WŁOSY | JAK ZMIENIŁO SIĘ MOJE PODEJŚCIE DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW NA PRZESTRZENI LAT?

wtorek, 5 kwietnia 2016 / 29 komentarzy / Etykiety:

Nieco bardziej świadomą pielęgnację włosów zaczynałam wieki temu. Sama zastanawiam się kiedy minęło te osiem lat (?) odkąd trafiłam na Wizaż. W tamtych czasach nie było jeszcze blogów, pierwsze, nieśmiałe kroki stawiałam więc poprzez udzielanie się na wielu wątkach dotyczących olejów, masek i innych specyfików. Jak przez ten czas zmieniło się moje podejście i same produkty?

PRZYWIĄZANIE DO DŁUGOŚCI WŁOSÓW

Wizja pięknych, koniecznie do pasa włosów, chyba nie jednej śniła się po nocach. Co zabawniejsze, mimo wielu starań często rosły dość powoli, przez co na początku mojej drogi skupiałam się głównie na przyśpieszeniu porostu. Zapuszczenie ich zajęło mi dobre trzy, cztery lata i jak to często bywa, okazało się, że taka długość jest uciążliwa w pielęgnacji i przy moim niskim wzroście (158 cm) wcale mi nie służy. Za optymalną uważam tę do talii, w kształcie U. Teraz, jak na złość, rosną jak szalone, a że niestety, moja fryzjerka mieszka spory kawałek ode mnie, to często skutkuje to ich lekkim zaniedbaniem w tej kwestii.

OLEJOWANIE

Sposób, który doceniłam i pokochałam dopiero po kilku latach mojej przygody. Pamiętam, że szalenie pomogło mi w niwelowaniu zniszczonych końcówek, zresztą, nadal uważam to za najlepszy sposób pielęgnacji. Zdarza się, że ktoś pyta, co polecam i zawsze polecam olejowanie. Dobre na początek, stosowane regularnie potrafi działać cuda, zwłaszcza u osób z wysokoporowatymi pasmami, które mają skłonności do puszenia się. Nadają blasku, gładkości i nawilżenia, czego chcieć więcej? Jakby nie mówić, to podstawa pielęgnacji.


TESTOWANIE NOWOŚCI

Odnoszę wrażenie, że im dłużej siedzę w temacie tym mniej chętnie sięgam po nowości. Od jakiegoś czasu ilość poprawnych produktów zaczyna mnie męczyć. Ciężko je zużyć, gdy w zapasie mamy swoje ulubione, gwarantujące good hair day. Często więc puszczam je w świat, dzięki czemu nie zagracają łazienki, a ktoś inny może zrobić z nich dobry pożytek. Kilka lat temu wyszukiwanie dobrze zapowiadających się produktów, ten prawdziwy dreszczyk emocji przy pierwszych testach, a teraz lekkie, kosmetyczne lenistwo. Wciąż testuję, to jasne, jednak coraz częściej trafiam na produkt, który zachwyci mnie w stu procentach i wiem, że do niego powrócę. Dodatkowo, pisanie wciąż i wciąż o tych samych odżywkach na blogu raczej nikogo nie zainteresuje.

100 % ECO, 0% SILIKONÓW

Potrzeby moich włosów zmieniały się razem ze mną, mimo, że nie ukrywajmy, wcale nie fundowałam im koloryzacji opartych na amoniaku czy częstego prostowania. Bardzo długi czas silikony ograniczyłam do koniecznego minimum (zabezpieczanie końcówek) i z efektów byłam bardzo zadowolona. Przy moich cienkich, choć gęstych pasmach często obawiam się utraty objętości czy przetłuszczenia, teraz jednak nie jestem już tak bardzo restrykcyjna w wyborze kosmetyku, nawet, jeśli zawarte są w nim lekkie silikony. Nadal bardzo lubię ekologiczne produkty, jednak nie skupiam się, by były one ekstremalnie pozbawione innych substancji. Genialnie, jeśli są, jednak teraz nieco mniej mi na tym zależy, choć w szamponach ich unikam.

KOLOR WŁOSÓW

Gdy pisałam swój pierwszy wpis na blogu moje włosy miały dość intensywny, rudawo-czerwony odcień uzyskany szamponetkami. Po maturze postanowiłam zaprzestać koloryzacji, choć teraz czasem tęsknię za ich efektem, to doceniłam mój naturalny, całkiem ładny, moim zdaniem kolor. Zdarzają się pytania o farbę jakiej używam, więc póki mam czas będę się nimi cieszyć, zwłaszcza, że siwych włosów mam już nieco. Z przykrością muszę przyznać, że w ciągu ostatniego roku sporo ich przybyło i o ile na geny nie mam wpływu, to stres zrobił swoje. 


Jak było u Was? 
Wpis dotyczący zmiany podejścia do makijażu mogłyście przeczytać już tutaj.



29 komentarzy

  1. mam pytanko nie związane z postem...
    kiedyś pisałaś o toniku kwasowym - powiedz kochana czy nadal go stosujesz czy odstawiłaś? jeśli odstawiłaś to czym zastąpiłaś?

    ja jestem na etapie odstawiania kwasu migdałowego, nie wiem co włączyć do pielęgnacji, aby podtrzymać efekty które osiągnęłam przy pomocy kwasów... boje się pogorszenia stanu skóry :(

    wgl może jakiś wpis o wiosennej pielęgnacji buziaka?

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez moment stosowałam tylko punktowo, teraz wróciłam ale za tydzień mam wizytę u dermatologa i dowiem się, co dalej. Może pomyśl nad maścią z kwasem azelianowym? Jest bezpieczna do stosowania w lecie :) Skinoren, lub tańszy Acne derm. Nad wpisem oczywiście pomyślę! :)

      Usuń
  2. Podejście do pielęgnacji i zdrowia w ogóle się zmieniło. Ludzie są świadomi, każdy czyta magazyny, blogi i portale i wie jakie składniki są niezbędne, a które mogą szkodzić. Coraz więcej znanych receptur firm zmienia się i trudno już tam znaleźć składniki takie jak SLS czy konserwanty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze :) Chemia nie jest strasznie zła, ale lepiej ją jednak ograniczać do minimum :)

      Usuń
    2. Libelula w podejściu do żywienia również wiele się zmienia myślę :)

      Usuń
  3. Nigdy nie byłam włosomaniaczką, jakoś mnie to nie kręciło. Próbowałam olejowania, ale to jakaś katorga była dla mnie. Mimo to, wiem mniej więcej co moim włosom służy. Wychodzę z założenia, że to włosy są dla mnie, a nie ja dla nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy muszą olejować, choć ja zawsze polecam ten sposób :) Niektórzy najzwyczajniej w świecie nie potrzebują wymyślnej pielęgnacji:)

      Usuń
  4. moja pielęgnacja też się dość bardzo zmieniła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia, zdradzisz co nowego wprowadziłaś ?:)

      Usuń
  5. Olejowanie i olejowanie, przy moim puchu to na prawdę im pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy puchu nie ma nic lepszego ♥

      Usuń
    2. U mnie tak samo, olej jest ratunkiem dla puszków. A do tego na koniec polewam chłodną wodą i odkąd to robię zapomniałam co to puch :)

      Usuń
    3. Super sprawdza się również zimny nawiew w suszarce, mój jest niestety tylko chłodny :)

      Usuń
  6. u mnie było bardzo podobnie z olejowaniem, strasznie wiele mu zawdzięczam ;) a co do długości, z jednej strony chce je ściać z drugiej szkoda mi tych centymetrów teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sezon na "jak gorąco, zetnę te włosy na krótko" uważam za oficjalnie otwarty :D

      Usuń
  7. Podoba mi się takie podsumowanie :D Z wizażem zaczęłam mniej więcej tyle lat temu, co Ty, ale wtedy nie czułam się w roli ewentualnej blogerki :D
    Podoba mi się Twoje podsumowanie. Ech - mi też siwe wychodzą a na czarnych to niestety widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już nie mam czasu na Wizaż, jedynie zaglądam na KWC :)

      Usuń
  8. U mnie zaczęło się od unikania SLSów, co oczywiście się nie sprawdziło przy wysokoporowatych włosach :) Później olejowanie i maseczki, regularne podcinanie i tak moje włosy są już średnioporowate :D Jak zapewne się domyślasz dążę do niskoporowatych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam za super delikatnymi szamponami, zwłaszcza teraz, gdy skóra głowy szaleje i nie mogę jej uspokoić :( W takim razie powodzenia, trochę pracy przed Tobą, ale na pewno warto :))

      Usuń
  9. Och ja bym chciała przestać z farbowaniem, ale mam bardzo smutny, mysi kolor naturalnie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. To u mnie tak samo :) Właśnie 9 lat temu zaczęłam bardziej dbać o włosy, dzięki czytaniu forum wizażu. Jednak po tylu latach moje włosy nie wyglądają tak świetnie jak Twoje.
    Do olejowania trudno się przekonać, ale warto bo ma duży wpływ na kondycje włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akwarela, myślę, że najwięcej mogą zdziałać właśnie oleje. Twój brak przekonania wynika z braku czasu?:)

      Usuń
  11. Początkowo było to mania wizażu i bloga Anwen. Z czasem zaczęłam coraz lepiej obserwować swoje włosy i ich potrzeby. W tej chwili stosuję minimalną pielęgnację i skłaniam się ku produktom ekologicznym (chociaż nad tym jeszcze pracuję). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to poznać swoje włosy i umieć rozpoznawać ich aktualne potrzeby :)

      Usuń
  12. Teraz ja jestem na etapie ciągłego zapuszczania, kiedyś miałam ładne włosy za łopatki, ale coś mnie podkusiło i obcięłam je do ramion... Teraz nie farbuję od 1,5 roku i czekam aż mi odrosną, teraz mam długość do łopatek i za miesiac idę obciąć ostatnie włosy z farbą czyli jakieś 5-10 cm i będzie świetnie, a później... dalej będę zapuszczać, żeby mieć taką długość jak kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie pięknie, brawa za wytrwałość w zapuszczaniu naturalek!:)

      Usuń
  13. Też raczej ograniczam silikony w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azime, podobnie jak ja masz delikatne, łatwe do obciążenia włosy?:)

      Usuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.