NOTD | SEMILAC: 109 MISS OF THE WORLD +169 MY BOY

środa, 23 sierpnia 2017 / 3 komentarze / Etykiety:
semilac cat eye, semilac my boy, semilac miss of the world, semilac 109, semilac 169,

Choć wakacje powoli zbliżają się końcowi, nic nie stoi na przeszkodzie by swoje kolekcje uzupełnić o ciekawe odcienie pasteli, a jeśli miałabym wskazać najbardziej letni kolor, to z pewno będzie to błękit. MY BOY to piękny, rozbielony kolor kryjący przy trzech, cienkich warstwach, nie odbiegający jakością od pozostałych produktów Semilac. Nie pozostawia prześwitów i równo się aplikuje. 

semilac cat eye, semilac my boy, semilac miss of the world, semilac 109, semilac 169,

Na palcu serdecznym to nic innego jak MISS OF THE WORLD, który różnobarwnie mieni się w zależności od światła. Z uwagi na swoją wielofunkcyjność jest jednym z moich ulubionych z całej kolekcji. Pasuje niemal do większości kolorów dopełniając manicure. Całość wyglądała dziewczęco i subtelnie. Szczerze przyznam, że nie mogę się już doczekać nasyconych, intensywnych kolorów, które będą komponować się z ciepłymi, otulającymi szalami i swetrami. Obu jesień po moim powrocie nie rozczarowała mnie zbytnio :) 

semilac cat eye, semilac my boy, semilac miss of the world, semilac 109, semilac 169,


Na tegoroczne chłodniejsze dni Semilac proponuje manicure typu CAT EYE , o których już niedługo napiszę nieco więcej. Nowa kolekcja składa się z sześciu, pół transparentnych odcieni, który umożliwia stworzenie trójwymiarowych efektów. Nigdy nie próbowałam stworzyć czegoś podobnego na własną rękę, jestem więc niezmiernie ciekawa.




Jesieni przybywaj! :) Kto czeka?



Czytaj dalej »

LAKIERY HYBRYDOWE SEMILAC | 9 NEONOWYCH, ODWAŻNYCH ODCIENI NA LATO

piątek, 4 sierpnia 2017 / 26 komentarzy / Etykiety:

Lato to nie tylko wszechobecne pastele, ale również intensywne, nasycone kolory. Choć Semilac przygotował w ostatnim czasie przepiękną, rozbieloną kolekcję PASTELLS, to dzisiaj chciałbym zwrócić Waszą uwagę na nieco inne odcienie, mocne, odważne i przyciągające wzrok.


Charakterystyczną cechą lakierów hybrydowych jest fakt, że mogą wyglądać zupełnie inaczej, w zależności od światła. Często łączą w sobie również nasycony kolor z bielą, dzięki czemu trudno zaliczyć je do jednej, konkretnej grupy. Ze swojej sporej kolekcji wybrałam 9 najpiękniejszych okazów, a moim prywatnym ulubieńcem wciąż pozostaje 130 SLEEPING BEAUTY, łososiowy róż, wyjątkowo zwracający uwagę oraz pięknie podkreślający opaleniznę.


9 NEONÓW (SPIS OD DOŁU)
033 PINK DOLL
048 BRIGHT EMERALD
121 RUBY CHARM
130 SLEEPING BEAUTY 
131 LOVELY MICKEY
156 RACING CAR
168 FRESH PISTACHIO 
182 STRONG LIME
184 TAGIATELLE TUSCANY


Po więcej wpisów i swatchy zapraszam tutaj KLIK.




Czytaj dalej »

SZCZOTKA LEPSZA NIŻ TANGLE TEEZER | ULUBIENIEC: OLIVIA GARDEN FINGER BRUSH ON THE GO

wtorek, 1 sierpnia 2017 / 10 komentarzy / Etykiety:
olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

Pamiętam zamierzchłe czasy, kiedy to szczotka Tangle Teezer była trudno dostępna, nie do kupienia w Polsce, więc jej zdobycie było trudne i wymagało trochę zachodu. Po jakimś czasie pojawiły się w sieci, a dalej poszło już z górki. Obecnie dostępne są, podobnie jak wszelkiego rodzaju zamienniki, w każdej drogerii typu Rossmann lub Hebe. Pod koniec maja odbyła się jednak konferencja Meet Beauty, a co za tym idzie był to idealny czas na rozmowy o odkryciach moich koleżanek po fachu. Zaraz po powrocie, z polecenia Anwen kliknęłam nową szczotkę Olivia Garden i po tych kilku miesiącach mogę powiedzieć, że to prawdziwa miłość, choć produkt ma swoje wady, to TT poszedł w odstawkę. 

olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

W przypadku włosów wysokoporowatych, które z natury potrzebują wygładzenia często wspomniany klasyk nie do końca się sprawdzał. Silikonowe włoski, mimo że dość delikatnie rozczesywały pasma, to mogły nie domykać końcówek. OLIVIA GARDEN to połączenie naturalnego włosia oraz syntetycznego, w proporcji pół na pół. Wszystkie włoski są nieco dłuższe, dzięki czemu poprawki fryzury nie zajmują dużo czasu, co miało miejsce u posiadaczek bardzo gęstych włosów. Jest mała, lekka, składana, dużo wygodniejsza niż poprzedniczka z uwagi na rączkę. Nie wypada również z dłoni i ma małe lusterko, które faktycznie czasem się przydaje. Wszystko to jednak nic w porównaniu z DELIKATNOŚCIĄ rozczesywania! Zakochałam się od pierwszego pociągnięcia, mimo że stan moich końcówek pozostawiał już wiele do życzenia a włosy były do pasa i nieustannie się plątały. Szczotka sunie jak po maśle, dodatkowo dodaje optycznie objętości, zwłaszcza w kucyku, pasemka nie są aż tak „zbite”.

olivia garden, olivia garden szczotka. olivia garden on the go, olivia garden finger brush recenzja

Ma jednak jeden minus, który zauważyłam podczas jej stosowania, nieco trudniej jest nią zebrać jest włosy do upięcia czy kucyka,  właśnie z uwagi na jej delikatność. W takim przypadku najczęściej więc sięgam po TT, choć wcześniej często rozczesuję je Olivią. Trochę skomplikowane, nieprawdaż? Nieco trudniej się myje, jednak jest na tyle mała, że nie stanowi to aż takiego problemu. Swoją kupiłam podczas promocji i razem z przesyłką wyniosła mnie około 40 złotych. Większość moich koleżanek, które miały okazję ją przetestować, mimo że były wielkimi fankami TT potwierdziło moje zdanie. Jeśli więc przyszedł czas na wymianę szczotki, macie włosy długie, kręcone, wymagające wygładzenia na końcówkach, lub wręcz cienkie i chciałybyście optycznie dodać im objętości, to powinien to być strzał w dziesiątkę :) 


Czytaj dalej »

CZY HYBYRDY NISZCZĄ PAZNOKCIE? | JAK POPRAWNIE USUNĄĆ LAKIER NIE NISZCZĄC PŁYTKI

niedziela, 23 lipca 2017 / 27 komentarzy / Etykiety:

Moje pierwsze podejście do hybryd kilka lat temu nie było zbyt udane. W idealnym stanie pozostały stosunkowo krótko, a ich ściągnięcie graniczyło z cudem. Na długi czas więc zraziłam się do tego typu manicure, aż skusiłam się na produkty SEMILAC i jak wiecie, jestem im wierna aż do teraz. Bardzo żałuję mojej decyzji o nie zabraniu zestawu na wakacje, z prostej przyczyny. Dzięki warstwie lakieru paznokcie są mocniejsze, odporniejsze na uszkodzenia i przede wszystkim dłuższe. Dlaczego tak się dzieje, skoro bardzo często można spotkać się z ostrzeżeniami o ich negatywnym wpływie?



JAK POPRAWNIE ŚCIĄGNĄĆ LAKIER HYBRYDOWY W TRZECH KROKACH?

Zapewne niejedna z Was przekonała się, że hybrydy mają swój mały minus, mianowicie jego usunięcie wymaga czasu oraz odrobiny cierpliwości, której czasem brakuje. Odpowiednie przygotowanie i zdjęcie lakieru zajmuje dłużej, niż w przypadku klasycznych emalii, co często przekłada się na jego nieprawidłowe, mechaniczne zdzieranie wraz z uszkodzeniem naturalnej płytki, co tylko pogarsza ich stan. Podczas swojej trzyletniej przygody z SEMILAC opracowałam idealny dla mnie proces, którym chciałabym się z Wami podzielić.

1. SPIŁUJ WIERZCHNIĄ WARSTWĘ
Jeden z częściej popełnianych błędów, z którym się spotykam, a to właśnie jego pominięcie powoduje znaczne wydłużenie całego procesu. Często wystarczy jedynie naruszyć warstwę topu, aby aceton mógł zacząć go rozpuszczać. Należy to robić jednak wyjątkowo delikatnie, aby nie naruszyć naturalnej płytki. Dokładnie odmoczony lakier można bez problemu usunąć przy pomocy drewnianego patyczka, a pozostałości przypominają "wiórki". Zdarza się, że zauważę na nich jeszcze pozostałość bazy, wtedy sięgam po polerkę i bez problemu wyrównuję powierzchnię. Top no wipe ma również do to siebie, że wymaga nieco więcej cierpliwości, ale lubię go zdecydowanie bardziej niż klasyczny.

2. UŻYJ KLIPSÓW LUB FOLII

Jednym z moich najnowszych odkryć są specjalne klipsy, które znacznie usprawniają ściąganie lakieru. Dzięki nim folia nie zsuwa się, a przede wszystkim są bardzo wygodne. Jeśli bardzo nie lubicie tego etapu pracy z hybrydami, to spróbujcie koniecznie, zwłaszcza, wystarczą na lata. Równie przydana jest również same waciki w połączeniu ze wspomnianą przeze mnie wcześniej folią, jednak ten sposób jest bardzo znany i nie ma się co na nim dłużej zatrzymywać. 


3. UŻYJ OLEJKU LUB KREMU
Często robię sobie kilkudniowe przerwy w aplikacji kolejnych preparatów upiększających paznokcie. Czasem z braku czasu, ale często funduję im intensywną kurację nawilżająco- odżywiającą. Często są to kremy z mocznikiem, masło shea lub oliwki. Dzięki temu są elastyczne, a skórki zadbane i nie wymagają wycinania. 


Jakie są Wasze doświadczenia i problemy z manicure hybrydowym?


Czytaj dalej »

W TYM TYGODNIU NA PAZNOKCIACH | SEMILAC, KWIATOWE ZDOBIENIE VINTAGE: 022, 170, 001, 150, 030

środa, 12 lipca 2017 / 32 komentarze / Etykiety:

O tym, że przepadam za wszelkimi kwiatowymi motywami nie trzeba nikogo przekonywać (wystarczy spojrzeć na nagłówek;)). Dawno temu, gdy jeszcze nie sięgałam po hybrydy w sieci bardzo modne było zdobienie typu vintage, koniecznie w miętowym kolorze, z rozmytymi elementami róży oraz kropek lub pasków. Jakiś czas temu postanowiłam je odtworzyć, zwłaszcza, że cieniowanie hybrydą jest wyjątkowo proste. Wiem, że może nie każdej z Was przypadnie do gustu i choć sama do końca nie byłam zadowolona, to podobało mi się na tyle, aby uwiecznić je na zdjęciach. 


Bazą jest wspomniany miętowy 022 MINT, róże (a może bardziej piwonie?) malowałam mieszając 170 PINK WINK oraz 001 STRONG WHITE. Za zielone i brązowe akcenty odpowiadają 150 HUNTER QUEEN i 030 DARK CHOCOLATE.



Było delikatnie i wiosennie, a na tym mi zależało. :)

Inne wpisy o SEMILAC tutaj.


Czytaj dalej »

ODKRYCIA | EKSPRESOWA ODŻYWKA BIOVAX, PRODUKTY SENSILIS, BAZA POD MATOWE POMADKI GOLDEN ROSE I INNI

piątek, 7 lipca 2017 / 27 komentarzy / Etykiety:
biovax oputnia oil, biovax recenzja, isana, sensilis, baza pod pomadki matowe, baza golden rose, kredka zolta pod oczy, blog urodowy, porady dla kobiet


Nowy miesiąc...nowe odkrycia! Nie przedłużając zapraszam do podsumowania najlepszych kosmetyków ostatnich dni.


biovax oputnia oil, biovax recenzja, isana, sensilis, baza pod pomadki matowe, baza golden rose, kredka zolta pod oczy, blog urodowy, porady dla kobiet


BIOVAX 

Wielki powrót Biovax na salony. Od bardzo długiego czasu nie interesowałam się nowościami tej marki. Poprzednie maski zawierały w swoim składzie zbyt dużą dla mnie ilość protein, więc przez prawie dwa lata, albo i więcej nie kusiło mnie by testować nowości. Odżywkę ekspresową poznałam dzięki mojej koleżance z Polski, która przywiozła ją ze sobą na wakacje i tylko dzięki jej rekomendacjom miałam okazję jej użyć. Pięknie pachnie i świetnie wygładza i nawilża włosy, ograniczając puszenie. Może jednak nieco obciążać, więc warto pilnować nakładanej ilości jak również czasu. Świetny produkt, do którego z pewnością wrócę, gdy tylko ograniczę moje zapasy.

GOLDEN ROSE

Podczas konferencji Meet Beauty w mojej paczce znalazły się również dwie nowości, żółty sztyft korygujący oraz bazę pod matowe pomadki. Do obu przyznam, że podeszłam sceptycznie, zwłaszcza do kredki, która docelowo ma maskować zasinienia. Nie jest żadną nowością, że mało który korektor jest w stanie poradzić sobie z moją okolicą oczu, więc uznałam, że spróbuję, choć kilka podobnych testów spełzło na niczym. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że produkt jest świetny. Lekka, kremowa konsystencja, która nie obciąża skóry, przy czym faktycznie działa. Warto przed użyciem zastosować krem, dzięki czemu rozprowadzi się jeszcze lepiej. Bez problemu można wklepać ją palcem lub dołożyć kolejną warstwę. Dla mnie HIT, zwłaszcza przy bardzo przystępnej cenie. Baza pod matowe pomadki również przypadła mi do gustu, niweluje uczucie ściągnięcia i suchości, choć nie miałam okazji użyć ją pod najbardziej matowe produkty. Poprawia komfort stosowania takich produktów, więc jeśli najczęściej wybieracie taki efekt, to warto się nią zainteresować.


biovax oputnia oil, biovax recenzja, isana, sensilis, baza pod pomadki matowe, baza golden rose, kredka zolta pod oczy, blog urodowy, porady dla kobiet

ELF

Będąc w temacie produktów korygujących w żółtym odcieniu nie mogło zabraknąć pudru HD ELF, który co prawda nie sprawdza się zbyt dobrze pod oczy, jednak świetnie reguluje przetłuszczanie się skóry i utrwala makijaż, również mineralny. Od jakiegoś czasu bowiem mam problem z ważeniem się podkładu mineralnego, Kusi mnie również transparentna wersja produktu, jednak produkty te można bez problemu zamówić już w kraju.

biovax oputnia oil, biovax recenzja, isana, sensilis, baza pod pomadki matowe, baza golden rose, kredka zolta pod oczy, blog urodowy, porady dla kobiet


SENSILIS

Jeszcze wiosną SENSILIS uraczyło mnie paczką skomponowaną specjalnie dla mnie, dzięki czemu mogłam zapoznać się z luksusowymi produktami, których działanie ukierunkowane jest na zmarszczki. Lekkie serum szybko się wchłania i widocznie zniwelowało drobne zmarszczki, podobnie jak krem pod oczy, który przypadł mi do gustu jeszcze bardziej. Stosowany rano i wieczorem poprawił wygląd skóry, nawilżył, a przede wszystkim nie podrażnił. Będę za nim tęsknić.

biovax oputnia oil, biovax recenzja, isana, sensilis, baza pod pomadki matowe, baza golden rose, kredka zolta pod oczy, blog urodowy, porady dla kobiet


ISANA

Do mojej walizki starałam się możliwie zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a jak wyszło w praktyce, każdy może się domyślić ;) Zdecydowałam się na skoncentrowany krem ISANA z witaminą E i gliceryną który w swojej ultra gęstej konsystencji ( bardzo trudno wycisnąć go z opakowania) przypomina znaną wszystkim Neutrogenę i ma wystarczyć aż na 300 użyć. Potrzebuje chwili, aby się wchłonąć ale warto poczekać, działa jak opatrunek, leczy odciski, spierzchniętą skórę. Co dziwne, nie zawiera mocznika, a byłam o tym wręcz przekonana. Niemniej, 5,99 zł za świetny, wydajny produkt kusi i na pewno do niego wrócę.




Czytaj dalej »

PIĘKNA KOLEKCJA SemiBEATS SEMILAC & MARGARET | 9 NOWYCH ODCIENI LAKIERÓW + SWATCHE 516, 517, 518, 519, 520, 521, 522, 523, 524

czwartek, 29 czerwca 2017 / 22 komentarze / Etykiety:
semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

Jeszcze przed wyjazdem SEMILAC obdarował mnie paczką, w której znajdowała się najnowsza kolekcja przygotowana we współpracy z MARGARET. Muszę przyznać, że przez załatwianie spraw, wizy i egzaminów na ostatnią chwilę nie miałam chwili aby zrobić sobie ostatni, hybrydowy manicure, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby zaprezentować na blogu wszystkie dziewięć odcieni. Już w tym miejscu muszę przyznać, że żałuję, że ostatecznie nie zabrałam lampy, bo mogłabym wybrać coś zgodnego ze standardami wyglądu w moim hotelu i cieszyć się trwałym kolorem , a muszę przyznać, że wszystkie szalenie przypadły mi do gustu, bo artystka spisała się na przysłowiowy medal.:)

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

Nowe kolory są wyjątkowo soczyste, wakacyjne i zwracające uwagę. Królują odcienie błękitu i róży, które nie tylko mi kojarzą się bardzo letnio i są często noszone przez kobiety właśnie w tym czasie.

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

Jeśli miałabym wybrać swojego faworyta, to byłoby to niebywale trudne zadanie. Cała kolekcja jest bardzo udana, choć moją uwagę najbardziej zwrócił 516 TINY ROSE.

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

Kolory: 516 TINY ROSE, 517 NEON PINK, 518 NEON ORANGE

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats

 519 FULL ORANGE, 520 CLEAR AMARANT, 521 TURQOISE BLUE

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats


522 LIGHT AQUAMARINE, 523 DELICATE BLUE, 524 DEEP ULTRAMARINE 

semilac, semilac hybrydy, hybrydy semilac, paznokcie hybrydowe, semilac 516, 517, 518, 520, 521, 522, 523, 524, semilac margaret, semibeats


Który z kolorów przypadł Wam najbardziej do gustu? 
Co nosicie na paznokciach?





Czytaj dalej »

VITAPIL | EFEKTY KURACJI PO DWÓCH MIESIĄCACH: PROFESIONALNY LOTION+ TABLETKI

poniedziałek, 26 czerwca 2017 / 20 komentarzy / Etykiety:
vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

Już dwa miesiące temu informowałam Was o rozpoczęciu mojej kuracji preparatami VITAPIL, gdzie krótko przedstawiłam dlaczego zdecydowałam się podjąć testu w ramach współpracy. Dziś chciałabym rozwinąć temat suplementu i profesjonalnego lotionu, oraz oczywiście, opowiedzieć o moich efektach.

DLACZEGO VITAPIL?

Jak wiecie, stosunkowo rzadko sięgam po produkty, które mają za zadanie wzmocnić pasma od wewnątrz, z prostej przyczyny, najczęściej, prócz kilku wyjątków nie byłam w stanie dostrzec jakichkolwiek pozytywnych rezultatów. Produkt jest jednak suplementem diety obecnym na rynku aż od dwudziestu lat, a przez ten czas zdołał zagarnąć swoją sympatię wielu Polek. Vitapil ma również dopracowany skład zawierającym optymalną zawartość biotyny (300μg ) wzbogaconym dodatkowo o krzem pozyskiwany z bambusa. Wspominałam już, że zawiera go aż pięć razy więcej w porównaniu ze znanym nam wszystkim skrzypem, co robi spore wrażenie. Posiłkując się jednak matematyką: jego pędy to aż w 75% ten pierwiastek, który jest w stanie realnie wzmocnić nie tylko włosy, ale również cerę i paznokcie. Warto wspomnieć również o najwyższej na rynku zawartości kwasu pantotenowego. Wyjątkowo spodobało mi się stosowanie suplementu oraz lotionu w zestawie, dzięki czemu działanie było dwukierunkowe. Opakowanie 60 tabletek wystarcza na dwa miesiące stosowania, a cena jest wyjątkowo przystępna, to tylko ok.15 złotych  za miesiąc kuracji. Dostałam od Was sporo pytań, czy nie miałam problemów z bólem żołądka tuż po ich przyjęciu. Przyznam, że był taki moment, więc zaczęłam brać je wieczorem, tuż po ostatnim posiłku, popijając dużą ilością wody i problem ustąpił. Jeśli więc zdarzy się, że będziecie odczuwały dyskomfort, warto spróbować innej pory dnia, ale zawsze po jedzeniu. Suplementy oraz leki należy popijać tylko i wyłącznie wodą, co Wam również mogę polecić.


vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia


Lotion do skóry głowy aplikowałam sumiennie dwa, trzy razy w tygodniu, w dni, w których miałam w planach umycie włosów. Bazę stanowi alkohol, jednak nie spowodował on przesuszenia czy nadmiernego łuszczenia się,czego się najbardziej obawiałam. Z czasem zaczął mnie męczyć nieco zbyt intensywny zapach, ale na plus mogę zaliczyć dodawanie objętości pasmom, dzięki ich delikatnemu usztywnieniu włosy sprawiały automatycznie wrażenie bardziej bujnych. Aplikator wcierki jest natomiast najlepszy, z jakim się spotkałam. Zawiera mały koncentrator, dzięki czemu bez problemu można przyłożyć go w odpowiednie miejsce i zaaplikować. Po każdym użyciu wykonywałam delikatny masaż opuszkami palców, aby pobudzić krążenie. 

EFEKTY PO DWÓCH MIESIĄCACH

Pierwsze, co zauważyłam, ku mojemu zdziwieniu było bardzo duże wzmocnienie paznokci. Od kilku lat rozdwajają się, były miękkie i podatne na urazy i złamania. Po około dwóch tygodniach od rozpoczęcia kuracji zauważyłam, że stały się dużo twardsze, do tego stopnia, że nawet pisząc na telefonie słyszałam charakterystyczne „stukanie”, którego początkowo nie skojarzyłam ze stosowaniem preparatu. Zapewne nie bez przyczyny, bo w składzie prócz wspomnianych wyżej mikroelementów jest łącznie 16 składników odżywczych, które mają za zadanie pobudzać komórki do podziałów, chronić przed ich utlenianiem, przyspieszyć wzrost włosów oraz wyrastanie nowych, zwłaszcza, po intensywnym wypadaniu. Zauważyłam również nieco przyspieszony wzrost włosów oraz przede wszystkim ich zagęszczenie, głównie w zakolach, gdzie łatwo jest zaobserwować małe baby hair. Często są one jeszcze tak delikatne, że widoczne jedynie po umyciu, gdy na głowie miałam jeszcze ręcznik. Te natomiast, które miałam już jakiś czas urosły bardzo szybko, dzięki czemu cała linia włosów na czole wyraźnie się przyciemniła.  

vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

CZY POLECAM VITAPIL?

Po dwóch miesiącach mogę Wam polecić produkty Vitapil. Lotion, jeśli szukacie takiego, który ma genialny aplikator i dodaje objętości oraz tabletki jeśli poszukujecie taniego sposobu na poprawę stanu  paznokci, które od lat dają Wam się we znaki i nie możecie ich w żaden sposób utwardzić lub zapuścić. Również osoby walczące o bujniejsze pasma mogą wziąć pod uwagę zakup, zwłaszcza, że wystarczy jedna tabletka dziennie, przyjmowana regularnie przez minimum dwa miesiące. Pozytywne efekty, tak jak wspominałam zauważyłam szybko, a połączenie dwóch produktów pozwala wzmocnić organizmu nie tylko od zewnątrz, zwłaszcza, jeśli borykacie się z większymi problemami. Po powrocie do Polski na pewno powrócę do tabletek, bo będę chciała poprawić kondycję dłoni, aby znów móc cieszyć się manicure hybrydowym.:)



Czytaj dalej »

JAK PRZETRWAĆ DŁUGĄ PODRÓŻ SAMOLOTEM | NIEZBĘDNIKI: KOSMETYKI I GADŻETY

czwartek, 22 czerwca 2017 / 22 komentarze / Etykiety:
dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

Wakacje to czas podróży, nie tylko tych krótkich. Dla wielu osób oznacza to pierwszy, daleki wyjazd. Sama bardzo długo nie wyjeżdżałam z kraju, ale od kilku lat, jak się okazało, miałam możliwość co nieco pozwiedzać. Jeśli jesteście w trakcie planowania, pakowania lub szukacie wskazówek, jak przetrwać długi przelot samolotem, to dobrze trafiliście :)

WYGODA

To podstawowy punkt każdej, dłuższej podróży. Najlepszym wyborem moim zdaniem są legginsy lub luźniejsze spodnie oraz przede wszystkim ciepła bluza lub sweter. W samolotach często rozdają dodatkowe koce, jednak o wiele przyjemniej jest mieć jednak swoje ulubione ubrania, zwłaszcza, że klimatyzacja daje się bardzo we znaki i często zwyczajnie strasznie marzłam.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,
BLUZKA TUTAJ ♥

DOKUMENTY!

Największy stres powoduje u mnie zawsze sama wizja zgubienia lub kradzieży dokumentów. Podczas podróżowania denerwowało mnie również szukanie w wypchanym po brzegi plecaku telefonu aby zrobić zdjęcie jakiegoś ciekawego miejsca. Na dłuższe wyjazdy kupiłam więc już jakiś czas temu saszetkę na biodra w HM, która skutecznie pomieści najważniejsze drobiazgi, plus krem lub i chusteczki. Rok temu skutecznie spanikowałam po przejściu kontroli osobistej w Las Vegas, gdy nie mogłam znaleźć paszportu. Chyba jeszcze nigdy tak płynnie nie mówiłam po angielsku ;) Ładne saszetki widziałam ostatnio w Croppie lub Housie, kolorowe lub jednolite w całkiem przystępnych cenach.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

OPASKA NA OCZY, STOPERY, PODUSZKA
W Pepco pojawiły się niedawno gadżety kierowane do osób, które często spędzają dużo czasu w aucie i nie tylko. Prócz małych opakowań na kosmetyki, znalazłam tam również przypinki do bagażu, maseczki na oczy oraz poduszki na kark. Jeśli nie należycie do osób, które potrafią zasnąć zawsze i wszędzie (pozdrowienia dla Eweliny!), to warto wydać kilka złotych aby komfortowo  przetrwać kilka godzin. W moim przypadku niestety nawet to nie pomogło, ale tak czy inaczej jet lag mnie ominął mimo braku snu. Całe szczęście! Gorzej będzie w drodze powrotnej do Europy.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

KREM DO TWARZY, MASECZKA, POMADKA DO UST, KROPLE DO OCZU

O ile podczas kilku innych lotów nie miałam problemu z nieprzyjemnym wysuszeniem skóry, tak tym razem moje zapobiegliwe spakowanie do podręcznej kosmetyczki również próbki kremu Sylveco dosłownie mnie uratowało. Tym razem byłam zmuszona aplikować go co dobre dwie godziny aby uniknąć ściągnięcia i napięcia. Zabrakło mi jednak klasycznej, nawilżającej pomadki, a w bagażu zostały maseczki w płachcie, które są bardzo wygodnie w podróży, bo nie wymagają zmywania. Jeśli jednak cierpicie z powodu dyskomfortu oczu, to krople powinny być must have. W ostatnim momencie przypomniało mi się również o płynie antybakteryjnym, Stany mają to do siebie, że przed wejściem do wielu sklepów, w restauracjach i innych miejscach, gdzie przebywa dużo ludzi można z nich skorzystać, ale warto mieć swój. Zwłaszcza w polskim PKP;)



Za kilka miesięcy czeka mnie kolejna, jeszcze dłuższa podróż, więc chętnie poznam Wasze niezbędniki :) 
Dajcie znać w komentarzach!



Czytaj dalej »

JAK NIE DBAĆ O WŁOSY? | MOJE BŁĘDY Z POCZĄTKU WŁOSOMANIACTWA

poniedziałek, 19 czerwca 2017 / 24 komentarze / Etykiety:

Jakiś czas temu pod jednym z moich wpisów dotyczących pielęgnacji włosów jedna z Was zwróciła mi uwagę, że blog istnieje od ponad pięciu lat. Dało mi to nieco do myślenia. Przetestowałam masę produktów, a wraz z biegiem czasu ich struktura oraz potrzeby dość mocno się zmieniły. Z bezproblemowych i zdrowych zmieniły się w często przyklapnięte oraz puszące się. Co nadal bardzo mnie dziwi, często po tym samym produkcie mogą wyglądać zupełnie inaczej. Na tej drodze nie obyło się również bez popełniania błędów. Dziś więc krótki poradnik JAK NIE DBAĆ O WŁOSY, czyli o moich wpadkach i problemach.

ZBYT MOCNY SZAMPON
Zdrowa skóra głowy to zdrowe włosy, a bardzo długo nie potrafiłam znaleźć odpowiedniego produktu, który odpowiednio oczyści, ale nie spowoduje przesuszenia. Wciąż mam z tym spory kłopot i osobom, które odczuwają świąd tuż po myciu mogę doradzić jedynie testowanie różnej kombinacji szamponów i dopasowanie ich do aktualnej kondycji głowy. W moim przypadku najczęściej wygląda to tak, że w dni, kiedy wymagają większego oczyszczenia sięgam po cedrowe mydło Babci Agafii, a gdy czuję, ze skóra staje się ściągnięta, sięgam po nawilżający szampon z mocznikiem Farmona. Oba produkty pokazywałam tutaj. Aktualnie klimatyzacja w mieszkaniu i w pracy skutecznie komplikuje moją pielęgnację, nie tylko włosów. 


NIEODPOWIEDNIE ZABEZPIECZANIE I BRAK OLEJOWANIA
Najczęstszy błąd, z jakim się spotykam, a moim zdaniem to właśnie oleje mogą mieć największy wkład w pielęgnację. To właśnie one pozwalają odżywić i nawilżyć włosy na całej długości oraz zminimalizować konieczność ciągłego podcinania. Najlepszym dowodem na to są nie tylko pozytywne opinie blogerek, jak również przykłady z mojego życia. Praktycznie wszystkie moje bliskie koleżanki przekonały się do tego naturalnego sposobu. Sama przyznam, że jestem wielką fanką olejowania, nie tylko włosów, ale również cery, paznokci oraz ciała. Jeśli wciąż macie problem z doborem odpowiedniego produktu, spróbujcie wybrać go na podstawie charakterystyki (do nisko, średnio i wysokoporowatych). Czasem zdarza się, że spośród jednej grupy różne oleje działają zupełnie inaczej, warto więc testować. Spotykam się również ze stwierdzeniem, że problematyczne zmywanie olei jest  ich największym minusem. To prawda, ale najlepszym trikiem jest aplikacja odpowiedniej, nie za dużej ilości olejku, zaczynając od końcówek i przechodząc wyżej. Zanim jeszcze nałożę rozcieńczony szampon zawsze bardzo dokładnie spłukuję je ciepłą wodą, co w dużym stopniu pomaga delikatnie zmyć produkt. 

SZCZOTKA 
Tych również nieco w swojej karierze przetestowałam... Od standardowej, plastikowej, po miłość do Tangle Teezer, Ikoo, po te z naturalnym włosiem. Warto zaznaczyć, że czasem TT nie jest wcale najlepszym i jedynym oczywistym wyborem, bo choć dobrze radzi sobie z rozczesywaniem splątanych końcówek i nie tylko, tak nie wygładza i nie domyka łusek. Aktualnie mam swojego nowego ulubieńca, o którym niedługo napiszę więcej, bo zdecydowanie warto poświęcić mu osobny tekst. 



NISKOPOROWATE WŁOSY- BRAK PROTEIN?
Jeden z moich najnowszych błędów. Przez lata trzymałam się daleko od protein, nie bez przyczyny, najczęściej powodowały efekt odwrotny od zamierzonego i zamiast pięknej fryzury zostawałam z suchą miotłą, którą ciężko było rozczesać. Bardzo długo narzekałam na puszenie się włosów, zwłaszcza na końcówkach. Dopiero niedawno, przy teście masek Anwen okazało się, że aktualnie są one niezbędne w ich pielęgnacji, dodają objętości, wygładzają końce i nadają piękny blask, ale przy zachowaniu odpowiedniego balansu nawilżania i olei. To jeden z dowodów, że czasem warto wyjść poza utarty schemat i spróbować czegoś innego, zwłaszcza, jeśli nie widzicie poprawy przy stosowaniu konkretnych produktów.

ZDROWY ROZSĄDEK
Niejednokrotnie przekonałam się, że nie ma idealnej rady dla każdej osoby rozpoczynającej swoją przygodę z czytaniem składów. Często okazywało się, że to właśnie minimalistyczna pielęgnacja, a nie różnorodność jest kluczem do sukcesu w dążeniu do zdrowych włosów. Nie napiszę więc nic nowego, jak to, że czasem trzeba popełnić wiele błędów, przeproteinować, przeciążyć czy przesuszyć pasma, aby znaleźć złoty środek.



Standardowo zapraszam na instagram, gdzie codziennie znajdziecie nowości, również z krótkiego wypadu do Nowego Jorku :)





Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.