17 lutego

Kosmetyki probiotyczne | EweSkin


 W czasach, gdy sklepy uginają się od różnego rodzaju kosmetyków łatwo się zgubić w gąszczu informacji i obietnic producentów. Kupujemy coraz więcej, coraz bardziej nie przemyślanie, co może skutkować wszelkiego rodzaju podrażnieniami i alergiami. Sama niestety cierpię na problemy skórne i o ile w makijażu stawiam najczęściej na minerały (pomijając większe okazje, gdy potrzebuję większego krycia) to temat pielęgnacji skóry ciała wciąż sprawia mi problem. 


Większość produktów, nawet tych przeznaczonych do skór atopowych wysusza i pogłębia uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia. Pozbawia ją ochrony lipidowej i korzystnej flory bakteryjnej.
Przełomem dla osób, które lubią sięgać po naturalne produkty mogą okazać się kosmetyki pro biotyczne EweSkin.  Są to kosmetyki probiotyczne zawierające w swoim składzie żywe kultury bakterii dzięki czemu tworzą naturalną ochronę przed alergenami.

 
Do wypróbowania zdecydowałam się na żel pod prysznic oraz dezodorant. Zapachy obu są delikatne, nieco mydlane, nie gryzą się z nutą perfum. Dezodorant nie zawiera w składzie soli aluminium, nie hamuje więc potliwości. Chroni jednak przed rozwojem bakterii odpowiadających za nieprzyjemny zapach, jest więc idealny na co dzień. Nie pozostawia białych śladów na ubraniach, nie niszczy ich i nie powoduje nieestetycznych przebarwień na tkaninach. Za 150 ml należy zapłacić około czterdzieści siedem złotych.


Żel pod prysznic jest gęsty, nie spływa z myjki. Pachnie nieco bardziej męsko, ale nadal przyjemnie. Delikatnie się pieni. Nie wysusza skóry, po kąpieli nie mam poczucia, że muszę natychmiastowo nałożyć balsam lub oliwkę do ciała. Przypuszczalnie ma na to wpływ wykorzystana tutaj gliceryna. Wydajność również na plus. Estetyka opakowań koresponduje z przesłaniem marki, kojarzą mi się z prostymi, przemyślanymi składami. 300 ml produktu kosztuje dwadzieścia osiem złotych.



25 komentarzy:

  1. Nie znam tych produktów. Osobiście jeżeli chodzi o naturalną pielęgnacje najbardziej lubią ją moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałem o nich przy okazji tarów "dni alergii" ciekawa koncepcja kosmetyczna :)

      Usuń
  2. Ciekawe produkty, nigdzie ich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A próbowałaś Isany Med Cream-Ol Dusche? Bardzo ładnie łagodzi i nawilża suchą skórę. Kosztuje grosze i jest w każdym rossie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiadało się, muszę przyznać, całkiem przyzwoicie:

      Żel ma fajną konsystencję, dość rzadką - niestety, ucieka przez palce (przypomina olejek), jest śnieżnobiały. Bardzo przyjemnie i lekko rozprowadza się na skórze, ma dobry poślizg - tworzy kremową, otulającą pianę, której bardzo mi ostatnio brakuje, od kiedy zaczęłam używać zapachowych żelów Isany. Cudowne uczucie, szczególnie dla nieprzyjemnie ściągniętej skóry.

      I niestety, plusów byłoby na tyle.

      Miałam duże problemy ze zmyciem tej otulającej piany ze skóry. Nie wystarczy strumień wody, trzeba sobie pomóc ręką Podczas spłukiwania skóra zaczyna się kleić, lepić, piana naprawdę ciężko się spłukuje, często musiałam korzystać z gąbki, a bardzo tego nie lubię. Żel pozostawia film na skórze, czuć że jest ona natłuszczona. A jednocześnie dość szybko po wyjściu z wody czułam (mimo pozornego natłuszczenia) nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry, tak jakby robiła się rozmiar za mała. Natychmiast musiałam użyć balsamu. Także niestety - obiecanej ochrony przed wysuszeniem nie zauważyłam. Brakowało mi także uczucia świeżości, przez ten film który żel pozostawia na skórze czułam się niedomyta i najchętniej weszła drugi raz pod prysznic.

      Usuń
  4. i mi przypadły do gustu, co więcej zainteresował mnie temat alergii, bakterii tych dobrych i złych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To jakaś nowość dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O tych produktach również nigdy nie słyszałam:) Z Twojej recenzji wyglądają na godne uwagi. Buteleczki bardzo ładne, minimalistyczne

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie też nowość choć skład nie powala :/

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG nie wierze - prebiotyczne?! Haha LOL dezodorant który jednocześnie zawiera sole aluminium zapobiegające rozwojowi bakterii pod pachami i z żywymi kulturami Bacillusa w składzie xD No i sam jeden Bacillus mikroflory nie odbuduje. A już na pewno nie ochroni przed alergenami, bo niby jak? Muszę znajomym z pracy (jestem biotechnologiem) pokazać tego posta to padną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG ja tu nie widzę soli aluminium xD LOL.

      Usuń
    2. tez mnie bardzo zdiwil ten Bacillus w skaldzie, bo on raczej zluszcza martwy naskorek. podejrzewam ze nie potrafi odbudowac mikroflore, bo normalnie nie wystepuje na naszej skurze! czego ci producenci nie wymysla, zeby tylko lepiej sprzedac produkt!

      Usuń
    3. Anastazjo, niestety nie mam możliwości przeprowadzenia własnych badań, może kiedyś ;) Opisałam własne odczucia oraz posiłkując się materiałami producenta nakreśliłam temat.

      Usuń
    4. Masz racje, z wrażenia pojechałam z tymi solami bo zazwyczaj w dezodorantach są, teraz mi wstyd...
      O, Bacillus złuszcza martwy naskórek? Jak to działa?

      Usuń
    5. biotechnologiem po technikum drzewnym?; nie odróżniasz pre- od probiotyków...
      działa, działa; wiesz co to peeling enzymatyczny?

      Usuń
  9. Co jak co ale dezodorant za 47 zł to chyba przesada .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i takie , które działają , a nie kosztują więcej niż 20 zł

      Usuń
  10. Miałam żel pod prysznic- mam wrażliwą skórę i dostałam po nim wysypki:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam przyjemność, albo raczej nieprzyjemność używania kosmetykow EWE SKIN i niestety jestem rozczarowana ;( Ceny wygórowane, jakość do ceny wypada słabo niestety np. taki delikatny zel z bakteriami, a napakowany SLS, czyli wcale nie taki delikatny jakby się to mogło wydawać i niestety coś musi być na rzeczy bo i ja również dostałam wysypki po tych produktach - pokrzywki alergicznej :( Jeśli chodzi o skład to praktycznie taki sam jak ten, zel ma płyn do chigieny intymnej z Natury za całe 6zł o przepraszam, lepszy jest składowo bo bez SLS. Fajna recenzja, Śliczne zdjęcia, ale kosmetyki w moim odczuciu naprawdę słabe i drogie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * chigieny = higieny - przepraszam za błąd ort ;)

      Usuń
  12. Ciekawa alternatywa, ale myślę, że dal wrażliwej skóry dałoby radę znaleźć wiele dobrych kosmetyków w lepszej cenie ;)
    No może nie byłyby probiotyczne, ale podstawowe zadania by spełniały :)

    OdpowiedzUsuń