Usta w różu | Sleek, szminka True Color i paleta LIP 4

środa, 15 kwietnia 2015 / 30 komentarzy / Etykiety:

Jeśli zdarza mi się już malować usta, to zazwyczaj wybieram róże, ukochałam sobie zwłaszcza fuksje. Ulubioną czerwień Bourjois zostawiam na specjalne okazje, na co dzień wydaje mi się być zbyt krzykliwa. Za marką Sleek również przepadam, postanowiłam więc wypróbować coś nowego. Z kosmetykomania.pl wybrałam dwa produkty: szminkę True Color w odcieniu Loved up oraz paletę LIP 4.

Mała, zgrabna paletka (otwarcie dużo lepsze i bezpieczniejsze dla paznokci niż w przypadku palet cieni) została wyposażona w sporej wielkości lusterko oraz pędzelek, który sprawdza się całkiem dobrze. Wśród czterech odcieni znajdziemy dwa o klasycznym połysku, jeden satynowy oraz całkowicie matowy. Jak łatwo się domyśleć, ogromną zaletą jest możliwość dowolnego mieszania kolorów.


Wersja Showgirl zawiera wysoko napigmentowane odcienie różu i fuksji. Zastrzeżenie mam jedynie co do matowej (prawy, górny róg), która jest dość mocno wyczuwalna i może przesuszać usta. Wszystkie inne dobrze się noszą, równo zjadają, barwią usta, przez co zostają z nami nieco dłużej.

szminka Loved up i cztery odcienie z palety

Nie posiadają smaku i zapachu, koszt 5.6 gram całości wynosi 43,99 złotego. Niemało, ale jeśli ktoś lubi eksperymentować to jest to dobry wybór, zwłaszcza, gdy przeliczymy koszt na jeden odcień:)



Kremowa pomadka Loved up nieco zaskoczyła mnie odcieniem. Jak wiadomo, wybór przez internet bywa mylący (na przykład poprzez różnice w ustawieniach monitorów) i wydawał mi się ona nieco jaśniejsza i bardziej różowa. Z drugiej strony, sama nie wiem, czemu mam co do niego jakieś zastrzeżenia patrząc na zdjęcia... Kobieca logika ;)  Chyba jednak nie jest to mój kolor, ale co do samych właściwości nie mam nic do zarzucenia. Jest lekka i niewyczuwalna na ustach, nie wysusza. Nie zawiera drobinek. Wklepana delikatnie palcem pozostawia dobrze widoczny kolor o matowym wykończeniu. Po zaaplikowaniu prosto z opakowania na ustach prezentuje się dokładnie tak:


Pigmentacja szałowa, tak jak w przypadku szminek z palety :) Może jeszcze się z nią polubię, kto wie.

30 komentarzy

  1. O matko i córko, te kolory przeboskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym temacie Sleek nigdy nie zawodzi :)

      Usuń
  2. te paletki pomadek ze Sleeka kiedyś chyba były tańsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kwestia cen sklepu, nie ma co ukrywać :)

      Usuń
  3. Piękne, choć to nie moja kolorystyka. Wyglądam na chorą w takich kolorach, zdecyduję się na inne wersje kolorystyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem są cztery wersje kolorystyczne :)

      Usuń
  4. Świetne te kolory, sama również wybieram róże na co dzień. Czerwienie są zbyt krzykliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwień od wielkiego dzwonu, na większe wyjścia i imprezy jest super:)

      Usuń
  5. A ja mam pytanie z innej beczki - udało ci się może dowiedzieć czegoś nowego (oprócz tego, co napisałaś w poście z 2012 roku) o włosach dysplastycznych? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałaś mnie chyba pod jakimś poprzednim postem i nie mogłam go potem znaleźć. Niestety, nic nowego nie wiem. Może tyle, że wiele moich koleżanek ma ten sam problem:)

      Usuń
  6. Te paletki mnie bardzo kuszą, ale akurat ta wersja kolorystyczna nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy znajdzie coś dla siebie Milko :)

      Usuń
  7. Róż mi nie pasuje, ale paletka fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna taka paletka :) odcienie też w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ogólnie palet do ust nie lubię albo tym podobnych produktów, w którym trzeba babrać pędzelkiem, takie to dla mnie niewygodne...ale za to ten kolor pomadki jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza paleta, u mnie nie ma wielkiej tragedii bo i tak zazwyczaj szminki nakładałam pędzelkiem, ale wiadomo, jak komu wygodnie :)

      Usuń
  10. Jakoś nie przekonuje mnie wizja dziabania pędzelkiem w szminkach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne są, chyba muszę je wreszcie przetestować (mam ochotę na wersje Ballet!) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja kompletnie do mnie nie pasuje, wyglądałabym w niej jak półżywa :)

      Usuń
  12. A gdzie takie fajne błękitne lusterko dorwałaś ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Tigerze za jedyne 8 złotych ale już zdążyłam pobić. Obustronnie :3

      Usuń
    2. Szkoda, ale zawsze możesz kupić ponownie bo niedrogie ;)

      Usuń
  13. Bardziej mi się podobała ta czerwona paletka, ale chyba na razie sobie odpuszczę kupowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. paletka jest cudowna też ją mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Za każdym razem mnie kuszą te paletki, ale zawsze klikam coś innego i jeszcze nie mam żadnej :P ta wersja kolorystyczna chyba podoba mi się najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam paletkę w czerwonych kolorach i pomijając fakt, że to niespecjalnie moje kolory - jakość była taka sobie. Nie przepadam za takim mokrym wykończeniem, które może migrować po twarzy... A dwie z tych pomadek takie właśnie były. Zostaję przy standardowych pomadkach w sztyfcie :)
    Pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.