20 lipca

Shinybox: Czerwiec- Lipiec

Czas leci a ja nadal nie zrecenzowałam mojego pierwszego, jubileuszowego pudełka Shinybox, które na pewno miałyście już okazję widzieć na innych blogach. Jeśli chcecie poznać moją opinię na jego temat, zapraszam na krótkie recenzje produktów oraz prezentację najnowszej, Lipcowej edycji :)
Do suchego szamponu KMS Hair play, który dodatkowo ma ułatwiać modelowanie i teksturowanie włosów podeszłam z zaciekawieniem. Od dawna w kryzysowych sytuacjach używam Batiste. Czytając o zastosowanej specjalnej mące ryżowej byłam pewna, że nareszcie nie będę miała problemów z wyczesaniem produktu. Niestety, drobiny pudru są tak małe, ze oblepiają włosy a cała czupryna jest siwa:( Na plus mogę zaliczyć  ładny zapach.
Paese to dobrze mi znana marka. Trafiła do mnie szminka w płynie w zabójczo intensywnym kolorze ciemnej fuksji (numer 904, który nota bene, na stronie wygląda zupełnie inaczej). Pigmentacja jest świetna, zapach kojarzy mi się z napojem typu Tiger. Przyjemnie nosi się ją na ustach, ma bardzo ładny połysk, jednak niemiłosiernie się rozmazuje, co przy takim kolorze jest niedopuszczalne. Ciekawią mnie jaśniejsze kolory, ale nie wiem, czy się skuszę. Kojarzy mi się z nowymi produktami od Rimmel, Apocalips, choć osobiście nie miałam okazji testować.
Krem do stop Organique to zdecydowanie mocna strona czerwcowego pudełka. Dobrze nawilża, szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Genialnie odświeża i chłodzi zmęczoną skórę. Nie poradzi on sobie z ekstremalnie wysuszoną skórą, ale przed wyjściem jest jak znalazł. Ładnie pachnie, przypuszczam, że jest to zasługa tymianku i szałwi. Nie mam dostępu do ich produktów, a od dawna kusi mnie ich maska Anti-Age.
Peeling cukrowo- solny z masłem shea i zieloną kawą nie zachwycił mnie, ani nie rozczarował. Konsystencja jest gęsta, zbita, cukier nie rozpuszcza się zbyt szybko. Ze względu na zawartość parafiny nie mogę go stosować na ramiona, plecy i dekolt, ale w innych partiach ciała dobrze się sprawdza. Złuszcza naskórek, skóra jest miękka, ale tylko dzięki wspomnianej substancji filmotwórczej. Co kto lubi, zdecydowanie lepiej sprawdziłby się zimą :)
Ostatnim kosmetykiem jest maska 4D firmy Dermo-Pharma w formie nasączonego kompresu w wersji przeciwzmarszczkowej i wygładzającej. Taka forma pielęgnacji to dla mnie czysta abstrakcja, a zaraz po aplikacji mogłabym straszyć resztę domowników. Tkanina jest odrobinę zbyt mokra, chwilami wydawało mi się, że wszystko ścieka na szyję. Efekt, jaki uzyskałam to polepszone nawilżenie cery i niewielkie wygładzenie, ale nie jest to kosmetyk, który mnie do siebie przekonał. W składzie wysoko znajduje się gliceryna.

Tutaj natomiast Lipcowe pudełko, które zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu ze względu na produkty Uriage i Loccitane, które pięknie pachną werbeną :>
Cieszę się również z kosmetyków Grashka, choć aktualnie nie używam cieni ale z chęcią sprawdzę jak sobie radzi. Produkty Wibo, dwa z czterech pełnowymiarowych zostały dodane jako prezent. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale dostałam okropne kolory. Lakier byłby w porządku, gdyby nie brokat. Wolałabym jeden produkt ale o lepszej jakości.
Wiem, że wiele z Was zdecydowało się na kupno pudełka bądź dostaje je tak jak ja, w ramach współpracy. Dajcie więc znać, jak Wasze odczucia :) Liczę, że sierpniowa edycja będzie jeszcze lepsza, a recenzji kosmetyków z tego boxa spodziewajcie się za jakiś miesiąc.

22 komentarze:

  1. Większość kosmetyków z przyjemnością bym wykorzystała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również z chęcią przetestuje :))

      Usuń
  2. Ja się ciągle zastanawiam nad zakupem shinyboxa, jednak cały czas coś mnie powstrzymuje... :)
    Czekam na Twoje recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy narzekają na te cienie z wibo, a co je widzę to mnie się podobają :D :) i chętnie bym je przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z fioletem może coś zrobię, ale perłowy błękit to kompletnie nie moja bajka :D

      Usuń
  4. A mnie znowu nic nie zachwyciło :) te boxy to jednak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi być zwolennikiem :) Ja zawsze obiecuje sobie, że nie będę zaglądać co tym razem wysyłają, ale kurier przywozi mi późno i nie wytrzymuję :< a niespodzianka jest najlepsza:D

      Usuń
  5. jak dla mnie lipcowe pudełko jest słabe, ale okazuje się, że będzie chyba pierwszym, które będę w stanie zrecenzować tak szybko... bo zawsze te produkty odkładałam i używałam potem po 2 miesiącach albo 5. a teraz 80% pudełka biorę na wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako wyjazdowe pudło to faktycznie im się udało :) Ja krem Uriage zostawię na później a reszta już poszła w ruch :D

      Usuń
  6. Mnie dalej te pudełka jakoś nie przekonują ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj, Luthienn!

      ps. nareszcie otrzymuję powiadomienia o Twoich postach, usunęłam bloga z subskrypcji i dodałam go ponownie po raz enty, jeeeaaa!:D

      Usuń
  7. błyszczyk jest fantastyczny, ładny kolorek Ci się trafił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny, ale aż nazbyt intensywny :D

      Usuń
  8. prześliczna ta szminka w płynie, rozejrzę się za nią :) szkoda, że shiny box jest taki drogi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosztuje niemało, ale sama szminka na stronie Paese kosztuje 22zł:)

      Usuń
  9. Szminka w płynie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doradzałabym jaśniejsze kolory, ta trochę się marze :<

      Usuń
  10. manifesto z paese jak dla mnie jest rewelacja ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja strasznie lubię te czerwone kolory na ustach, więc ten błyszczyk to coś dla mnie.
    Zresztą Twoja recenzja jest pierwszą w której nie narzekasz na wyrazisty kolor produktu, to irytujące, że dziewczyny ograniczają się tylko do "nudziaków" :/

    A powiem Ci, że i Apocalips się trochę rozmazuje, bo mam osobiście, ale 4h w pracy spokojnie trzyma, dopiero jak zjem mogę narzekać :D

    A ten krem do stóp i maska anti age o której mówisz to już są tak wychwalone, że się chyba skuszę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie kolor przerażał i na początku narzekałam, ale jak ponosiłam to uznałam, że fajnie wygląda, tylko to rozmazywanie :/

      nie kupuj, na chleb nie będziesz mieć:D

      Usuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!