CZEKOLADOWE PALETY CIENI I HEART MAKE UP | RECENZJA: WERSJA SALTED CARAMEL, NAKED CHOCOLATE, KTÓRA LEPSZA?

środa, 30 listopada 2016 / 16 komentarzy / Etykiety:
recenzja, makijaż, ekobieca.pl, i heart makeup, czekoladowa paleta, cienie

Odkąd przeprowadziłam się kilka ulic dalej i mam dostęp do Rossmanna zdecydowanie częściej wchodzę tylko po to, aby zorientować się w nowościach. O pojawieniu się szaf I HEART MAKEUP w tych sklepach wspominało wiele osób i sama miałam okazję przekonać się, że to prawda. Odkąd więc są zdecydowanie łatwiej dostępne warto wspomnieć o dwóch wersjach kolorystycznych, które do tej pory nie miały okazji zaistnieć na blogu: SALTED CARAMEL oraz NAKED CHOCOLATE.
Stacjonarnie kosztują ponad czterdzieści złotych (o ile się nie mylę), moje, jeszcze przed wakacjami przywędrowały do mnie z drogerii ekobieca.pl, gdzie aktualnie trwa na nie promocja (31,99 zł).

recenzja, makijaż, ekobieca.pl, i heart makeup, czekoladowa paleta, cienie

Przy moim pierwszym kontakcie z tą marką na stałe zżyłam się z wersją DEATH BY CHOCOLATE (wpis, swatche i opinia tutaj), która to już ucierpiała dość konkretnie i zużycie jest widoczne. Przyznam, że nawet najprostszy makijaż wykonany nią zwracał uwagę i często padały pytania o szczegółowy spis produktów. A to zawsze była tylko wyłącznie ta czekoladka. Wciąż absolutnie ją uwielbiam, bo blenduje się wspaniale, ma idealne kolory i dobrą trwałość.

recenzja, makijaż, ekobieca.pl, i heart makeup, czekoladowa paleta, cienie

Przejdźmy jednak do dwóch pozostałych wersji. Porównując oba zestawienia odcieni o wiele bardziej podoba mi się biała czekoladka. Całość jest spójna, utrzymana w tonacjach brązów, beży i złota. Nieco bardziej ciepła niż starsza siostra, zwłaszcza jeśli chodzi o matowe, ciemniejsze kolory. Karmelowa natomiast w moim odczuciu niepotrzebnie posiada granat, który nijak zgrywa mi się z resztą. Choć jak wiadomo, to moja, subiektywna opinia. 

Kolory, faktycznie są bardzo…karmelowe. Ciepłe, lekko rudawe brązy, w których ja osobiście wyglądam mało korzystnie. Są jednak osoby, które sięgają po nie w swoim codziennym makijażu, więc z SALTED CARAMEL z pewnością znajdzie swoje zwolenniczki. Jeśli jednak miałabym wybierać pomiędzy dwiema, wybrałabym NAKED CHOCOLATE.

BIAŁA/KARMELOWA

Pod względem jakości, rozcierania i osypywania wypadają identycznie, więc jeśli dotknie Was kiedykolwiek dylemat, to warto kierować się moim zdaniem tylko i wyłącznie tonacją. Innych wersji, różowej nie miałam okazji dokładnie obejrzeć, choć przyznam, że taka ilość cieni i tak wystarczy mi na wieki. Mimo, że w okresie jesiennym praktycznie zrezygnowałam z eyelinera na rzecz nieco mocniej zaakcentowanego oka cieniami, głównie przy linii rzęs i w zewnętrznym kąciku.





Znacie już czekoladki?
Oglądałyście je na żywo? 






Czytaj dalej »

SEMILAC | MOJE TOP 10 LAKIERÓW NA JESIEŃ I ZIMĘ 2016: 005, 030, 074, 075, 123, 126, 129, 148, 151, 165

poniedziałek, 28 listopada 2016 / 21 komentarzy / Etykiety:

Jesień  rozgościła się z nami na dobre, nie trzeba o tym nikomu przypominać, a po dzisiejszej aurze można by rzec, że zima za moment stanie się faktem. Ma ona jednak swoje zalety, a są nimi ciemniejsze, bardziej zdecydowane odcienie lakierów na paznokciach. W moim osobistym gronie fanek SEMILAC często porównujemy swoje aktualne paznokcie i notujemy co ciekawsze kolory, aby w przyszłości uzupełnić „braki”.



Rok temu przygotowałam wpis o moich jesiennych propozycjach KLIK, dzisiaj przyszedł czas na top dziesięć odcieni na rok 2016. Wybrałam zupełnie nowe, nie powtarzające się w poprzednim wpisie. Całe szczęście firma prężnie dostarcza inspirujących kolorów wraz z wchodzącymi całymi kolekcjami i w ramach współpracy ten krótki przegląd miał szansę powstać.

005 BERRY NUDE--- WPIS TUTAJ 030 DARK CHOCOLATE 074 PRUSSIAN BLUE 075 STYLISH BROWN 123 SZEHEREZADA--- WPIS TUTAJ 126 QUEEN OF THE NIGHT ---- WPIS TUTAJ 129 VIOLET BLISS---- WPIS TUTAJ 148 NIGHT EUPHORIA 151 ARMY GREEN 165 BOYFRIEND JEANS semilac na jesien

Niektóre odcienie miały już swoje osobne prezentacje na blogu, czujcie się więc zaproszone zajrzeć i obejrzeć zdjęcia. Porównując mój „gust” to w tym roku zdecydowanie bardziej podobają mi się mocne, intensywne kolory jak również…brązy, od których całe życie stroniłam. Spora część jest nowa również dla mnie, wybór kolejnego odcienia będzie więc baaaardzo utrudniony.


074 PRUSSIAN BLUE (mój aktualny faworyt!:))

Wszystkie, oprócz 074 wymagają tylko dwóch warstw, tutaj skłaniałabym się do trzech, ale maksymalnie cienkich. 



Który najbardziej chciałybyście zobaczyć w najbliższym czasie na paznokciach? 

Jaki kolor najchętniej nosicie jesienią?





ZAJRZYJ RÓWNIEŻ DO SWATCHY:



Czytaj dalej »

AKTUALIZACJA WŁOSÓW LISTOPAD | + ANDREA

piątek, 25 listopada 2016 / 15 komentarzy / Etykiety:
andrea, adrea effect, andrea efekty, wlosy, pielegnacja wlosow, andrea hair


Czasy, gdy aktualizacja włosów była stałym punktem w miesięcznym, blogowym harmonogramie odeszły w zapomnienie. Długo nie zmieniało się kompletnie nic, co dawałoby sygnał aby zmotywować mnie do ich pokazania, zwłaszcza, że przy panującej aurze ciężko o dobre światło. Nie chciałabym używać lampy błyskowej, chociaż, co dziwne, kiedyś mi to nie przeszkadzało ;)

Podróżowanie jak i całe wakacje dały im mocno w kość, były przesuszone i zdecydowanie zbyt długie. Ponad miesiąc temu podcięłam je, chociaż przyznam, że kusi mnie aby wyrównać je do linii biustu. Walcząc na zmianę z puszeniem i przyklapnięciem od czapki wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem, zwłaszcza, że po ostatnim cięciu układały się wspaniale.  

andrea, adrea effect, andrea efekty, wlosy, pielegnacja wlosow, andrea hair

Aktualnie, gdy są zbyt mało dociążone sięgam po metodę OMO, jednak z uwagi na mój harmonogram staram się myć je rano i nakładać olejki na całą noc, niekoniecznie w ogromnych ilościach. Testuję masę nowości do włosów, będę więc regularnie informować Was na blogu o najciekawszych odkryciach. Zwłaszcza, że spora część zaliczana jest do wyższej lub profesjonalnej półki, a jak wiadomo, raczej to do mnie niepodobne. Odkąd jednak włączenie większej ilości silikonów daje dobre efekty nie wzbraniam się już tak bardzo, choć wciąż, fajnie jest znaleźć złoty środek pomiędzy dobrym składem, działaniem i przede wszystkim, ceną.

andrea, adrea effect, andrea efekty, wlosy, pielegnacja wlosow, andrea hair

Jednym z ciekawych zakupów jest popularna wcierka ANDREA. Choć wiem, że wiele osób ma przed nią duże opory i ja sama się do nich niejako zaliczam, to jestem ciekawa jak poradzi sobie z linią włosów na czole. Na dniach prawdopodobnie będę miała szansę przetestować nowy suplement diety, stąd, test prawdopodobnie przeprowadzę tylko na jednej stronie czoła, gdzie zakole jest nieco większe. Patrząc wstecz był ono dość zauważalne, jednak poradziłam sobie z tym ampułkami z placentą, o których pisałam tutaj (efektykuracji) i tutaj (po pół roku od zakończenia kuracji).

Bluza pochodzi z Romwe i zbiera masę komplementów. 


Jakie są Wasze ostatnie odkrycia włosowe?:)



Czytaj dalej »

ROWENTA | TWOJA WIRTUALNA PRZYJACIÓŁKA OD WŁOSÓW

środa, 23 listopada 2016 / 12 komentarzy / Etykiety:
rowenta, wirtualna przyjaciolka, sprzet rowenta, rowenta hairfriend

PRAWDZIWA przyjaciółka… Jaka jest? W Twoim gronie najbliższych znajomych z pewnością zliczysz takich osób tylko kilka. Wiesz, że zawsze możesz na niej polegać, dzownić o każdej porze dnia i nocy. Bawić się do rana i płakać w rękaw. Prawdziwa przyjaciółka nigdy Cię nie zdradzi i ufasz jej bezgranicznie. Chodzisz po radę. Jaka jednak powinna być niezawodna towarzyszka stylizacji, szalonych i tych nieco mniej ekstrawaganckich zmian fryzury? NIEZAWODNA, niezależnie od sytuacji. Marka ROWENTA wychodzi naprzeciw potrzebom wszystkim nam, kobiet, dla których zadbane, piękne włosy są prawdziwą wizytówką.

Dziś uruchomiona została platforma hairfriend.rowenta.pl, gdzie wykonałam test swoich włosów. Wynikło z niego, że moje włosy są mocne i raczej gęste, co jak wiecie, jest prawdą :)

rowenta, wirtualna przyjaciolka, sprzet rowenta

Jeśli wciąż nie wiesz, jak dbać o swoje pasma, jaki sprzęt wybrać zarejestruj się razem ze mną! Na stronie znajdziesz porady, niezależnie od tego, czy Twoje włosy są suche, normalne, zniszczone czy przetłuszczające się. Nie ma znaczenia, czy jesteś zwolenniczką farbowania, czy naturalnego koloru.
To miejsce dla Ciebie.





Czytaj dalej »

NOWOŚĆ: HYBRYDY Z ROSSMANNA | ESCALA, ZESTAW DO MANICURE HYBRYDOWEGO

poniedziałek, 21 listopada 2016 / 34 komentarze / Etykiety:
escala, nowości, paznokcie, paznokcie hybrydowe, hybrydy z rossmanna

Jeszcze dobrych kilka lat temu, kiedy to namiętnie zmieniałam co kilka dni lakier na paznokciach o hybydach nie słyszało się zupełnie. Całkiem niedawno pojawiły się one w salonach kosmetycznych, a ich popularność tylko rosła. Powoli zestawy do samodzielnego wykonania paznokci, które wyglądają nieskazitelnie przez dwa tygodnie zagościły w naszych domach. Do tej pory ich zakup był nieco utrudniony, choć powoli się to zmienia. Coraz częściej hybrydy można spotkać również w drogeriach, a od listopada są one również dostępne w Rossmannie. O ESCALA, z pewnością już pewnie słyszałyście.
 
escala, nowości, paznokcie, paznokcie hybrydowe, hybrydy z rossmanna

W zestawie, którego cena regularna wynosi 249 złotych, a w promocji 199 zł, znajdziemy:
- lakier w odcieniu czerwonym o pojemności 8ml, z czego, o ile mi wiadomo chwilowo dostępny jest tylko jeden kolor,
- primer kwasowy 8 ml,
- baza i top 8 ml
oraz masę produktów pomocniczych:
- odtłuszczacz,
-  aceton,
- folie, waciki, blok polerski, patyczki, striper i dwa pilniki o różnej gradacji.

escala, nowości, paznokcie, paznokcie hybrydowe, hybrydy z rossmanna

Warto wspomnieć również o lampie, czyli standardowym mostku LED o mocy 9W. Wyróżnia ją ładny kolor różu oraz trzy czasy utwardzania: 30, 60 oraz 90 sekund. Kabel niestety jest nieco zbyt krótki w mojej opinii, co utrudnia pracę z nim. 

escala, nowości, paznokcie, paznokcie hybrydowe, hybrydy z rossmanna

Plusem jest na pewno łatwa dostępność oraz komplet produktów idealny na początek. Minusem oczywiście brak kolorów, chociaż wraz z nowym rokiem ma być ich nieco więcej. To całkiem interesujący pomysł na prezent dla początkujących osób, zwłaszcza, że nie oszukujmy się, lakierów na rynku mamy dostatek i można je z łatwością kupić.

escala, nowości, paznokcie, paznokcie hybrydowe, hybrydy z rossmanna




Co myślicie o takim gotowym zestawie, będącym na wyciągnięcie ręki?




Czytaj dalej »

PODKŁAD MINERALNY JAK DRUGA SKÓRA | RECENZJA: NOWOŚĆ ANNABELLE MINERALS: GĄBKI DO MAKIJAŻU SOFIE

sobota, 19 listopada 2016 / 31 komentarzy / Etykiety:
sofie, annabelle minerals, gąbki sofie, recenzja, blog kosmetyczny

Makijaż mineralny towarzysz mi mi już od dobrych kilku lat. Przez ten czas miałam okazję wypróbować różnych marek, jednak zawsze potulnie wracałam do mojego podkładu Annabelle Minerals. Jedyne, co się zmieniło, to gama, z golden na nieco bardziej żółtą – sunny. Właściwości pozostały te same: bardzo dobre krycie, brak efektu maski, długo utrzymujący się mat, a przede wszystkim – naturalność. Tę ostatnią cechę cenię sobie najbardziej, bez obaw sięgałam po niego w upalne wakacje i w tym momencie nie wyobrażam sobie powrotu do płynnych produktów, może z wyjątkiem wielkich wyjść.
Prócz wciąż poszerzającej się gamy kolorystycznej, w której wierzę, każda z Polek znajdzie odpowiedni odcień, marka wprowadziła ostatnio kilka nowości, w tym gąbkiSOFTIE, na których chciałabym się skupić. Skąd jednak tytuł wpisu? O tym za chwilę.
 sofie, annabelle minerals, gąbki sofie, recenzja, blog kosmetyczny
Gąbeczek do aplikowania makijażu na mokro nie trzeba w tym momecie nikomu przedstawiać. W sklepie do wyboru znajdziemy trzy rozmiary, odpowiednio:
S – 9,90 zł;
M – 15,90 zł;
oraz L – 19,90 zł.

Proces jest banalnie prosty: gąbeczkę należy zmoczyć wodą lub hydrolatem. Dzięki temu zwiększy swoją objętość i stanie się bardziej plastyczna oraz miękka. Następnie trzeba pamiętać, aby koniecznie dokładnie ją odsączyć w suchy ręcznik. Na zdjęciu widzicie najmniejszy oraz największy rozmiar przed i po.

sofie, annabelle minerals, gąbki sofie, recenzja, blog kosmetyczny

Tym razem należy produkt stemplować na skórze, a nie rozcierać kolistymi ruchami jak w przypadku metody na sucho. Dzięki zastosowaniu jajeczka znika z twarzy efekt pudrowości, podkład pięknie wtapia się w skórę, a dodatkowo, można z łatwością popracować nad jego kryciem. Węższa końcówka dobrze sprawdza się w okolicach nosa i oczu, a sam rozmiar określiłabym jako idealny do pokładu. Nie jest zbyt twarda, jej używanie to relaksująca przyjemność.
sofie, annabelle minerals, gąbki sofie, recenzja, blog kosmetyczny

Małe jajeczko codziennie stosuję do utrwalania korektora pod oczami, już bez użycia wody i przyznam, że jestem zaskoczona, jak bardzo zastosowanie gąbeczki wpływa na trwałość makijażu w tej newralgicznej strefie. Jak zapewne wiecie, na co dzień borykam się z dużymi cieniami, od kiedy używam Softie okazało się, że kremowe produkty nie migrują, nie wchodzą w zmarszczki i wyglądają dużo lepiej, niż gdy użyłam do ich zwykłego pędzla. To również świetny pomysł na uzupełnienie kosmetyczki do torebki lub w typowej zabieranej w podróż. Nie zajmuje dużo miejsca, sprawdzi się również do makijażu twarzy, czy rozświetlacza i różu, które należy nakładać z precyzją. Gąbeczka w rozmiarze S to od jakiegoś czasu mój ulubieniec!
Myją się z łatwością, wystarczy delikatne mydło, szybko schną. Nie testowałam ich co prawda z klasycznymi podkładami, bo chwilowo po takowe nie sięgałam, jednak zgodnie z zaleceniem są one dedykowane głównie do makijażu mineralnego i produktów sypkich, stąd, nie mam im zupełnie nic do zarzucenia. Dostępne wsklepie tutaj.

 Znacie już gąbeczki SOFIE?:)
Inne wpisy o Annabelle Minerals KLIK



Czytaj dalej »

OLEJOWANIE | PIELĘGNACJA PAZNOKCI POMIĘDZY HYBRYDAMI: DWA AKTUALNIE ULUBIONE PRODUKTY, OLEJE, MASŁO SHEA

wtorek, 15 listopada 2016 / 21 komentarzy / Etykiety:

Podczas wakacyjnej pracy, gdzie przez większość dnia byłam zmuszona nosić rękawiczki, stosować płyny dezynfekujące na bazie alkoholu, przez co kondycja mojej skóry dłoni oraz paznokci bardzo ucierpiała. Stały się miękkie jak papier, wrażliwe na ciepło, urazy, a żadna odżywka, nawet moja ulubiona Sensique nie trzymała się nan ich dłużej, niż do kolejnego mycia. Wyjściem z sytuacji było tylko i wyłącznie olejowanie, gdzie przyznam, że powtarzałam je z maksymalną dla mnie częstotliwością.

yves rocher, maslo shea, olejowanie paznokci, welless and beauty

Gdy po trzech miesiącach (ależ ten czas leci!) pozostała mi jedynie pamiątka w postaci skróconej płytki w wyniku obcinania ich na bardzo krótko, to nadal są one dość kruche i łamliwe. Zauważyłam, że gdy osiągną ładną, estetyczną dla mnie długość masowo łamią się i pękają. Tak jak teraz. Pomiędzy nakładaniem kolejnych lakierów hybrydowych robię więc często kilkudniowe przerwy, a raz na jakiś czas nieco dłuższą, gdy zauważam, że ich kondycja bardzo odbiega od normy.

yves rocher, maslo shea, olejowanie paznokci, welless and beauty

Dzisiaj więc ponownie opowiem o olejowaniu paznokci i moich ulubionych produktach.
Na dobrą sprawę, do tego zabiegu nada się każdy naturalny olejek lub masło, które mamy pod ręką. Warto pomyśleć nad sporządzeniem własnej mieszkanki z ulubionych półproduktów, wzbogacając ją o znany wszystkim olej rycynowy. Sama jednak pozostaję przy gotowych naturalnych kosmetykach. Z uwagi na porę roku wybieram jednak cięższe konsystencje (wcześniej stosowałam arganowy). Świetnie sprawdza się masło shea, czy nawet świeca olejowa Wellness& Beauty o pięknym zapachu wanilii i sezamu. To świetny trik na nawilżenie skórek i paznokci z uwagi na zawartość oleju kokosowego, ochronnego wosku pszczelego, oleju sojowego oraz wyciągu z aloesu. Nie jest to najtańsza opcja, jednak stosowana tylko na paznokcie wystarczy na bardzo długo. Sama przełożyłam nieco do małego opakowania 10ml i noszę w kurtce.


Dzięki regularnemu stosowaniu olejowania, również na same skórki gdy na paznokciach położony jest lakier zapobiegam ich przesuszeniu i nadmiernemu narastaniu, paznokcie rosną szybciej i są zdecydowanie bardziej nawilżone. Wiem, że nie wszyscy widzą potrzebę wykonywania przerwy pomiędzy hybrydami, jednak warto jest ją polecić, zwłaszcza, gdy pogoda staje się coraz mniej korzystna. Jeśli brak Wam systematyczności warto jest mieć produkt w zasięgu wzorku lub najzwyczajniej, wybrać coś o pięknym zapachu. Sprawdziłam to na sobie:) Pamiętajcie jednak, aby nie olejować paznokci bezpośrednio przed nakładaniem hybryd i odpowiednio odtłuścić płytkę przez jej nałożeniem. 



Stosujecie olejki do dłoni i paznokci?;)




Czytaj dalej »

TEST | YVES ROCHER, ODBUDOWUJĄCA MASKA Z OLEJEM JOJOBA I MASŁEM KARITE

sobota, 12 listopada 2016 / 26 komentarzy / Etykiety:
yves rocher, yves rocher kosmetyki, yves rocher maska odbudowująca

Przeglądając bloga złapałam się na tym, że wieki nie publikowałam żadnego testu maski lub odżywki. Dzisiejszy wpis uznajmy więc za swego rodzaju sobotę dla włosów. Kolejnym razem z pewnością skupię się na kosmetykach profesjonalnych, tak dla miłej odmiany, dziś jednak opiszę moje wrażenia po zostosowaniu polecanej przez Was maski Yves Rocher z linii odbudowującej.

yves rocher, yves rocher kosmetyki, yves rocher maska odbudowująca

Maska jest dość malutka, 150 ml przy lekkiej, kremowej konsystencji pozwala przeczuwać, że skończy się szybko. Zapach opisałabym jako kwiatowy, przyjemny, choć może nie porywający. Producent poleca nakładać ją na około pięć minut, jednak wczoraj wieczorem nałożyłam ją w sporej ilości na nieco dłużej. Przed pójściem spać były bardzo miękkie, sprężyste i na prawdę ładne. Rano, po rozpuszczeniu koczka niestety, zauważyłam standardowy dla mnie od jakiegoś czasu puch, który udało mi się na szczęście ujarzmić olejkiem. Po jego aplikacji, rozczesaniu i zakręceniu ich ponownie Invisibobble wyglądały dokładnie tak:

yves rocher, yves rocher kosmetyki, yves rocher maska odbudowująca
można powiększyć w osobnej karcie :)

Pasma nie są obciążone, a objętość zachowana. Przyznam, że w ostatecznym rachunku bardzo przypadła mi do gustu i mogę ją Wam polecić. Nie zawiera parabenów oraz silikonów, więc puch może być tego wynikiem. Niestety, nie znalazłam pełnego składu (a jednak jest ukryty pod górną nalepką!). Kosztuje trzydzieści złotych, czyli wcale nie mało, jednak wiem, że w YR można upolować różne, fajne promocje. 

yves rocher, yves rocher kosmetyki, yves rocher maska odbudowująca



Znacie? Lubicie? 
Jakie są Wasze ulubione maski na zimę?:)


ZAJRZYJ DO: 


Czytaj dalej »

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA | KOSMETYKI: CATRICE, LOREAL, FARMONA, GARNIER, NATURA SIBERICA

sobota, 5 listopada 2016 / 42 komentarze / Etykiety:
kosmetyki farmona, loreal, catrice, essence, recenzje, opinie,

Przychodzi taki moment w blogerskim życiu, że wypadałoby podsumować ostatnie dni. Nie tylko pod względem produktów, ale tym razem skupimy się jednak na najlepszych kosmetykach ostatnich miesięcy. Większość jest dobrze znana, kilka z nich to tradycyjnie, nowości. Sporą ich ilość pokazywałam tutaj, powoli zabrałam się za testowanie.

  • PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Natura Siberica, rokitnikowa maska d włosów suchych i normalnych
Kosmetyk, który sprawdzał się świetnie całe lato i zdecydowanie zasługuje na swoje miejsce w tym wpisie. Szalenie wydajna maska, która aktualnie daje mi gwarancję good hair day. Wypada lepiej niż wersja do bardzo zniszczonych pasm. W składzie masa olejów, polecam ją zwłaszcza teraz, gdy pogoda nie dopisuje. Nałożona w zbyt dużej ilości może obciążąć, jednak wciąż, warto rozważyć jej zakup. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że jest to moje drugie lub trzecie opakowanie, a jak wiadomo, bardzo rzadko wracam do konkretnych kosmetyków do włosów.



kosmetyki farmona, loreal, catrice, essence, recenzje, opinie,

  • PIELĘGNACJA CIAŁA I TWARZY

Garnier, płyn micelarny 3w1
Jeden z tańszych, który nie zawodzi, nawet w starciu z super odpornym tuszem Loreal. Wypada tylko minimalnie gorzej niż sporo droższy płyn Mixa. Domywa bardzo dobrze, przede wszystkim nie podrażnia i nie zostawia nieprzyjemnej mgły. Sprawdza się również jako tonik, z uwagi na brak lepkiej warstwy. Aktualnie w Biedronce można dostać dwupak w cenie 22 złotych, chyba powinnam zrobić zapas :)

Farmona, krem na dzień Active Revolu-C
Farmona to jedna z marek, do których, pomimo dobrych skojarzeń z Jantarem, podchodzę z rezerwą. Przyczyna jest prosta, testowane przeze mnie wcześniej produkty określiłabym jako przerost formy nad treścią, lub takie, które nie robiły zupełnie nic. Nowa seria produktów bazująca na witaminie C zrobiła na mnie jednak bardzo dobre wrażenie! Sam krem na dzień zaskoczył mnie jeszcze bardziej, głównie bardzo przyjemną konsystencją, gęstą, ale kremową. Dość szybko się wchłania i bez problemu nakładam go pod makijaż mineralny. Słoiczek również wygląda drogo, chociaż sam produkt kosztuje około trzydziestu złotych. Polubiliśmy się.

Yves Rocher, scrub do ciała z wanilią
Kto nie lubi wanilii? Wiem, z pewnością znajdą się takie osoby! Jest jednak spore grono osób, które za nią przepada, pod każdą postacią. Warunek jest jeden, nie może być to syntetyczny, zbyt mocny zapach (w deserach zjadliwa jest dla mnie absolutnie każda ilość;)). Cukrowy scrub okazał się strzałem w dziesiątkę. Otulający, gęsty i znów, kremowy, nawilżający. Idealny dla leniuchów, po jego użyciu nie ma już potrzeby stosowania balsamów. W komplecie z mleczkiem z tej samej serii stanowi bardzo zgrany duet.

kosmetyki farmona, loreal, catrice, essence, recenzje, opinie,

  • MAKIJAŻ
Loreal, tusz volume million lashes extra-black
Gdy w sklepach króluje wersja różowa, ja miałam okazję przetestować inną, super czarną. Szczoteczka jest standardowa, prosta, nabiera odpowiednią ilość maskary. Początkowo dość mocno sklejała rzęsy, jednak aktualnie sprawdza się świetnie, zwłaszcza, że wróciłm do odżywki. Trwałość, jak przystało na Loreal świetna, nie osypuje się cały dzień, a w kwestii demakijażu potrzeba dobrego zawodnika, jakim jest wcześniej wspomniany Garnier.

Catrice, flamaster BrownDefiner nr 020 flASHy Brows
Wciąż jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o makijaż brwi. O ile podobają mi się u kogoś pięknie podkreślone, to sama czuję się w nich dziwnie. Od dłuższego czasu pozostaję więc wierna flamastrowi Catrice, o których czytałyście już tutaj. Na co dzień zależy mi tylko na delikatnym wypełnieniu luk i do tego sprawdza się bardzo dobrze. Podobno wydajność jest bardzo słaba, jednak z uwagi na fakt, że używam go w śladowych ilościach to wciąż moje pierwsze opakowanie.

Catrice, wodoodporna konturówka do ust 180 All Time Mauvie Star
Jeśli nie miałam pomysłu na makijaż ust, sięgałam właśnie po tę kredkę. Wymaga uprzedniego nawilżenia ust, jednak bardzo przekonuje mnie jej kolor i trwałość. Swatche i porównanie z innymi matowymi produktami w kolorze brudnego różu znajdziecie tutaj, natomiast na ustach pokazywałam ją w tym wpisie. 




Co Was zachwyciło w październiku?



Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.