20 lipca

Niedoceniony rokitnik | Planeta Organica, balsam do włosów z miodunką plamistą i olejem z rokitnika

Balsamy do włosów to jedne z najczęściej stosowanych przeze mnie w pielęgnacji. Podbiły me serce pozostawiając je nawilżone, miękkie, lekkie i przede wszystkim, nieobciążone. Od jakiegoś czasu z mojego pudełka z produktami pielęgnacyjnymi wyłonił się kosmetyk nieodkrytej przeze mnie marki Planeta Organica. Jeśli ciekawi Was moja opinia na jego temat, czytajcie dalej!
Rosyjskich kosmetyków miałam okazję używać już wiele, jednak jak dotąd nie interesowałam się zbytnio akurat tymi. Wpłynął na to zapewne brak wpisów na czytanych przeze mnie blogach, jednak  BlondHairCare wspominała o wersji cedrowej, w niebieskim opakowaniu. Już miałam ją kupić, ale ciekawość co do rokitnika zwyciężyła :)
Pierwsze co przykuwa uwagę to opakowanie, które podobno przypomina słodki i orzeźwiający napój. Taki jest również zapach, choć ten niestety nie utrzymuje się po wysuszeniu. Ma dość gęstą konsystencję, bardziej treściwą niż produkty Babuszki Agafii. Według producenta jest to odżywka, według sklepów balsam, choć to w sumie nieistotne.
Początkowo nie zastosowałam się do opisu i zostawiłam go na czas dłuższy niż 1-2 minuty.  Zaprocentowało to niestety brakiem objętości. Przy kolejnych próbach było zdecydowanie lepiej. Świetnie dociąża i wygładza włosy. Dopóki nie kupię pilota do aparatu jest mi ciężko zrobić sobie zdjęcie z większej odległości, ale na moim Instagramie będziecie mogły zobaczyć efekty w większej skali niż prezentowane wcześniej. Pięknie się układają i błyszczą. Nie przyśpiesza przetłuszczania i nie powoduje nieestetycznego przyklapu.
Skład również przyjemny, oleje wysoko w składzie, krótko i na temat.
Posiadaczki niesfornych, suchych włosów będą, jak sądzę, jeszcze bardziej zadowolone. Myślę, że powrócę do niego, zwłaszcza, że cena jest niewygórowana, około 14zł za 360ml.
Aktualnie kuszą mnie wszelkiego rodzaju mydła i szampony, ale dzielnie się trzymam i nie kupuję nic nowego :)

PS. Naszyjnik pochodzi ze sklepu Katherine.pl, gdzie trzeba mieć niestety 100zł. Znajdziecie go jednak jak sądzę również na Ebay!

35 komentarzy:

  1. Tak trochę z innej beczki: podobno kiedyś rokitnik to była w naszym kraju pospolita roślina, powiedziała mi to pani w ogrodniczym, kiedy kupowałam swoje sadzonki. Wyobrażasz sobie, że zbierasz sobie własne owoce, robisz sok i przetwory, jak np. z truskawek? :) teraz to lansują na taką nowość, a okazuje się, że to nic oryginalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie wiedziałam, a to ciekawostka! :D Ciekawa jestem tych przetworów, aż poczytam o rokitniku :)

      Usuń
    2. Ponoć upierdliwie się go zbiera, ale myślę, że warto. Mamy już samca i samiczkę :D

      Usuń
  2. Mam wersję cedrową i sprawdza się całkiem nieźle, ta też mnie kusi, zwłaszcza, że podobno zapach jest orzeźwiający ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie cedrowa nadal :D Może gdy zużyje ten :)

      Usuń
  3. rokitnikowego nie miałam, na razie testuje cedrowy :)

    masz śliczny naszyjnik! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się sprawdza?:D Dziękuję, rzadko go noszę, może powinnam częściej!

      Usuń
  4. Dawno nie miałam nic z rosyjskich kosmetyków, kiedyś miałam na nie bum :)
    Moją uwagę przykuwa jednak Twój piękny naszyjnik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam go podczas moich ostatnich rosyjskich zakupów...pół roku temu! :D

      Usuń
  5. Miałam tę odżywkę na początku roku. Moja ulubiona. Przy następnym zamówieniu do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czyli nie tylko u mnie się sprawdziła! Jakiego typu masz włosy, tak z ciekawości?:)

      Usuń
  6. Ciekawy balsam, fajny skład i niewysoka cena :)
    Btw, śliczny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co to za naszyjnik jest przepiękny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszyjnik pochodzi ze strony Katherine.pl ale sądzę, że na ebay również go znajdziesz :)

      Usuń
  8. Chyba byłabym zadowolona :) Nie mogę przestać patrzeć na ten przepiękny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, bo akurat nie jest to jeden z moich ulubionych :D

      Usuń
  9. Widziałam zdjęcie na Instagramie, włosy - cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi nie przypadł do gustu, Planeta Organica ma lepsze odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę pamiętała o tym balsamie, ponieważ moje włosy są suche i niesforne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będziesz zadowolona :))

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Balsam jest baaaaardzo wygładzający, co widać :D

      Usuń
  13. Mam wersję cedrową tego balsamu, jestem z niej niezwykle zadowolona...jakiś czas temu wpadła mi w oko również ta wersja i tak się czaję już jakiś czas z jej zakupem...ale po Twojej recenzji przestanę się zastanawiać i się w niego zaopatrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz przez Was kusi mnie ta cedrowa, a nic nie kupuję, dopóki nie zużyję tych niebotycznych zapasów:D Mam nadzieję, że się sprawdzi :))

      Usuń
  14. Wypróbowałabym z chęcią;) Chyba się skuszę;) Rosyjska maska drożdżowa i rosyjska bania się u mnie nie sprawdziły, ale może ta dałaby radę;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie drożdżowa też się nie sprawdziła :(

      Usuń
  15. po wakacjach zamawiam rosyjskie kosmetyki :D w końcu muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO, nie miałaś jeszcze żadnego Kasiu?:D

      Usuń
  16. Słyszałam same superlatywy o tej/tym 'odżywce- balsamie' :)
    Może kiedyś wpadnie i w moje ręce :)
    Zapraszam też do mnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie o naszyjnik, mam kilka z tego sklepu i niestety te złote łańcuszki zrobiły mi się czarne, mimo tego, że niektóre założyłam tylko raz, może macie jakieś sposoby dziewczyny co zrobić żeby łańcuszek nie czerniał i czy da się zrobić coś z tym już brudnym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by spróbować zamalować je bezbarwnym lakierem po zakupie, choć nie wiem, czy to zda egzamin. Moje też się nieco wytarły, ale to takiego miedzianego, a że przy złotym to aż tak się nie rzuca w oczy :) A na "brudne" to może spray? Zakleić kolorowe części i spryskać łańcuszek?

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, nie zaszkodzi spróbować z lakierem bezbarwnym :)

      Usuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!