22 września

Nawilżająca moc ziarenek czyli siemię lniane na włosy

Czasem zastanawiam się, ja na jakim ja świecie żyję, że mimo wielu postów, czy to wizażowych czy też na blogach uparcie ignorowałam informacje na temat świetnego działania nasion lnu zwyczajnego. 
Dopiero niedawno postanowiłam zainteresować się tematem po rozmowach z Anwen i poście Idalii. Dla sporej części z Was mój dzisiejszy post zapewne nie będzie niczym odkrywczym, mam nadzieję jednak, że kogoś ciekawi jak owe niepozorne siemię zadziałało na moje włosy.

koszt paczki- 1.30zł

Pomysł z nakładaniem "glutka" na włosy, czy też wzbogacania nim masek i odżywek jest oczywiście wizażowy, chyba nie muszę o tym mówić? :)
Próbowałam na dwa sposoby, pół na pół z odżywką oraz sam żel lniany stosowałam jako maska, pod czepkiem, na 30 minut.
Efekt? Proszę bardzo!


Włosy ciężkie, "napite", nawilżone i mięsiste, co widać zwłaszcza na zdjęciu z lewej. O dziwo, miały odrobinę większą objętość, co jest u mnie niezmiernie pożądane. Żel złagodził również podrażnienia skalpu, a cały efekt utrzymywał się długo. Co prawda malał, ale włosy przed kolejnym myciem napewno były lepiej nawilżone niż zazwyczaj. Pewnie większość osób myjących włosy rzadziej, co 3-4 dni wie o czym mówię, po kilku dobach włosy nie są już tak miłe, jak zaraz po myciu. O moich sposobach na utrzymywanie ich dobrego stanu napewno jeszcze napiszę. 
Dodatkowo również włosy nabrały sprężystości, również na końcówkach oraz były bardzo miękkie, wygładzone oraz niesamowicie błyszczące.

Polecam jednak dość długo spłukać, aż do nie wyczujecie śliskości, za pierwszym razem mi się nie udało i miałam małe problemy z rozczesaniem włosów.



Żel lniany przygotowałam według przepisu wizażowego (bodajże)
2 łyżki siemienia
szklanka wody

Proporcje są jednak bardzo orientacyjne, zależnie od tego czy chcecie mieć gęstszy czy też rzadszy możecie je modyfikować do woli.
Całość gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem, często mieszając, gdyż ziarenka lubią przywierać lub kipieć.
Odcedzamy ziarenka przez sitko, gdy żel jest jeszcze ciepły.

Stosujecie? 
Przyjemny pan glutek napewno zostanie w mojej pielęgnacji na bardzo długo i żałuję, że tak długo go nie doceniałam!
O żelu lnianym mówiła ostatnio również Ms Melevis.

97 komentarzy:

  1. Ale masz piękne włosy! *.* Wydają się mięciutkie jak futerko na zdjęciach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie nakładanie samego glutka się nie sprawdziło- włosy były po zmyciu sztywne i wręcz wysuszone na końcach.
    Potem eksperymentowałam - do gluta dodałam łyżkę miodu, łyżkę oleju siemieniowego i odrobinę suchego ekstraktu z jagód acai. Efektem były włosy jak tłuste jak po olejowaniu.
    Spróbuję jeszcze gluta dodawać do zwykłych masek- może to się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam podobnie, gdy nie zmyłam go dokładnie, choć nie powiedziane ze i u Ciebie było to przyczyną. Wczesniej robiłam pół na pół z odżywką i obeszło się bez problemów, więc polecam spróbować:)

      Usuń
  3. siemie regularnie jem w owsiance, musze w koncu zapamietac i przed myciem wlosow przygotowac sobie zel!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eej, ja też dodaję ostatnio :P genialne umysły pracują podobnie ?

      Usuń
  4. ja również stosuję i jestem oczarowana działaniem i tym jak świetnie włosy wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny blask, puszystość, że najchętnej bym Twoje włoski dotknęła : )

    Moje włosy są koloru blond i może wiesz, czy siemię będzie miało wpływ na zmianę koloru tj przyciemnienie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie, glutek wychodzi przezroczysty :)

      Usuń
    2. Dziekuję za odpowiedź :) Znalazłam paczkę tego cudaka i będę testowac :D

      pozdrawiam, Anette ; )

      Usuń
  6. nie jesteś sama.
    ja się tak czaję na to siemię i czaję, ale jeszcze nie próbowałam.
    teraz już muszę zrobić tego glutka! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. hmm... chyba też się skuszę na glutka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. stosowałam i bardzo polubiłam :D

    a włosy piękne *_*

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu przygotować to cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też długo omijałam ten środek pielęgnacyjny, a szkoda, bo daje naprawdę niesamowite efekty!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja juz kupilam ziarenka i dzis lub jutro robie glutka;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszcze ! Zazdroszcze ! Zazdroszcze ! :)))
    Śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super efekt :) Akurat w apteczce zalega mi siemię, coś może pokombinujemy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne! Muszę koniecznie spróbować. Gdzie tak tanio kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w luxie w dziale ze zdrową żywnością :) to maleńka paczuszka, ale była największa od Sante za jakieś 4zł. W normalnych sklepach poszukaj w dziale z przekąskami typu pestki dyni, słonecznika ect.

      Usuń
    2. A to chyba nie mam takiego sklepu u siebie :) Kupię w takim razie w Stokrotce czy innym sklepie większą paczkę za około 4 zł.

      Usuń
    3. ciekawe czy u mnie w Stokro jest, bo nie sprawdzałam, ale raczej nie powinnaś mieć problemów ze zdobyciem siemienia :)

      Usuń
  15. zakupiłam już w zeszłym tygodniu, ale nie miałam jeszcze przyjemności (?) używać. najbardziej interesuje mnie jako żel do włosów podkreślający skręt. zobaczymy :) u Ciebie efekt jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Już od dawna chcę spróbować tylko zawsze zapominam kupić siemię.

    OdpowiedzUsuń
  17. tydzień temu nałożyłam na włosy po raz pierwszy i byłam zachwycona efektami! żałuję, że tak długo zwlekałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooooo muszę spróbować, Twoje włosy są niezwykłe zdrowe i lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też ostatnio zrobiłam glutka na włosy i były cudowne, po żadnej masce nie miałam takiego efektu :)
    Siemię także piję jest fenomenalne jeśli ktoś ma problemy żołądkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytam o tym siemieniu i czytam, ale za zrobienie własnego glutka jakoś nie mogę się zabrać ;< chyba w końcu czas to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wstrętna jesteś, że pokazujesz te włosy :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę pisać ostrzeżenia, żeby nie wpędzać w kompleksy :D
      Co do siemienia, to spożywam go wewnętrznie od jakichś 3 tygodni, a jeszcze się nie zebrałam, żeby zrobić jakąś maseczkę na włosy z jego użyciem ;)

      Usuń
  22. Uwielbiam żel lniany :) Samo w sobie siemię jest świetne - maska , płukanka i żel w jednym :)
    Jejku Twoje włosy są takie piękne ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Super, że dodałaś ten post. Nie śledzę blogów kosmetycznych, ale Twój tak, więc gdyby nie Ty to chyba nie dowiedziałabym się o tym cudeńku. Włosy wyglądają po nim pięknie! Muszę koniecznie wypróbować tą maskę. Szkoda, że dopiero teraz weszłam na ten post, ponieważ wcześniej byłam na zakupach i mogłam kupić sobie len. Ale po weekendzie i tak wybieram się do apteki po Vitapil to i siemię lniane kupię. Dam znać jak efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po siemię nie musisz lecieć do apteki, możesz je kupić w większych sklepach bez problemu, na dziale ze zdrową żywnością bądź z przekąskami typu nasiona dyni, słoneczna ect.
      Daj znać koniecznie:)

      Usuń
  24. czy taki żel może trochę postać, np. w lodówce, czy trzeba od razu zużyć cały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzieś czytałam, że do dwóch tygodni może stać w lodówce:)

      Usuń
    2. a ja słyszałam że max 4 dni. Sama trzymałam go w lodówce jak narazie 2 dni i nic się z nim nie działo.

      Usuń
  25. Nałożyłam tego glutka na włosy kiedyś i pożałowałam tego. Włosy spłukiwałam długo, więc nie ma mowy o tym, żeby to było przyczyną kiepskich efektów. Włosy owszem bardzo zyskały na objętości ale za to rozczesanie ich to była jakaś katastrofa, czesałam delikatnie a i tak straciłam mnóstwo włosów. Mało co nie popłakałam się na ten widok. Do tego włosy były sianowate, bardzo przesuszone. Więcej nie próbuję, to nie dla mnie:) (chyba że z jakąś maską nawilżającą). Planuję jedynie wkrótce zrobić żel do stylizacji, ciekawe czy dzięki niemu fale utrzymają się dłużej:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj, mam nadzieję, że udało się opanować te nieprzyjemne efekty? jaką masz porowatość włosów?

      Usuń
    2. niestety nie umiem określić porowatości włosów, czytałam trochę na ten temat ale ciężko powiedzieć. Sytuację na szczęście opanowałam:)

      Usuń
  26. Masz piękne włosy. Ja stosowałam żel lniany solo i z maską ze wspomagaczami (keratyna, miód, olej) i wolę tą 2 wersję, bo maska nadaje gęstości i wolniej mi wypływa spod czepka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi niestety zaczęła wypływać, brrr:P pewnie będę jeszcze z nim kombinować, bo warto :)

      Usuń
  27. Rany jakie Ty masz piękne i zadbane włosy! Wiesz co chyba takich zdrowych włosów to jeszcze nie widziałam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, pewnie widziałaś ;) nie zawsze ( niestety) wyglądają ładnie, uwierz mi :P

      Usuń
  28. Jestem kręconowłosa i lniany kocham :). Najczęściej nakładam na skalp przed myciem albo w postaci płukanki (niweluje puszek, włoski są gładziutkie)

    OdpowiedzUsuń
  29. a ja właśnie dziś mam zamiar robić :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ostatnio wypróbowałam i efekt jest Meeeega:)

    Włosy są mięsiste, nie ma puchu i nie zachowują się jak pórka, super się błyszczą i są bardziej podatne na układanie. Tylko rzeczywiście trzeba się postarać, żeby pana gluta z włosów wypłukać

    OdpowiedzUsuń
  31. Twoje włosy wyglądają rewelacyjnie!

    Też uwielbiam żel lniany, aczkolwiek moim włosom nie przeszkadza, jeśli nie spłuczę go dokładnie :).

    OdpowiedzUsuń
  32. piękne włosy ;)
    ja piję siemię, na włosy też daję ale w maskach, nie sam
    uwielbiam je ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Stosuję, stosuję, moje włosy bardzo lubią są po nim świetnie nawilżone. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam Twojego bloga za to, jak piszesz, o czym piszesz, a przede wszystkim za to, że na kosmetyki, które stosujesz/recenzujesz, wcale nie nie trzeba wydawać dużo kasy, a mogą pomóc ;)
    Pozdrowienia od nowej czytelniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja czytałam, czytałam a w końcu się ogarnęłam i zrobiłam- efekt? zaskakujący! Byłam tak zachwycona żelem, jak i maską z niego, że teraz się z nim nie rozstanę za nic w świecie!

    OdpowiedzUsuń
  36. ale kusisz :P Musze konieczne spróbowac tej metody... :)Piękne masz włoski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto spróbować, zwłaszcza, że produkt tani jak barszcz. Niestety nie mogę zagwarantować, że każdemu będzie służył :( ( Patrz: komentarz wisienki wyżej)

      Usuń
  37. Świetne masz włosy! ja w końcu kupiłam to siemię - teraz czeka aż się nad nim zlituję i zaaplikuję na łepetynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja również podobnie, dość późno doceniłam działanie siemienia na moje włosy. A działa cudownie. ja też mam proste, gładkie i świecące włosy i żelu z siemienia były podobnie jak Twoje, napite, błyszczące i mięciutkie ;) teraz siedzę z Glorią z mieszanką olejów na głowie, potem mycie a po myciu płukanka z siemienia lnianego :)(zalałam 2 łyżki siemienia wrzącą wodą i po 10 min bez gotowania odsączyłam). No i zastosuję to dziś na moim kręconowłosym mężu :)
    Aha, a namoczone ziarenka, które zostały po odcedzeniu zmiksuję, dodam może kropelkę ekstraktu z aloesu i zrobię sobie maseczkę na buzię, bo to jedna z najlepszych maseczek jakie moja buzia miała na sobie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow! Muszę je zakupić :) Ostatnio widziałam je w sklepie, i pamietałam, że nadaje sie do włosów, ale z lenistwa już nie kupiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Pewnie, że stosuję :) Daje niesamowite efekty jako maska oraz stylizator. Włoski masz cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Błysk jaki daje siemię, jest niesamowity :))

    OdpowiedzUsuń
  42. Również lubię siemię lniane :) Tylko mam mały problem z jego przygotowaniem, bo za każdym razem wychodzi mi ten 'glutek' zbyt lejący.. Kiedyś nawet trzymałam siemię przez 20 min na gazie i nadal było takie lejące, że po nałożeniu na włosy wszystko wręcz z nich ściekało. Albo ja nie umiem go przygotowywać, albo mam jakieś trefne siemię :D A co do efektów na zdjęciach to Twoje włosy wyglądają bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj dać więcej ziarenek na tą ilość wody, powinno być dobrze:) z tych proporcji mój wyszedł idealny :D

      Usuń
  43. Uwielbiam siemię lniane! Piłam jakiś czas ale jak zwykle zawiodła systematyczność.. Jutro zrobię sobie płukankę z siemienia :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę wypróbować.

    A lakierów holograficznych Eveline nie dorwałam w Zamościu:)

    OdpowiedzUsuń
  45. dzisiaj robię pierwsze testy i mam nadzieję, że posłuży moim falowańcom :)

    piękne są te Twoje włosy, podziwiam zawsze kiedy tu zaglądam!

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. muszę wypróbować ten żel.
    piękne włosy masz.! ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Właśnie, miałam gluta ugotować!

    OdpowiedzUsuń
  48. Jejku, uwielbiam patrzeć na Twoje włosy *_*
    Ja stosuję siemię jako maskę i płukankę, efekty są bardzo fajne. Ale u mnie nie sprawdza się jako żel, a czytałam, że jest dobry dla kręconowłosych. Chyba jeszcze popróbuję z tym żelem. Jedyne co mnie wkurza to to, że czasami trochę tego glutka wypłynie spod czepka, bardzo niefajne uczucie ;D Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. babeczka!
    http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/2012/09/babeczka-od-joasi.html

    OdpowiedzUsuń
  50. wyglądają na bardzo miękkie i gęste! świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  51. póki co raz tylko używałam siemienia ale w tym tygodniu na pewno spróbuję jeszcze raz, moje włosy chyba nic nie lubią

    OdpowiedzUsuń
  52. Też jestem zachwycona siemieniem lnianym :). Ale Twoje włosy to już przesada - co gładkość i miękkość, rany Julek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Muszę spróbować :) Mm nadzieję, że u mnie efekt wyjdzie podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  55. O kurcze nie słyszałam o tej metodzie z siemieniem lnianym, muszę wypróbować, bo efekt u Ciebie jest świetny, włosy Ci pięknie błyszczą:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam takie pytanie, a wysuszyła Pani włosy po spłukaniu "glutka" , czy zostawiła Pani by wyschły naturalnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nie pani :)
      włosy podsuszyłam u nasady, ale to chyba nie powinno mieć wpływu na efekt końcowy :)

      Usuń
    2. mam 17lat, nie wiem czy mi wypada mówić na "ty" :)
      dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  57. hejka czy te siemie lniane mozna nakladac czesto czy raczej sporadycznie?

    OdpowiedzUsuń
  58. Witaj ; ) Lepiej na mokre włosy czy na suche nakładać "glutka" ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej na wilgotne, bo i tak trzeba go spłukać, chyba że stosujesz go jako stylizator do loków :)

      Usuń
  59. tego glutka nakładać na umyte włosy czy przed umyciem?

    OdpowiedzUsuń
  60. Sign inPamela R Jan 17, 2011, 2:35am UTC Please note, Lisa, that this is not
    the first time since tip-off. How do you handle challenges?
    Harrison, best nursing schools Marion Constance, serv the
    pol.

    Look at my homepage; nursing schools in north carolina

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten "glutek" trochę mnie przeraża, ale wiem, że ma bardzo dobre właściwości i faktycznie sprawdza się w pielęgnacji włosów,

    OdpowiedzUsuń
  62. Codziennie piję złociste mielone siemię lniane, aktualnie Gal i widzę różnicę nie tylko w wyglądzie moich włosów, ale również skóry. Mało tego, pozbyłam się również zaparć.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!