TEST | KREMY DO DEPILACJI VEET

wtorek, 14 czerwca 2016 / 30 komentarzy / Etykiety:
krem do depilacji

TEST: KREMY DO DEPILACJI VEET


Lato rozgościło się na dobre, a co za tym idzie z szafy najczęściej wyciągamy krótkie sukienki czy szorty podkreślające nogi. Sama najlepiej czuję się w ubraniach z tej pierwszej kategorii, jednak wszystkie z nas, jak sądzę, łączy jedno. Skóra przede wszystkim musi być gładka, a depilacja ciała możliwie jak najmniej kłopotliwa. Jak więc w moim najnowszym teście sprawdziły się nieznane mi dotąd produkty Veet dowiecie się z mojej krótkiej recenzji.

kremy do depilacji

KREM DO DEPILACJI POD PRYSZNIC SILK & FRESH

Do tej pory byłam zwolenniczką klasyki, bez problemu wystarczała mi maszynka i żel. Tym bardziej zaciekawił mnie nowy krem do ciała pod prysznic Silk & Fresh. Przyznam, że oczekiwania miałam wysokie, głównie z uwagi na generalnie dobre opinie na temat marki. Produkt ma za zadanie ułatwiać życie dzięki małej innowacji: zmywania za pomocą dołączonej do zestawu gąbeczki. Jedna z jej stron służy do aplikacji, druga do usuwania włosków. Sama często pomagałam sobie dłonią, co przyśpieszało nakładanie, należy jednak pamiętać o dokładnym ich umyciu. Kluczowa jest kwestia dwóch pierwszych minut, kiedy to powinno się unikać spłukiwania kremu wraz z wodą, stąd nie powinno kierować się strumienia na nogi. Po tym czasie produkt może powoli zacząć się zmywać, jednak należy dać mu jeszcze kilka chwil na dokładne działanie.
Przed samym użyciem polecam wykonać test, czy produkt nie powoduje u Was podrażnień, które są u mnie zauważalne na krótko po. Jeśli Wasza skóra bywa wrażliwa, to lepszym wyjściem będzie specjalna wersja, w błękitnym opakowaniu. Nie stosowałam go w innych partiach ciała niż nogi. Zapach nieco mniej chemiczny, nuty kwiatowe są faktycznie wyczuwalne. W składzie znajdziemy mleczko lotosu, a sam producent pisze:

 „Doznaj jedwabistej gładkości skóry i poczuj przyjemny zapach nowego kremu
do depilacji Veet z formułą Silk & Fresh™. Nowy krem Veet skutecznie 
depiluje i nawilża Twoją skórę aż do 24 godzin, a dzięki nowej technologii 
nie pozostawia nieprzyjemnego zapachu. Poczuj przyjemność podczas depilacji!”

veet krem do depilacji

Maksymalny czas to sześć minut i nie można go przekroczyć. Jak łatwo się domyśleć może to skutkować irytacją skóry. Dodatkowo  pomiędzy jego ponownym stosowaniem powinno upłynąć około trzy dni.
 

KREM DO DEPILACJI SKÓRY WRAŻLIWEJ Z ALOESEM I WITAMINĄ E

Nieco sceptycznie byłam nastawiona do drugiego, przesłanego mi kosmetyku, tym razem w wersji przeznaczonej do skóry wrażliwej ze szpatułką. Veet krem do depilacji skóry spełnił moje oczekiwania i na dobrą sprawę nie mam mu zbyt wiele do zarzucenia. W opakowaniu znajdziemy wszystkim znaną, plastikową szpatułkę do aplikacji i usuwania włosków już po zabiegu. Czas potrzebny do jego pełnego działania jest nieco dłuższy i wynosi około pięciu, dziesięciu minut, co jest chyba standardem w tego typu kosmetykach. Skład wzbogacony jest o aloes i witaminę E, która ma za zadanie nawilżać skórę do dwudziestu czterech godzin. Tubka o pojemności stu mililitrów okazała się całkiem wydajna, produktu nie ubywa nadzwyczajnie szybko.

krem do depilacji veet

Oba produkty są gęste, nie spływają i dobrze trzymają się skóry.  Dodatkowo, forma ogranicza do zera zacięcia maszynką jak wiadomo, zwłaszcza w pośpiechu, gdy czas jest wyjątkowo cenny. Odniosłam również wrażenie, że włoski odrastają nieco wolniej. Poza tym, że nie pojawiają się tak szybko, to do tego są słabsze i delikatniejsze, czyli łatwiejsze w usunięciu. Czy wrócę do produktów do depilacji Veet? Ciężko powiedzieć, z uwagi na cenę, jednak jeśli będę miała okazję kupić drugi krem w promocyjnej cenie, to będę skuszona.




Znacie kremy do depilacji tej firmy?
Jakie są Wasze doświadczenia? 

30 komentarzy

  1. Ja wolę wosk i maszynkę, kremy u mnie nie sprawdzają się:( mam chyba za mocne włoski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam podejście do wosku i nie skończyło się zbyt dobrze :D Nawet na małych obszarach. Myślałam nad pójściem do kosmetyczki na próbę kiedyś :)

      Usuń
  2. Osobiście ani trochę nie lubię kremów do depilacji.. Nic mnie do nich nie zachęci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Jednak maszynka i żel? :)

      Usuń
  3. Mega! Na pewno się skuszę, słyszałam już kilka pochwał o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przede wszystkim wersję ze szpatułką, ale warto poczekać na promocję :)

      Usuń
  4. Nie cierpię kremów do depilacji. Zawsze muszę przeciągać czas trzymania kremu na skórze (a wcale nie mam mocnych włosków) a i potem nie zawsze wszystkie włoski schodzą. No i odrastają na tyle szybko, że muszę użyć maszynki bo nie chcę drażnić zbyt często skóry kremami. O wiele bardziej lubię pastę cukrową chociaż podczas upałów trudno jej użyć ;) Veet u mnie się najlepiej spisuje ale to niestety wciąż nie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sayaka próbowałam kilka razy gotowej pasty i mam dwie lewe ręce :( Nawet nie chciałam depilować nóg, a mniejsze obszary, a po prostu nie umiem wyrwać włosków :D

      Usuń
  5. Zastanawiam się nad zakupem tego ze szpatułką, wersja pod prysznic jakoś nie do końca do mnie przemawia, obawiam się, że może być mało skuteczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie mam gęstych i mocnych włosków, ale kilka razy faktycznie w niektórych miejscach nie dał rady. Ciężko powiedzieć dlaczego, może to kwestia odpowiedniego nałożenia :(

      Usuń
  6. Używałam tego kremu ze szpatułką i byłam do niego sceptycznie nastawiona, a sprawdził się naprawdę nieźle. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli nie tylko ja ;) Jednak polubiłam go bardziej niż wersję z gąbką.

      Usuń
  7. Chyba stosowałam już wszystkie możliwe kremy do depilacji. Dawno temu odkryłam ten krem pod prysznic, jednak później gdzieś mi umknął i zamieniłam go na inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma a ja sądziłam dziwnym trafem, ze ten z gąbką to nowość :D

      Usuń
  8. U mnie kremy do depilacji to buble ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, a co możesz mi polecić w takim razie?:)

      Usuń
  9. Używałam go kiedyś na strefę bikini,ale szybko zrezygnowałam bo nie dawał takich efektów jakie chciałam poza tym śmierdział i niestety był mało wydajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na bikini z takim kremem bym się nie porywała, jednak skóra w tych okolicach jest wyjątkowo wrażliwa, a i włoski grubsze. Chyba, że ktoś ma bardzo duże problemy z wrastaniem, to może wtedy jest to dobra opcja :)

      Usuń
  10. Ja jakoś też nie mogę się do takich kremów przekonać, jakoś tak łatwiej i szybciej jest maszynką, nie trzeba czekać czego nie lubię chyba najbardziej :) Ale może kiedyś się skuszę dla odmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra maszynka, to też super opcja :) Teraz stosuję zamiennie, ale na wyjazd zabieram właśnie je, z uwagi na rozmiar i wagę ;)

      Usuń
  11. Chyba muszę wypróbować drugą wersję, ostatnio moja skóra bardzo łatwo się podrażnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga wersja zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  12. U mnie takie kosmetyki nigdy nie dają sobie do końca rady, a jak mam to poprawiać maszynką, to mija się to zupełnie z celem.. no i okropnie śmierdzą zazwyczaj ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj wciąż zapach jest wyczuwalny, jednak nie tak drażniący jak w innych, których kiedyś miałam okazję próbować :)

      Usuń
  13. ja mam ten niebieski do skóry wrażliwej w dużej pojemności ale jeszcze go nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  14. kuszą mnie. kiedyś używałam z innej firmy i się bardzo zawiodłam

    OdpowiedzUsuń
  15. Kremy Veet stosuję od dawna, bo dają szybki piękny efekt ! Oprócz kremu sięgam po maszynkę lub depilator, choć veet przemawia do mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. 20 min siedzenia z tym na nogach i jeszcze sie zdarzaly nierozmokniete wloski. Meh.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!






SZABLON BY: PANNA VEJJS.