O włosowym kryzysie słów kilka...

czwartek, 19 kwietnia 2012 / 64 komentarze / Etykiety:
Osoby o słabych nerwach zapraszam do przejrzenia innych postów, gdyż dzisiaj będa gorzkie żale;)

Dopadł i mnie włosowy kryzys, niestety. 

Nałożyło się na to kilka czynników:
1. nieudane ścięcie włosów
Mam dni, że nie przeszkadza mi cała ta sytuacja, ale ostatnio zobaczyłam, że po przerzuceniu ich na przód są jakby krzywo ścięte (?!) po prawej stronie są równej długości a po lewej jakgdybym miała dwie warstwy. Dodatkowo, wyłażą mi dosłownie dluższe pasemka tam, gdzie jest krócej.
A komentarze nauczycielek " Co Ci sie stało z włosami? Masz strasznie przerzedzone" też nie motywują...
Więc mądra Paulinka zamiast pić skrzypokrzywę lub drożdze siedzi i sie użala, bo motywacji brak. Dawno tak nie miałam. Chodzę ciągle w koczku i staram się na nie nie patrzeć. 

Dodatkowo
2. dziwna suchość włosów
Nie mam pojęcia czym jest spowodowana, ale jest opcja, że:
a) przeproteinowałam włosy, co prawda nie robiłam płukani z L-cysteiną jeszcze ale kto wie
b) alkohol zawarty w alterrowych i alverdowych kosmetykach zrobił co trzeba, faktycznie, używałam ich dość często ostatnio
c) przyczyną jest zmiana szamponu z Evy natury z czarną rzepą na pokrzywową, być może składnik mi nie służy
d) zioła zawarte w sesie spowodowały przesusz, co prawda używałam jej non stoop, gdyż chciałam napisać porządną recenzję i włosy były super, ale po heenarze miałam podobnie.

Wiem, że obiecałam Wam pokazać je ale nie mogę się w sobie zebrać, jakoś mi...głupio? Nigdy nie uważałam się za włosową ekspertkę, guru czy osobę o najładniejszych włosach na bloggerze, wszystko co piszę jest oparte na moich doświadczeniach ale kurcze... piszę jak dbać o włosy a moje jak aktualnie wyglądaja?
 I proszę pamiętać, że długość włosow i ich estetyka jest subiektywna, dla jednego ścięcie włosów z pasa do ramion będzie fajną odmianą, dla mnie stracenie od 6 do x cm doprowadza mnie do demotywacji i szału, gdy na nie patrzę. 

tylko ja sie tak użalam nad sobą i włosami ? 

Jakieś pomysły na poprawę nastroju ? 

64 komentarze

  1. spokojnie, też mam włosowy kryzys - dbam o włosy amam tyle rozdwojonych końców, że jestem wściekła ilekroć spijrzę na swoje włsy. Trzymam kciuki za lepsze jutro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehh ja też niestety :( i do tego też ostatnio jakoś są suche i nie wiem dlaczego, też powoli zaczęłam obwiniać o to alterrę :(

      Usuń
  2. ojjj Kochana, nie smuć się, rozumiem gorzkie żale bo też miewam takie:). Włosy masz piękne i tak w strukturze, a oprócz nich masz wiele innych pięknych cech wyglądu! wiem bo widziałam! I do picia pokrzywy ale już! Dla pocieszenia, sterroryzowałam moją mamę do podcięcia końcówek,i zrobiła to krzywo, więc czeka mnie druga utrata włosów, ale muszę się z tym przespać z dwa dni;d
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli coś Ci to pomoże to powiem Ci, że nie jesteś sama. Moje włosy też ostatnio mnie nie lubią mimo, że bardzo się staram im dogodzić. Nieładnie się okładają i przede wszystkim...nie chcę rosnąć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Ci mówię że masz piękne włosy i masz się nie martwić!;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana nie smuc sie, pewnie Ci szybko odrosna :*, a komantarzami sie nie przejmuj :/

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak masz piękne włosy :) Pomyśl że musisz je doprowadzić do lepszego stanu , takiego jakiego chcesz i że robiąc to niedługo będą zadowalające efekty i zaczną Cię one motywować :)
    Na poprawę nastroju może jakiś spacer? ja lubie sobie zjeść coś słodkiego - od razu mi lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też się użalam :( Wtedy szukam jakiś zdjęci gdy moje włosy wyglądał okropnie, oglądam kilka, patrze na jakieś zdjęcia z tego jak wyglądają teraz i trochę mi się humor poprawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, koczek do góry nie jesteś sama ;) Z włosami jest jak z nastrojem - czasem musi być gorzej, żeby znów mogło się zrobić lepiej. Też mam włosowy kryzys - z jednej strony końcówki mi się potwornie rozjaśniły i myślę o ich ścięciu, a z drugiej strony mi żal długości, szczególnie, że choć ścinałam włosy w grudniu, to końcówki wciąż są w kawałku. Co gorsza włosy urządziły bunt i ani myślą się kręcić, w dodatku wrócił problem wypadania, a stosuję Rzepkę Joanny. Na pocieszenie zamierzam sobie zrobić hennowanie i czekać aż odrosną.
    Nie łam się, trzymam za Ciebie i Twoje kłaczki kciuki ^^
    Miłego dnia!

    Lucrezia

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jesteś sama , też tak mam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pocieszenie mogę powiedzieć,że ja mam 100 razy gorsze włosy niż Ty.Suche,puszące się i wiecznie naelektryzowane.Dbam o nie już jakiś dłuższy czas,a efektów nici.Za to Twoje włosy są cudowne i jestem pewna,że za niedługo znowu będą jak z reklamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie smutaj się, włosy nawet jeśli źle ścięte, to odrosną. Ostaw rzeczy, które mogły wpłynąć na ich przesuszenie, sięgnij po coś słodkiego i zajmij swoje myśli czymś innym :) kino, spacer, zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Orchideo,

    Powiadam Ci... powiadam... nie bierz do siebie złośliwych komentarzy. Podejrzewam, że pomimo tego nieudanego cięcia i tak masz włosy piękniejsze o 1000 razy od tych nauczycielek - najłatwiej jest zauważać czyjeś błędy/niedociągnięcia. Nie ma co. Ludzie są złośliwi, ale nie wolno się tym przejmować. Koniec i kropka ;).

    Anwena na swym blogu pisała, że pomimo ścięcia włosów nadal masz je przepiękne i długie. A ja... jakoś jej wierzę ;). Nie mówię, że przesadzasz, jednakże może zbyt surowo się oceniasz.

    Głowa do góry.

    P.s.: Przepraszam za brak odzewu. Naprawdę mi głupio, że tyle czasu milczę, ale mam sporo zamieszania. Nie tylko przedmaturalnego.

    (śledzę wszystkie Twoje wpisy i postanowiłam dzisiaj się wypowiedzieć, bo nie mogę obojętnie czytać o takich rzeczach).
    Trzymaj się :*

    Gimli

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana trzymamy się, ja wczoraj 4 cm włosów się pozbyłam (a zapuszczam) tylko dlatego, ze takie było moje "widzimisię" . A obciełam bo były takie suche po Jantarze, znaczy szorstkie. Oczywiście, gdybym umyła główkę miałabym cudowne końcówki, ale cóż, głupota.

    OdpowiedzUsuń
  14. posiedź sobie z tydzień w koczku i w końcu motywacja wróci, przecież to też hobby. A Taki włosomaniacki detoks może i Tobie i im dobrze zrobić :)
    A włosy odrosną, zresztą na wizażu widziałam Twoje włosy po obcięciu i i tak są sto razy piękniejsze niż większość włosów.
    Trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale fryzjer Ci tak krzywo ściął ?
    A wiesz pociesze, Cię moja babcia zawsze mówi , że jak ktoś chwali Twoje włosy to później się robią brzydkie i nie rosną a jak ktoś mówi , że coś jest z nimi nie tak to szybciej rosną i są ładniejsze ;D Wiem , wiem powiesz co za bzdury , ale ostatnio moje koleżanki zaczeły mi prawić komplementy , że szybko rosna mi włosy. I co tera ?! Zatrzymały się kuwa w miejscu ;(
    Cóż zrobić , nie czeszmy się nie myjmy włosów , żeby nas ktoś skrytykował to zaczną rosnąć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzjer:'(
      W ostatnim czasie dowiedziałam się że mam dużo krótsze włosy,suche i ze są dziwnie szare hee:p
      a takie chwalenie to się urok nazywa:D

      Usuń
  16. Hej, nie smuć się :( Można powiedzieć, że też mam mały włosowy kryzys. Fryzura jest oklapnięta, a fale zamiast ładnie się układać - puszą się. Nie wiem co robić, czy ścinać czy nie, samej czy u fryzjera...
    Ale nie martw się - włosy odrosną, a póki co kup na pocieszenie jakieś ładne opaski, spinki, kwiatki i noś koczki, jeśli tak się lepiej czujesz :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja zawsze narzekam na swoje włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana będzie dobrze, nie przejmuj się. Twoje włoski i tak są piękne !

    Pozdrawiam, smutna_dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się zgrałyśmy, ja dzisiaj też cały dzień narzekam na swoje włosy... :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj przestań kochana, masz jedne z najpiękniejszych włosków jakie mogłam ujrzeć w życiu :)) Nie ma co narzekać, trzeba docenić co się ma. Wpisz w google "brzydkie, zniszczone włosy", popatrz na grafikę i pomyśl, że masz o niebo lepiej i w zasadzie nie ma na co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Możesz je przynajmniej związać. To wyobraź sobie użyłam wczoraj szamponu z SLSem, a że mam rozjaśniane włosy to mam dziś szopę. No i niespodziewanie wpadła do mnie daawno nie widziana koleżanka. Pierwsze co powiedziała to "o, co zrobiłaś z włosami?". Fakt, nie widziała mnie w rozjaśnanych, ale nie brzmiało to - ale są teraz ładne.... :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja w takich momentach przypominam sobie prawdziwe problemy i dziękuję za to, ze mam co jeść, posiadam dach nad głową a aby napić się wody wystarczy tylko odkręcić kurek w kranie:) Wtedy problemy-ogólnie-maleją:))) Tego również Tobie życze!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam ja Ci troche powaznych problemów, ale zazwyczaj skupiam się na zewnętrznych pierdołach jak widac;p

      Usuń
  23. Ja ostatnio mam nieustanne "bad hair-day" :(( źle się układają, zrobiły się suche i łamliwe (chyba zbyt drastycznie odstawiłam sylikony), a na dodatek strasznie zaczęły się rozdwajać - czeka mnie wizyta u fryzjera i kilka cm pójdzie do odstrzału :(

    OdpowiedzUsuń
  24. i tak masz piękne włosy i założę się, że ich zdjęcie nawet teraz niejedną z nas wpędziło by w kompleksy :)

    a na poprawę humoru zakupy :p

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasem tak bywa:* Przejrzyj zdjęcia Twoich włosów z ich najlepszych kresów, może pmoże;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje włosy nawet kiedy mają dobry dzień są duużo brzydsze od Twoich. To grzech mieć takie włosy i narzekać ! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Heej, nie martw się! Ja na swoje włosy narzekam niemal codziennie, nie mogę pogodzić się z tym, że są cienkie i delikatne z natury i nigdy nie będę miała gąszczu po pas... Miewam takie dni, że najchętniej bym się ogoliła na łyso :D Właśnie jutro idę skrócić do ramion, bo potrzebuję zmiany w życiu...
    Dziabnij sobie trochę czekolady na poprawę nastroju, mi pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kochana nie martw się!! ja tez ostatnio przeżyłam nietrafne cięcie..a u mnie to naprawde makabra bo mam kręcone włosy i wgl jeśli nawet moje wlosy urosłyby 10 cm to będzie widać jakby urosły conajwyżej o 5cm.. Twoje włosy są przepiękne! nawet jeśli straciły z długości to szybko odrosną zwłaszcza jeśli zbierzesz się w sobie i będziesz piła drożdże i wgl:) dasz rade.pomyśl że pozbyłaś się w ten sposób zniszczonych końcówek (jeżeli to wgl możliwe ze takie posiadałaś:) a Twoje włosy będą Ci za to wdzięczne i będą rosły jeszcze piękniej. :) a z przesuszeniem na pewno sobie poradzisz. tylko sie nie przejmuj i nie smuć bo jeszcze Twoje wosy z tego żalu i stresu zaczną Ci wypadac a tego przecież nie chcesz :)
    Jestem z Tobą trzymaj się :*

    Julia

    OdpowiedzUsuń
  29. Nos do góry, masz na tyle dużo doświadczenia, że za chwilę, dwie wymyślisz coś genialnego i zmartwychwstaniesz włosiska;)
    Ja staram się zgłębiać wiedzę, pomagać swoim a i tak wyglądają strasznie:/ Suche toto, siano, końcówki wyglądają jak po wojnie, na łupież nic nie działa... Ale liczę, że w końcu znajdę coś, co im będzie pasować:)

    OdpowiedzUsuń
  30. na pewno sa piekne!! zrob im kuracje nawilzajaca, popieść i bedzie dobrze! :)


    poza tym to Ci pieknie i szybko odrosna włoski i poprawisz sobie to co jest zle sciete

    OdpowiedzUsuń
  31. jest takie powiedzenie "co się nie popieprzy, to się nie polepszy" ;) będzie dobrze!
    a może to tylko przesilenie wiosenne, zima taaaaaka długa była

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja właśnie schodzę z cieniowania. włosy mam gdzieś tak do łopatek a najkrótsza warstwa jest do ramion. więc sobie wyobraź jak mi się to wszystko wywijają na ramionach. no wyglądam jak debil :D jedyny sposób to prostownica. a to w ogóle nie ma sensu, żebym dbała o te włosy jak głupia i sobie je codziennie prostowała. No nic pozostaje tylko czekać kiedy odrośnie. na dzień dzisiejszy nie mogę się patrzeć na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przejmuj się, każda z nas przeżywa wzloty i upadki...Ty przynajmniej masz już ogromne doświadczenie w pielęgnacji włosów i na pewno sobie szybko wykombinujesz jakiś genialny plan kuracji, a ja o swoje dbam od grudnia a i tak nie mogę ich "wyczuć", jak olejowałam to mi oleje się wcale nie chciały zmywać, zmywałam najpierw Babydreamem, potem Barwą i początkowo było dobrze, a potem się zrobiły strasznie suche. Zmniejszyłam ilość oleju, teraz wydaje mi się czasem że już dobrze zmyłam, a one są zwyczajnie tłuste...a same odżywki i maski nie dają rady ich nawilżyć. W dodatku muszę myć codziennie bo tak się przetłuszczają. Już w desperacji dwa razy chwytałam za telefon żeby umówić się do fryzjerki, jednak coś mnie powstrzymało w ostatniej chwili :) nie poddaję się i Ty też nie powinnaś :) Pozdrawiam, Rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może sprobuj innych olei?
      dwie łyżki oleju spokojnie wystarczą na włosy:)
      co do przetłuszczania, moze wcierki spróbuj?
      i dobrze zrobilas, ze nie poszłaś na strzyżenie !

      Usuń
  34. Paulinko, nie przejmuj się. Pocieszę Cię, że ja też chwilami przezywam włosowy kryzys, bo choćbym nie wiadomo jak długo je olejowała i o nie dbała, nie mam nawet w połowie takich jak Twoje. Poważnie! ;-)
    I przez to wszytko mimo, że długo wracałam do naturalnego koloru i mi się w końcu to udało, korci mnie ciągle, żeby je pofarbować na ciemniejsze. A to wymyślam, że są wyblakłe, a to, że nijakie, a że po zafarbowaniu będą mieć żywszy kolor albo będę się bardziej wyróżniać i lepiej wyglądać. Każda koleżanka mówi mi co innego, jedne radzą farbowanie ("czemu nie?"), inne wręcz przeciwnie ("masz taki ładny kolor", "nie niszcz włosów", "odrosty Cię zamęczą"itd). Mam namieszane w głowie i w końcu nie robię z nimi w tym kierunku nic, bo nie wiem, na co się zdecydować^^
    Nie załamuj się

    Imienniczka ;-) (Mango-nie chciało mi się logować :P)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie martw się! To na pewno wina tej pogody! Wieje, pada, fuuuu. Przy takiej pogodzie nasze włosy nie mogą wyglądać niestety dobrze... Osobiście też cierpię, bo podcięłam, a że umówiłam się z fryzjerką, że mi podetnie tylko rozdwojone końcówki, więc mam milion długości na włosach... I jeszcze musiałam odstawić skrzyp i pokrzywę, bo ponad 3 miesiące piłam... Ale za to nastawiam się na tygodniową kurację drożdżami w trakcie majówki (nie wiem jak to zrobię, ale muszę!).

    Ale już zaraz, za chwileczkę, będzie słoneczko i dostaniemy zastrzyk nowej energii i nie będzie wiało, a włosy będą się ślicznie mienić w słońcu i od razu będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie dopadła totalna depresja około 2óch tygodni temu, kiedy to moje włosy zaczęły wychodzić dosłownie garściami! Teraz już jest lepiej, ale co ja się napłakałam... Grunt to się nie poddawać i walczyć! Pozdrawiam i mam nadzieję, że będzie Ci ubywać smutnych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie przejmuj się. Jestem pewna, że nie jest tak źle. Widziałaś moje zdjęcia z cięciem? Też nie jestem zadowolona, ale w końcu to tylko włosy, odrosną. ;)A tymczasem męczę się z drożdżami, żeby to trochę przyspieszyć. :)
    Więc głowa do góra! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Megi;*
      mam nadzieję, że kuracja drożdzami sprawdzi się u Ciebie tak samo dobrze jak u mnie rok temu :)

      Usuń
  38. Hmm jeśli przeczytanie komentarzy nie pomaga, to moze pomoże Ci pożalenie się aż do bólu, płacz przy okazji zajadany czymś wysoko kalorycznym, a potem dobra komedia np Bridget Jones- postawa Weź Się w Garść po takiej dawce emocjonalno kalorycznej powinna sama nadejść;-)) powodzonka i główka do góry!

    OdpowiedzUsuń
  39. cieńcie + drożdże i szybko wrócą do normy:P

    ja również zauważyłam jakieś pogorszenie - bo zachcialo mi się łagodnego szamponu - babydream który wysusza mi włosy i plącze:/ masakra

    OdpowiedzUsuń
  40. Na poprawę nastroju zawsze najlepsza jest zceklada:)
    Poza tym, ile ja bym dała żeby mieć jakie włosy jak Ty....
    Ja nieudane ściecie zaliczyłam w grudniu, tak mnie fryzjerka ścięła, że płakałam za 2 tygodnie:( W dodtaku moje włosy od tamtego czasu prawie nie drgnęły... mimo , że robie co mogę żeby choć troche urosły :(

    OdpowiedzUsuń
  41. moje włosy i ja też przeżywamy kryzys.. zaczęły mi wypadać jak oszalałe i próbuję od 2 tygodni znaleźć winowajcę. już widzę, że się przerzedziły i muszę je koniecznie trochę podciąć bo zawsze im to pomaga.. no i nie wiem.. wcierać olej na wypadanie który być może sam je spowodował, wcierać seboradin? ehh.. ale się nie poddam i walczyć będę! ty też podnieś nosek do góry! masz cudowne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi seboradin pomógł po 3 miesiącach! już myślałam że to bubel ale postanowiłam wykorzystać do końca i są efekty włos z głowy nie spada:D jeszcze troszeczkę zostało ale zostawię na okres zimowy bądź wytrwała:D a co do oleju to wszystko co wcierałam na skalp (oprócz seboradinu) powodowało zapchane sitko w wannie pozdrawiam :)

      Usuń
    2. mi sebo nie zdziałal nic, niestet:( może do niego wrócę, ale podwyżka cen jakoś niespecjalnie mnie zachęca, kiedyś ich produkty były po okoł 17zł, a teraz ponad 23:(

      Usuń
  42. Ja mam wieczny problem z przesuszonymi końcówkami, są strasznie szorstkie i niemiłe w dotyku, nawet po ścięciu robią się takie same, nie wiem już co z tym robić i czego używać... Nie używam prostownicy, tylko suszarkę bo mam zbyt gęste włosy żeby same wyschły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze byc to wynik suszarki, masz może zimny nawiew? bądz możliwość zmiany na taka, najlepiej z jonizacją?
      prze suszeniem najlepiej maleńka ilość oleju plus silikon a powinno byc o nieebo lepiej:)

      Usuń
  43. Może chodzi o dzień miesiąca, czy co... Mi z pielęgnacją szło coraz lepiej i było fajnie, a teraz nie wiedzieć czemu mam wrażenie,że włoski są suche, nieprzyjazne... zapuszczam, drożdże i pokrzywę grzecznie piję, ale obecnie mam ochotę ściąć do ramion :(
    Trzymam kciuki, żebyś z dołka wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie jesteś sama, ja na początku kwietnia wybrałam się do fryzjerki o ścięcie 5 cm włosów (spójrzcie na miarkę, jak to naprawdę niewiele) bo miałam mocno rozdwojone końcówki. Tym sposobem z włosów do talii stałam się posiadaczką włosów, które nie sięgają nawet do zapięcia stanika, a przez to, że się kręcą, wygląda jakby było ich jeszcze mniej :< Za każdym razem jak je czeszę albo rozpuszczam i spojrzę na siebie od boku, robi mi się tak... smutno, że tyle miesięcy poszło na marne :<

    OdpowiedzUsuń
  45. ja również cierpie na jakąś dziwną suchość włosów ostatnio ;/

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też mam włosowy kryzys. Moje się zaczęły dziwnie puszyć, do tego pękają i wyłażą w strasznych ilościach... Ogólnie jakoś ciężko mi z nimi ostatnio. Był taki moment (zreszta w tym tygodniu), że chciałam pójść do fryzjera i ściąć je w cholerę do połowy szyi (moje włosy sięgają za łopatki po ostatnim wyrównywaniu, wcześniej sięgały 3-4cm poniżej zapięcia stanika). Tego dnia, gdy postanowiłam je pójść ściąć, one jakby wyczuły i po umyciu pięknie błyszczały, trzymały fason i właściwie poza wypadaniem, były piękne! :)
    Może Ty swoje też postrasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Hmm... Sesa, Alterra i pogoda? :p Ja po chwilowym włosowym kryzysie muszę przyznać, że poczyniłam pewne zmiany w pielęgnacji i okazało się, że po raz pierwszy od 13 lat mogę myć włosy co cztery dni! :) No a włosy ostatnio się nie zbijają już w takie kolonie. Tak więc, nie ma co się martwić, ja bym po prostu wyrzuciła na razie z pielęgnacji wszelkie potencjalne wysuszacze :) A tak swoją drogą, jestem pewna, że przesadzasz z tym przesuszem. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakis sposob na kolonie? :prosi:
      to super, wygodnie, nieprawdaż? ja też co 4 dni :)

      Usuń
    2. Tak, to bardzo wygodne, chociaż czwartego dnia muszę już związywać włosy ;) W każdym razie- moje włosy źle reagują na pochwały, bo dzisiaj wydawało mi się, że są super, miękkie, lśniące, nawilżone. Do tego podcięłam je około 3 cm. Siostra mi zrobiła zdjęcie i się załamałam! Na górze ok, na dole parę kłaczków na krzyż :/ Nie wiem, czy to nie efekt po warkoczu, ale to jakaś masakra :( Patrząc na zdjęcie to mam wrażenie, że powinnam obciąć włosy do łopatek. Chyba po prostu przestanę robić zdjęcia samych włosów, bo jak się tak źle układają to mnie okropnie dołują. Jak były krótsze to nie miałam z nimi takich problemów...

      Usuń
  48. widzę ze nie tylko mnie nagle dopadlo nascie wiecej defektow na wlosach niz zawsze.
    Jeszcze z 2 tygodnie temu , otrzymywalam komplementy dla moich wlosow.Byly wdobrej kondycji lsniacei geste, nie widzialam zadnych zniszczonych koncowek.
    Ateraz? To jest jakas masakra.
    Sa jakies oklapniete, nie ukladaja sie,nie blyszcza, i zauwazylam mnostwo rozdwojonych i polamanych koncow ?O.o
    Jak to sie stalo,nie mam pojecia. W mojej pielgnacji nic sie nie zmienilo i taka zmiana...
    Teraz zwalam wine na to ze jest "przesilenie wiosenne":D i dlatego tak sie dzieje:D

    OdpowiedzUsuń
  49. wierze Ci, bo sama teraz to przechodzę.
    Brak im blasku, grubości. Stały się matowe i cienkie. się
    Dziś je oczyszczę szamponem Brzozowym z Barwy i położę wosk miodowy, może to je odżywi, bo coś mi się wydaje, ze uodporniły się za bardzo na używane non stop te same kosmetyki... potrzebują zmian na wiosnę jak ja:D

    OdpowiedzUsuń
  50. Dobrze wiem o czym mówisz! Ja jakieś 3 tygodnie temu popełniłam włosowy błąd życia (nie licząc błędów "za młodu", kiedy jeszcze nic nie wiedziałam o właściwej pielęgnacji włosów), a mianowicie będąc strasznie niezadowolona, że włosy płasko leżą na głowie i pragnąc objętości poprosiłam fryzjerkę o wycieniowanie degażówką (!) co równało się tak naprawdę przerzedzeniu... Efekt jest okropny. Są wycięte w taki czub, najkrótsze włosy sięgają ucha :( a dłuższe resztki zwisają smętnie w ilościach tak małych, że czuję się łysa... Nie mogłam spać całą noc po tym ścięciu, ciągle myśląc dlaczego nie można cofnąć czasu i dlaczego byłam tak głupia?! Chciałam zapuścić i zagęścić włosy, a zrobiłam coś dokładnie odwrotnego! Do tego mam strasznie porozdwajane końcówki, musiałabym je ściąć o jakieś 5cm, a nie zrobię tego, bo wtedy załamałabym się na amen.

    Ale jak to ktoś napisał, czasami musi być gorzej, żeby mogło być lepiej. Byłam tak zdesperowana, że zaczęłam w popłochu szukać informacji na temat przyspieszenia porostu w necie i tak trafiłam na blogi włosomaniaczek, w tym Twój. Kupiłam skrzyp. pokrzywę, drożdże, maskę i mam w planach wiele innych rzeczy i moje włosy już wyglądają lepiej, niż 3 tygodnie temu i jestem pełna nadziei na przyszłość :)
    Także nie załamuj się, bo na pewno stan Twoich włosów się niebawem zmieni. Może Twoje włosy potrzebują małej zmiany, a niedługo odwdzięczą się z nawiązką :)
    Pozdrawiam serdecznie, J. :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.