11 maja

Ulubieńcy kwietnia | Delawell, BH Cosmetics, Pharmaceris, Treets

Po krótkiej przerwie powracam do regularnej aktywności, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Z ostatniej sondy, jaką możecie dostrzec na blogu dowiedziałam się, że najbardziej moich czytelników ciekawią m.in posty z cyklu ulubieńcy miesiąca, z chęcią więc rozpoczynam go również tutaj. Co prawda zabrakło tutaj kosmetyku do pielęgnacji włosów, lecz jest to spowodowanym trwającym wciąż projektem denko. Powoli zbliżam się jednak ku końcowi, całe szczęście ;)
W tym miesiącu najbardziej urzekły mnie produkty głównie do pielęgnacji ciała. Przybyło mi jednak bardzo dużo kosmetyków kolorowych , głównie dzięki słynnym promocjom i obniżkom, za jakiś czas nieco więcej na ich temat. Sporą część pokazuję na Instagramie, na którego zapraszam, o ile lubicie tego typu spam ;)
|Balsam do ciała Treets, Wanilia i Lawenda
O ile za lawendą nigdy specjalnie nie przepadałam, a po powąchaniu z tubki zapach mnie nie porwał to okazał się niezastąpiony, po ciężkim dniu czy treningu. Uspokaja i wycisza, mimo słabych właściwości nawilżających polubiłam się z nim bardzo. Jeśli znacie fankę takich kompozycji zapachowych to warto jej o nim wspomnieć :)
|Krem do rąk Pharmaceris Lipo- protect
Produkt już opisywany na blogu. Nadal noszony w kurtce, szybko się wchłania, świetnie nawilża. Cóż więcej chcieć. Więcej poczytacie tutaj.
 |Zmysłowy scrub solny Delawell
Kolejny kosmetyk, do którego podeszłam bardzo sceptycznie. Miałam okazję zapoznać się z przecudownym masłem do ciała z tej serii, a ten peeling okazał się równie dobry. Ładnie pachnie, delikatnie złuszcza martwy naskórek. Stosuję go po usunięciu starego lakieru do paznokci, po czym nakładam krem, choć dzięki zawartości olejków nie jest to aż tak konieczne. Z uwagi na to, że jest to produkt profesjonalny cena nie jest najniższa, ja załapałam się na edycję limitowaną 100ml. 
|Paleta Forever Glam BH Cosmetics*
Paleta, która urzekła mnie głównie dzięki jasnym, perłowym cieniom oraz różowej szmince.  Niestety, konieczne jest użycie bazy, niemniej efekt jest tego wart. Ciemne odcienie bardzo tracą na powiece, co mnie rozczarowało. Przez cały miesiąc sięgałam po nią bardzo często.
Jest solidnie wykonana, ma duże lustro. Jeśli ciekawią kogoś róże to podpowiem, że ciężko zrobić sobie nimi krzywdę, sama stawiam na bronzer i rozświetlacz. Kosztuje niemało, bo około 55zł.
na bazie Grashka

*produkt otrzymałam do przetestowania.

21 komentarzy:

  1. Używałam peelingów cukrowych ale z solnymi jeszcze nie miałam styczności ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się wygląd peelingu. jak rozmemłany, pastelowy arbuz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zraziłam się do peelingów solnych po produkcie Dax, który zranił mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna ta paletka. Krem do rąk muszę spróbować, a peeling wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne kolory w tej paletce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten peeling wyglada smakowicie mam ochote go przetestować

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za solnymi peelingami, ale ten wygląda apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna ta paletka, szkoda że jakość nie jest może powalająca, bo kolory przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Tutaj również można mnie o coś zapytać ;)

      Usuń
  10. Cienie z paletki BH wyglądają naprawdę przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O rany, zdjęcie peelingu aż mi zapachniało!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładne cienie, a scrub wygląda pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne cienie ma ta paletka :) uwielbiam takie kolorki :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam żadnego produktu ;)
    a peelingi do ciała to używam przeważnie z Joanny Naturia Mini:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!