VITAPIL | EFEKTY KURACJI PO DWÓCH MIESIĄCACH: PROFESIONALNY LOTION+ TABLETKI

poniedziałek, 26 czerwca 2017 / 5 komentarzy / Etykiety:
vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

Już dwa miesiące temu informowałam Was o rozpoczęciu mojej kuracji preparatami VITAPIL, gdzie krótko przedstawiłam dlaczego zdecydowałam się podjąć testu w ramach współpracy. Dziś chciałabym rozwinąć temat suplementu i profesjonalnego lotionu, oraz oczywiście, opowiedzieć o moich efektach.

DLACZEGO VITAPIL?

Jak wiecie, stosunkowo rzadko sięgam po produkty, które mają za zadanie wzmocnić pasma od wewnątrz, z prostej przyczyny, najczęściej, prócz kilku wyjątków nie byłam w stanie dostrzec jakichkolwiek pozytywnych rezultatów. Produkt jest jednak suplementem diety obecnym na rynku aż od dwudziestu lat, a przez ten czas zdołał zagarnąć swoją sympatię wielu Polek. Vitapil ma również dopracowany skład zawierającym optymalną zawartość biotyny (300μg ) wzbogaconym dodatkowo o krzem pozyskiwany z bambusa. Wspominałam już, że zawiera go aż pięć razy więcej w porównaniu ze znanym nam wszystkim skrzypem, co robi spore wrażenie. Posiłkując się jednak matematyką: jego pędy to aż w 75% ten pierwiastek, który jest w stanie realnie wzmocnić nie tylko włosy, ale również cerę i paznokcie. Warto wspomnieć również o najwyższej na rynku zawartości kwasu pantotenowego. Wyjątkowo spodobało mi się stosowanie suplementu oraz lotionu w zestawie, dzięki czemu działanie było dwukierunkowe. Opakowanie 60 tabletek wystarcza na dwa miesiące stosowania, a cena jest wyjątkowo przystępna, to tylko ok.15 złotych  za miesiąc kuracji. Dostałam od Was sporo pytań, czy nie miałam problemów z bólem żołądka tuż po ich przyjęciu. Przyznam, że był taki moment, więc zaczęłam brać je wieczorem, tuż po ostatnim posiłku, popijając dużą ilością wody i problem ustąpił. Jeśli więc zdarzy się, że będziecie odczuwały dyskomfort, warto spróbować innej pory dnia, ale zawsze po jedzeniu. Suplementy oraz leki należy popijać tylko i wyłącznie wodą, co Wam również mogę polecić.


vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia


Lotion do skóry głowy aplikowałam sumiennie dwa, trzy razy w tygodniu, w dni, w których miałam w planach umycie włosów. Bazę stanowi alkohol, jednak nie spowodował on przesuszenia czy nadmiernego łuszczenia się,czego się najbardziej obawiałam. Z czasem zaczął mnie męczyć nieco zbyt intensywny zapach, ale na plus mogę zaliczyć dodawanie objętości pasmom, dzięki ich delikatnemu usztywnieniu włosy sprawiały automatycznie wrażenie bardziej bujnych. Aplikator wcierki jest natomiast najlepszy, z jakim się spotkałam. Zawiera mały koncentrator, dzięki czemu bez problemu można przyłożyć go w odpowiednie miejsce i zaaplikować. Po każdym użyciu wykonywałam delikatny masaż opuszkami palców, aby pobudzić krążenie. 

EFEKTY PO DWÓCH MIESIĄCACH

Pierwsze, co zauważyłam, ku mojemu zdziwieniu było bardzo duże wzmocnienie paznokci. Od kilku lat rozdwajają się, były miękkie i podatne na urazy i złamania. Po około dwóch tygodniach od rozpoczęcia kuracji zauważyłam, że stały się dużo twardsze, do tego stopnia, że nawet pisząc na telefonie słyszałam charakterystyczne „stukanie”, którego początkowo nie skojarzyłam ze stosowaniem preparatu. Zapewne nie bez przyczyny, bo w składzie prócz wspomnianych wyżej mikroelementów jest łącznie 16 składników odżywczych, które mają za zadanie pobudzać komórki do podziałów, chronić przed ich utlenianiem, przyspieszyć wzrost włosów oraz wyrastanie nowych, zwłaszcza, po intensywnym wypadaniu. Zauważyłam również nieco przyspieszony wzrost włosów oraz przede wszystkim ich zagęszczenie, głównie w zakolach, gdzie łatwo jest zaobserwować małe baby hair. Często są one jeszcze tak delikatne, że widoczne jedynie po umyciu, gdy na głowie miałam jeszcze ręcznik. Te natomiast, które miałam już jakiś czas urosły bardzo szybko, dzięki czemu cała linia włosów na czole wyraźnie się przyciemniła.  

vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

CZY POLECAM VITAPIL?

Po dwóch miesiącach mogę Wam polecić produkty Vitapil. Lotion, jeśli szukacie takiego, który ma genialny aplikator i dodaje objętości oraz tabletki jeśli poszukujecie taniego sposobu na poprawę stanu  paznokci, które od lat dają Wam się we znaki i nie możecie ich w żaden sposób utwardzić lub zapuścić. Również osoby walczące o bujniejsze pasma mogą wziąć pod uwagę zakup, zwłaszcza, że wystarczy jedna tabletka dziennie, przyjmowana regularnie przez minimum dwa miesiące. Pozytywne efekty, tak jak wspominałam zauważyłam szybko, a połączenie dwóch produktów pozwala wzmocnić organizmu nie tylko od zewnątrz, zwłaszcza, jeśli borykacie się z większymi problemami. Po powrocie do Polski na pewno powrócę do tabletek, bo będę chciała poprawić kondycję dłoni, aby znów móc cieszyć się manicure hybrydowym.:)



Czytaj dalej »

JAK PRZETRWAĆ DŁUGĄ PODRÓŻ SAMOLOTEM | NIEZBĘDNIKI: KOSMETYKI I GADŻETY

czwartek, 22 czerwca 2017 / 18 komentarzy / Etykiety:
dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

Wakacje to czas podróży, nie tylko tych krótkich. Dla wielu osób oznacza to pierwszy, daleki wyjazd. Sama bardzo długo nie wyjeżdżałam z kraju, ale od kilku lat, jak się okazało, miałam możliwość co nieco pozwiedzać. Jeśli jesteście w trakcie planowania, pakowania lub szukacie wskazówek, jak przetrwać długi przelot samolotem, to dobrze trafiliście :)

WYGODA

To podstawowy punkt każdej, dłuższej podróży. Najlepszym wyborem moim zdaniem są legginsy lub luźniejsze spodnie oraz przede wszystkim ciepła bluza lub sweter. W samolotach często rozdają dodatkowe koce, jednak o wiele przyjemniej jest mieć jednak swoje ulubione ubrania, zwłaszcza, że klimatyzacja daje się bardzo we znaki i często zwyczajnie strasznie marzłam.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,
BLUZKA TUTAJ ♥

DOKUMENTY!

Największy stres powoduje u mnie zawsze sama wizja zgubienia lub kradzieży dokumentów. Podczas podróżowania denerwowało mnie również szukanie w wypchanym po brzegi plecaku telefonu aby zrobić zdjęcie jakiegoś ciekawego miejsca. Na dłuższe wyjazdy kupiłam więc już jakiś czas temu saszetkę na biodra w HM, która skutecznie pomieści najważniejsze drobiazgi, plus krem lub i chusteczki. Rok temu skutecznie spanikowałam po przejściu kontroli osobistej w Las Vegas, gdy nie mogłam znaleźć paszportu. Chyba jeszcze nigdy tak płynnie nie mówiłam po angielsku ;) Ładne saszetki widziałam ostatnio w Croppie lub Housie, kolorowe lub jednolite w całkiem przystępnych cenach.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

OPASKA NA OCZY, STOPERY, PODUSZKA
W Pepco pojawiły się niedawno gadżety kierowane do osób, które często spędzają dużo czasu w aucie i nie tylko. Prócz małych opakowań na kosmetyki, znalazłam tam również przypinki do bagażu, maseczki na oczy oraz poduszki na kark. Jeśli nie należycie do osób, które potrafią zasnąć zawsze i wszędzie (pozdrowienia dla Eweliny!), to warto wydać kilka złotych aby komfortowo  przetrwać kilka godzin. W moim przypadku niestety nawet to nie pomogło, ale tak czy inaczej jet lag mnie ominął mimo braku snu. Całe szczęście! Gorzej będzie w drodze powrotnej do Europy.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

KREM DO TWARZY, MASECZKA, POMADKA DO UST, KROPLE DO OCZU

O ile podczas kilku innych lotów nie miałam problemu z nieprzyjemnym wysuszeniem skóry, tak tym razem moje zapobiegliwe spakowanie do podręcznej kosmetyczki również próbki kremu Sylveco dosłownie mnie uratowało. Tym razem byłam zmuszona aplikować go co dobre dwie godziny aby uniknąć ściągnięcia i napięcia. Zabrakło mi jednak klasycznej, nawilżającej pomadki, a w bagażu zostały maseczki w płachcie, które są bardzo wygodnie w podróży, bo nie wymagają zmywania. Jeśli jednak cierpicie z powodu dyskomfortu oczu, to krople powinny być must have. W ostatnim momencie przypomniało mi się również o płynie antybakteryjnym, Stany mają to do siebie, że przed wejściem do wielu sklepów, w restauracjach i innych miejscach, gdzie przebywa dużo ludzi można z nich skorzystać, ale warto mieć swój. Zwłaszcza w polskim PKP;)



Za kilka miesięcy czeka mnie kolejna, jeszcze dłuższa podróż, więc chętnie poznam Wasze niezbędniki :) 
Dajcie znać w komentarzach!



Czytaj dalej »

JAK NIE DBAĆ O WŁOSY? | MOJE BŁĘDY Z POCZĄTKU WŁOSOMANIACTWA

poniedziałek, 19 czerwca 2017 / 24 komentarze / Etykiety:

Jakiś czas temu pod jednym z moich wpisów dotyczących pielęgnacji włosów jedna z Was zwróciła mi uwagę, że blog istnieje od ponad pięciu lat. Dało mi to nieco do myślenia. Przetestowałam masę produktów, a wraz z biegiem czasu ich struktura oraz potrzeby dość mocno się zmieniły. Z bezproblemowych i zdrowych zmieniły się w często przyklapnięte oraz puszące się. Co nadal bardzo mnie dziwi, często po tym samym produkcie mogą wyglądać zupełnie inaczej. Na tej drodze nie obyło się również bez popełniania błędów. Dziś więc krótki poradnik JAK NIE DBAĆ O WŁOSY, czyli o moich wpadkach i problemach.

ZBYT MOCNY SZAMPON
Zdrowa skóra głowy to zdrowe włosy, a bardzo długo nie potrafiłam znaleźć odpowiedniego produktu, który odpowiednio oczyści, ale nie spowoduje przesuszenia. Wciąż mam z tym spory kłopot i osobom, które odczuwają świąd tuż po myciu mogę doradzić jedynie testowanie różnej kombinacji szamponów i dopasowanie ich do aktualnej kondycji głowy. W moim przypadku najczęściej wygląda to tak, że w dni, kiedy wymagają większego oczyszczenia sięgam po cedrowe mydło Babci Agafii, a gdy czuję, ze skóra staje się ściągnięta, sięgam po nawilżający szampon z mocznikiem Farmona. Oba produkty pokazywałam tutaj. Aktualnie klimatyzacja w mieszkaniu i w pracy skutecznie komplikuje moją pielęgnację, nie tylko włosów. 


NIEODPOWIEDNIE ZABEZPIECZANIE I BRAK OLEJOWANIA
Najczęstszy błąd, z jakim się spotykam, a moim zdaniem to właśnie oleje mogą mieć największy wkład w pielęgnację. To właśnie one pozwalają odżywić i nawilżyć włosy na całej długości oraz zminimalizować konieczność ciągłego podcinania. Najlepszym dowodem na to są nie tylko pozytywne opinie blogerek, jak również przykłady z mojego życia. Praktycznie wszystkie moje bliskie koleżanki przekonały się do tego naturalnego sposobu. Sama przyznam, że jestem wielką fanką olejowania, nie tylko włosów, ale również cery, paznokci oraz ciała. Jeśli wciąż macie problem z doborem odpowiedniego produktu, spróbujcie wybrać go na podstawie charakterystyki (do nisko, średnio i wysokoporowatych). Czasem zdarza się, że spośród jednej grupy różne oleje działają zupełnie inaczej, warto więc testować. Spotykam się również ze stwierdzeniem, że problematyczne zmywanie olei jest  ich największym minusem. To prawda, ale najlepszym trikiem jest aplikacja odpowiedniej, nie za dużej ilości olejku, zaczynając od końcówek i przechodząc wyżej. Zanim jeszcze nałożę rozcieńczony szampon zawsze bardzo dokładnie spłukuję je ciepłą wodą, co w dużym stopniu pomaga delikatnie zmyć produkt. 

SZCZOTKA 
Tych również nieco w swojej karierze przetestowałam... Od standardowej, plastikowej, po miłość do Tangle Teezer, Ikoo, po te z naturalnym włosiem. Warto zaznaczyć, że czasem TT nie jest wcale najlepszym i jedynym oczywistym wyborem, bo choć dobrze radzi sobie z rozczesywaniem splątanych końcówek i nie tylko, tak nie wygładza i nie domyka łusek. Aktualnie mam swojego nowego ulubieńca, o którym niedługo napiszę więcej, bo zdecydowanie warto poświęcić mu osobny tekst. 



NISKOPOROWATE WŁOSY- BRAK PROTEIN?
Jeden z moich najnowszych błędów. Przez lata trzymałam się daleko od protein, nie bez przyczyny, najczęściej powodowały efekt odwrotny od zamierzonego i zamiast pięknej fryzury zostawałam z suchą miotłą, którą ciężko było rozczesać. Bardzo długo narzekałam na puszenie się włosów, zwłaszcza na końcówkach. Dopiero niedawno, przy teście masek Anwen okazało się, że aktualnie są one niezbędne w ich pielęgnacji, dodają objętości, wygładzają końce i nadają piękny blask, ale przy zachowaniu odpowiedniego balansu nawilżania i olei. To jeden z dowodów, że czasem warto wyjść poza utarty schemat i spróbować czegoś innego, zwłaszcza, jeśli nie widzicie poprawy przy stosowaniu konkretnych produktów.

ZDROWY ROZSĄDEK
Niejednokrotnie przekonałam się, że nie ma idealnej rady dla każdej osoby rozpoczynającej swoją przygodę z czytaniem składów. Często okazywało się, że to właśnie minimalistyczna pielęgnacja, a nie różnorodność jest kluczem do sukcesu w dążeniu do zdrowych włosów. Nie napiszę więc nic nowego, jak to, że czasem trzeba popełnić wiele błędów, przeproteinować, przeciążyć czy przesuszyć pasma, aby znaleźć złoty środek.



Standardowo zapraszam na instagram, gdzie codziennie znajdziecie nowości, również z krótkiego wypadu do Nowego Jorku :)





Czytaj dalej »

WYLOT DO USA, PECH I KILKA NOWOŚCI KOSMETYCZNYCH Z POLSKI | MAKE ME BIO, COACH, GUERLAIN, ANWEN,

sobota, 10 czerwca 2017 / 30 komentarzy / Etykiety:

O moim kolejnym wylocie wspominałam niejednokrotnie, a mój brak obecności łatwo było więc wyjaśnić poprzez przedterminową sesję, masę problemów związanych z wyjazdem oraz zwykłe zmęczenie materiału. Po wielogodzinnym czytaniu notatek ostatnie, na co miałam ochotę było związane z wpatrywaniem się w komputer. W każdym razie, w czwartek doleciałam do USA, gdzie będę pracować na jednym z najlepszych i najpiękniejszych resortów (stan Nowy Jork) , a co lepsze, udało mi się wyrwać z kuchni i tym razem będę w SPA :) Nie ukrywam, że praca dla wielokrotnie nagradzanego miejsca powoduje u mnie lekki stres. Właściwie, to za kilka godzin mam zacząć, więc trzymajcie kciuki.

Post udostępniony przez Paulina, 24. (@alteregoblog)


Mam twarz spuchniętą jak ziemniaczek (zrzućmy to na mój ogromny deficyt snu, bo w ostatnich dniach spałam po około trzy godziny na dobę. Nie, nie spałam w samolocie, bo byłoby to rozwiązanie problemu.). Czy wspominałam już, że dwa dni przed wylotem rozbiłam swój telefon w dość zabawny sposób? Otóż szkło hartowane przetrwało nacisk, gorzej przyjął to jednak wyświetlacz... Na ten moment jednak nie żałuję zakupu nowego sprzętu, choć kwota, jaką wydałam jest zawrotna. Iphone 6s robi jednak genialne zdjęcia, czego się w sumie nie spodziewałam. Dziękuję AniMaluje oraz Miskejt za pomoc w wyborze :) 


Na sobie mam świetną bluzę z shein w pięknym kolorze, która pomogła mi przetrwać bardzo długi lot oraz przesiadywanie w biurze na lotnisku, gdzie to wszyscy moi znajomi, wraz ze mną musieli być zweryfikowani jeszcze raz. Wyobraźcie sobie moją minę, gdy zobaczyłam, jak jeden z funkcjonariuszy przesłuchuje człowieka pytając po co tu przyleciał, przy czym nie był zbytnio zadowolony z jego odpowiedzi (delikatnie mówiąc). Ostatecznie jednak skończyło się na godzinnym pobycie tam i sprawdzeniu danych, bez większych problemów, i całe szczęście, bez deportacji, co nie jest ani trochę śmieszne. Niewiele osób wie (i ja również do ubiegłego roku nie wiedziałam!), że otrzymanie wizy w ambasadzie wcale nie równa się gwarancji pobytu w USA. Określane jest to nie inaczej jak promesą.

maska anwen, maski anwen, anwen recenzja

Przechodząc jednak krótko do moich nowości, zakupionych jeszcze w Polsce. Łatwo się domyśleć, że połowa mojego bagażu stanowiły...kosmetyki! Tym razem zabrałam ze sobą więcej moich ulubionych produktów i choć miałam nieco wyrzuty sumienia, bo walizka ważyła 21 kg, to myślę, że było to dobre posunięcie. W Stanach trudno o dobrą jakościowo, ale tanią pielęgnację. Nowością jest krem MAKE ME BIO, polecany mi również przez Was, oraz hydrolat różany tej samej marki. Zaszalałam również zapachowo, co zdarza mi się bardzo rzadko. Mając kod do Douglasa wybrałam nowe perfumy MON GUERLAIN o powalającym zapachu oraz trwałości. Jeśli jesteście fankami nut bergamotki, to zerknijcie koniecznie, choć cena zabija. Inny flakon, jaki widzicie, to nic innego jak  lekki i świeży COACH



Nie mogło jednak zabraknąć ulubienców, czyli maski ANWEN do włosów średnioporowatych, (recenzja tutaj, sklep tutaj) olejku z marakui AVEBIO oraz olejku do włosów z ROSSMANNA. To jednak tylko malutki procent tego, co ze sobą zabrałam, może więc uda mi się przygotować osobny wpis. Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i trzymajcie się ciepło :)



Ps. Wpadnijcie koniecznie na mój instagram, przez nowy telefon robię zdjęcia jak szalona!



FACEBOOK | INSTAGRAM | BLOGLOVIN
Czytaj dalej »

ULUBIEŃCY MIESIĄCA | ŚWIETNY WYDŁUŻAJĄCY TUSZ ZA GROSZE, KREM CC, CIELISTE CIENIE W KREMIE I INNE

poniedziałek, 15 maja 2017 / 34 komentarze / Etykiety:
cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja

Czy też tak macie, że uwielbiacie testować nowości, po czym dość szybko wracacie do swoich ulubionych i sprawdzonych produktów? Tak jest właśnie ze mną od jakiegoś czasu. W ostatnich miesiącach pojawiło się jednak kilka ciekawych kosmetyków, o których warto napisać. Prawie sama kolorówka, bo masek ANWEN klik jak na razie nie pobije nic (przypuszczalnie bardzo, bardzo długo ten stan się utrzyma) jednak i do włosów mam coś Wam do pokazania.

cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja

KARES SERUM MONOI, SPRAY DO WŁOSÓW

Czekał i czekał na swoją kolej, aż się doczekał. Początkowo zupełnie mnie nie zachwycił, jednak teraz moje włosy są humorzaste i lubią się dość boleśnie splątać. Dwufazowa formuła oparta na silikonach i oleju kokosowym nadaje gładkości, ułatwia rozczesywanie, dzięki czemu problem kołtunów znika. Pasma bardzo wymagają ścięcia, ale wciąż boję się pójść do nieznanego mi fryzjera. Oceńcie, jak głupie to jest w skali od jednego do dziesięciu, ale już raz po strzyżeniu wyszłam z dziwnym ogonem, zamiast ładnym kształtem i miałam niezły kłopot. Wygodna forma sprayu i mała butelka w sam raz na wakacje. Choć nie wiem jak dokładnie pachnie monoi, ale jedyne, co mi przeszkadza, to słodki, mdlący zapach.

cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja

MY SECRET, CIENIE GLAM&SHINE 

Spośród wszystkich, najnowszych kolorów do gustu przypadł mi najbardziej brązowozłoty, ciepły odcień, idealnie podkreślający zieloną i niebieską tęczówkę. Bardzo przypomina mi znany Color Tattoo, który zresztą również mam i często używam. Swatche i pełną recenzję znajdziecie tutaj.

COLOR TATTOO 24H, ŻELOWO- KREMOWY CIEŃ NUMER 93 CREME DE NUDE

Sama nie wiem, dlaczego tak długo zabierałam się za przetestowanie matowych, ale cielistych kolorów z gamy CT. Udało mi się wyjątkowo, bo podczas ostatniego dnia promocji w Rossmannie złapać ostatnią sztukę, choć miałam mały dylemat pomiędzy bardziej różowym 91 Creme De Rose. Ostatecznie wybór beżowego 93 Creme De Nude okazał się strzałem w dziesiątkę. Cień idealnie sprawdza się jako baza lub solo, idealnie maskuje żyłki na powiekach, ujednolica koloryt, przy czym sam jest prawie niewidoczny. Świetny do szybkiego makijażu, przy użyciu palca lub pędzli. Jeśli macie cerę z widocznymi żółtymi lub oliwkowymi tonami, to gorąco polecam.


cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja


LUMENE, KREM CC
Choć nie wyobrażam sobie życia bez podkładów mineralnych, to w ostatnich dniach z chęcią sięgałam po stosowany już kiedyś przeze mnie krem CC. Choć kolor nieco za różowy (niestety) to na twarzy wygląda tak pięknie i świeżo, przy dostatecznym kryciu, że nie mogę sobie odmówić jego aplikacji. Często jako wykończenie dodaję jeszcze puder rozświetlający Annabelle Minerals lub podkład matujący w odcieniu Sunny Fair. 

EVELINE MEGA SIZE LASHES, TUSZ POGRUBIAJĄCO- WYDŁUŻAJĄCY 

Na koniec creme de la creme dzisiejszego wpisu, czyli moje ostatnie odkrycie, tusz Eveline za całe piętnaście złotych. Kupiłam go po teście u koleżanki (dzięki Sylwia!) i z miejsca przypadł mi do gustu. O ile nie pogrubia tak jak mój ulubiony Loreal, tak wydłuża niesamowicie i już pierwszego dnia dostałam kilka pytań o to, czym się umalowałam. 

cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja
PODKŁAD LUMENE + ANNABELLE MINERALS, TUSZ EVELINE, CIEŃ MAYBELLINE, CIEŃ MY SECRET, ROZŚWIETLACZ MELKIOR

Nie skleja, ma świetną szczoteczkę, nie osypuje się i ma głęboki kolor czerni. Jedyne, czego mogę żałować, to tego, że nie wiedziałam o nim przed przeceną w Rossmannie. Można zaliczyć go do dobrych i niskobudżetowych maskar, o wiele lepszych moim zdaniem, niż Lovely. Bardzo żałuję, że zdjęcia nie oddają w pełni jego działania, ale jestem przekonana, że wszystkie pytania nie były przypadkowe, więc może będziecie musiały uwierzyć mi na słowo :)

cienie my secret, dobry wydluzajacy tusz, blog urodowy, blog kosmetyczny. cienie my secret metaliczne, tusz eveline mega size recenzja


Z kim widzę się na konferencji Meet Beauty? Chętnie Was poznam!

A na instagramie mniej lub bardziej kosmetycznie, choć wciąż dzieje się więcej:) Zapraszam!



Czytaj dalej »

PAZNOKCIE NA ŚLUB | 10 NAJPIĘKNIEJSZYCH KOLORÓW LAKIERÓW HYBRYDOWYCH SEMILAC | NUDZIAKI I ROZBIELONE PASTELE: 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032

środa, 10 maja 2017 / 44 komentarze / Etykiety:
lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

Wraz z nadejściem maja sezon ślubny można uznać za oficjalnie otwarty. Choć do mojego daleko (albo zwyczajnie jeszcze o niczym nie wiem;)) nic nie stało na przeszkodzie, aby przygotować spis kierowany specjalnie do przyszłych Panien Młodych. Jeżeli wciąż szukacie inspiracji, to przed Wami 10 najpiękniejszych kolorów lakierów na ślub. Spośród mojej kolekcji wybrałam nudziaki, rozbielone pastele, które w mojej opinii będą idealnie komponować się z kreacją, niezależnie od tego, na jaki kolor się zdecydujecie, ecru, cappuccino, brzoskwinię czy klasyczną biel. 

lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

W tym miejscu może powinnam zaznaczyć, że starałam się możliwie najlepiej oddać każdy odcień SEMILAC, jednak ustawienia monitorów mogą różnić się diametralnie. Jeśli więc któryś z nich wyjątkowo zwróci Waszą uwagę, to polecam zerknąć również w Google Grafika, aby na wszelki wypadek uniknąć rozczarowania.:)

lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

Moim idealnym, wyważonym, pięknie komponującym się ze skórą odcieniem jest numer 135 FRAPPE i jestem pewna, że co bardziej wprawne oko rozpoznało go już na pierwszym zdjęciu. Jeśli jednak oczekujecie czegoś innego, to poniżej znajdziecie spis i swatche, które mam nadzieję, będą pomocne :)

lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

10 LAKIERÓW IDEALNYCH NA ŚLUB

176 ALMOND BUTTER-> wpis 
162 CREAMY COOKIE
159 YASMIN KISS
155 IVORY CREAM
138 PERFECT NUDE 
136 CREAMY MUFFIN-> wpis 
135 FRAPPE-> wpis 
128 PINK MARSHMALLOW 
047 PINK PEACH MILK
032 BISCUIT-> wpis


lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

Zdecydowana większość potrzebuje trzech, cienkich warstw do pełnego krycia, a całość wykończyłam topem NO WIPE, z którym nie rozstaję się od kilku miesięcy. Wydawać by się mogło, że jeden krok jakim jest odtłuszczenie płytki niewiele zmienia, jednak uwierzcie, szybko można się przyzwyczaić do takiej wygody. Bardzo go lubię i po standardowy sięgam stosunkowo rzadko.

lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny

Na dobrą sprawę, spośród całej gamy SEMILAC można znaleźć dużo więcej jasnych i kremowych odcieni, jednak skupiłam się na moim zdaniem najbardziej adekwatnych do okazji, więc jestem ciekawa, na jaki kolor same podstawiłyście w tak ważnym dniu?

lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny


Który z zaproponowanych odcieni najbardziej przypadł Wam do gustu?
Wszystkim Pannom Młodym życzę trafnych wyborów lakierowych oraz oczywiście, wymarzonej ceremonii ślubnej. :)


lakiery semilac, semilac, paznokcie semilac, semilac blog, paznokcie na slub, slubne paznokcie, paznokcie slubne, lakiery na slub, najladniejsze lakiery na slub, slub hybrydy, semilac 176, 162, 159, 155, 138, 136, 135, 128, 047, 032, blog urodowy, blog kosmetyczny


Czytaj dalej »

EFEKTOWNE CIENIE ZA GROSZE | MY SECRET GLAM&SHINE O METALICZNYCH WYKOŃCZENIACH (NUMERY 6, 7, 8, 9, 10, 11)

poniedziałek, 8 maja 2017 / 16 komentarzy / Etykiety:
my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

Lato to czas gdy opróżniamy kosmetyczki ze zbędnych produktów do makijażu, często kładąc akcent tylko na jeden element, mocne usta, rozświetlenie lub oczy. Choć zazwyczaj w ciepłe dni rezygnuję w aplikacji dodatkowego koloru na powieki, to w tym roku zrobię wyjątek dla metalicznych CIENI MY SECRET GLAM&SHINE o pięknym wykończeniu i niespotykanym efekcie, który dodatkowo kosztują grosze.

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

W Drogerii Natura pojawiły się niedawno, ale już jakiś czas temu miałam okazję obejrzeć je na żywo. Ostatecznie znalazłam je chwilę później w paczce PR i nie omieszkam się z Wami podzielić moim wrażeniem, zwłaszcza, że zauważalne są pomiędzy nimi pewne różnice. Zerknijcie jednak, czyż nie prezentują się pięknie, zwłaszcza w Słońcu? Każdy z nich kosztuje około dwanaście złotych i bez problemu zmieści się do wakacyjnej walizki. 

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

6 ODCIENI GLAM&SHINE :

6- ciepły, złoty brąz,
7- ciepły, różowo miedziany,
8- chłodny róż,
9- beż mieniący się na zielono,
10- limonka,
11- granat.

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

Kolory numer 6, 7 oraz 8 są najbardziej zbliżone jeśli chodzi o pigmentację, zauważalne osypywanie, mocny, metaliczny efekt (przy większej ilości nakładane pędzlem zachowują się jak folie, co widać na swatach) oraz bardzo miękką i kremową konsystencję, delikatną na uszkodzenia. Dzięki temu jednak nakładają się jak masełko.

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

Numery 9, 10, 11 wypadają nieco gorzej. Są zdecydowanie mniej kremowe, zieleń jest mniej napigmentowana i sucha. Dobór kolorów do kolekcji jest, trzeba przyznać, nieco specyficzny. 

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

Metaliczne wykończenie pięknie podkreśli opaleniznę, odmieni codzienny makijaż i nada mu charakteru. Z pewnością zabiorę ze sobą jeden ze sobą na wyjazd, prawdopodobnie jeden z pierwszej trójki, który powinien ładnie podkreślić piegi.

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy

Marki własne Drogerii Natura coraz częściej zachwycają świetnymi produktami w wyjątkowo korzystnych cenach, jak dotąd najbardziej polubiłam się własnie z MY SECRET, gdzie zawsze znajdę ciekawą perełkę. 

my secret cienie, my secret glam&shine, glam&shine swatche, glam&shine opinia, glam&shine recenzja, blog kosmetyczny, blog urodowy


Co myślicie o nowych produktach MS? 



Czytaj dalej »

RECENZJA | MASKI DO WŁOSÓW ANWEN DO NISKO, ŚREDNIO I WYSOKOPOROWATYCH | JAKĄ WYBRAĆ I KTÓRA JEST MOIM MUST HAVE?

czwartek, 4 maja 2017 / 43 komentarze / Etykiety:
maski anwen, maska do wlosow niskoporowatych, sklep anwen, maski anwen recenzja, maska anwen recenzja, maski anwen recenzja, maski anwen blog, maska anwen dlugie wlosy, maski anwen opinie, maska anwen jaka wybrac

Nie pamiętam, czy jakiekolwiek w mojej "karierze" kosmetyki do włosów, jakie miałam okazję otrzymać wzbudziły tak duże zainteresowanie wśród moich koleżanek (odlewki rozeszły się w zastraszającym tempie!), znajomych, którzy raczej przelotnie zaglądają na mojego bloga oraz oczywiście Was, moich czytelników. KOSMETYKI ANWEN są mi szczególnie bliskie, z uwagi na fakt, że z ich pomysłodawczynią znam się dobrych kilka lat i choć nie miałam okazji być jedną z testerek, to dowiedziałam się o nich przedpremierowo. W moim wpisie z krótką prezentacją wspominałam o pierwszym wrażeniu maski do średnioporowatych, a dziś zapraszam na pełną recenzję wszystkich trzech. 

maski anwen, maska do wlosow niskoporowatych, sklep anwen, maski anwen recenzja, maska anwen recenzja, maski anwen recenzja, maski anwen blog, maska anwen dlugie wlosy, maski anwen opinie, maska anwen jaka wybrac

Innowacyjne jest oczywiście podejście do pielęgnacji. Nie znajdziemy tu górnolotnych obietnic producenta, a prosty przekaz: każda z masek kierowana jest do posiadaczek odmiennej struktury włosów. Na stronie sklepu znajdziemy więc: 
MASKĘ DO WŁOSÓW NISKOPOROWATYCH kokos i glinka o zapachu grejfrutowym
MASKĘ DO WŁOSÓW ŚREDNIOPOROWATYCH winogrona i keratyna zapach unisex (uwielbiam!)
oraz MASKĘ DO WŁOSÓW WYSOKOPOROWATYCH kiełki pszenicy i kakao o zapachu czekoladowym (czy może być lepiej?)

maski anwen, maska do wlosow niskoporowatych, sklep anwen, maski anwen recenzja, maska anwen recenzja, maski anwen recenzja, maski anwen blog, maska anwen dlugie wlosy, maski anwen opinie, maska anwen jaka wybrac

Zauważyłam, że cena dla wielu osób wydaje się być dość wysoka. Nie jest tajemnicą, że każdy ma nieco inne podejście do wydawania pieniędzy, ale co przemawia za zakupem, to fakt, że maski działają niewiarygodnie, przy czym są szalenie wydajne. Podczas trwania mojego testu miały one, moim zdaniem, całkiem utrudnione zadanie. Włosy mam już bardzo długie, prawie do pasa, a ta długość ma to do siebie, że bywa nieznośna. Zaczynają się plątać, końcówki rozdwajać, przesuszać, mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Od ponad roku bardzo rzadko byłam zadowolona z ich wyglądu. Mimo strzyżenia puszyły się, stawały się niesforne, potrafiły reagować zupełnie inaczej po zastosowaniu tej samej kombinacji kosmetyków. Nic więc dziwnego, że maska do średnioporowatych będzie pierwszym produktem do włosów, który wrzucę do mojej walizki przed wyjazdem do USA. 

maski anwen, maska do wlosow niskoporowatych, sklep anwen, maski anwen recenzja, maska anwen recenzja, maski anwen recenzja, maski anwen blog, maska anwen dlugie wlosy, maski anwen opinie, maska anwen jaka wybrac

Jednak skąd mój zachwyt? Może powinnam wymienić, za co cenię ten produkt i dlaczego uważam go za dopracowany w każdym calu. Po pierwsze, piękny zapach, który utrzymuje się na pasmach, ale nie jest duszący czy męczący. Do tego idealna, gęsta konsystencja. Włosy już podczas zmywania są wygładzone i można wyczuć pod palcami, że po jej aplikacji, niezależnie od czasu pozostawienia, będą prezentować się tak, jak chcę. Myślę, że zdjęcia poniekąd mówią same za siebie. Piękna objętość, bez nieszczęsnego przyklapnięcia mimo długości oraz zero puszenia. To ostatnie cieszy mnie najbardziej, razem z idealnie dociążonymi końcówkami. Dzięki zastosowaniu protein są również widocznie nabłyszczone, miłe w dotyku i śliskie. Do kolejnego mycia wyglądają dobrze, a czasem zdarza mi się, że produkt po kilku godzinach zaczyna je niemiłosiernie obciążać i fryzura wygląda źle. Dzięki tej masce mogę nosić rozpuszczone włosy kiedy tylko chcę.

Skład maski do włosów średnioporowatych:
INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Silk, Maris Sal, Silica, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene

maski anwen, maska do wlosow niskoporowatych, sklep anwen, maski anwen recenzja, maska anwen recenzja, maski anwen recenzja, maski anwen blog, maska anwen dlugie wlosy, maski anwen opinie, maska anwen jaka wybrac

Nie wspomniałam zbyt wiele o pozostałych dwóch produktach. O nich nieco krócej. Maska do wysokoporowatych ekstremalnie wygładzała, dociążała i nawilżała, przez co była dla mnie zbyt bogata i odżywcza, w skutek czego po kilkunastu godzinach włosy bardzo traciły na objętości i bywały obciążone. Bardzo lubię mieszać ją jednak z produktami, które nie działają tak, jakbym chciała, dzięki czemu efekt również jest bardzo zadowalający. Maska do włosów niskoporowatych okazała się po prostu dobra, ale nie w porównaniu z tą do średnioporowatych wypada nieco gorzej (zdjęcie efektów wrzucałam na moje instastories:)). Główną różnicą po jej zastosowaniu jest nie mięsistość a duża sypkość i lekkość. Jeśli więc macie pasa takie jak ja, często długie, którym brakuje dociążenia na końcówkach, ale lubią się puszyć, to najbardziej rekomendowałabym wersję Winogrona i keratyna. Teraz tylko czekam na równie dopracowane odżywki, bo chciałabym mieć piękną fryzurę częściej niż tylko raz w tygodniu, gdy to sięgam po maskę ANWEN. Maski kupicie tutaj sklepanwen.pl




Czytaj dalej »

TANIO KONTRA DROGO: 620 I 160 ZŁOTYCH | SZCZOTECZKA SONICZNA DO TWARZY FOREO LUNA I DERMO FUTURE, MOJA OPINIA PO KILKU MIESIĄCACH TESTÓW

środa, 3 maja 2017 / 14 komentarzy / Etykiety:
foreo luna, dermo future, foreo luna mini,foreo luna opinie, foreo luna recenzja, foreo luna opinie, dermo future szczoteczka, dermo future opinie, dermo future recenzja, dermo future szczoteczka blog, blog kosmetyczny

SZCZOTECZKA DERMO FUTURE CZY FOREO? CO WYBRAĆ?

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że ostatnie lata to zdecydowanie "era" szczoteczek do twarzy, nowoczesnych technologii i sposobów oczyszczania cery. Od dwóch lat z powodzeniem stosowałam FOREO LUNA MINI, a pełną recenzję znajdziecie tutaj. Moja opinia na jej temat nie uległa zmianie i wciąż, była stałym punktem mojej rutyny. Miałam okazję jednak przetestować bliźniaczo podobną, ale dużo tańszą jej alternatywę DERMO FUTURE z drogerii ekobieca.pl  
Różnica w cenie jest ogromna, ponad 620 złotych i 160 za tańszy odpowiednik, który, trudno ukryć, na pewno był inspirowany oryginałem. Jakie są więc między nimi różnice i czy warto "przepłacić"?

foreo luna, dermo future, foreo luna mini,foreo luna opinie, foreo luna recenzja, foreo luna opinie, dermo future szczoteczka, dermo future opinie, dermo future recenzja, dermo future szczoteczka blog, blog kosmetyczny

RÓŻNICE I PODOBIEŃSTWA

Pierwsze, co można zauważyć to różnica w wielkości, jednak niech Was to nie zmyli. FOREO w standardowym rozmiarze jest podobna gabarytowo, ale cena również znów się różni (830 złotych!). Podstawową różnicą, jaką zauważyłam na rzecz DERMO FUTURE jest fakt, że intensywność wibracji, a co za tym idzie, masażu można regulować przyciskami plus i minus. W tej pierwszej mamy tylko dwa stopnie, a na ich maksymalnym nasileniu są one porównywalne. Według producentów różnią się jednak siłą pulsacji, 8000 rpm w DM oraz 6000 rpm. Nie wpływa to jednak w żaden  sposób na efekty czy odczucia podczas demakijażu. Takie rozwiązanie zostało już jednak zastosowanie w nowszej wersji Luny Mini 2. 

foreo luna, dermo future, foreo luna mini,foreo luna opinie, foreo luna recenzja, foreo luna opinie, dermo future szczoteczka, dermo future opinie, dermo future recenzja, dermo future szczoteczka blog, blog kosmetyczny

Silikonowa powłoka w obu jest identyczna i nie odczułam nigdy żadnej różnicy, ani w dotyku palcami, ani również na twarzy, a w ostatnim czasie, po teście tańszej wróciłam do FOREO, aby podsumować swoje przemyślenia. Również wypustki nie różnią się absolutnie niczym, prócz tylnej części, która w DM dedykowana jest do masażu. To bardzo ciekawe urozmaicenie, zdecydowanie zaliczyłabym je na plus, bo świetnie jest mieć wybór. Warto jednak wspomnieć, że takie samo rozwiązanie jest zastosowanie w podstawowej wersji Luny, o której kosmicznej cenie już wspominałam.

foreo luna, dermo future, foreo luna mini,foreo luna opinie, foreo luna recenzja, foreo luna opinie, dermo future szczoteczka, dermo future opinie, dermo future recenzja, dermo future szczoteczka blog, blog kosmetyczny

DERMO FUTURE TO DOBRY WYBÓR

Ostatnią, ale najważniejszą rzeczą jest sposób oczyszczania skóry. Te akurat bardzo trudno jest zmierzyć. Co prawda podczas stosowania DERMO FUTURE miałam pewne problemy z cerą, nie obwiniałabym za to jednak szczoteczki. Po krótkiej przerwie i zmianach w pielęgnacji wszystko wróciło do normy. Po zastosowaniu ulubionego ostatnio kremu do mycia MIZON cera jest odświeżona, wygładzona a peeling nie jest koniecznością. Jeśli więc rozważacie zakup takiego sprzętu, to tańsza szczoteczka jest zdecydowanie opcją godną rozważenia :) Pamiętajcie jednak, aby nie stosować z  nią kosmetyków zawierających glinki, drobinki i inne dodatki, które mogą zniszczyć silikonową powierzchnię.
Szczoteczkę DERMO  FUTURE znajdziecie tutaj. 


Czytaj dalej »

ROZPOCZĘCIE DWUMIESIĘCZNEJ KURACJI VITAPIL NUTROPHARMA | PROFESJONALNY LOTION I TABLETKI

piątek, 28 kwietnia 2017 / 17 komentarzy / Etykiety:
vitapil, vitapil efekty, vitapil recenzja, vitapil blog, vitapil tabletki, vitapil lotion, vitapil wlosy, vitapil opinie, vitapil wypadanie, vitapil na wypadanie

Jeśli miałabym policzyć, ile razy efekty VITAPIL były polecane mi na blogu lub również przez moje koleżanki, to zdecydowanie wygrałby główną nagrodę publiczności. Tym bardziej więc  mam nadzieję, że wszystkie zachwyty na jego temat, nie są bezzasadne, bo kilka dni temu dzięki propozycji firmy rozpoczęłam dwumiesięczną kurację składającą się z dwóch produktów: profesjonalnego lotionu do skóry głowy oraz suplementu diety. Choć nie mam zbyt dużych problemów z włosami, do dokucza mi spore przetłuszczanie się skóry głowy i wciąż, zależy mi na poprawie gęstości i ich grubości. Bo któż nie chciałby mieć możliwie najpiękniejszej fryzury? Dzisiejszy wpis możecie potraktować jako krótką zajawkę informacyjną o rozpoczęciu testów połączoną z moim pierwszym wrażeniem na ich temat. 

SUPLEMENT DIETY VITAPIL
Duet kierowany jest dla osób, które uskarżają się głównie na nadmierne wypadanie, ale nie tylko. Ma on również niwelować rozdwajanie się, ograniczać kruchość i łamliwość, przyśpieszać porost oraz wzmacniać cebulki od wewnątrz. Formuła tabletek oparta jest na biotynie, cynku, jodzie, niacynie, miedzi oraz przede wszystkim krzemie, pozyskiwanym z bambusa. Do tej pory nie widziałam, że zawiera go aż pięć razy więcej niż popularny skrzyp.  To jednak nie wszystkie z szesnastu składników aktywnych preparatów. Jedna tabletka dziennie powinna być uzupełnieniem diety. W opakowaniu znajdziemy sześćdziesiąt tabletek, które wystarczą na pełną, dwumiesięczną kurację, a o jej efektach napiszę w odrębnym tekście. Czego oczekuję od suplementu? Przede wszystkim, wciąż dążę do grubszych, wzmocnionych od nasady pasmach. Wraz z baby hair  mogłyby dać efekt gęstszych, bujniejszych włosów, bez obawy o utratę objętości, która często dotyka posiadaczki zdrowych, raczej gładkich kosmyków. 

vitapil, vitapil efekty, vitapil recenzja, vitapil blog, vitapil tabletki, vitapil lotion, vitapil wlosy, vitapil opinie, vitapil wypadanie, vitapil na wypadanie

W tym momencie nie zapuszczam włosów, ba, powinnam wybrać się do mojej fryzjerki na strzyżenie, nie zależy mi więc na szybszym przyroście. Idealnie byłoby również, gdyby wraz z lotionem uregulowało się nadmierne przetłuszczanie się skóry. Bardzo zaciekawiła mnie również zawartość miedzi, która powinna hamować przedwczesne siwienie. Choć trudno ocenić działanie jakiegokolwiek preparatu w tym właśnie aspekcie, to myślę, że na pewno jej obecność w tabletkach mi nie zaszkodzi. Przyznam, że w ciągu ostatniego roku ilość siwych włosów bardzo się zwiększyła, jednak winę na to mogę zrzucić tylko i wyłącznie na stres. Wymagania, jakie mu stawiam, są bardzo wysokie, zwłaszcza z uwagi na fakt, że do tej pory niewiele kosmetyków i suplementów diety było w stanie dać mi efekt widoczny gołym okiem. Myślę jednak, że wiele pozytywnych opinii w sieci, w tym również Waszych, nie może być bezzasadnych. Jeśli jesteście wegetariankami lub nie tolerujecie glutenu, to również nie ma przeszkód do jego stosowania.

vitapil, vitapil efekty, vitapil recenzja, vitapil blog, vitapil tabletki, vitapil lotion, vitapil wlosy, vitapil opinie, vitapil wypadanie, vitapil na wypadanie


PROFESJONALNY LOTION
Lotion powinien być aplikowany na skórę minimum trzy razy w tygodniu i nie wymaga spłukiwania. W składzie znajduje się KOMPLEKS 2-HGS (HAIR GROWN STIMULATOR), który wpływa na dostarczanie susbtancji odżywczych do wnętrza skóry. Dodatkowo, zatosowany panthenol, kompleks biotyny, cysteina, keratyna oraz proteiny jedwabiu mają za zadanie odżywić i nawilżyć całe pasma, po same końce. To, co mogę napisać już teraz, to fakt, że lotion nie podrażnia i nie przesusza, tak jak obiecuje producent. Bardzo szybko wysycha i przyjemnie pachnie. Wielokrotnie wspominałam, że moją bolączką jest delikatna, często przesuszająca się skóra. Na lotion Vitapil reaguje dobrze, przy pierwszych testach nie zauważyłam podrażnienia czy uczucia swędzenia. Sporym ułatwieniem jest dobrze działający atomizer, który przyśpiesza cały proces, a sama butelka i sposób aplikacji jest najlepszy, z jakim się do tej pory spotkałam w przypadku wcierek, dzięki czemu chętniej po niego sięgam. Przy zwykłym rozpylaczu produkt często lądował nie tylko przy nasadzie, ale również na długości włosów, co było mało ekonomiczne. Tutaj bez problemu mogę przyłożyć aplikator w odpowiednie miejsce, po czym delikatnie wmasować. Czasem dla dodatkowego pobudzenia krążenia sięgam po wszystkim znany masażer- miotełkę.  Ze strony dowiedziałam się, że mogą po specjalną wersję Vitapil mama niego sięgać również kobiety karmiące w ciąży, jak i karmiące. To by wyjaśniało ilość mam polecających właśnie ten suplement.


O kuracji VITAPIL usłyszycie kolejnym razem w pełnej recenzji za dwa miesiące. :)





Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.