Malinowe usta | Lumene, kredki do ust Malinowy Sorbet

sobota, 21 lutego 2015 / 40 komentarzy / Etykiety:
ekobieca.pl

Wielu z Wam kojarzę się z mocnymi, przyciągającymi uwagę ustami, lubuję się głównie w intensywnych kolorach. Od czasów szminek Bourjois Rouge Edition Velvet nic nie zachwyciło mnie na dłuższą metę. Okazuje się jednak, że podkreślanie ust nawet delikatniejszymi, transparentnymi kolorami ma sens. Do niedawna używałam głównie mocnych szminek, lub stosowałam zwykły balsam ochronny. Nie potrafiłam postawić na kompromis. 


Lumene to fińska marka, zupełnie jak dotąd nieodkryta przeze mnie. Pierwsze spotkanie uważam za wybitnie udane i pozwala sądzić, że nie są to jej ostatnie produkty na jakie się skuszę. Dziś jednak skupię się na ocenie malinowych sorbetów do ust, które mają być tradycyjnie, jak to w przypadku kredek kosmetykiem 4 w 1. Połączenie szminki, konturówki, balsamu i odżywki. Nie bardzo rozumiem, co producent miał na myśli jeśli chodzi o to ostatnie ;)


Do dyspozycji mam pięć kolorów i szkoda, że swatche w internecie okazały się mylące. Najjaśniejsze, numer 12 i 13 mają drobne, ale widoczne na ustach drobinki. Pozostałe albo ich nie posiadają (15) albo są one bardzo, bardzo delikatne i praktycznie niewidoczne (10 i 16). Na ten moment kuszą mnie jeszcze inne odcienie.


od lewej numery od 16 do 10.
Do gustu najbardziej przypadł mi odcień 16, wild raspberries, mogłabym go określić jako znany mój odcień ust, ale lepszy ;)



Jeśli chodzi o same właściwości produktu, to są zadowalające. Nie wysuszają ust, bardzo komfortowo się noszą. Pigmentacja jest bardzo dobra, co widać na swatchach, mimo to, równo się zjadają. Gładko sunie po ustach, pozostawiając je błyszczące i całkiem apetyczne, jak na moje oko ;) W porównaniu do na przykład nudziakowych pomadek Celii są o wiele bardzie trwałe. Nie ma obawy również o klejenie się i rozmazywanie. 


Mają prawie niewyczuwalny zapach, są również bezsmakowe, nad czym ubolewam, bo malinowy sorbet nieco pobudził wyobraźnię, a może raczej kubki smakowe:) Kosz jednej wynosi około 34 złote, co jest raczej standardową ceną za kredki do ust. Ciekawi mnie jak wypadłyby w porównaniu ze znanymi szminkami Bourjois albo Revlon, ale o tym może innym razem.


40 komentarzy

  1. lubię takie kredkowe rozwiązania :)
    miło mnie zaskoczył Clinique i Rimmel
    za to nie lubię tych z Revlon bo one są mentolowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię tych kredek z Revlonu, ale Rimmel i Catrice dają radę:)

      Usuń
    2. Rimmel najlepsze :P MUA też ma fajne i tanie :)

      Usuń
    3. O, to Revlon sobie pewnie daruję :D Choć nie wiem, ale Lumene polecam z czystym sumieniem :D MUA nie miałam, za to ich matowa szminka okazała się porażką :D

      Usuń
    4. Ja Revlonowe mam dwie i ja lubię ten mentolek:D!

      Usuń
  2. Ja jestem fanką tego typu kosmetyków, wszelkie połączenia szminek i balsamów od razu mnie kuszą :) Na zdjęciu wydają mi się jednak mniej napigmentowane niż masełka Revlonu, chociaż to może zależy od odcieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie miałam tych masełek, bo mówisz o tych w kwadratowych opakowaniach?:D

      Usuń
  3. Bardzo mi się podobają, ja z kolei lubię takie przejrzyste, półtransparentne odcienie. Świetnie się w takich czuję i z chęcią przygarnęłabym wszystkie te kredeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bardzo mi się spodobały, a jestem fanką mocnych ust :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawie się prezentują te kredki, ale ja pozostaję wierna pomadkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ten moment maltretuję kredki :D

      Usuń
  5. najładniejsza jest ta najbardziej w padająca w odcień czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje oko to czysta czerwień :)) Ale dużo zależy od ustawień monitora niestety.

      Usuń
  6. nie miałam jeszcze kredki takiej do ust, nawet zwykłą nie potrafię się obsłużyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradziłabyś sobie z kredką na pewno, zwłaszcza, że większość odcieni jest transparentna :)

      Usuń
  7. Tez mi sie najbardziej podoba nr 16 :) Na Tobie pieknie sie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie prezentujesz się w takich kolorach :) Jesteś żywą twarzą Pani Wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Czyli udało mi się oddać ich urok :D

      Usuń
  10. bardzo lubie tego typu kosmetyki :)
    z Lumene nie mialam okazji uzywac,a prezentuja sie smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Smakowicie" to chyba najlepsze określenie :))

      Usuń
  11. Ja zdecydowanie bardziej lubię produkty tego typu niż tradycyjne pomadki. Bardzo ładne kolory i ślicznie prezentują się na ustach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wiosnę chyba przerzucę się na delikatniejszy kolor jednak, jak widać ;)

      Usuń
  12. Ja od jakiegoś czasu też wolę takie kredki,dla mnie są łatwiejsze w aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, choć przy czerwieni było mi nieco ciężko precyzyjnie wyrysować usta :)

      Usuń
  13. U mnie wśród kredek do ust króluje Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie bardzo odpowiadają odcienie Rimmela :/ A i formuła jest zupełnie inna, Rimmel bardziej kryje i jest mniej błyszczący, nawilżający :)

      Usuń
  14. Podobają mi się. "Twój kolor, ale lepszy" pięknie wygląda. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje oko jest najlepszy ze wszystkich :3

      Usuń
  15. Piękne kolory. Chętnie sięgam po kredki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą teraz inne firmy, tak w ramach porównania :)

      Usuń
  16. Piękne zdjęcia!

    Ja niedawno przekonałam się do takich kredkowych rozwiązań.

    OdpowiedzUsuń
  17. fajnie wygladaja te odcienie. ja ostatnio kupilam kredke z Celii. Na blogach bardzo zachwalane, ale u mnie totalnie sie nie sprawdzila: nierownomiernie sie naklada i takze nierownomiernie znika((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem o których kredkach mówisz ale nie miałam przyjemności ich używać :)

      Usuń
  18. Ładne te kredki :)) Ja mam z Ori i jest super, bardzo ją lubię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam z Ori, też jestem bardzo zadowolona. Polecam ją każdemu :)

      Usuń
  19. Piękne kolory! bardzo moje bo lubię takie delikatesy:) pewnie upoluję jakiś kolor za pewien czas tylko z tym będzie trochę trudno;)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.