WŁOSY | JAK ZNALEŹĆ PIELĘGNACJĘ IDEALNĄ?

sobota, 5 marca 2016 / / Etykiety:


Znalezienie pielęgnacji idealnej to trudne zadanie. Zwłaszcza, gdy dopiero zaczynamy walkę o piękne włosy, a w sieci natrafimy na masę informacji, które zamiast pomóc mogą tylko przytłoczyć swoją ilością. Kilka lat temu, gdy sama zainteresowałam się nieco bardziej świadomym wyborem kosmetyków blogów istniała raptem garstka. Pozostawało forum Wizaż, sporo czytania i udzielania się na wielu wątkach. Patrząc trzeźwym okiem teraz powinno być prościej, wpisując w wyszukiwarkę interesujące nas zagadnienie Google pokaże nam wpisy blogerek na konkretny temat. Teoretycznie jest prościej, jednak nie wszystko, co sprawdza się w teorii ma swoje przełożenie w życiu. Poniżej kilka wskazówek, które, mam nadzieję pomogą w doborze idealnych produktów.

CZYTAJ SKŁADY
Bez umiejętności czytania składów się nie obejdzie. I nie chodzi tu wcale o znajomość wszystkich możliwych substancji, które możemy znaleźć na etykietach produktów. Na początek dobrze jest rozróżniać trzy rodzaje składników: silikony, proteiny i substancje nawilżające. Jeśli chodzi o szampony to warto również poczytać o SLES, SLS i łagodniejszych pochodnych, takich jak SCS i ALS.

TESTUJ Z GŁOWĄ
Tyle do wypróbowania! Pielęgnacja bezsilikonowa, a może wręcz przeciwnie. Z naturalnej po profesjonalną. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Testując kilka produktów na raz trudno będzie ocenić ich prawdziwe działanie. Zwłaszcza, jeśli któryś z nich okaże się szkodliwy. Po pewnym czasie efekty można ocenić nieco łatwiej, gdy pozna się już własne włosy. Sama jednak często staram się w przypadku nowości wypróbować je w różny sposób, nakładając na krótszy i dłuższy okres czasu, sporadycznie lub przy każdym kolejnym myciu. W przypadku zdrowych włosów efekty często widać po jednym użyciu, zwłaszcza, jeśli produkt jest nie dla nas odpowiedni.



PROWADŹ DZIENNIK
Szalenie przydatny! Kiedyś sama takowy prowadziłam i czasem wręcz żałuję, że wciąż tego nie robię, chociażby dla siebie. Bywa, że działanie produktów widać dopiero z czasem i mi samej udało się przesuszyć włosy jednym z rosyjskich mydeł, stosowanym zbyt często. Jakiś czas zajęło mi dojście do tego, co spowodowało taki stan, a gdybym miała spisaną całość pielęgnacji nie byłoby takiego problemu. W takim dzienniku warto również zapisywać swoje notatki w kwestii efektów po konkretnych zabiegach i kombinacjach kosmetyków.

ZNAJDŹ WŁOSOWĄ SIOSTRĘ
Osoby z podobną strukturą i stanem włosów często chwalą te same produkty. Warto jest więc poszukać swojej własnej włosowej siostry. Moją jest Angelika, stąd często wymieniamy się kosmetykami przy odwiedzinach i  choć nieco się różnimy w kwestii pasm, to w 90% przypadków chwalimy te same maski czy odżywki. Znalezienie jej ułatwi Ci spis blogów włosomaniaczek przygotowany przez Anwen, do którego Was zachęcam. Kwestią kluczową często jest porowatość.

DOKUMENTUJ
Bez tego ani rusz! Prowadząc swój dziennik i dokumentując efekty poprzez zdjęcia w łatwy sposób ocenisz ich stan. Nie tylko, jeśli zależy Ci na większym przyroście i długości włosów, poprawę kondycji również będzie na nich widać idealnie. Optymalne są zdjęcia bez flesza i w podobnym ustawieniu, co jednak, jak sama wiem nie jest takie proste ;)



Co Wam pomogło w znalezieniu idealnej pielęgnacji włosów? 



34 komentarze

  1. Mi niestety do tej pory nie udało znaleźć się włosowej siostry. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest dość trudne, mi się udało, bo znamy się prywatnie :)

      Usuń
  2. Dokumentacja mi bardzo pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko u mnie sprawdza się ten sposób :)

      Usuń
  3. Chyba zacznę pisać taki dziennik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie znalazłam swojej pielęgnacji idealnej(a przynajmniej tak mi się wydaję),ale efekt jaki uzyskuję po kosmetykach które stosuję jak najbardziej mnie zadowala.Jedno co zauważyłam i co służy moim włosom - im mniej tym lepiej - aktualnie używam szamponu ,odżywki,maski oraz mgiełki i to mi w zupełności wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zdarzyło mi się przekombinować przyznam, ale dla odmiany moje włosy lubią różnorodność. W innych wypadku szybko przyzwyczajają się do działania produktów :)

      Usuń
  5. Ciągle staram się utrzymywać względną równowagę między humektantami, emolientami i proteinami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z najlepszych sposobów :) Ja z uwagi na niskoporowate włosy raczej protein unikam, choć dodają objętości.

      Usuń
  6. Ja się już o swoich włosach sporo nauczyłam, ale do idealnej pielęgnacji jeszcze trochę brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam moje "zachłyśnięcie się" wizażem - ale moje włosy wtedy przeszły :D Testowałam wszystko jak leci :P
    U mnie niestety pomagała nauka na własnych błędach ;) Ale czytanie składów oraz zapisywanie bądź zapamiętywanie efektów przyniosło pożądany efekt :)
    P.S. Na pierwszym zdjęciu Twoje włosy prezentują się przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Ja teraz na wizazu już się w zasadzie nie udzielam z uwagi na brak czasu, przeniosłam się na blogi:)

      Usuń
  8. Muszę zacząć zapisywać pielęgnacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może akurat uznasz to za pomocne?:)

      Usuń
  9. U mnie to głównie metoda prób i błędów, oraz wyłapywanie konkretnych składników, które moje włosy lubią. Tak mam np z miodem czy aloesem. Dodatkowo tak jak napisałaś, czytanie o ulubionych produktach osób z podobnymi włosami do moich może być bardzo pomocne ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy lubią na przykład rokitnik i bardzo dobrze działa na nie większość kosmetyków opartych o ten składnik :)

      Usuń
  10. mi przez 5 lat dalej się nie udało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arielka, widzę, że masz kręcone włosy a one są zdecydowanie trudniejsze w pielęgnacji :(

      Usuń
  11. mi się udało bardzo szybko znaleźć idealną pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co pomogło? Setki eksperymentów i czasem głupie pomysły :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś działa to nie jest takie głupie Basiu! :D

      Usuń
  13. U mnie pomogło właśnie prowadzenie dziennika. Obecnie zrezygnowałam z "dokumentacji" (lenistwo, zapominalstwo, brak czasu?:) Ale na włosy nie narzekam, jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak dziennik najczęściej bywa pomocny :)

      Usuń
  14. Paulino, mam pytanie odbiegające od tematu posta...
    szukam dobrego żelu do mycia buzi :> mam buzię zanieczyszczoną, lubiącą się zapychać, pełno zaskórników zamkniętych, jednocześnie wrażliwa (łatwo ją przesuszyć, podrażnić). Makijaż zmywać płynem micelarnym i później dodatkowo żelem. Do tej pory używałam Sylveco tymiankowy, ale teraz chciałabym go zmienić na inny, bo jednak używam go już ponad rok :)

    mogłabyś mi coś doradzić? jaki np Ty używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!:) Ja aktualnie używam rosyjskiego, miodowego mydła:
      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=69387

      jednak najbardziej delikatnym produktem do twarzy był żel Physiogel. Trochę drogi, więc możesz skusić się na to mydło, zwłaszcza, że nie jest drogie a dobrze sprawdza się również do mycia włosów i całego ciała. Na wysuszenie i podrażnienie polecam, jak zawsze, olejek z marakui:) Sylveco nie używałam, lubię tylko ich produkty do ust i peelingi do twarzy, kremy mnie zawiodły. Czasem, jeśli coś się sprawdza, to nie ma sensu też kombinować! :)

      Usuń
  15. może masz rację :) chyba mamy podobne cery, wiesz :P u mnie też nie sprawdziły się kremy Sylveco, lekki nagietkowy zapchał moją cerę :(

    a jak już "rozmawiamy", powiedz jak tam Twoja buzia? stosujesz nadal tonik kwasowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie irytował lekki film jaki pozostawiał ten krem, więc oddałam go koleżance. Tak, nadal stosuję tonik ale za 3 tygodnie mam wizytę u dermatologa i mamy myśleć, co dalej :)

      Usuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.