23 marca

Kilka słów o kubeczkowej metodzie mycia włosów

Bywają takie kosmetyki lub patenty pielęgnacyjne, którym opieram się bardzo długi czas, a później mogę się jedynie zastanawiać dlaczego tak długo zwlekałam. Tak też było z wypróbowaną przeze mnie dopiero niedawno kubeczkową metodą mycia włosów. Ameryki nie odkryję, ale może zachęcę kogoś do spróbowania.

Kto ma długie włosy zapewne wie, że domycie ich delikatnym szamponem może stanowić mały problem. Brak piany i dodatkowa niewydajność produktu nie sprzyja dokładnemu usunięciu oleju. Mycie ich 3 razy jest odrobinę bez sensu, bo nie po to stosuje się oleje, aby później wszystko wypłukać.
Metoda kubeczkowa to nic innego, jak rozrobienie szamponu z wodą. W moim przypadku powinna nazywać się miseczkowa, bo używam niczego innego, jak miseczki do farbowania włosów, która zawsze jest pod ręką. Rozcieńczenie kosmetyku pomaga pokryć równomiernie całe włosy, uniknąć wysuszenia i podrażnień skóry głowy. Zwiększa ilość piany i wydajność szamponu. Dzięki temu nie muszę co chwila latać do apteki z zamiarem kupna kolejnego opakowania.

Geniusz tkwi w prostocie!
Istnieje jeszcze ulepszona metoda kubeczkowa, o której pisała już Anwen. Niestety, aktualnie nie posiadam opakowania po żadnej piance, a bardzo by mi się ono przydało.

A jeśli już jestem w temacie delikatnych produktów myjących, niedługo napiszę kilka słów o Sanosanie oraz szamponie Dermedic chroniącym atopową skórę głowy. Odczucia mam bardzo pozytywne jak na razie ;)


Odebrany z punktów doz.pl szampon Pharmaceris poczeka na gorszy okres, chciałabym przekonać się czy rzeczywiście wzmacnia włosy oraz zapobiega wypadaniu, teraz sytuacja jest jako tako unormowana.


A osoby, które przegapiły ostatniego posta zapraszam na konkurs Seboradin

Życzę Wam miłego dnia, a sama niestety wracam do pracy;)


49 komentarzy:

  1. Bardzo mnie ciekawi ten szampon pharmaceris:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opinie są bardzo rożne, no ale zobaczymy :))

      Usuń
    2. ja dzis wlasnie go skonczylam.
      niestety, nie pomogl, zastanawiam sie nawet czy nie zaszkodzil.
      glowa cos ostatnio swedzi i jestem sklonna sadzic ze to wlasnie jego przyczyna....

      ewa

      Usuń
    3. dziękuję Ewo za komentarz, będę się uważnie przyglądać włosom podczas stosowania szamponu:))

      Usuń
  2. ja mam mały słoiczek w łazience: daje wodę + glinka zielona + szampon + wstrząsam i na skalp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jakie wrażenia po glince? nie próbowałam nigdy :))

      Usuń
    2. olej zawsze zmyty, a myję BD dla dzieci:) myślę, że trochę wydłuża świeżość włosków, w następnym tyg przyjdzie (mam nadzieje) przesyłka z glinka ghassoul, która ma działanie myjące :)

      Usuń
  3. O włąśnie tym mi przypomniałaś ,że muszę sprawdzić ile mam punktów ;)
    Swoją drogą, odkąd rozrabiam szampon wodą lepiej jakoś moja skóra głowy "działa". Już tak nie swędzi, łupież powoli znika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom samo roztarcie w dłoniach szamponu daje niewiele, jeśli porówna się do metody kubeczkowej...a szampony to zazwyczaj koncentraty, łatwo o podrażnienia.

      ja punkty zbierałam chyba 3 lata :D

      Usuń
  4. Ja mam opakowanie po farbie w piance Wellaton, ale trzeba nakładać dużo piany co przy wyciskaniu z twardej butelki jest problematyczne. Co prawda wyciskam dużo piany a ilość płynu w buteleczce tylko nieznacznie się zmniejsza ;) Wrócę chyba do poprzedniej metody - opakowanie po dwufazówce Nivea. Wlewam szampon i wodę lub napar z ziół i wstrząsam. Powstanie pienisty płyn, który łatwiej rozprowadzić niż samą piankę z wellatona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też dobry sposób :D może nawet wygodniejszy niż "kubeczek" .

      Usuń
  5. W koncu wiem na czym polega ta metoda:) bede stosowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, czyli mój post się na coś przydał :) daj znać, czy metoda jest pomocna, czy może wręcz przeciwnie:)

      Usuń
  6. Polecam Ci zaopatrzyć się w rossmanie w miniaturkę pianki z Rival De loop- ma świetny spieniacz, a kosztuje 3 zł ;) http://www.iwetto.com/2013/03/mini-mini-vol-1.html

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie probowalam tej metody, ale o szamponie Sanosan slyszalam duzo dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo dziewczyn go polecało :) recenzja niedługo :)

      Usuń
  8. ma opakowanie z pompka ale leci strasznie malo pianym strasznie dlugo schodzi nalozenie szamponu na wlosy ze zostalam przy metodzie kubaczkowej a raczej butelkowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, co dziewczyna to opinia:D ale metodę z pompką będę musiała spróbować, choćby z czystej ciekawości :)

      Usuń
  9. Muszę kiedyś wypróbować ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa metoda;)
    Bardzo interesuje mnie ten szampon z Pharmaceris.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z recenzją pharmaceris będę musiała się wstrzymać :)

      Usuń
  11. kiedyś próbowałam, ale na moich ciężkich i grubych włosach ta metoda nie zrobiła raczej wrażenia, było kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja próbowałam metody kubeczkowej, ale jakoś u mnie się nie sprawdziła i włosy po dwukrotnym umyciu tą metodą były tłuste u nasady (pomimo, że nie użyłam wcześniej żądnego oleju) :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się nie chce nigdy tak kombinować, bo muszę mieć już, zaraz i natychmiast, także pozostanę przy tradycyjnym myciu. Chociaż może jak będę miała dłuższe włosy to zacznę oszczędzać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy krótszych faktycznie raczej super ułatwieniem nie będzie :D

      Usuń
  14. Próbowałam myć kubeczkowo ale to nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Stosuję tę metodę przy używaniu Barwy do mocniejszego oczyszczania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś barwę żurawinową:) całkiem fajna była:D

      Usuń
  16. Tak poprostu rozpuszczasz szampon w wodzie? Ja używam łatwiejszej metody (podobnej do tej ulepszonej od Anwen), bo do pudyego opakowana po odżywce daję wodę i porcje szamponu. Po wstrząśnięciu mam gotową piankę, którą nakłądam na włosy. Moze tak spróbuj :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, rozcieńczam go w kubeczku :D a ze wstrząsaniem też wypróbuję, dzięki:)

      Usuń
    2. właśnie chciałam napisać to samo - ja stosowałam pudełko po kremie, takie większe, teraz mam jakąś zwykłą plastikową buteleczkę nawet bez zakrętki. wlewam szampon (na oko) dopełniam wodą i mocno kilkukrotnie wstrząsam - efekt - buteleczka pełniutka piany

      Usuń
  17. Nie stosowałam nigdy tej metody i jakoś mnie ona nie kusi :D Nie mam wrażliwej skóry głowy mogłabym myć włosy ciągle szamponami z SLS/SLES więc chyba pozostanę przy tradycyjnym sposobie mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy SLS/SLES to faktycznie nie jest konieczność:))

      Usuń
  18. nie próbowałam nigdy tej metody i nawet nie wiem czemu :D muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja!:D próbuj, może akurat będzie pomocna:)

      Usuń
  19. Pierwszy raz słyszę/czytam o tej metodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od dawna ją znałam ale jakoś nie było kiedy wypróbować:)

      Usuń
  20. też nigdy o tym nie słyszałam :-))

    OdpowiedzUsuń
  21. ja słyszałam o tej metodzie ale sama nie próbowałam. ciekawi mnie Twoje zdanie na temat szamponu pharmaceris. moja kolezanka ktora miala problemy z wypadaniem bardzo chwali ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi, bo chyba przechwaliłam włosy, wypadają jakby więcej ;/

      Usuń
  22. Nie wyobrażam sobie mycia włosów inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię metodę kubeczkową, choć ostatnio myję tradycyjnie. Patent z opakowaniem po piance faktycznie jest fajny, trochę ułatwia :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!