21 grudnia

WŁOSY| NAJCZĘSTSZE BŁĘDY W PIELĘGNACJI Z JAKIMI SIĘ SPOTYKAM

a bardzo fajny, pudrowo różowy golf pochodzi z tej strony

Znalezienie odpowiedniej, idealnej pielęgnacji to nie lada wyzwanie. Nie oszukujmy się, często zajmuje to dobrych kilka miesięcy. Mimo wertowania internetu, blogów, Wizażu często można natrafić na podobne błędy w podejściu do włosów. Jeśli więc jesteś na początku swojej nowej, świadomej drogi, ten wpis może okazać się przydatny.

SILIKONY, SILIKONY, WIĘCEJ SILIKONÓW
Po sporym zamieszaniu na przestrzeni ostatnich kilku lat w kwestii silikonów oraz mojej niechęci do nich, powoli wracają do łask. Są niezmiernie przydatne, jeśli włosy są wysokoporowate, po przejściach, rozjaśnianiu, częstej stylizacji wysoką temperaturą. Nie warto jednak zapominać o produktach, które naprawdę mają możliwość naprawy ich stanu, takich jak naturalne oleje, maski o ciekawych, bogatych składach. Jeśli nie sprawdzają się u Ciebie stricte eko produkty, zawsze można je wymieszać, aby uzyskać najlepszą dla siebie proporcję pomiędzy zabezpieczeniem silikonem i dobrocią naturalnych składników. Przykładem niech będzie M. która to po wprowadzeniu takiego systemu zniwelowała kruszące się końcówki, zapuściła włosy, a co lepsze, powrócił jej piękny skręt. Zmiana była o tyle duża, że znajomi podpytują, czy nie robiła trwałej ;)

OCZEKIWANIE EFEKTÓW W CIĄGU TYGODNIA
Rozpoczęłaś naturalną pielęgnację i czekasz na efekty? Moja Droga, rozczaruję Cię, to nie jest reklama Pantene, gdzie powalające efekty uzyskasz po tygodniu a zniszczone końcówki w magiczny sposób zostaną sklejone. Z doświadczenia powiem, a raczej napiszę, że pierwsze, realne efekty prawidłowego dbania o włosy możesz zauważyć po minimum miesiącu. Tak było w przypadku większości moich koleżanek, a również mnie samej.

NIE MAM CZASU NA PIELĘGNACJĘ
-ładne masz włosy, Paulina, co stosujesz?
-w sumie naturalna pielęgnacja, oleje, zabezpieczanie końcówek, odżywka po każdym myciu, maska raz na jakiś czas, to wszystko.
- Boże Liściasty, ja to nie mam na to czasu, ciągle się zajmować kłakami, mam tyle ważniejszych spraw na głowie!

Wniosek zawsze jest jeden: kto chce, ten szuka sposobu, kto nie chce, ten szuka wymówki. Nie robię z siebie absolutnie żadnego eksperta, nigdy nie narzucam się ze swoimi radami nie pytana. Moje włosy w zasadzie nie są w żaden sposób problematyczne, nie przeszły traumatycznego zniszczenia lub rozjaśniania. Jednak moja bardzo podstawowa, rutynowa pielęgnacja zajmuje mi codziennie tak mało czasu, że nawet tego nie zauważam. Koronnym argumentem zazwyczaj jest czas olejowania. Nie wiem jak Wy (a przypuszczam, że Wy również!) z kucykiem czy koczkiem pokrytym olejkiem robię wszystko, na co najdzie mi ochota. Z domu raczej nie wychodzę, chyba że sytuacja jest kryzysowa, choć zdarzyło mi się np. biegać. Gdzie tu problem?

BRAK OLEJOWANIA
Gdy słyszę, że ktoś się obija w tej kwestii, przez moją głowę przemyka od razu "ooo, już ja się za Ciebie wezmę!". Żartuję i wyolbrzymiam, jednak odkąd odkryłam oleje na dobre moje włosy wyglądają o niebo lepiej i nie raz, we włosowych historiach mogłyście zauważyć ich ogromny, pozytywny wpływ. Sama miałam okazję się o tym ostatnio przekonać. Na przełomie kwietnia i maja bardzo zaniedbałam tę kwestię, dodatkowo brak strzyżenia, Słońce w Hiszpanii i efektem było sianko, problemy z rozczesywaniem i moja ciągła irytacja. Zasadniczo więc, nie polecam przeprowadzać takich testów na własnych głowach. Świetny wpis dotyczący regularnego olejowania znajdziecie na blogu Natalii. 



NIEZABEZPIECZANIE KOŃCÓWEK
Znów będzie o olejach i silikonach, jak zdarta płyta. Utrzymywanie nawilżenie i ochrona najstarszych, jakby nie patrzeć części włosów jest niezmiernie ważna, zwłaszcza, jeśli zależy nam na ich długości. Mój patent? Zabezpieczanie ich najpierw naturalnym, lekkim olejkiem roztartym w dłoniach ( jeśli obawiasz się nadmiaru, dobrze jest go lekko ściągnąć przeciągając dłonią po skórze) a dopiero potem nałożenie silikonu. Odkąd regularnie praktykuję ten sposób prawie w ogóle nie zauważam rozdwojonych końcówek.

STYLIZACJA+FARBOWANIE= CO SIE DZIEJE?
Codziennie prostujesz, suszysz, dodajmy do tego raz na jakiś czas farbowanie odrostów i odświeżanie koloru...Dziwisz się, że po takich zabiegach termicznych i chemicznych pasma nie wyglądają tak, jakbyś sobie życzyła? Nie martw się, jest na to rada!
♥ zabezpieczanie końcówek przed stylizacją suszarką według rady powyżej (w przypadku prostownicy lepiej jest pominąć etap naturalnego olejku)
♥ możliwe ograniczenie stylizacji, unikanie wysokich temperatur,
♥ oleje, dużo olejowania...
♥ maski i odżywki (patrz punkt pierwszy)
♥ farbowanie na olej (polecane wyłącznie w przypadku ciemnych odcieni, sama nie miałam okazji stosować, ale wiele dziewczyn chwaliło tę metodę)
♥ rezygnacja z rozjaśniacza, łagodniejsza farba,



Kolejnym razem powinnam sama rozliczyć się ze swoich błędów popełnianych na przestrzeni ostatnich lat. 
Jakie są Wasze? Dodacie coś do listy?



47 komentarzy:

  1. Oj dawno nie olejowałam włosów, ciagle sobie obiecuję, że dzisiaj, ze jutro a kończy się na masce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak, czasem faktycznie nie ma czasu, można dodać kilka kropel olejku do maski, choć jakby nie patrzeć, regularnego olejowania to nie zastąpi :)

      Usuń
  2. Złapałaś mnie na tym olejowaniu...którego u mnie nie ma:(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wróć do olejów Ania ;)

      Usuń
  3. Staram się regularnie olejować przez co poszewka na poduszkę z écru stała się mocno żółta. Ale na włosach chociaż widać Progress. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja taka śliczna, błękitna też, ale nie jestem pewna, czy to na pewno od olejków ;) Ja przynajmniej raz w tygodniu staram się nałożyć olej na dłuższy czas, w ciągu tygodnia jest to często 2-3h :)

      Usuń
  4. Olejowanie niestety u mnie ostatnio występuje bardzo rzadko ;/ muszę coś z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznaję się bez bicia, że zaniedbałam olejowanie i rzeczywiście widzę efekty - negatywne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko da się naprawić Emi, o ile nie są strasznie zniszczone, a jedynie przesuszone :) Podcięcie, dobra maska i olejowanie zdziałają cuda:)

      Usuń
  6. Zazdroszczę takich gęstych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, faktycznie, nie mogę narzekać na gęstość :))

      Usuń
  7. moja koleżanka ciągle narzeka na swoje włosy ale tak naprawdę nic z m nie robi ;-) ja obecnie wcieram kozieradkę codziennie na noc i olejuje dwa razy w tygodniu ;-) czekam na efeky

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh znam to ;) Ale nie pytana nie wyskakuję ze swoimi radami, zwłaszcza, że podsyłałam wcześniej linki, podrzucałam odlewki itd :) A efekty na pewno się pojawią, tylko trzeba chwilę czasu :)

      Usuń
  8. Od jakiegoś czasu olejuję włosy systematycznie, ale końcówek nie zabezpieczam i nigdy tego nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że warto je zabezpieczać, choć faktycznie znam osoby o bardzo zdrowych włosach, które z natury się nie rozdwajają :)

      Usuń
  9. Ja staram się olejować regularnie, stosuję obecnie olej kokosowy, wcześniej używałam sezamowego i chyba przy tym sezamowym efekty były lepsze, choć jedynie przy określonej marce - zmieniłam markę i olej został w kuchni, bo zupełnie nic nie dawał włosom ;) Co jakiś czas nakładam również ten z Alterry, z pestek moreli, ale nie wiem, czy to dobre rozwiązanie? I jakie oleje są najbardziej "uniwersalne"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zmianą efektów przez wybór innej marki to dziwna sprawa...Z olejami, jak z większością pielęgnacji trzeba samemu poszukać, co najlepiej się sprawdzi. Możesz poszukać w spisie olejów wg porowatości do której należy sezamowy i przetestować coś nowego :) Całkiem uniwersalne moim zdaniem są mieszanki olejków (bez kokosa) z Babydrea dla mam i Hipp:)

      Usuń
  10. Niestety, ja mam problem z zabraniem się za olejowanie i to nie z powodu braku olejów, lecz czasu.....praktycznie codziennie wychodzę z domu rano, wracam późnym popołudniem, wieczorem....i chce czy nie chce, Altera leży nieużywana w szafce, czekając na swój czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, miewałam takie okresy, że po przyjściu z uczelni zajmowałam się innymi obowiązkami, a później już ostatnie, co miałam w głowie to olejowanie. Jednak zawsze starałam się go nałożyć choć na pół godziny :)

      Usuń
  11. Ja bym dodała - uleganie forumowym/blogowym hitom.
    To, że coś sprawdza się u danej użytkowniczki/blogerki, nie znaczy, że sprawdzi się u mnie. Sama jestem przykładem takiego błędnego podejścia w kwestii olejowania skalpu. Dobrze, że mój J. połączył fakty, że moje włosy na to źle reagują. Jak zaczęły wypadać - to ja wsmarowywałam jeszcze więcej Amli, bo przecież hamuje wypadanie :/
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również bardzo ważna kwestia, którą warto poruszyć! Dziwne, że do tego nie nawiązałam, bo zapewne powinnam :) Takie kierowanie się hitami ma szanse sprawdzić się u osób z podobną strukturą włosów.

      Usuń
  12. Mnie to śmieszy jak ktoś mówi, że nie ma czasu olejować włosów czy nałożyć maski, bez przesady, czas się zawsze da znaleźć, kwestia organizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem z doświadczenia, że im więcej mam zajęć i obowiązków, tym jestem lepiej zorganizowana ;)

      Usuń
  13. Fajny wpis :) Od dłuższego czasu olejuję włosy przed każdym myciem, nakładam maskę lub odżywkę a później zabezpieczam końcówki, to wcale nie zabiera czasu a efekty są mega. Mam rozjaśniane włosy, jednak teraz już od ponad roku nie podcinałam końcówek a nie rozdwoił się ani jeden włos! To mój rekord :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super efekty! I pewnie nie czujesz, że zmarnowałaś czas albo, że zajmuje Ci to połowę życia :) Ja często podcinam końcówki nawet, gdy nie są rozdwojone :)

      Usuń
  14. Ja mam największy problem z zabezpieczaniem końcówek:/ bo produkty do tego przeznaczone wysuszają mi włosy, a olejek często nadmiernie obciąża. Najlepiej się sprawdzają odżywki bez spłukiwania ale wiadomo, że to średnio zabezpiecza.
    Bardzo fajny post:) Powinnam do czytać co jakiś czas:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sprawdzałaś, co te produkty mają w składzie? Producenci często dodają alkohole do takich kosmetyków. Od siebie mogę polecić Biovax A+E oraz jedwab Green Pharmacy z aloesem :)

      Usuń
  15. ja używam takich kosmetyków, które działają. Nie kłądę tysiąca róznych, bo wszyscy tak robią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bardzo dobrze sprawdza się różnorodność, bo włosy lubią się przyzwyczajać do produktu, ale to kwestia bardzo indywidualna. Grunt, że Ty znalazłaś pielęgnację idealną:)

      Usuń
  16. Dopisałabym nadmiar szczęścia, czyli przeskok z kosmetyków drogeryjnych (zazwyczaj dość emolientowe dzięki silikonom) na naturalne np rosyjskie (morze ekstraktów czyli bardziej proteinowe). Przesusz na horyzoncie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze w punkt, Czarownicująca! Ze skrajności w skrajoność, mało komu to pomaga, jednak wiele osób początkowo może się zachłysnąć wszystkim, co eko, bio itd. Dziękuję za komentarz, może kogoś uchronisz od przesuszu!:D

      Usuń
  17. Olejowanie włosów mam już we krwi, raz w tygodniu chociaż musi być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie! :) Ja również bardzo do niego przywykłam :)

      Usuń
  18. Muszę zapytać ponieważ dbam o włosy od kilku lat i mój skręt a mam włosy kręcone jest coraz luźniejszy co mnie smuci bo lubię kręcone włosy :-)
    Mogłabyś konkretnie jakich produktów i w jakiej kolejności używa M?
    Z góry dziękuję za odpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolanta, nie wiem, czy to dobry pomysł na wpis, bo ekspertka od kręconych włosów ze mnie żadna. Myślę jednak, że to w głównej mierze kwestia nawilżenia włosów, jednak podpytam, co się u niej najlepiej sprawdziło i odpiszę tutaj w komentarzu.

      Ekspertką od loków jest Kasia (http://www.kasianafali.pl/) pokazuje różne produkty, które działają na skręt :) Pozdrawiam!

      Usuń
  19. * konkretnie napisać lub zrobić posta jak sprawić by włosy się bardziej kręciły

    OdpowiedzUsuń
  20. Polecisz jakiegoś fryzjera w Lublinie, który nie bierze majątku za podcięTcie końcówek i do który naprawdę podetnie mi 1 cm a nie pozbawi mnie połowy włosów? I w sumie szukam takiego, który zna się na włosach kręconych/falowanych, wiem, że Ty takich nie masz ale może obiło Ci się o uszy. ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Pour Elle przy ul. Chopina. Może nie jest za tanio, ale fryzjerki wiedzą co oznacza 1 cm.

      Usuń
    2. Ja niestety nie mam fryzjera na miejscu, pytałam kręconowłose koleżanki i one również strzygą się raczej w swoich rodzinnych miastach :(

      Usuń
  21. Uwielbiam efekt włosów po olejowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim niewybaczalnym błedem jest brak typowego olejowania , nakładam 2 razy w tygodniu maski na włosy przed i po myciu ale nie olej nie i to zamierzam naprawić :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!