5 punktów na styczeń

wtorek, 1 stycznia 2013 / 69 komentarzy / Etykiety:
Gdy w blogosferze pełno noworocznych postanowień, ja zrobiłam sobie mini plan, jedynie na miesiąc. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale miejmy nadzieję, że dzięki temu będę mięć motywację, by go wykonać ;)) Zimowe miesiące nie należą do moich ulubionych, szczerze mówiąc, najchętniej zapadłabym w sen aż do wiosny...

Ale przechodząc do sedna....




Punktem pierwszym jest powrót do skrzypokrzywy. Od ponad pół roku nie piłam żadnych ziółek, a po stosowaniu nieszczęsnego Novoxidilu nie stosowałam żadnych przyśpieszaczy porostu. Pogoda również niekorzystnie odbija się na stanie skóry, włosów i paznokci (patrz punkt 2) mam więc nadzieję, że to mi pomoże.

Zadbać o stan paznokci, które mają dość ciągłego malowania a również, odżywki na bazie formaldehydu (aktualnie wybielająca Eveline). Są bardzo przebarwione, choć to akurat norma, rozdwajają się, nie wyglądają estetycznie. Dodatkowo zupełnie nie mam weny na pokrywanie ich kolorami. Chcę zastosować domową kurację wybielającą czyli oliwa z oliwek plus sok z cytryny. 

Zacząć pić olej lniany. Dziwię się, że do tej pory nie wpadłam na ten pomysł, zwłaszcza, że od dawna cierpię na problemy skórne. Let's talk beauty pisała ostatnio conieco o tym sposobie. Liczę, że wzbogacenie diety o NNKT wpłynie również na moją koncentrację, która ostatnio kuleje.

Zapisać się do dermatologa. Z moją cerą znów dzieje się coś złego, od podskórnego wysypu po przesuszenie i łuszczenie. Żyć, nie umierać. Prawdopodobnie znów dostanę maść Differin, która na szczęście spełnia swoje zadanie. Gorzej, że na wizytę u lekarza poczekam prawdopodobnie około miesiąca. Trzymajcie kciuki abym dostała się szybciej.

Skupić się na tym, co najważniejsze, czyli nauce. Za 4 miesiące czekają mnie egzaminy, a jestem w czarnej...wiadomo gdzie. Zadania z matematyki autentycznie śnią mi się po nocach. Do tego dochodzi jeszcze moja wrodzona skłonność do nakręcania się. Wystarczy, że przypomnę sobie moje egzaminy na prawo jazdy, brrrrr...


Chciałabym Wam jeszcze życzyć Szczęśliwego Nowego Roku, oby 2013 nie był gorszy niż poprzedni, a najlepiej, niech będzie duuuużo lepszy!

Trzymajcie się ciepło,
P.

69 komentarzy

  1. Powodzenia :)) piję olej lniany i sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dajcie znac dziewczyny jak wam idzie z tym olejem

      Usuń
    2. właśnie Balbino,powiedz, widzisz jakieś efekty?

      Weroniko: po dłuższym czasie napewno coś napiszę :))

      Usuń
  2. Powodzenia w realizacji planów :)
    Dla mnie styczeń będzie bardzo trudny i intensywny, więc też spisałam sobie kilka punktów, coby wszystko uporządkować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki, aby wszystko szło w dobrym kierunku!

    OdpowiedzUsuń
  4. dobry pomysł, zamiast galopować i postanawiać na cały rok skupić się po kolei na miesiącach! :D
    moim planem również jest pkt 1,2 i 5 z twojej listy

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie robię planów na cały rok:) Olej lniany dodaję jedynie do serka włoskiego - nadaje takiego fajnego orzechowego aromatu. Samego w życiu bym nie przełknęła, bo jest gorzki... Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie lubię serków, kurcze, ale jakoś sobie radzę :)

      Usuń
  6. powodzenia w realizacji planów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. powodzenia i wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę powodzenia w dotrzymaniu postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dostac sie do dermatologa, znam ten bol. Zycze wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety również :/

      Usuń
    2. wytrwałość przyda się napewno "w staniu w kolejce do lekarza".

      Usuń
  10. no okres końca roku i początku nowego nie sprzyja zapisywaniu sie do lekarzy bo mają bałagan i długo sie czeka, ale również muszę pojść do dermatologia. A co do nauki... nie Ty jedna nie możesz się zmobilizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tamtym roku poszłam w grudniu bodajże, to kazano wrócić po nowym roku ;x

      Usuń
  11. Powodzenia w realizacji planów !

    OdpowiedzUsuń
  12. Powodzenia w realizacji i najlepszego w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzania w realizacji Twoich planów :) Nie wwiedzaiłam, że olej lniany pomaga w leczeniu zmian na skórze.

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny pomysł z takimi małymi planami. może też powinnam coś takiego zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  15. trzymam kciuki, ja chyba wrócę do picia drożdży - tanie i skuteczne

    OdpowiedzUsuń
  16. 1, 2, 3 ,5 - identycznie jak u mnie :) wiec powodzenia :]

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki :) metoda małych kroków sprawdza się najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. trzymam kciuki za twoje postanowienia :) ja chciałabym zaliczyć sesję, zadbać o włosy i wprowadzić zmiany jedzeniowe - więcej warzyw, owoców itd.
    pozdrawiam w nowym roku! A

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę poczytać o pici oleju ganianego, może pomoże na cerę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba warto :)NNKT nie powinny zaszkodzić, to napewno:)

      Usuń
  20. też się często nakręcam.. i jak znajdziesz sposób na rozdwajające się paznokcie to daj mi znać bo mnie to dobija.. :(
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli kuracja przyniesie efekty to napewno się pochwalę :)

      Usuń
  21. Też chcę pić oleje i iść do dermatologa....może w tym roku się zbiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. trzymam kciuki, żeby się udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja czesto stosuje ta kuracje dla paznokci co piszesz,moje paznokcie bardzo ją lubią :)
    wytrwałości życze!! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba muszę też spisac swoje postanowienia noworoczne, żeby o nich nie zapominać ;) Trzymam kciuki żebyś wytrwała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to chyba warto, jeśli się spisze to jest to jakaś motywacja :)) nie dziękuje, co by nie zapeszyć! :)

      Usuń
  25. dobre postanowienia. Haha, znam to z matematyką śniącą się po nocach... Powodzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Życzę powodzenia na maturze :) ja swoją pisałam rok temu i myślałam, że będę się bardzo stresować, ale o dziwo w ogóle się nie bałam :) jedynie strach obleciał mnie przed ustnym polskim (!), co okazało się zupełnie niepotrzebne, bo sama pisałam pracę i w miarę ogarniałam temat :P o wiele gorsze okazały się dla mnie wspomniane egzaminy na prawo jazdy- zdałam za 3 razem, a pierwsze dwa podejścia ogromnie mnie stresowały. Do trzeciego podeszłam na luzie i zdałam :) także nie bój nic, jak przeżyłaś prawko, to matura w porównaniu z tym to pikuś :) powodzenia i trzymam kciuki za Twoje postanowienia :)))
    Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zdałam za 6 więc dobrze wiem co czujesz :DD przy ostatnim dostałam wręcz histerii (?) mimo, że dobrze jeździłam wg instruktora. Teraz śmigam, choć rzadko mam okazję prowadzić po miescie ;)

      Usuń
  27. Musze sobie pare Twoich punktów przepisać na siebie :D Koniecznie zadbać o paznokcie! I zacząć znów pić drożdże z pokrzywą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam Twoje punkty z lekkim uśmiechem, czyli że nie tylko ja mam podobne plany ? :D Współczuję egzaminów, sama właśnie muszę wziąć się za pisanie magisterki bo jestem na ostatniej prostej, a totalnie mi się nie chce i wszystko mnie przeraża... za mocno wszystko przeżywam więc wiem jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to spinaj się, kobieto, już niewiele przed Tobą! :) trzymam kciuki za pisanie i egzamin ;)) melisę polecam ;)

      Usuń
    2. Dzięki :) Ja za Ciebie też trzymam :)

      Usuń
  29. Ciekawe i realne plany :) Mam nadzieję, że dasz znać, czy udało się poprawić kondycję skóry i paznokci za pomocą metod, o których wspomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hej : )
    Napisałaś o problemach skórnych. Wysypach etc. ...
    Też mam z tym problem, więc zaraz na początku stycznia powędrowałam do dermatologa, o dziwo przyjęła mnie jeszcze tego samego dnia : ) no ale do sedna .. też stosowałam tą maść i w sumie, polecam na krótkie okresy, ale po dłuższym czasie odstawienia, tak czy siak, nastąpi nawrót choroby skóry.
    Polecam o zapytanie dermatologa o kuracji witaminą A.
    Mniej więcej półroczna kuracja z tabletkami, które są odpowiednikami `cutivate`.
    Dość kosztowne to jest, w paczce masz 60 tabletek, starczają na około miesiąc, a taka maczka kosztuje niecałe 100 złoty.
    hmm.. 600 złoty, za buźke? wydaje mi się, że jest to nawet wygodna cena, ponieważ po takiej kuracji możesz powiedzieć `żegnam` wysypom ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. daj sobie spokój ze Skrzypowitą, ten nieszczęsny suplement ma śladowe ilości skrzypu. Kup w aptece skrzyp z pokrzywą najzwyklejszy za 10 -12 zł (100 tabletek)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.