26 kwietnia

Najlepsze top coaty nabłyszczające i wysuszające | Recenzja i porównanie Seche Vite, Poshe, Essie


Który top coat do paznokci jest najlepszy? Który natomiast najlepiej nabłyszcza? To jedne z najczęstszych dylematów lakieromaniaczek. Odkąd zapoznałam się z  tymi wielofunkcyjnymi wysuszaczami lakieru, nie wyobrażam sobie już manicure bez tego ułatwienia.

Męczą Cię odgniecenia, pościelowe wzorki, odpryskiwanie? A może męczy Cię czekanie, aż emalia wyschnie? Ten wpis jest dla Ciebie :) Piękny, błyszczący niczym hybryda lakier zawdzięczam właśnie lakierom nawierzchniowym.


Swoją przygodę rozpoczęłam od słynnego Seche Vite.  Najbardziej znany i najczęściej polecany. Daje genialny, żelowy połysk (efekty tutaj). Szybko wysusza (trzy warstwy i baza mu nie straszne!), przedłuża trwałość. Nie jest jednak bez wad: bardzo szybko gęstnieje w buteleczce, może ściągać lakier na końcówkach, zwłaszcza o formule żelowej. Można temu zapobiegać malując paznokcie na zakładkę, również przy skórkach. Przez ostatnie dwa lata posiłkowałam się głównie nim, zauważyłam również, że przy dłuższym noszeniu lakier nieco zmienia odcień, może żółknąć. Nie zdarzało się to jednak zbyt często. Mała pojemność 3,6 ml kosztuje około ośmiu złotych.

Dla kogo? Dla osób, które wymagają wysokiego połysku, ale są w stanie szybko zużyć taką objętość. W przypadku dużej buteleczki 15ml Seche Restore jest niemal niezbędny, bowiem w połowie systematycznego używania może stać się praktycznie nie do użycia.


Po Essie Good To Go sięgnęłam po równie obiecujących opiniach. Resztka, jaką tu widzicie w ostateczności nadal nadaje się do użycia, mimo, że buteleczkę kupiłam ponad rok temu, jeszcze gdy w Lublinie Hebe było marzeniem ;) Jeśli chodzi o właściwości nabłyszczające i wysuszające to określiłabym je jako dobre, ale nie tak powalające jak u poprzednika. Ma przewagę nad Seche Vite  poprzez brak formaldehydu w składzie, a co za tym idzie również mniej chemiczny zapach. Nie ściąga lakieru.
13.5 ml kosztuje około trzydziestu złotych.

Dla kogo? Dla osób, które rzadko malują paznokcie, a lubią ułatwienie życia i większy połysk.


Aktualnym faworytem okazał się Poshe, opisywany w sieci jako lepszy Seche Vite. Posiada jego zalety, wad na szczęście nie :) Do tej pory nie zauważyłam żadnego gęstnienia, nadal jest bardzo płynny, przy czym jego konkurent po ponad dwóch miesiącach zdążyłby zmienić konsystencję. Nie zawiera toulenu i formaldehydu. Znacznie przedłużył trwałość lakieru, najnowszy Rimmel w odcieniu pięknej mięty utrzymywał mi się bez odprysków prawie sześć dni. Przy moich paznokciach o słabej kondycji już dawno mogłam o tym pomarzyć. W jaki sposób nabłyszcza mogłyście zobaczyć już tutaj, choć zdjęcia nie oddają go w stu procentach.

Dla kogo? Dla każdego! Świetne połączenie właściwości i dobrego składu. Występuje również w mniejszej pojemności 3,6ml w , w sam raz, aby spróbować i być może zamienić Seche na lepszy model :) Znajdziecie go m.in w drogerii ekobieca.pl


55 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. od końca u mnie taki ranking wyglądał by tak 4.seche,3.essie,2.poshe and the winner is orly:D bije resztę na łeb ..

      Usuń
    2. Brzmi kusząco, spróbuję kolejnym razem:D

      Usuń
  2. Zużyłam niezliczone buteleczki seche i poshe i zgadzam się że poshe jest jednak lepszy. :) Niestety jak dla mnie robi się za gęsty gdy zostaje go tak 1/3 :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie nie doszłam do tego momentu jak widać, ale i tak w porównaniu z SV po dwóch miesiącach konsystencja jest super :))

      Usuń
  3. Najpierw bardzo mi przypadł do gustu Seche Vite, ale zaopatrzyłam się w Poshe, skuszona pozytywnymi opiniami i lepszym składem. Niestety, u mnie to porażka :( Fakt, nie gęstnieje jak Seche i łatwiej się nakłada, ale tragicznie ściąga mi lakier (zarówno Essie, jak Golden Rose i wszystkie inne), strasznie długo schnie i zabarwia się od lakieru :( Większość osób pisze, że Seche Vite ściąga lakier i poleca Poshe jako remedium na ten problem, a u mnie jest odwrotnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Orly? Kalinka wyżej poleca :))

      Usuń
  4. Nie miałam żadnego, ale zastanawiałam się nad Seche Vite ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zadnego nie mam ;;o ale skusze sie na essie chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywykniesz do takiego ułatwienia życia i już nie wrócisz do tradycyjnego czekania na wyschnięcie lakieru :D

      Usuń
  6. A ja uwielbiam top z Revlona i na razie nie zamierzam zmieniać, jest śwetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Revlona chyba nie miałam nawet lakieru :(

      Usuń
  7. Jak się maluje paznokcie "na zakładkę"? Chciałabym wiedzieć, jak uniknąć ściągania lakieru przez top...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluje się również brzeg paznokcia i przestrzeń między skórką a emalią :)
      https://dy6g3i6a1660s.cloudfront.net/p7d9Doa_9UINLyg7GxfQngJYASw/orig.jpg

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź (: Hmm... zwykle malowałam tylko brzeg, a od spodu nie i czasem to działało, a czasem nie. Może spróbuję bardziej radykalnie.
      Ja używam topu Kwik Kote i chyba wolę go od Seche Vite.

      Usuń
  8. Ja jeszcze żadnego nie używałam, muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie Poshe również wygrywa i jest moim faworytem:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam Essie i Seche Vite miniaturkę. Essie był dobry do połowy, potem zgęstniał i był do wyrzucenia. SV spodobał mi się na tyle że kupiłam duży i mam jeszcze SRestore. Posche chętnie wypróbuję na początek miniaturkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wielokrotnie zastanawiałam się nad zakupem Restore ale postanowiłam wypróbować coś innego:)

      Usuń
  11. Żadnego z nich nie miałam, ale niedługo się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żadnego nie miałam, ale planuję kupić Seche Vite. Teraz jednak używam "2 w 1 Sally Hansen" i nie narzekam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z SH mam tylko preparat do skórek i chwalę sobie :)

      Usuń
  13. Ja osobiście lubię matowe wykończenie paznokcia i używam topcoat z Golden Rose przeznaczonego właśnie do matowienia paznokcia. Lakier długo się utrzymuje, ale niestety długo schnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za matem akurat ostatnio jakoś niespecjalnie przepadam Bambi :))

      Usuń
  14. Początkowo używałam Essie, był ok, ale pod koniec stał się jednym, wielkim glutem. Potem przerzuciłam się na Seche, ale jest dokładnie tak jak mówisz. Bardzo szybko gęstnieje :/ Błysk daje niesamowity, ale już do niego nie wrócę. Zostaje mi już tylko top Poshe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś styczność lakierami Sally Hansen? Też mnie ciekawią :)

      Usuń
  15. Początkowo używałam Essie, był ok, ale pod koniec stał się jednym, wielkim glutem. Potem przerzuciłam się na Seche, ale jest dokładnie tak jak mówisz. Bardzo szybko gęstnieje :/ Błysk daje niesamowity, ale już do niego nie wrócę. Zostaje mi już tylko top Poshe :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm chyba muszę w końcu spróbować Poshe. Na razie Seche jest moim jedynym ukochanym <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Cie nie zawiedzie :)

      Usuń
  17. Do mnie niestety Seche dotarł już "zgluciały" z jednej z drogerii internetowych. Do tej pory u mnie najlepiej sprawdził się Sally Hansen, ale pewnie dam jeszcze jedną szansę Seche. Obecnie używam wysuszacza "na okres chudszego portfela" czyli Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj, niefajnie :/ A zawsze liczę, że polityka drogerii internetowych jest lepsza niż w przypadku stacjonarnych :(

      Usuń
  18. Miałam je wszystkie, ale dalej szukałam ideału i teraz dla mnie numerem 1 jest Orly Polishield :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainteresuję się nim kolejnym razem :))

      Usuń
  19. Aktualnie pracuję nad doprowadzeniem paznokci do porządku, ale z pewnością dam jeszcze jedną szansę lakierom nawierzchniowym. Niestety, top coat Sally Hansen Insta-Dri nie zdał u mnie egzaminu. Kusi mnie Essie ze względu na łatwą dostępność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje paznokcie również (nadal) nie są w najlepszym stanie szczerze powiedziawszy i nie wiem już, jak je pielęgnować :(

      Usuń
  20. SV miałam i nie wiem, czy tylko u mnie to powodował, ale miałam wrażenie, że lakier bazowy przez niego ciemnieje, co nie do końca mi się podobało...no i oczywiście gęstniał w trymigach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że miała na to wpływ marka lakieru :(

      Usuń
  21. SV miałam i zawiodłam się! gęstniał, rozmazywał właściwy lakier i kompletnie nie przedłużaj trwałości lakieru, jedyne za co go lubiłam to szybkie schnięcie, ale w porównaniu z wadami wypada to raczej średnio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłaś już coś dla siebie w takim razie?:)

      Usuń
  22. Miałam miniaturkę z seche vite, wg mnie dużej wersji w ogóle nie opłaca się kupować, bo nawet mała mi zgęstniała, a malowałam paznokcie wtedy co najmniej raz na tydzień. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża wersja tylko i wyłącznie w połączeniu z Restore, nie ma innego wyjścia :)

      Usuń
  23. Dziękuję za ten post! Właśnie stałam nad wyborem, co jest wartego kupienia w kategorii wysuszaczy. W koszyku był już seche, ale po Twoim poście szybciutkowymieniłam go na Posche. Do tego pory używałam SH Insta-Dri sprawdzał się świetnie, ale nadszedł czas na zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Poshe Cie nie zawiedzie :))

      Usuń
  24. Mam Seche Vite od jakiegoś czasu i póki co jestem zadowolona - piękny połysk, szybkie wysychanie, mani utrzymuje się do tygodnia, po tym czasie lubi odpryskiwać i schodzić płatami ale to nie problem, bo zwykle nawet szybciej zmieniam kolor na paznokciach :) również zauważyłam, że niektóre lakiery po kilku dniach pod nim ciemnieją, ale nieszczególnie mi to przeszkadza - na pewno sprawdza się lepiej, niż Insta Dri, chociaż u mojej siostry jest odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odchodził SV płatami, gdy za późno pomalowałam lakier, może spróbuj w ten sposób malować?:)

      Usuń
  25. Ja używam wysuszacza z Golden Rose i za każdym razem dostaję komplementy! Polecam, wypróbuj ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam SV, totatnie sie u mnie nie sprawdził zawsze ściągał mi lakier, potem przyszedł czas na Poshe, tu juz trochę lepiej ale czasem też mu sie zdarzało ściągać lakier. W końcu znalazłam swojego ulubieńca- Sally Hansen insta dri. Zużywam juz 3 buteleczkę :) Jak dla mnie bez wad.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wiem czy używałyście może topu z yves rocher. Ja go polecam- jest wydajny, nadaje super połysk, który utrzymuje się bardzo długo i nie obkurcza lakieru jeśli się go dobrze nałoży.
    Używa któraś z Was również tego topu??

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!