Parafina w kosmetykach do włosów

wtorek, 31 stycznia 2012 / 34 komentarze / Etykiety:
Czytając ostatnio komentarze pod filmikiem o stosowaniu olei do włosów rozgorzała dyskusja o Amli, a raczej jej szkodliwości na włosy.
O co tyle szumu?


Amla Dabur (nie mówimy tu o droższej Amli Khadi, która tego składnika nie posiada) zaraz po "olejach włączając amlę" na drugim miejscu w składzie zawiera parafinę, która w kosmetykach występuje pod nazwami: paraffimum liquidum, mineral oil. 


Jest pochodzenia chemicznego, otrzymywana z ropy naftowej. Działa (z tego co wiem) podobnie jak silikony, tworzy na włosach film, utrudniający docieranie innych składników z zewnątrz, ale również zapobiega odparowywaniu wody. Nie przenika przez naskórek, jest komadogenna, czyli moze powodować zatykanie się porów, a przez to u niektórych nawet wypadanie włosów.

Jednak nie ma co generalizować, jedynym parafina służy a innym nie. Anwen ;) np pisała kiedyś, że bardzo lubi amlę za blask jaki daje na jej włosach. Moje włosy natomiast Amli nie lubią, być może dlatego, że nie lubią również silikonów. Myślę jednak, że nie ma się też co pchać na głęboką wodę i kłaść jej od razu na skalp, na długie godziny, jeśli nie wiemy jak zareaguje nasza skóra. Ja swego czasu nakładałam ją na całe włosy, włącznie ze skalpem na max 2 godziny i nie zauwazyłam zwiększonego wypadania ale włosy miałam dziwne, niby wygładzone, ale czułam, że coś na nich jest.

Biorąc pod uwagę mrozy panujące w Polsce warto jest jednak użyć takiego "otulacza" który ochorni nasze włosy przed zimnem i wiatrem, zapobiegnie elektryzowaniu się włosów i ułatwi ich rozczesywanie, mozna dodać odrobinę do innego oleju. Ja jednak zostanę przy większej ilości silikonu (stosuje pielęgnację bezsilikonową, silikony dopuszczam jedynie jako zabezpieczenie) a parafinę zostawię sobie na zabieg nawilżający na dłonie i stopy ;) Z chęcią wypróbowałabym amlę khadi, która niestety jest juz sporo droższa, ale moze kiedys ;) a Amli dabur mam jeszcze 1.5 opakowania, przez pomyłkę sprzedawcy dostałam jedna gratis ;p

A jak to z Wami jest, 
Wasze włosy lubią kosmetyki oparte na parafinie?

p.s. zbierając informację opierałam się na wizazu i innych zródłach, nie uważam się za eksperta.
Czytaj dalej »

You make my day:)

poniedziałek, 30 stycznia 2012 / 14 komentarzy / Etykiety:
zródlo: http://weheartit.com/entry/18761255

Hej :) 
Liczba moich obserwatorów przekroczyła 200, co niezmiernie ucieszyło mnie z samego rana :)
Teraz jest juz Was 202 za co każdemu z osobna dziękuje za obecność na moim blogu:)
Zwłaszcza, że pod koniec grundnia obserwatorów było 100, szybko Was przybyło ;)
To, że ktoś chce mnie czytać, mimo, że wokoło jest pełno lepszych, ciekawiej napisanych blogów jest niczym miód na me serce!

Trzymajcie się ciepło i do następnego :)

p.s. jeśli miałybyście jakieś propozycje co do notek, wygladu, czegoś Wam tutaj brakuje, piszcie śmiało w komentarzu :)
Czytaj dalej »

Recenzja: Alterra, Olejek Brzoza i Pomarańcza

niedziela, 29 stycznia 2012 / 50 komentarzy / Etykiety:
Cześć :)
Wkoncu się porządnie wyspałam i mam siłę na dłuższą notkę, tym razem będzie mowa o Olejku Alterra "Brzoza i Pomarańcza" stosowanym na włosy. 
Mam go już dość długo,  chyba dwa miesiące i wyrobiłam już sobie o nim opinię.


Jak już widzicie, olejek jest koloru pomarańczowego.
Pachnie przyjemnie, pomarańczowo (cóż za zaskoczenie, Paulino!) ale nienachalnie, czego nie mogę powiedziec o olejku z granatem. Zapach nie dusi w nocy, po jakimś czasie jest praktycznie niewyczuwalny. Nakładałam go jak zwykle, na całą noc. Jest droższy od pozostałych olejków tej firmy, kosztuje około 17 zł, jednak teraz chyba jeszcze jest promocja w Rossmannie.

W składzie pierwszy mamy 
olej sojowy
olej jojoba
olej z pestek moreli, oliwa z oliwek
olej z pestek winogron
olej z avocado
ekstrakt z brzozy, 
olej z orzechów macadamia 
wyciąg z ruszczyka kolczastego
olej mandarynkowy


Muszę przyznać, że na moich włosach również sprawuje się tak samo swietnie, jak Alterra z granatem :) Włosy są nawilżone, miekkie, nieobciązone, wygładzone, również końcówki.
O przede wszystkim nie denerwuje mnie w nocy jego zapach.
Myślę, że jego dobre działanie jest spowodawane przede wszystkim olejem jojoba występującym wysoko w składzie, ale moje włosy lubią mieszanki.  
Skład ma o wiele dluższy niż ten z granatem, dla mnie to lepiej, bo więcej składników= wieksze prawdopodobieństwo dobrego działania na włosy.
Czy polecam?
Tak, z czystym sumieniem, zwłaszcza, jeśli przypadł Wam do gustu "Granat i Avocado" klik recenzja
Czy kupię ponownie?
Oczywiście, kupię napewno oba, ale bliższy memu sercu jest ten olejek ze względu na zapach :)

A teraz przyznać się, 
która nie wytrzymala i skorzystała z promocji na olejki w Rossmannie? :) 
Jakie wybrałyście?
Jestem ciekawa innych, jednak chyba mają mniej przekonywujące składy :)

A tutaj nowa organizacja kosmetyków do włosów
dziwnym trafem odżywki przestały się mieścic w jednym koszyku, zaczeły denerwować mnie tłuste plamy oleju w szafce, teraz wygląda to tak:
W fioletowym koszyku:
oleje, olejki i waxy z pilomaxu
W różowym koszyku : 
maski, odżywki, jantar, jedwabie, silikonowy spray avon

Trzymajcie się ciepło :)

edit: Kasia, nasza kolejna początkująca włosomaniaczka
wspomniała o mnie w swoim nowym filmiku na yt:)
klik

Ależ mi miło ;)
A zaczęło się od mojej wiadomości prywatnej o olejach...

Trzymajcie za nią kciuki, aby była regularna
a włosy napewno jej się odwdzięcza!


Czytaj dalej »

TAG: Łowczyni

sobota, 28 stycznia 2012 / 11 komentarzy / Etykiety:

Kolejny TAG przywędrował do mnie od Eve za co jej serdecznie dziękuje :) 
Ostatnio trochę zaszalałam i kupiłam bądz zamówilam sporo kosmetyków, na niektore jeszcze czekam, ale napewno się pochwalę w kolejnym poście. 
Tydzień temu kupiłam sobie:

1. Szampony koloryzujące Marion
2. Odżywka Eveline 8 w 1, moje paznokcie są strasznie zółte i łudzę się, że cos zdziała.
3. Lakier do stempli essence czarny
4. Lakier magnetic essence złoty, nadaje sie do stempli
5. Mały pojemniczek w rossmannie, przyda sie, ze wzgledu na moje cotygodniowe wyjazdy.

Z wymianki dostałam nową sówkę:


A w SH zdobyłam trzy sweterki (jednym nie narazie nie pochwalę, muszę wymienić guziki ;) )

New Look 4,50 zł ;) 
Nie jest krótki, do bioder, lubie takie :)

New Look, około 6 zł.
Idealnie odcien sweterka mozecie podejrzeć na zdjęciu z sówką, jest ślicznie miętowy:) Dlugi, sięga za pośladki, szkoda, że nie jest zapinany. Muszę tylko zrobic cos z kieszeniami bo są 'marszczone" przez co dodatkowo poszerzają moje wielkie biodra.

Taguje każdą bloggerkę, która nie chwaliła się swoimi ostatnimi zakupami :)
Od siebie dodam, ze strasznie denerwuje mnie blogger! Przy ładowaniu odwraca mi zdjęcia, muszę go szukać na dysku po 3 razy, a z linku w ogole nie chce sie załadować wrrr.
Dzisiaj rozpoczęły mi sie ferie, na szczęscie, bo ostatni miesiąc nie należal do najprzyjemniejszych.
Dodatkowo, wstałam o godzinie 6.30 bo wykonywałam znajomej prostowanie keratynowe Encanto, zajęło nam to prawie 5 godzin, mimo, że włosy do ramion i cieniowane, raczej cienkie. 
Jestem wykonczona!
Trzymajcie się cieplo :)
Czytaj dalej »

Zrobiłam się na szaro

środa, 25 stycznia 2012 / 26 komentarzy / Etykiety:

Pożyczonych lakierów ciąg dalszy.

Sliczny szaraczek z serii Jumpy o numerze 167 gościł juz w moim pudle z lakierami, jednak został jako jeden z niewielu wymalowany do końca ;) Bezdrobinkowy krem, kryjący po 3 warstwach. Szybko schnie ,trwałość przeciętna ale jak za cenę 3.50 czyli bardzo przystępną mogę przeżyć. Z tej serii jest jeszcze bardzo ładna, stonowana mięta (którą nota bene również miałam ). Muszę wkoncu kupić oba lakiery ponownie, chociaz moja lakierowa lista życzen co chwila się wydłuża...Zwłaszcza, ze pojemność tylko 5.5 ml więc mozna szaleć i kupować, łatwiej zużyć nałogowcom :)
Jedynym minusem byl niewygodny pędzlek, a raczej sama zakrętka, zbyt mała aby wygodnie i stabilnie trzymać.

A żeby nie było tak smutno, dodałam naklejki wodne na palec serdeczny i kciuki :)


Wybaczcie suche skórki, mają kryzys przez moje bezmyślne nienoszenie rękawiczek.
Nakładanie naklejek było łatwiejsze niż myslałam, po wyciągnięciu z wody wzór sam się zsuwa i nie przykleja sie momentalnie do płytki, mozna go jeszcze delikatnie przesuwać aż znajdziemy właściwe miejsce. Na końcu suszymy suszarką i dajemy top coat :) Jak za cenę 2,99zł jestem baaardzo zadowolona . Do zdobycia na allegro.

Miałyście już jakies lakiery z tej serii? :)
A moze naklejki wodne nie są Wam obce?
Czytaj dalej »

Fiolet widmo

wtorek, 24 stycznia 2012 / 16 komentarzy / Etykiety:
 Dawno nie pokazywałam żadnego makijażu, chyba czas to nadrobić :) 
Zauważyłam ostatnio, że coraz częsciej popadam w schematy i maluję się w kółko tak samo, bądź tylko kreska eyelinerem. Do makijażu użyłam paletki Sleek OSS oraz odrobiny fioletowego cienia z palety 120, którego nie widać. Fiolet widmo! Ale może dopatrzycie się odrobiny w zewnętrznym kąciku oka. 

Mam nadzieję, że zdjęcia nie są aż tak koszmarne jak zazwyczaj, widać różnicę?




Dodatkowo użyłam:
eyeliner w żelu essence
czarna kredka avon
baza virtual
tusz wonder oriflame
dermacol pod oczy
rozświetlacz w plynie essence ( łuk brwiowy)
perłowy cien inglot 110 (wewnętrzny kącik)

A jak wyglądają Wasze zmodyfikowane dzienniaki? :)

Czytaj dalej »

Recenzja:Alterra, odzywka do wlosow z granatem i aloesem

niedziela, 22 stycznia 2012 / 21 komentarzy / Etykiety:
Dawno nie pisałam recenzji kosmetyków do włosów, czas nadrabiania trwa :) 
Znów o marce Alterra, jednak tym razem wezmę pod lupę odżywkę z granatem i aloesem.


Skład


Na pierwszym miejscu, podobnie jak w odżywce z morelą mamy alkohol, który spełnia rolę rozpuszczalnika.
Dalej jest  gliceryna, która jak wiadomo,  jest higroskopijna, czyli chłonie wodę,
Stearamidopropyl Dimethylamine, który ma działanie odżywcze, antystatyczne.
 Myristyl Alcohol: składnik wszystkich naturalnych wosków, stabilzuje, nadaje właściwą konsystencję,
 Glycine Soja Oil: olej sojowy, lekki, otrzymywany z ziaren soi (nie modyfikowany genetycznie)
Punica Granatum 
Seed Oil: olej z pestek granatu, substancja czynna, silny antyoksydant,bogaty w lipidy
, Ricinus Communis Oil  olej rycynowy, nawilża, odbudowuje, nadaje połysk
Punica Granatum Extract: ekstrakt z granatu: działanie regenerujące. Nawilża i odżywia, jest źródłem skutecznych antyoksydantów, które chronią przed wolnymi rodnikami, pełni funkcję naturalnego filtra przeciwsłonecznego
Aloe Barbardensis Extract: ekstrakt z aloesu, nawilża, działa przeciwłupieżowo, nabłyszcza
,Acacia Farnesiana Extract
,Lauroyl Sarcosine,mleczan sodu: czynnik nawilżający, otrzymywany z pszenicy w drodze fermentacji intensywnie nawilża.
 Carthamus Tinctoris Oil olej slonecznikowy
Tocopherol Witamina E 
Helianthus Annuus Seed Oil olej ze słodkich migdałow
Parfum; perfumy
Linalool
 Limonene,Geraniol,Citronello, Citral**,susbstancje zapachowe

Kupiłam ją po zachwycie nad maską z granatem, w promocji za jakies 7 zł. Nawilża, wygładza, ale bez wow na moich wlosach. Przypuszczam, że więcej jej nie kupię, wybralabym morelową. 
 Początkowo nie byłam z niej szczegolnie zadowolona teraz widzę, że jest okej. Wydaje mi się, że lepiej jednak sprawuje się na moich włosach odżywka z morelą,  pewnie ze względu na pszenicę ;)
Ktoś jeszcze ma podobne przemyślenia ?
o kosmetykach Alterry pisałam już tutaj:


 Jak widać, nie mam idealnie prostych włosów.
Od frotki i koczka lubią czasem tak wyglądać:) Często też same z siebie falują sie przy twarzy.
Od napisu w górę widać odrost, tam sa moje naturalne wlosy pokryte szamponem. 
Długość jest rozjasniona przez farbowanie z 3% oksydantem o czym Wam wspominałam i baardzo załuję :(

Buziaki :) 


Czytaj dalej »

Współpraca Pilomax

sobota, 21 stycznia 2012 / 11 komentarzy / Etykiety:
Hej :) 
Chciałabym się Wam pochwalić kolejną współpracą jaką udało mi się nawiązać, tym razem z firmą Pilomax. Miałam już do czynienia z waxami ich firmy dzięki Anwen, tym bardziej się cieszę, że będę mogła dogłębniej poznać ich asortyment.

Co otrzymałam:
pełnowymiarowy szampon głęboko oczyszczający Henna Wax (zawiera SLS ) 
Wax Aloes 70 g kwc
Wax Kamille 70 g kwc
Po 3 próbki 18 ml szamponu identycznego jak pełnowymiarowy,
Po 3 próbki Waxów 30 g
Ilość bardzo mnie uradowała, zwłaszcza masek :) 

Spodziewajcie sie recenzji :)
Czytaj dalej »

Urodzinowe sprawy

czwartek, 19 stycznia 2012 / 11 komentarzy / Etykiety:
zrodło: weheartit.com

15 stycznia obchodziłam swoje dziewiętnaste urodziny i w związku z tym oczywiście dostałam prezenty;) Część zafundowałam sobie sama pod pretekstem "urodziny mam raz w roku, moge szalec" ect, część kupilam za otrzymane pieniądze, część dostałam od koleżanek, które kompletnie nie wiedziały co mi kupić, zresztą, wychodzimy z założenia, że lepiej jest zapytać co dana osoba chce dostać i złożyć "zamówienie" :)

Co Paulinka sprawila sobie sama:
płytki konad m63- 11.49
m83- 13.99
m57- 11,99zł


Na tą pierwszą chorowałam już od roku ze względu na piekną koronkę. Ta druga jakos średnio mi się podoba,  ze względu na połączenie jej z panterka. Możecie się spodziewać nowych mani, stare płytki już skutecznie mi obrzydły.

Do zamówienia dorzuciłam 3 zestawy naklejek wodnych one stroke w cenie 2,99 zł za sztukę ;) Działają na podobnej zasadzie jak tatuaże.

jak widać naklejki już poszły w ruch,

Skoro nowe płytki to i lakiery być musza ;))


A jeśli juz bylam w naturze i był rozświetlacz z Limitki Essence Crystalized;)
Od Aleksandry otrzymalam carmex oryginalny w słoiczku, który akurat mi się skończyl po prawie roku używania na noc, nie wiem jak ja to robię,ale zawsze pierwsze opakowania kosmetyków  zużywam w ślimaczym tempie, kolejne duuuzo szybciej;)



oraz szminkę Rimmel Airy Fairy :) Jestem akutalnie bardzo zadowolona. Napewno na promocji zakupie sobie sama jeszcze jeden odcien.

Od Diany z dayumi.photoblog.pl dostałam kartę do aparatu, akumulatorki i jej stary aparat duzo lepszej jakości niż mój poprzedni;)

Czekam jeszcze na paletę Sleek Storm od koleżanek z klasy ;)

I mała informacja dla Was, możecie otrzymać darmową próbkę 20 tabletek Mega Krzem, wystarczy polubić ich fun page na facebooku i wyslać dane do wysylki na adres podany na ich tablicy :) W paczce rownież otrzymacie kod rabatowy uprawniający Was do zakupu 2 opakowan po 60 tabletek na ich stronie w cenie 19,90zl w tym przesylka :) a z tego, co się orientuję, jedno opakowanie w aptece kosztuje 15 zl, więc jak najbardziej się oplaca :)
edit: na prośbę Anonimowej dodatkowo podaję link, gdzie trzeba kliknąc lubię to 

korzysta ktoś z pretekstów urodzinowych do większych zakupów? :)
Czytaj dalej »

Recenzja: Khadi, olejek stymulujący wzrost włosów

niedziela, 15 stycznia 2012 / 53 komentarze / Etykiety:
Tak jak obiecywałam, przychodzę wkońcu z recenzją Olejku Khadi stymulującego wzrost włosów. Chciałam być pewna mojej opinii na jego temat, stąd ten poślizg.
Przez dłuższy czas skutecznie mu się opierałam, jednak recenzje innych internautek musiały mnie wkońcu złamać. W moim wypadku problemem była zaporowa cena, 60 zł w tym przesyłka, zamówilam na allegro. Udało mi się namotać moje dwie koleżanki, które borykały się z nadmiernym wypadaniem włosów spowodowanym farbowaniem włosów na czarno. Cały olejek ma 210 ml, z czego wynika, że kazda z nas miała po 70 ml olejku w cenie 20 zł, jak dla mnie do przejścia :) Stosuje go od ok 15 listopada z częstotliwością dwa razy w tygodniu.

źródło

Początkowo stosowałam go tylko na kilka godzin, nie wyobrażałam sobie nałożyć go na noc, intensywny zapach, moim zdaniem przypraw i maggi bardzo mnie zniechęcał...Wkoncu jednak spiełam się w sobie, nałożyłam go wczesniej i tak poszłam spać. Od tamtej pory zawsze wcierałam go w skalp odpowiednio wcześniej, bądz delikatnie podgrzewałam suszarką, zapach się ulatniał.
Dopiero po stosowaniu go na noc zaczełam widzieć efekty. W tamtym okresie również i ja narzekałam na wypadanie włosów, podczas mycia wypadały mi całe kłęby, również wieczorem gdy rozpuszczałam włosy. Być może było to spowodowane jesienia, może stresem, ale nie ustępowało dłuzej niz zwykle i zaczełam sie niepokoić. 
Olejek jest bardzo wydajny,buteleczka 5 ml po próbce szamponu Biosilk:
wystarcza mi spokojnie na trzykrotne wysmarowanie dokładnie skalpu:) Po miesiącu, gdy stosowalam go na noc włosy przestały mi tak straszliwie wypadać ! Przyśpieszył się również porost, z 1cm miesięcznie otrzymałam 2, co jest super wynikiem :) Olejek jest pełen zioł i dobroczynnych składników, które działają cuda.  

Oleje bazowe to : sezamowy, kokosowy i rycynowy, ale przyznam Wam się szczerze, że nie stosowałam go na dlugość, bylo mi go zwyczajnie szkoda. Początkowo koił również moją wrażliwą skórę, nie swędziała tak bardzo, pozniej niestety efek minął, a szkoda. Dodatkowym duzym plusem bylo mnóstwo baby hair:

wybaczcie slabe zdjęcie, ale tylko na naolejowanych wlosach i w swietle łazienkowym udało mi się je uchwycic

które napewno są spowodowane tym olejkiem bo nie wprowadzałam nic nowego, oraz pierwszy raz nakladałam jakikolwiek olej na skalp.

Opiszę jeszcze sytuację kolezanki. Regularnie malowała włosy na czarno, a jak wiecie, powoduje to wypadanie włosów większe, niż w przypadku innych farb. Dodatkowo, w międzyczasie stosowania olejku przeszła kąpiel rozjaśniająca. Stosowała go trzy razy w tygodniu, po max 3 godziny. Wmasowywała w skalp, czasem na dlugość.Z jej relacji wynika, że wypadanie praktycznie ustało! Jeśli wypadały, to były to normalne ilości. Zauwazyła również delikatne przyśpieszenie wzrostu włosów:)

Podsumowując: Jeśli borykasz się z nadmiernym wypadaniem, walczysz o każdy centymentr i gęstość ten olejek jest dla Ciebie :)
Zwłaszcza, jeśli masz znajomą włosomaniaczkę, którą mozna skusić;)

Czy kupię ponownie? Nie wiem, mam ochotę na sesę, ale myślę, że jeśli będe miala mozliwość kupić z kimś na spółkę, napewno tak zrobię. Gdyby mój budżet nie był tak bardzo ograniczony napewno kupiłabym go sama.Olejek jest naprawdę wart wypróbowania, ale musicie byc przygotowane również na orientalny zapach, który nie wszystkim musi odpowiadać :)


Skład:
INCI: Sesamum Indicum Oil(Sesamol), Cocos Nucifera Oil(Kokosnubol), Ricinus Communis Oil(Castrol), Eclipta Alba (Bringaraj), Bacopa Monnieri (Brahmi), Rosmarinus Officinalis Oil(Rosmarin),Citrullus Colycynthis (Koloquinthe), Sida Cordifolia (Bala), Butea Monosperma (Palasa), Gunja Abrus Precatorius (Gunja), Trigonella Foenum Graecum (Bockshornklee), Daucus Carota Oil (Karottenol), Cinnamomum Camphora (Kampfer), Vinca Rosea (Immergrun), Lanalool, Limonene.

Używałyście? 
Czy moze tylko ja jestem tak zachwycona? :)
Czytaj dalej »

TAG serialowy

sobota, 14 stycznia 2012 / 24 komentarze / Etykiety:

ZASADY:
1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Otaguj 5 innych bloggerek.
4. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych serial
Zostałam otagowana przez Rudą :) 
Powiem Wam szczerze, że niewiele seriali oglądam regularnie, ale jest kilka, które potrafią przykuć mnie do telewizora :)

Pierwszy serial, którego obejrzałam wszystkie odcinki, 4 serie (moze byl to wynik wakacyjnej nudy) jest to Brzydula Betty

Kilka lat temu leciał sobie w tvp2. Polubilam ten serial bardzo, moze dlatego ze identyfikuje się z samą Brzydulą :P Zaradność i różne perypetie Betty umilały mi dni, szkoda, że nie ma nowej serii :(

Grey's Anatomy

Nie obejrzałam wszystkich odcinków z braku czasu, ale nadal kibicuję Grey. Chyba nie znam osoby, która nie widziala chociaz jednego odcinka. Może kiedyś przysiądę i obejrzę od deski do deski :)

Doktor House 

To juz chyba tradycja. Sposób bycia Doktora Housa zawsze mnie rozwala. Brawa dla scenarzystów (?) za dialogi, czasem doslownie leżę i kwiczę. Piekielnie inteligentny doktor jednak został mi obrzydzony przez pewną osobę, która wolała oglądać ten serial, zamiast spotkać sie ze mna. Cóż, widocznie uzależnia :D

Taguję: 


Oglądacie :)?
Czytaj dalej »

Krwista czerwień

piątek, 13 stycznia 2012 / 18 komentarzy / Etykiety:

Witam piękne panie :) 
dzisiaj post z serii pazurkowych, jako że nie miałam weny na grzebanie w pudle ze skarbami ( jest ktos chętny obejrzeć moją kolekcję lakierów i ich przechowywanie? ;> ) wiec zabrałam się za malowanie lakierem HEAN o numerze 610 z serii Colour Obsession.

 Jest to intensywna, krwista, kremowa czerwien, bardzo elegancka , raczej w odcieniu zimnym (jeśli mówię zle, proszę o poprawienie :) ) .
Dobrze kryje, tutaj 2 warstwy. Szybko schnie, aplikacja ok. Trwałość na moich pazurkach średnia, może to za sprawą ilości umytych naczyń, ale na drugi dzień mialam już pościerane końcówki, jednak nie odpryskuje, za co plus.
Nie zawiera toluoenu i formaldehydu. Cena około 5 zł.

Jedyny minus jaki znalazłam, to mazanie się lakieru, mimo Seche Vite. Gdy przeciagnę po kartce paznokciem, zostają czerwone rysy, to samo na plytkach w lazience np... Identycznie miałam z lakierem z Avonu.

Dla urozmaicenia dodałam wzorek z mini płytki konad (bez numerka, byla w zestawie podróżnym z małym stemplem). Użyłam białego lakieru do stempli Essence ;)
 Nie wiem dlaczego, ale dopiero teraz odkryłam, że taki kwiatowy motyw ładnie wygladałby przy koncówkach.

A Wy jak myslicie? 
Podoba Wam sie moja krwista czerwien?:) 
Czytaj dalej »

Na górze róże, na dole lawenda

niedziela, 8 stycznia 2012 / 25 komentarzy / Etykiety:

Jak Wy mnie znacie... od razu zgadłyście jaki lakier firmy HEAN będzie królował na moich pazurkach :) Lakier o numerze 488 to lawenda ze srebrnym pyłkiem,którego niestety praktycznie nie widac :( ale i tak jest sliczny! Powiem szczerze, że podchodziłam sceptycznie do tego lakieru, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Jak na pastelowy kolor nie smuży az tak bardzo, wystarczą dwie grubsze lub 3 cienkie warstwy, jak u mnie. Schnie szybko, a dla mnie to duzy plus, bo w moim odczuciu każdy lakier schnie wieki :P To, co widzicie na pazurkach jest efektem malowania w środę wieczorem, więc trwałość tez całkiem niezła.
Pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć, jak to w zimie (? jak dla mnie może snieg w ogole nie padać :D ) ale ostatecznie jestem zadowolona ze zdjęć, choć szczyt marzen to to nie jest ;)

NTFII+ 3 cienkie warstwy+ SV

 A tutaj czego używam do pielęgnacji skórek, naturalny balsam do ust Wibo, który kupiłam chyba po którymś niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Nie dość więc, że źle mi sie kojarzy, to jeszcze bardzo drazni mnie jego zapach...Do skórek jednak nadaje sie idealnie, zwłaszcza dla znudzonych uczennic czy studentek, trzymam w piórniku lub kurtce, szybki sposób na ratowanie nawilżenia :)

Jak Wam sie podoba moja lawenda :)?
Czytaj dalej »

Styczniowa aktualizacja włosów

piątek, 6 stycznia 2012 / 44 komentarze / Etykiety:
Nigdy nie robiłam aktualizacji włosów co miesiąc, jednak blog wymaga ode mnie rzetelnych recenzji i muszę być na bieżąco z działaniem produktów :) Poza tym, wiem, że lubicie aktualizacje :P Zawsze robiąc zdjęcie boję sie, że nic nie urosly, bo naturalne tempo wzrostu to jedynie 1cm miesięcznie, wiec tyle co nic, chociaż wiem, że są osoby, którym rośnie jeszcze mniej. 
Nie przedłużając:

styczniowe włosy:

Dla porównania również z grudnia:
Pielęgnacja się nie zmieniła klik  (tutaj rownież wlosy z pazdziernika i grudnia) doszedł jedynie olej kokosowy i pomaranczowy olejek alterra, którym już się chwaliłam. Szczegółowo czego użyłam w tym miesiącu możecie się dowiedzieć w zakładce " Dziennik pielęgnacji włosów".  Myślę, że przyśpieszony, co prawda minimalnie, ale zawsze, porost włosów spowodowany jest olejkiem Khadi stymulującym wzrost włosów.

Wieeem, że mialam je ściąć ale aktualnie jestem sparaliżowana ze strachu. Wstrzymam się do czasu gdy nie będą mega długie,tj za talię bądz do pasa, wtedy bez obaw przytnę, ale kiedy to będzie! :D
Baby hair się napuszyły przez pogodę, nie mam tak zniszczonych włosow :) ani idealnie prostych jak widać, dół z lewej strony dalej sie wywija, mimo, ze kondycja wlosow się poprawila,
jak myślicie?

A jak tam Wasze włosy po ostatnim miesiącu? 
Buziaki!:)
Czytaj dalej »

Współpraca HEAN

środa, 4 stycznia 2012 / 18 komentarzy / Etykiety:
Wybaczcie dłuższą nieobecność, aktualizacja włosów napewno się pojawi, ale z lekki poślizgiem. Aktualnie w moim życiu pojawiły się naprawdę przykre zawirowania życiowe i muszę sie trochę pozbierać do kupy.
Ale nie o tym, chcialabym się Wam pochwalić moją pierwszą współpracą z firmą :


Niespodziewana paczuszka poprawiła mi humor, zwlaszcza, gdy zobaczyłam, że otrzymałam same lakiery, dodatkowo praktycznie same kremy (duochromów nie lubię za bardzo na moich paznokciach). Niedługo na  zobaczycie:

Colour Obsession nr 613 metaliczne srebro,
Colour Obsession nr 488 lawenda z delikatnym, srebrnym pyłkiem, cudo!
Colour Obsession nr 610 krwista czerwien, brakowało mi takiej w kolekcji,
Mega Colour nr 436 niby wiśnia a widzę w nim fioletowe nuty, bardzo ciekawie wygląda
Advance Fashion nr 69 perłowy, brzoskwiniowo- brązowy dziwak.

Wszystkie lakiery (nie jestem pewna co do MC) nie zawierają toluolenu i formaldehydu.
Jak Wam się podobają? 
Zabieram się za malowanie :)
Jak myslicie, który zawładnął moim sercem?

p.s. a na pazurkach nadal mam czarne holo z golden rose, 8 dni! nic nie odprysło, koncowki sie pozdzieraly ale baaardzo delikatnie, myslę ze to zasługa głownie SV i NTFII ale jego rozowego braciszka nosilam bez SV i tez wytrzymal 7 dni  ;)
Czytaj dalej »

Golden Nails

niedziela, 1 stycznia 2012 / 32 komentarze / Etykiety:

Jak tam żyjecie po sylwestrze? Przyznam sie, że z własnej woli zostałam sama w domu, z olejem na włosach oglądałam jakies babskie romansidla, ale nie narzekam, bo nie przepadam za tym dniem ;)
Nigdy nie miałam żadnego lakieru z H&M tym bardziej więc skusiłam się będąc na zakupach z moją kartą Avanti.
Pośpiech jednak, nie służy babskim zakupom, byłam swięcie przekonana, że jest to zwyczajna złota mgiełka, a nie kryjący złoty lakier, za jakimi nie przepadam...
Pomyslałam jednak, że jakoś go wykorzystam.
W takiej aranżacji był dla mnie do zjedzenia i nie śpieszyło mi się do zmycia :)
W rzeczywistości fiolet nie był aż tak ciemny, ale coż...
Do wzorów na serdecznym palcu użyłam plytki konad.


Trwałością mnie nie powalił, ale w sumie spodziewałam się.

A takie cudo kupiłam na ostatnich zakupach , kolor lakier na kciuku akurat idealnie oddaje odcien lakieru :P


Masażer kupiłam w Naturze za 9,90 zł, ale oczywiście, kolejny raz nabrałam się na "promocję" etykiety wiszą ile chcą, dopiero na paragonie zobaczylam, ze wcale nie kosztowal 6,90 zł co mnie skusiło... Nie jest to niestety pierwszy raz, takze uwaga na takie chwyty. Nastepnym razem pójdę do czytnika. 
Przy pierwszym użyciu super ciary na całym ciele, łaskotki (?) ale pozniej niestety skóra się przyzwyczaiła. Fajny gadżet przy wcierkach czy olejkach wsmarowywanych w skórę głowy. Ale uwaga! Poprzez masowanie skóry głowy i pobudzenie krążenia(szybszy wzrost wlosow, lepsze działanie składników), może zwiększyć się przetłuszczanie włosów więc warto się zastanowić przed zakupem. 


Używacie takiego cuda? lubice lakiery H&M?;)
p.s. pazury jeszcze  w dawnym kształcie ;)
Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.