowany.
A jest nim (a raczej, są) szampony koloryzujące Marion


Przede wszystkim, nie możecie się łudzić, że szampon zmieni Wam kolor włosów, rozjasni odrosty ect. Jest to szybki sposób na odswieżenie koloru między farbowaniem, bądz nadanie im odcienia, tak jak w moim przypadku. Rozczaruję Was, gdyż to, co widzicie na zdjęciach, wygląda tak jedynie w błysku flesza, słońcu, tak własnie działają szampony.
W dziennym świetle włosy wyglądają jak poprostu, najzwyczajniej rude, ale nadal ciemne, gdyż moje naturalne włosy to ciemny brąz ( stąd widoczne są juz spore odrosty, miałam kładzioną farbę z oksydantem 3%)
Długość włosów rozjasniła się przez to, niestety, do brzydkiego koloru miedzi:


W którym wyglądam niestety okropnie, ale na zdjęciu z fleszem wygląda całkiem dobrze...
A teraz o samym szamponie.
Używam go już prawie dwa lata! Ależ ten czas leci... przez ten okres próbowałam różnych kombinacji, miedź plus owoc granatu wychodzi mniej więcej tak:


Teraz idę jednak bardziej w czerwienie, które wyglądają dobrze także w normalnym, dziennym oświetleniu. Kupuję zazwyczaj rubin i owoc granatu ( na zdjeciach intensywna czerwien, w roli zastępcy) Efekt mogłyście oglądać na moich grudniowych włosach:


 Szampony są tanie, 3zł za saszetkę, spłukują się w normie, cięzko mi stwierdzić w jakim tempie, ale niby do 4- 8 myc ( chociaz nie zagwarantuję Wam, że rudość do konca zniknie, więc uwaga! na moich wlosach juz niestety pigmenty nabudowały się we włosy, może gdy przestanę farbowac calkowicie, wypluczą się )
Minusem jest wysuszenie włosów, dość odczuwalne, ale ostatnio zaczęłam olejować również przed farbowaniem plus dobra odzywka (seboradin, alterra maska) i włosy znów żyją.
Do zmycia polecam najpierw nałożyć jakąs tanią odżywkę, która Wam nie podpasowała, wmasować we włosy, delikatnie je rozczesać palcami i dopiero umyć szamponem. Zapobiegnie to tworzeniu się kołtunów i przyśpieszy samą czynność pozbywania się farby.
Szampon fajnie pachnie, dopiero koleżanka oświeciła mnie, skąd znam ten zapach, tigera, napoju energizującego! :)

Podsumowując: polecam osobom, ktore już probowaly szamponow lub dziewczynom, ktore farbowaly się na rudo a szukają mniej niszczącego sposobu na ładny kolor :)

A tutaj maska do włosów Inebrya do włosów rudych, którą dostałam od siostry, koszt około 35 zł (zgroza)






Zobaczymy jak się będzie sprawdzać, 
mimo silikonu w składzie (co prawda daleko) i jaki kolor nada włosom. 
Może być ciekawa.
p.s. kto ma ochotę na styczniową aktualizację kłaczków? :) 


Czytaj dalej »

Holo do potęgi n-tej

wtorek, 27 grudnia 2011 / 22 komentarze / Etykiety:
Ten post był 3 w kolejce do ukazania się, ale lakier tak mi się podoba, że nie wytrzymam i się pochwalę:D
Kolejny holoś w mojej kolekcji jest dowodem, że tym rodzajem lakierów jestem totaaaaalnie zauroczona i jeszcze nie raz będę Was takimi męczyć ;) Korzystając z okazji powędrowałam szybciutko do Golden Rose po upatrzony czarny lakier holograficzny o numerze 119 W porównaniu z swoim bratem o numerze 106, jasnym różem, schnie faktycznie szybko, jest lepiej kryjący, tutaj 2 warstwy plus SV. Bardzo mi się podoba, upatrzyłam już sobie kolejny kolor z tej serii :) Zapłaciłam 5,90 zł, wiec cena jak najbardziej do przyjęcia.
W świetle dziennym wygląda jak szary ze srebrnym pyłkiem, w słońcu, którego ostatnio brakuje wygląda cudnie!
Zdjęcia bez flesza, w łazience przy swietle sztucznym


Dłonie wyszły nienaturalnie zaczerwienione przez oswietlenie.

Światło dzienne:
bez światła dość niepozorny jak widać :)
Jak widać pazury skrócone, próbowałam spiłować je jeszcze bardziej w kwadrat. O wiele lepiej czuję się teraz w tej długości, ale nienawidzę piłowania paznokci, bo zajmuje mi jakies 30 minut i jeden pilniczek do wyrzucenia. Kwadraty są dla mnie o tyle problematyczne, przez moją budowę paznokcia, mam je wypukłe i zaokrąglone, przez co łatwo o ostre brzegi i zadzieranie.

Na pociechę za dużą ilość zdjęć lakieru:


Buziaki i miłego leniuchowania ! :)
Czytaj dalej »

Recenzja : Szampon Eva Natura do włosów wypadających, osłabionych, łamliwych

niedziela, 25 grudnia 2011 / 10 komentarzy / Etykiety:
Prawdę mówiąc, będzie to bardzo krótka recenzja, do której nie jestem w ogole przygotowana jeśli chodzi o zdjęcia(zwłaszcza, że wczoraj się skończyl) ale napiszę kilka słów o moim ulubionym szamponie Eva Natura z z czarną rzepą, skrzypem i łopianem. Pokazywałam go Wam w moim poście o pielęgnacji włosów klik

KWC

Jestem zwolenniczką przekoniania, że szampon ma przede wszystkim myć, nie pielęgnować. Wydaje mi się, że jeśli szampon będzie naszpikowany silikonami, to substancje z odżywki będą miały utrudniony dostęp do włosa. Ten szampon ich nie posiada, jest ziołowy, przez co włosy są tępę, cięzko je rozczesać, jednak ja wolę mieć swiadomość że dobra odżywka zrobi co trzeba. 
Bardzo dokładnie myje moje włosy, aż skrzypią. Łatwo zmywa oleje, dość dobrze się pieni jak na szampon ziolowy, ale zawiera SLES. Reguluje pracę gruczołów łojowych, pomógł mi w 'przetrzymaniu' włosów. Gdy umyję w domu innym, widzę różnicę w ich świeżości. Próbowałam szaponów ziołowych z Barwy(żurawinowy) i owszem, mył, ale bez szału i byl mega niewydajny...
Zapach intensywny, ziołowy, koleżanki i brat uważają, że śmierdzi, jednak ja już go nawet polubiłam:)
Tani jak barsz, ok 5 zł. Ma trochę zbyt rzadką konsystencję, przecieka przez palce, ale wybaczam mu to. Po dłuższym stosowaniu zauwazyłam delikatną poprawę stanu włosów.
Dostępny w Drogeriach Natura i Rossmann.
Warto spróbować jeśli nie lubicie silikonów i nie przeraża Was "suchość" włosów tuż po jego splukaniu.

Pamiętajcie jednak, że jest to naprawdę silny szampon i może zrobić więcej szkody niż pożytku.
Ostatnio myślałam nad szamponem z Joanny Babuni z miodem, ale boje się, że obciąży lub przetłuści włosy, chociaż recenzje na wizazu  ma dość dobre klik używała go ktoras ?


p.s. dostałam od siostry profesjonalną maskę marki Inebrya(chociaz za salonowymi kosmetykami nie przepadam) do włosów rudych podbijająca kolor ( maska ma inensywny czerwony odcien) skład ma dość krótki, jeden silikon przy końcu składu, ciekawe jak będzie się sprawować ;)

A jaki szampon Wy polecacie ? :)
Czytaj dalej »

Życzenia i podziękowania.

piątek, 23 grudnia 2011 / 8 komentarzy / Etykiety:
Z okazji żbliżających się już wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia oraz nowego roku chciałabym Wam życzyć dużo rodzinnego ciepła, aby za rok przy stole nikogo nie zabrakło, szczęścia każdego dnia, zdrówka, byście odnalazly miłość swojego życia oraz jako, że to blog urodowy, pięknych włosów, mocnych paznokci, samych kosmetyczych hitów :)

zrodlo: http://weheartit.com/entry/19864276

Należą się Wam również podziękowania z mojej strony. Wczoraj stunkęło mi już 100 obserwatorów, dzis jest już Was 102 ! Niezmiernie mnie to cieszy, jest to najlepszy światęczny prezent, nie mogłam wymyśleć sobie lepszego. Dziękuję za wszystkie komentarze, subskrypcje i meile :)

Jeśli macie jakieś propozycje co do mojego bloga, notek, lub może chcecie czegoś więcej, włosów, paznokci, recenzji, dajcie znać w komentarzu. 

Wesołych Świąt 
i aby świateczne jedzonko poszło we właściwe miejsca :)
trzymajcie się ciepło,
Paulina.
Czytaj dalej »

TAG: 5 noworocznych postanowień

czwartek, 22 grudnia 2011 / 12 komentarzy / Etykiety:

Nigdy nie robiłam noworocznych postanowien, pewnie z obawy ze nie dam rady ich zrealizować ;) Ale zostałam otagowana az przez 5 wspaniałych blogerek :
wiec co mi tam ;)
Za rok zobaczymy, czy dam radę !

1. Nadal będę zapuszczać i intensywnie dbać o włosy
cóż za oryginalność!
2. Ograniczę obsesyjne zakupy lakierów
ta, akurat wytrzymam! a kupilam dzisiaj juz 3 lakier w tym miesiacu ;P
3. Zadbam o nawilżenie skóry, nie będe czekać aż wyschnie na wiór
Czcze gadanie, Paulino...
4. Powtórzę kurację ampułkami Radical
 Ciekawe, czy nie bedzie mi szkoda 70 zl ?
5. Opanuję moją tłustą skórę twarzy
Tylko jak?

Taguję:
Ewalucję
Lidzię
Przeszkodę
Wizazownię
Kingę Make up

p.s  Kokosowa- Panno, jednak zgadzają sie tylko 3 postanowienia :P

A Wy co chciałybyście zmienić w przyszlym roku?
Włosy do pasa? Piękne paznokcie? ;)
Czytaj dalej »

Zimowy plan pielęgnacji długich włosów

wtorek, 20 grudnia 2011 / 13 komentarzy / Etykiety:
Nienawidzę zimy, wspominałam Wam już o tym? Najbardziej nie lubią jej oczywiście moje długie włosy! W tym roku ustaliłam sobie plan pielęgnacji na mroźnie i wietrzne dni. Jesteście ciekawe?


Zaczynamy :)

1. Więcej odżywienia
Moje włosy są w gruncie rzeczy zadbane i nie potrzebowały silnie działających masek. Nie potrafię sobie nawet przypomnieć, kiedy ostatnio siedziałam z czepkiem na głowie. Najbardziej denerwowało mnie obciążenie włosów. Potulnie się jednak nawracam! Dzięki uprzejmości wspaniałej Anwen (dziekuje :*) otrzymałam dwie maski Pilomax do wypróbowania. Bardzo się przydadzą, gdyż moje końcówki robią wszystko, aby uprzykrzyć mi życie. Mam jeszcze resztki Biovaxu do włosów suchych i zniszczonych, wymęczę go więc i może pomyślę nad tym do włosów ciemnych. Raz w tygodniu będe nakładać tradycyjnie olej na długość plus khadi na skalp, kolejnym razem tylko khadi, ewentualnie cos na same koncowki a pod prysznicem wspomiana maska;)

Nie przepadam za nim, ale zostało mi go dosłownie na dwa zużycia, więc jakoś go wymęczę.

wybaczcie ciemne zdjęcia, ale pogoda nie sluzy cykaniu fotek;/

Dzisiaj użyłam po raz pierwszy rumiankowego i jestem pod naprawdę dużym wrażeniem!Spodziewajcie się recenzji już niedługo;)

2. Dbam o nawilżenie
Czyli najprościej rzecz ujmując, gliceryna ;) Będę dodawać ją w malutkiej ilości od odżywki. Do zdobycia w każdej aptece.



3. Silikony
W  poście o pielęgnacji pokazywałam Wam dwa produkty na bazie silikonów. Jedab CHI używam po myciu, a Joannę nakładam codziennie przed wyjściem na końcówki(czego wczesniej nie robiłam), nawet jeśli związuje włosy. O ile maska z tej serii w ogóle nie przypadła mi do gustu, to to serum wyjątkowo lubię. Jest duże, tanie i wydajne. 

4. Chowam włosy pod czapkę
Pamiętam jak rok temu, w słoneczny, ale bardzo mroźny dzień po drodzę do szkoły wstąpiłam do sklepu, a włosy były pokryte delikatnie śniegiem. Gdy wyszłam, końcówki poprostu zamarzły! Nie pomyślałam, że snieg się roztopni... Drastyczne, wolę nie wiedzieć co działo się wewnątrz moich włosów. W tym sezonie chcę tego uniknąc,potulnie więc kryje moje włosy pod czapką i szalikiem, związuje je w luźny kucyk, aby dodatkowo nie narażać ich na ocieranie ect.

6.A co jeszcze w planach?
Za jakiś miesiąc mam zamiar podciąć moje moherki i nadać im ładny kształt złagodzonego trójkąta. Boję sie okrutnie! Że znów będa krótkie/wywijać się/ żle wyglądać ect. Mam jednak jedyne 158 i niedługo włosy mnie przytłoczą. Pocieszam się, że wyjdzie im to na zdrowie.
Gdy skończy mi się olejek stymulujący khadi (szykujcie się na recenzję!) wracam potulnie do drożdzy (na miesiac) i skrzypokrzywy na dłuższy czas;)
A skoro już nie mam co kłaść na skalp, chciałabym wypróbować olejki eteryczne: lawendowy i rozmarynowy rozcieńczone w oleju ze słodkich migdałów.

Bądźcie na bieżąco, będzie się działo :)
A Wy już zmieniłyście pielęgnację włosów na zimową?


p.s. nowy wpis w zakladce 'Dziennik pielęgnacji włosów' :)
Czytaj dalej »

TAG lakieromaniaczki

poniedziałek, 19 grudnia 2011 / 8 komentarzy / Etykiety:
Witam  ;)
Przyszła moja kolej, Zostałam otagowana przez Przeszkodę, a kogoż by innego ;) Zapraszam na moja odpowiedź na TAG Lakieromaniaczki



1.Ulubiona marka lakierów
Nie mam ulubionej, w moim lakierowym pudle są lakiery różnych firm. 
2.Lakiery brokatowe czy kremowe?
Kremowe, ale lubię sie czasem wyświecić brokatem (top)
3.OPI,China Glaze czy Essie?
Żadnego, niestety nie miałam :( potrzebuję sponsora !;D 
4.Jak często zmieniasz kolor lakieru do paznokci?
Co 5 dni, żależy jak trzyma się lakier.
5.Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Mięta i pochodne oraz odcienie nudne. 
6.Ciemne czy jasne pazurki?
Jasne,że jasne :)
7.Co masz aktualnie na paznokciach?H&M golden nails, pochwalę się w kolejnej pazurkowej notce ;)
8.Czy lubisz matowe wykończenie?
tak
9.Czy jesteś fanką frenchu? 
Lubię, ale żadko noszę, raczej na specjalne okazje
10.Ulubiony zimowy kolor?
Nie mam.
11.Za lakierami jakiej marki szczególnie nie przepadasz?
Niektóre serie Golden Rose mnie dobijają. Jeden lakier jest ok, drugi nie schnie(o obrębie jednej serii)
12.Czy używasz lakieru nawierzchniowego?Jaki jest Twój ulubiony?
Tak, Seche Vite zakupiony przez Świętego Mikolaja.13.Jakiego koloru lakieru nigdy (lub prawie nigdy) nie nosisz?
perłowej zieleni, fuj!
14.Czy używasz preparatów podkładowych?Jakie sprawdziły się najlepiej?
Tak,  nie wyobrażam sobie nie użycia bazy. Aktualnie Nail Tek Foundation II, dobrze sprawdzał sie tez Rimmel 2 Weeks Treatment.
15.Ulubione wykończenie lakieru?
shimmer, flakies
16.Wzorki czy prosty,monochromatyczny manicure?
Wzorki, ale czasem lubię prostotę ;)
17.Czy lubisz pękające lakiery (kraki ;) )?
Podobają mi się u kogoś, na swoich paznokciach w ogole mi się nie podobają.
18.Jakie lakiery znajdują się aktualnie na Twojej wishliście?
Choruję na Blue Addicted Essence(Malina, lakierowa siostro moja), ale jutro zamierzam prawdopodobnie kupić
19.Jaki lakier kupiłaś ostatnio?
H&M golden nails
20.Lubisz dostawać lakiery w prezencie czy kupować je sama?
wiadomo, że to i to ;)
21.Kiedy zaczęłaś malować paznokcie?
Kyrie Elejson, kiedy to było :D Regularnie 5 lat będzie(i dziwi się Paulinka, że ma płytkę żółta jak nałogowy palacz)

Taguję!

Zapraszam do zabawy ;)
Dobrego dnia;*
Czytaj dalej »

Recenzja: odżywka Alterra Morela i Pszenica

sobota, 17 grudnia 2011 / 27 komentarzy / Etykiety:
Przedstawiam Państwu :)
kolejny odcinek o marce Alterra, a w nim: 

odżywka nadająca połysk do włosów pozbawionych blasku i łamliwych morela i pszenica

Skupmy się przede wszystkim na składzie :

produkt nie zawiera syntetycznych barwników,  silikonów, parafiny i innych związków pochodzenia mineralnego, ani substancji pochodzenia zwierzęcego..Za to lubię produkty Alterra, wiem, że napewno nie posiadają silikonów łatwiej, bądź trudno zmywalnych:)


Przede wszystkim, jak w większości produktów do włosów Alterry wysoko w składzie mamy alkohol, spełnia on rolę rozpuszczalnika, a także konserwantu, to minus, polecam obserwację, czy ukrycie nie wysusza włosów, jednak jest "równoważony" przez inne składniki.
Dalej jest  gliceryna, która jak wiadomo,  jest higroskopijna, czyli chłonie wodę,

Stearamidopropyl Dimethylamine, który ma działanie odżywcze, antystatyczne. 
 Myristyl Alcohol: składnik wszystkich naturalnych wosków, stabilzuje, nadaje właściwą konsystencję,
 Glycine Soja Oil: olej sojowy, lekki, otrzymywany z ziaren soi (nie modyfikowany genetycznie)
 Triticum Vulgare Germ Oil Olej z kiełków  pszenicy - regeneruje wnętrze włosów, odtwarza naturalną osłonkę i wygładza ich powierzchnie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV.
 Sodium Lactate mleczan sodu: - czynnik nawilżający, otrzymywany z pszenicy w drodze fermentacji intensywnie nawilża.
Prunus Armeniaca Fruit Extract wyciąg z moreli - otrzymywany poprzez ekstrakcję z suszonych owoców moreli) - działa nawilżająco.
 Sodium Hyaluronate hialuronian sodu - biotechnologicznie otrzymywany czynnik nawilżający,intensywnie nawilża
 Citric Acid: kwas cytynowy, wspomaga działanie innych składników aktywnych, poprzez swój kwaśny odczyn wspomaga domykanie łusek włosa
Lactic Acid Kwas mlekowy: wzmacnia i chroni włosy
  Tartaric Acid :kwas winny
Vitis Vinifera Extract :ekstrakt z nasion winogron działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Wzmacniają skórę głowy i włosy oraz przyspieszają ich wzrost.
  Helianthus Annuus Seed Oil : olej słonecznikowy, 
  Lauroyl Sarcosine (substancja powierzchniowo czynna otrzymywana z kombinacji naturalnego kokosowego kwasu tłuszczowego i sarkozynowych roślinnych kwasów tłuszczowych) – substancja myjąca
 Gardenia Tahitensis Flower Extract : olej tiare działa ochronnie
 Cocos Nucifera Oil: olej kokosowy, zapewniaja odbudowę, nawilżenie i ochronę włókna włosa
 Tocopherol; Witamina E  jest silnym antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki, co chroni naczynia włosowate zaopatrujące włosy w składniki odżywcze przed uszkodzeniem. Rozszerza ona cienkie naczynia włosowate, co ułatwia zaopatrzenie mieszków włosowych drogą krwi.
 Ascorbyl Palmitate, antyoksydant pochodenia różanego
Parfum
 Linalool
 Geraniol, Citral, Limonene : substancja zapachowa 


Okej, pobawiłam się w małego chemika, choć ekspertem nie jestem, ale moj wywód musi do czegoś zmierzać.
Otóż, na moich włosach odżywka z morelą sprawdza się super! 
Na pierwszy rzut oka widać, że ma bogaty skład, wiele dobroczynnych składników, które lubią moje włosy, są bardzo miękkie, nawilżone, wygładzone, błyszczące.
Sa bardzo puszyste, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Po pierwszym użyciu, popatrzyłam w lustro i myślę "Boooże! siano!" ale po całkowitym wyschnięciu włosy są normalne, ale lekkie, nieobciążone, bardzo lubię ten efekt. 
Lubię jej gęstą konsystencję i słodki, nienachalny zapach, który utrzymuje sie na włosach. Cena bardzo przystępna, od 7 do 9 zł w rossmanie. Szkoda, że nie maja również maski morelowej :)


Gdybym miała ustawić kosmetyki Alterra, które posiadam, od moim zdaniem godnych uwagi do tych średnich wyglądałoby to tak:
olejek z granatem i awokado
maska do włosów suchych i zniszczonych z granatem
odżywka z morelą
odżywka z granatem, 
o której napisze w kolejnym odcinku sagi ;)
W fazie testów jest jeszcze olejek pomaranczowy, o którym usłyszycie niebawem.
kłaczki-biedaczki, na życzenie jednej z czytelniczek, która prosiła o więcej zdjęc włosów :) pozdrawiam Cie serdecznie!
Podkreślam,że recenzją jest moją subiektywną opinią.
 A jak jest z Wami? Wasze włosy lubią odżywki tej marki?
Buziaki:)


Czytaj dalej »

NOTD: Pudrowy róż

piątek, 16 grudnia 2011 / 20 komentarzy / Etykiety:

 Hej ;) 
ostatnio tworząc notki zastanawiam się, czego jeszcze nie pokazywałam i padło na flejksy ;) Jednak siadłam nad moim pudłem z lakierami i weny brak...Wybór padł na pudrówy róż z My Sercet (kolekcja letnia, numerek się starł) do tego flejksy tej samej firmy o numerze 103 (?).



niestety, nie udało mi się złapać pięknego połysku w różnych odcieniach
W słońcu
 Powiem Wam nieskromnie, że jestem niezmiernie zadowolona z efektu ;)
Sam lakier dość szybko schnie, ale lubi robić brzydkie prześwity, jak to pastel, potrzebowałam więc 3 warstw. Na wierzchu flejks plus Seche Vite ;) Bardzo dobrze się trzyma jak narazie, noszę go juz 4 dni.

Jak pewnie zwróciłyście uwagę, zmieniłam kształt pazurków na typowe kwadraciaki, które zawsze bardzo mi się podobały, jednak denerwowały mnie ostre brzegi. Przemogłam się jednak i nie żałuję:)


p.s. Nie uważacie jednak, że są już jednak za długie?
Miłego weekendu ;)
Czytaj dalej »

Kilka słów o suchej skórze głowy

wtorek, 13 grudnia 2011 / 22 komentarze / Etykiety:
Cześć :) Chciałabym poruszyć temat, który dotyka także mnie, problem suchej, swędzącej skóry głowy. 
Męczę się z tym od dobrych kilku lat i niestety, nie znalazłam ani przyczyny, ani specyfiku, który by pomogł zwalczyć tą przykrą dolegliwość. Jestem dziwnym przypadkiem, mam alergię (pyłki, kurz, roztocza ), cerą na twarzy jest mieszana, w kierunku tłustej. Na plecach i dekolcie lubią pojawiać się wypryski, ale mimo to, na skórze tworzą się suche, delikatnie łuszczące się plamy, które błyszczą się i robią się czerwone po myciu. Nie mówiąc o swędzeniu...to jest okropne. Na reszcie ciała skóra jest wiecznie przesuszona. Lęczę się dermatologicznie, ale lekarz powiedział mi, że taki mój urok alergika i podłoże może być tutaj. Dbam o nawilżenie oraz mam specjalne, maści sterydowe (niestety:( )  Nasila się zwłaszcza w okresie jesienno- zimowym, poprzez ogrzewanie, noszenie czapki oraz zmiany wody.

Jednak miałam pisać o skórze głowy?
Po myciu(i nie tylko) moja skóra głowy niewyobrażalnie swędzi. W teorii, jeśli mamy cerę tłustą, to również skóra głowy produkuje zbyt dużo sebum. U mnie jednak to nie działa, myłam włosy co 2 dni, teraz co 3-4, więc wybitnie się nie przetłuszcza.
Szukałam przyczyny w szamponie, odstawiłam szampon z SLS, parabenami ect, ulga była tylko chwilowa. Skóra głowy lubi się też łuszczyc, nie mylić z łupieżem, probowałam szamponu przeciwłupieżowego dla suchej skóry głowy jednak efektów zero. Nizoral również nie bardzo pomagał, czyli łupież wykluczamy.
Dbałam o nawilżenie skóry od środka, brałam tran, wiesiołek, również nic...
Jedynie co pomaga mi doraźnie zmniejszyć nieprzyjemne objawy:

Sok z aloesu (30zl/litr) tutaj w butelce po wodzie brzozowej, używany bezposrednio na skórę
opcjonalnie żel aloesowy.
święty Graal czyli wcierka Jantar, która niestety prawdopodobnie została wycofana, Farmono, wróć go nam! Nic lepszego nie znalazłam :(



Olejek khadi stymulujący wzrost włosów nałożony na skórę oraz balsam seboradin(który nota bene podrożał z 17 zł na 23!) trochę koją moją skórę.

Jakieś rady?
Czy tylko ja cierpię?
Ja widzę przyczynę tylko w moich alergiach niestety... 
Myślę nad piciem aloesu, może wewnętrznie więcej zdziała.
Pozdrawiam ciepło 


p.s. Wszystkie ciekawskie zapraszam do nowej zakładki "Dziennik pielęgnacji włosów"
narazie tylko jeden wpis, ale będę sukcesywnie uzupełniać;)
Czytaj dalej »

Mięta. I kropka!

poniedziałek, 12 grudnia 2011 / 21 komentarzy / Etykiety:

Zorientowałam sie, że nie pokazywałam Wam żadnego mani z użyciem sond do kropek ;) Zainspirowana takim połączeniem kolorow (widzialam gdzies w internecie) otrzworzyłam go na swoich paznokciach :) O ile na serdecznym kropeczki wyszły mi całkiem zgrabne, to na kciuku i u prawej dłoni są nie takie jakbym chciała. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że takie paznokcie wykonywałam jakies 2 miesiące temu, wiec wyszłam z wprawy.




Nie lubię tego lakieru... mimo, że kolor ma piekny i cena niska, 5,99 zl jest trudniejszy w aplikacji niz zwykłe pastele, dodatkowo trwałość nie powala. Z topem R2WT na drugi dzien miałam odpryski :( Tym razem nałożylam 2 warstwy lakieru (przydałaby się kolejna) schnie dość szybko, ale lubi smużyć. Na wierzchu połyskuje pięknie Seche Vite w którym powoli się zadużam...:)Dzieki niemu  mogłam cieszyc się tym pięknym kolorem przez 4 dni;)
 Wybaczcie niedociągnięcia i bąbelki powietrza na środkowym palcu, ale muszę opanować jak go używać.

sondę do kropek możecie zastąpić wykalaczka,zapałką,długopisem(niepiszącym) ewentualnie Essence posiada w ofercie sondę jednostronną w cenie około 7 zł;)


Lubicie kropeczkowe mani? :)



p.s. byłby ktoś zainteresowany czymś w rodzaju dziennika pielęgnacji moich włosów? przy każdym myciu zapisywałabym czego użyłam, jaki olej, odżywka, zabezpieczenie ect.
Czytaj dalej »

Hello, holo! oraz o tym, co przyniósł mi Święty Mikołaj

środa, 7 grudnia 2011 / 23 komentarze / Etykiety:
 

Wbrew pozorom nie chodzi mi o lakier z Essence, lecz o moje pierwsze, holograficzne cudeńko! Nie moglam nigdzie dostać przepięknych lakierów Eveline tego typu w moim miescie, sprzedawczynie patrzyły jakbym z księżyca spadła, ale ostatnio, niespodziewanie, znalazłam się w okolicach sklepu Golden Rose gdzie zakupiłam lakier

jak widać napisy już się starły...

o numerze:


W cenie 5,90 zł

Jak widać, w pomieszczeniach lakier nie wyróżnia się niczym szczególnym, zwłaszcza w sklepowym oświetleniu ale niech Was to nie zmyli! :)
Zdrowy rozsądek znów nie wygrał, mimo, że to już 4 lakier w tym miesiącu..ehem, tego nie skomentuję.
Holosie mają to do siebie, że ciężko złapać ich przepiękne, mieniące się drobninki, a więc latałam do okna, gdy tylko wyszło słońce, musiało to wyglądać komicznie:) Duża ilość zdjęć z racji tego, że chciałam jak najdokładniej oddać Wam wygląd lakieru :)

W słońcu:
kliknij, aby powiększyć

zdjęcie z fleszem, wybaczcie zmatowioną buteleczkę, taką już kupiłam :(
w rzeczywistości jest mniej fioletowy, a bardziej różowy.
Wybaczcie dziwny wygląd pazurkow na niektórych zdjęciach, ale same wiecie jak ciężko o słoneczko, więc
myjąc naczynia, złapałam za aparat i cyknęłam fotki, stąd dziwny ich kształt :)

W pełnym słońcu:

 


 Muszę przyznać, że producent trochę koloryzuje...Opisuje lakier jako superkryjący, czemu nie zdziwił mnie fakt, że dla pełnego krycia musiałam nałożyć 3 warstwy? Szybkoschnący? Faktycznie, schnie minimalnie szybciej niż normalny lakier, ale szybkoschnącym bym go nie nazwała... Trwałość bardzo dobra, na NTFII jako bazie i R2WT nosiłam go 6 dni jedynie ze starymi końcówkami plus jednym małym odpryskiem na kciuku.
Coś mi się wydaje, że jeśli będe w okolicach Golden Rose, to napewno kupię jeszcze jeden odcien :)


Lubicie holo? 
Polecicie jakieś? 
:)

A oto co przyniosł mi Święty Mikołaj, czytaj co sama sobie kupiłam, gdy znalazłam powód dla wydania 27 zł na top nawierzchniowy:

                                                 zamawiałam na all u uzytkownika AlphaNailStylist, polecam serdecznie,                                                 w srodę wieczorem wpłaciłam, w piatek paczka była u mnie :)

Zachęciła mnie wspaniała Paramore
Spodziewajcie się recenzji już niedługo :)


oraz:



Ludziki z Zamościa informuję, że olej kokosowy jest do zdobycia w sklepie zielarskim Melisa, naprzeciwko Agory. Zapłaciłam 9.50zł za 100gram i jak sie okazało,  prawie dwukrotnie przepłaciłam, bo 200gr Efavitu w Lublinie kosztowało mnie 12 zl :(

Buziaki :)
Czytaj dalej »

Recenzja: Olej ze słodkich migdałów

niedziela, 4 grudnia 2011 / 30 komentarzy / Etykiety:
Zgodnie z życzeniem szerokiej publiczności, zrecenzuję olej ze słodkich migdałów:)


zródlo doz.pl
Wybaczcie brak zdjęcia, ale nie miałam dostępu do aparatu

zdobyłam go na doz. pl w cenie 10. 50 zł za 100 ml klik

Przyznam szczerze, że bardzo ciężko jest mi recenzować oleje, ale podejmę się tego wyzwania :)
Skład: olej ze słodkich migdałów, Tocopheryl Acetate
Wartość
- kwas oleinowy;
- kwas linolowy;
- kwas palmitynowy;
- kwas stearynowy;
- witaminy (A, B1, B2, B6, D i E);
- składniki mineralne.

Mój jest z dodatkiem Witaminy E ( Tocopheryl Acetate). Muszę powiedzieć, że przede wszystkim jest to bardzo lekki olej, więc nie powinien więc obciążac loków. W moim odczuciu jest całkowicie bez zapachu.
Ma dużą zawartość kwasu oleinowego oraz linolowego, przez co ma szczególnie silną zdolność zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry.  Moje włosy bardziej nawilża niż wygładza. Włosy ładnie błyszczą i nie są obciążone. Zmywa się latwo i bezproblemowo 1-2 razy wystarczy. Przez swoją lekkość jednak może być niewystarczający dla włosów suchych i zniszczonych, ale super nadaje sie do tuningowania, często dodaje do niego trochę alterry lub oleju winogronowego lub innego, cięższego oleju ;) Można dodać go odrobinkę do maski (spłukiwanej). 
Myślę, że będzie dobrym uzupełnieniem pielęgnacji, jeśli Wasze włosy lubią różnorodność, tak jak moje;) Zwłaszcza, że cena przystępna, jeśli robicie często zakupy na dozie, można dodać do koszyka. Jest dobry, ale szału nie robi, chyba więcej się na niego nie skuszę, zwłaszcza, że jest jeszcze tyyyyle olei, których nie próbowałam. 
Kusi mnie alterra pomarańczowa, olej z orzechow arachidowych, kokosek by się przydał (używałam już, jednak nie mam gdzie teraz kupić...) w lidlu mieli ciekawe olejek Suhada(jojoba plus awokado), ale nie wiem czy dostanę. Pieniążki przyniósł Święty Mikolaj, wiec spodziewajcie sie czegos nowego :)

Podsumowując: fajny olejek, ale są lepsze :) 


 A teraz bonus dla wytrwałych, ktorzy dzielnie przebrnęli przez moj post, prosta fryzura,a mimo tego zbiera dużo komplementow i często gości na mojej głowie;)


oba zdjęcia z fleszem



możecie podziwiać też moje baby hair na karku:)




Taką fryzurę możecie zrobic bardziej elegancką, jak tutaj, bądz lekko podtapirować włosy, gdy nie miałyście czasu umyć włosów, luźniej zapleść warkocz, związac i wyjdzie bardzo modny bałagan :)
Wybaczcie poucinane zdjęcia, ale zrobienie zdjęcia fryzurze samodzielnie, okazało się  trudniejsze niż myślałam 

dopisek: włosy są związane, splecione w luźny warkocz i swobodnie owinięte ;) przypiełam je normalnymi wsuwkami plus takie do koka(jest wtedy luźniejszy, nie kuje w głowę a ładnie sie nosi) o takie :)

Buziaki! :)
Czytaj dalej »

Aktualizacja włosów + pielęgnacja.

czwartek, 1 grudnia 2011 / 50 komentarzy / Etykiety:
Dzisiaj przyszedł czas na pierwszą aktualizację włosów:)
Przy okazji opiszę pielęgnację, bo jak sądzę, może się to jakieś niedobitki zainteresować;)
Mam nadzieję, że widać różnicę w ich stanie, bo bardzo przykładałam się do olei;)

a oto i moje aktualne włosy: 




a tutaj moje włosy z pazdziernika dla porównania:


I marca:


Cel: włosy co najmniej do połowy pleców, równej długości. Gdy już będę zadowolona z długości pomyślę nad cięciem, podoba mi się złagodzony trójkąt ;)


Ogólne informacje:
 Muszę powiedzieć, że( odpukać) moje włosy chyba nigdy nie były w tak genialnej kondycji!  Jako, że maluje włosy szamponem, postawiłam na oleje, bo poprzez dłuższe trzymanie maski na włosach kolor bardziej mi sie wyplukuje.

Oleje nakładam przed każdym myciem na noc(związuje je wtedy w luźny warkocz), a myje włosy co 3-4 dni. Nigdy nie pomyślałabym, że mogę tak rzadko myć włosy, ale przez wakacje postanowiłam je "przetrzymać " dzięki czemu przetłuszczanie znacznie się zmniejszyło.

Dodatkowo, mogę bardziej przyłożyc sie do ich pielęgnacji niż wczesniej, myjąc co 2 dzien, nie miałabym tyle czasu na oleje itd. Lekka nieświeżość włosów przestała mi przeszkadzać  tak jak wczesniej, bo przez ich długość jestem zmuszona częściej je związywać, zwłaszcza w okresie jesienno- zimowym .

Na codzień ratuję się koczkiem, mniej lub bardziej "messy", warkoczem oraz suchym szamponem Isana. Dla odświeżenia włosów pryskam je czasem sokiem z aolesu.
Na noc również związuje włosy,  gdyż w innym wypadku włosy, wydaje mi się, bardziej ocierają się o poduszkę, oraz mogę je sobie zwyczajnie boleśnie szarpnąć ( wlosy pod ciałem, ja do podnoszenia się i bubu murowane.

Nie suszę, nie prostuję ;)
O moich sprawdzonych sposobach na porost włosów pisałam już tutaj


To jedziemy!

Mycie:
szampon ziołowy Eva natura 



Oleje :

- Olej ze słodkich migdałów,
- Olej winogronowy(tutaj w butelce po seboradinie ;) )
 - Alterra olejek pielęgnacyjny "granat i awokado" pisalam o nim tu
- Khadi stymulujący wzrost włosow, niedlugo pojawi się recenzja, ale muszę byc pewna mojego zdania na jego temat. Narazie odczucia są jak nabardziej pozytywne!
- Babydream fur mama




Odżywki :
- alterra maska do włosów suchych i zniszczonych " Granat i Aloes" pisałam o niej tutaj .
- alterra nadająca połysk do włosów pozbawionych blasku i łamliwych morela i pszenica
- alterra odżywka nawilżająca granat i aloes
- seboradin balsam regenerujący z żeń- szeniem do włosów suchych i zniszczonych pisałam o nim tutaj  



Zabezpieczanie:
Mimo, że stosuję pielęgnację bezsilikonową, dopuszczam je jako zabezpieczenie końcówek przed urazami mechanicznymi. Używam je na wilgotne włosy, w razie potrzeby również na suche włosy.

Jedwab CHI
Joanna babuni serum
jantar( na skalp, po myciu)



 Suchy szampon Isana:
Sok z aloesu(opakowanie po wodzie brzozowej) 

Pomocnicy :

Szczotka z naturalnym włosiem avon
Grzebien : rozczesuje nim włosy po myciu, ameryki nie odkryłam ;)
Szeroka frotka do włosów: znalazłam idealną frotkę, która utrzymuje w ryzach mój kucyk, nie pęka, nie "wkręca" włosów i nie ma metalowego elementu (plastik) Zapłaciłam 1.50 zł. Wbrew pozorom takie szczegóły też są ważne!

Interesuje Was może jakaś większa recenzja któregoś z produktów?
Buziaki ! :)
Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.