Tuszowe odkrycie | Max Factor, False lash effect fusion

poniedziałek, 6 października 2014 / 70 komentarzy / Etykiety:

Wielokrotnie wspominałam, że nigdy nie byłam zwolenniczką zakupów tuszy z wysokiej półki. Spokojnie zadowalały mnie tańsze produkty i długo nie widziałam sensu tego zmieniać. Testując jednak genialne tusz L'Oreal łatwo było mnie przekonać do zmiany zdania ;) Dziś pierwsze spotkanie z marką Max Factor, a mianowicie tuszu, który w sieci zbiera same pozytywne opinie. Czy słusznie? Jak się zapewne domyślacie po tytule, TAK :)

Tusz False lash effect fusion ma zapewniać pogrubienie, wydłużenie i dodanie objętości. Producent zapewnia o świetnej trwałości i braku kruszenia, a ponadto nie powinien on podrażniać oczu, zwłaszcza u osób noszących szkła kontaktowe. Opakowanie jest duże, 13.1ml a ceny wahają się od 32 złotych na ekobieca.pl, do około 50 w drogeriach.

Formuła oparta jest na niewidzialnych włókienkach, które na szczęście nie osypują się i są praktycznie niewidoczne, a o ich występowaniu dowiedziałam się dopiero czytając opis w sieci. Jakby nie było jest to dobra rekomendacja, pogrubiające dodatki tego typu zawsze niekorzystnie wpływały na komfort noszenia. Szczoteczka jest ogromna, trudno było mi się do niej przyzwyczaić, mimo, że zawsze sięgam po silikonowe. Po ponad miesiącu używania mogę powiedzieć, że jest to jego zdecydowany plus, choć dla osób o małych, głęboko osadzonych oczach może być problematyczna, łatwo pomalować również skórę powiek. Do koloru nie mam zastrzeżenia, głęboka i nasycona czerń.

Na wizażu zebrał kilkadziesiąt tytułów Mój Hit i szczerze powiedziawszy, wcale się nie dziwię. Zdecydowanie umieściłabym go w rankingu najlepszych maskar, jakie miałam okazję używać. Genialnie dodaje objętości, pogrubia i wydłuża. Nie skleja, nie osypuje się, nie kruszy, nie podrażnia. Bezproblemowo się zmywa (aktualnie używam płynu dwufazowego Garnier). W tym momencie nie mam co narzekać na stan rzęs, wróciłam do kuracji Long4Lashes i mimo, że nie są jeszcze tak spektakularne jak kiedyś, to efekt jest jak najbardziej WOW :) Myślę, że widać go przede wszystkim na pierwszym zdjęciu, na przybliżeniu zupełnie nie mogłam go oddać :)


Do makijażu użyłam: Podkład Revlon Colorstay 150 Buff, Podkład AM Golden fairest (strefa T), korektor Lioele, puder Ben Nye, paleta Sleek do konturowania w odcieniu fair, tusz Max Factor, eyeliner w kremie Maybelline, cielisty cień Inglot, Color Tattoo Maybelline, cielista kredka  Paese, czarna kredka Super Shock Avon, szminka Golden Rose nr 13

70 komentarzy

  1. Bardzo ładny efekt, nie miałam tego tuszu ale będę miała go na uwadze przy nowych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
  2. e tam tusz, piękne Ci w takch mocno intensywnych, różowych pomadkach :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyhy Obs, to matowa golden rose, choć wyszła ciut cieplejsza :D Dziękuję :>>

      Usuń
  3. Bardzo lubię ten tusz! Dawno już go nie używałam, ale miałam taki czas, że zużyłam chyba ze 3 opakowania pod rząd (a starczyła mi na co najmniej pół roku! :)). Pięknie się prezentuje na Twoich rzęsach, chociaż pomadka trochę odciąga uwagę. Świetnie wyglądasz w tym kolorze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karotko :) Oby starczył mi na długo :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To fakt, choć moje rzęsy są delikatne i łatwo je podkręcić:)

      Usuń
  5. Uwielbiam ten tusz jednak z racji ogromnej ilości zapasów nie wiem kiedy do niego powrócę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dAkurat tuszy nie mam zachomikowanych, na szczęście :D Gorzej z produktami do włosów :D

      Usuń
  6. Ślicznie podkreślonymi oczy a do tego cały makijaz jest rewelacyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie sie nie sprawdzil. Uznalam go za jeden z najgorszych w prywatnym rankingu i wyrzucilam do smieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, a jakie masz rzęsy Agnieszko? Może zupełnie inne niż ja ?:)

      Usuń
  8. Ten tusz jest jednym z moich ulubionych. Warta uwagi jest też wersja Clump Defy, mam mniejszą i podkręconą szczoteczkę:) Teraz muszę wypróbować coś z Lorea'l bo chyba jeszcze nie używałam tuszo do rzęs tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę mieć go na uwadze, dziękuję :) Ze swojej strony mogę polecić False Lash Wings oraz Volume million lashes so couture (coś w ten deseń?) :D Były genialne :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Miki, zwłaszcza, że początkowo nie byłam z nich specjalnie zadowolona :D

      Usuń
  10. Obecnie używam tego tuszu i muszę przyznać jest bardzo dobry ;) Jednak jak dla mnie tusz 2000 kalorii jest lepszy i zawsze do niego wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój najulubieńszy tusz, nie ma lepszego jak dla mnie, przynajmniej nie znalazłam lepszego. jest wart swojej ceny :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. A ja nie pamiętam, abym ostatnio o nim czytała choć to pewnie wynika z braku czasu i internetu :D

      Usuń
  13. Ooo ja też bardzo lubię tusze z serii FLE :) Rzęsy wyglądają idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak je jeszcze podhoduję przy użyciu L4L to dopiero będzie bajka :D

      Usuń
  14. Pierwszy raz go widzę, ale chciałabym przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drogerii Ekobieca.pl skąd pochodzi mój można go dorwać za 35zł :)

      Usuń
  15. Faktycznie, efekt jest bardzo ładny :) Sama kiedyś kupiłam tusz do rzęs DiorShow Mascara. Tuż przed jego zakupem używałam maskary z Maybelline. Porównałam wtedy do siebie oba produkty - Maybelline za ok. 40zł z powodzeniem wygrał z tuszem od Diora za ponad 100zł... Teraz moim faworytem jest tusz za... niecałe 10 zł :D Lovely, Curly Pump up. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Lovely bardzo lubiłam dopóki nie sięgnęłam po Loreal, teraz już nie zadowala mnie tak efekt jak kiedyś :(

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Chyba się zainteresuję, bo widzę dużo osób go chwali :D

      Usuń
  17. Ale Ci ładnie w upiętych włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  18. piękny makijaż, bardzo podoba mi się kolor ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to pomadka GR o numerze 13 z ostatniego posta :)

      Usuń
  19. Miałam kiedyś okazję go używać ale niestety u mnie forma silikonowych szczoteczek nie odpowiada. Pozostaję przy swoim ukochanym 2000 calorie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie bardzo lubię silikonowe szczoteczki, tradycyjne się u mnie nie sprawdzają : )

      Usuń
  20. Ale ladnie Ci w tym odcieniu szminki: ) a tusz rzeczywiście daje fajny efekt: )

    OdpowiedzUsuń
  21. Pieknie prezentuje sie na Twoich rzesach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóż za piękne usta!! Kolor niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zerknij do ostatniego posta na numer 13 :D

      Usuń
  23. Oko super, ale to co masz na ustach to istna poezja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złotowłosa, to szminka GR z ostatniego posta o numerze 13, choć na zdjęciu wyszła ciut cieplej niż w rzeczywistości :)

      Usuń
  24. Tej wersji jeszcze nie miałam, ale czarna podstawową uwielbiam :) Teraz testuję Clump Defy Extensions i też jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie słyszałam o tej wersji, hmm :D Ale będę się rozglądać, gdy ten wyschnie :D

      Usuń
  25. bardzo ładnie podkreślone oczka ;] fajną ma szczoteczke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo denerwowała mnie jej wielkość ale teraz już jest okej:)

      Usuń
  26. Efekt niesamowity, no ale jakie Ty masz rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero odrastają, bo odstawiłam L4L ale już jest całkiem okej :D Tusz robi dobrą robotę ;D

      Usuń
  27. Bardzo fajny efekt;) jak tylko wykończę swoje zapasy, skuszę się

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne zdjęcia i pięknie Ci w spiętych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajny efekt :) Śliczny masz makijaż na pierwszym zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie wygląda na rzęsach, może kiedyś wpadnie mi w ręce :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  31. Tusz świetnie wygląda, ale pomadka całkowicie go przyćmiła - piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  32. pięknie w upiętych włosach wyglądasz, w ogóle rewelacyjne zdjęcie! A tusz daje fajny efekt, ale za taką cenę myślę że zadowoliłabym się tańszymi:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zaciekawił mnie ten tusz, choć kupuje zwykle tańsze to efekt dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również długo trzymałam się tańszych tuszy i byłam zadowolona :)

      Usuń
  34. ej bejb, ale jesteś sexy!
    No po prostu bomba :D

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.