29 listopada

Maybelline podejście pierwsze | Tusz Mega Plush Volum Express


Mimo, że markę Maybelline mogę zaliczyć do całkiem lubianych przeze mnie, to nie przypominam sobie, abym prócz ulubionego eyelinera w żelu i kilku innych kosmetyków sięgnęła kiedykolwiek po tusz do rzęs. Słynne maskary Collosal przez swoją kolagenową formułę nie odpowiadały mi, ale przyszedł czas jednak na test najnowszego produktu reklamowanego jako dodający objętości, a zarazem pielęgnujący.


Innowacyjna, miękka szczoteczka, która powinna dopasowywać się do kształtu oka, nie przypadła mi do gustu. Zdecydowanie bardziej wolę te o sztywnych włoskach, którymi lepiej jest złapać rzęsy przy nasadzie i wyciągnąć w górę. Najbardziej podoba mi się odcień, naprawdę ciemna i nasycona czerń. 


Nie kruszy się i nie odbija, całkiem przyjemnie pogrubia rzęsy, choć może nieco sklejać. Ostatecznie mogę dać mu czwórkę, choć do moich ulubionych mu nieco brakuje. Co do samego działanie pielęgnacyjnego trudno jest mi się wypowiedzieć, ale mogę wspomnieć, że rzęsy nie wypadają ani nie są wysuszone, co zdarzało się przy zdecydowanie tańszych maskarach.



47 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przeciętniak na moje oko, ale może u Ciebie sprawdziłby się lepiej :)

      Usuń
  2. Efekt nawet fajny, dla mnie wszystkie tusze maybelline są troszkę nietrwałe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście się osypywał ani nie kruszył, ale zachwytów nie było :)

      Usuń
  3. Czaiłam się na niego, ale jakoś kupiłam inny :) Ta szczoteczka mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również szczególnie nie przekonała ;)

      Usuń
  4. Nie przepadam za tuszami z maybelline wiec raczej do mnie nie trafi:) ciekawa szczoteczka:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie jestem ich zwolenniczką ;)

      Usuń
  5. jak zawsze prześliczne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się z nim nie polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specyficzny produkt, jeśli ktoś lubi Collosala to może mu się spodoba Basiu :)

      Usuń
  7. Nie miałam go, ale podoba mi się szczota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie jest sztywniejsza, bo byłoby mi zdecydowanie bardziej wygodnie, ale trudno. Mam jeszcze w zapasie dwa tusze MF ;)

      Usuń
  8. trochę Ci poplątał rzesy.,.. ale całkiem dobrze wydłużone ! ;DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, te moje rzęsy ostatnio mają gorszy okres więc przymykam oko ;)

      Usuń
  9. Ten tusz ma bardzo dziwną szczoteczkę, wygląda jak nadłamana ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ma być właśnie innowacja, ale mi osobiście tylko przeszkadza :D

      Usuń
  10. Ja również wolę maskary o sztywniejszych włoskach, dlatego raczej go nie kupię. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od czasów Volum Express nie spotkałam się z dobrym tuszem od Maybelline. Ten też mnie nie zachwycił. Szczoteczka doprowadza mnie do białej gorączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem w jakim celu jest taka nadłamana, niby aby było wygodniej, ale wolałabym aby była standardowa :D

      Usuń
  12. Tej nie używałam,jednak inne wersje tak i jestem zadowolona.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam chyba 5 wersji tuszów Maybelline i żadna mnie jakoś specjalnie nie zachwyciła :(
    ale na ten może się skuszę, lubię takie szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja uwielbiam tusze Maybelline, większość świetnie się u mnie sprawdza. Tej nie miałam jeszcze okazji testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie może się u Ciebie sprawdzić :)

      Usuń
  15. U mnie najlepiej sprawdza się Maybelline Colossal Volum' Express, jest niezastąpiony. Ten też nie najgorszy :)
    Mam pytanie, jaki masz aparat? Bo piękne zdjęcia Ci wychodzą, a zastanawiam się nad zakupem czegoś lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja się patrzę na naszyjniki, piękne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, wiedziałam czego użyć jako tła :D

      Usuń
  17. no czy ja wiem :P zachwycę się jak zwykle zdjęciami :D
    dobrze wspominam żółtą mascarę maybelline

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tego tuszu jeszcze nie przetestowałam, ale jestem baardzo ciekawa, jak się sprawdzi na moich nieposłusznych rzęsach. Co do Collosala - te tusze to rewelka chyba wyłącznie dla dziewczyn o dosyć cienkich rzęsach, na gęstych się nie sprawdza zupełnie!

    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Korzystam z niej jak jestem w domu i uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. nie używałam, ale szczoteczka jest fajna

    OdpowiedzUsuń
  21. kompletnie nie podoba mi się efekt, a miałam na niego ochotę na tej promocji 1+1 w Rossmannie :(

    OdpowiedzUsuń
  22. mnie bardzo długo kusił ten tusz, ale głównie przez tą niecodzienną szczoteczkę.
    u kogo go widzę, to cieszę się, że się na niego nie skusiłam, bo widać, że to kompletny niewypał :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładnie wygląda, aczkolwiek ja się nie polubiłam z uszami z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli zdecydowałabym się na ten tusz to chyba tylko przez jego piękne opakowanie... :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dla mnie za bardzo skleja, chociaż po wyschnięciu może być dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla mnie najpopularniejszy tusz Maybelline, "ten żółty", był za słaby i używałam go tylko do podkreślania rzęs w delikatnych dziennych makijażach i odpuściłam dalsze zakupy maskar tej marki ;) Zdecydowanie wolę mało popularne pozycje, jak Misslyn :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie się odbija chamsko, nawet jak zagruntuję powiekę. :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Oczy podkreślone ? Podkreślone! O to chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z Collosalami się nie lubię, z Rocket Volum Express też nie, ale tego jeszcze nie próbowałam. Za to polecam The Falsies!

    OdpowiedzUsuń
  30. Też mam ten tusz- jest to mój pierwszy i ostatni drogi tusz. Masakra. Jedna rzęsa dłuższa, druga krótsza, zero podkręcenia. Dobrze, że u ciebie zadziałała na 4, bo ja niestety się z nią męczę: /

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!