VITAPIL | EFEKTY KURACJI PO DWÓCH MIESIĄCACH: PROFESIONALNY LOTION+ TABLETKI

poniedziałek, 26 czerwca 2017 / 19 komentarzy / Etykiety:
vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

Już dwa miesiące temu informowałam Was o rozpoczęciu mojej kuracji preparatami VITAPIL, gdzie krótko przedstawiłam dlaczego zdecydowałam się podjąć testu w ramach współpracy. Dziś chciałabym rozwinąć temat suplementu i profesjonalnego lotionu, oraz oczywiście, opowiedzieć o moich efektach.

DLACZEGO VITAPIL?

Jak wiecie, stosunkowo rzadko sięgam po produkty, które mają za zadanie wzmocnić pasma od wewnątrz, z prostej przyczyny, najczęściej, prócz kilku wyjątków nie byłam w stanie dostrzec jakichkolwiek pozytywnych rezultatów. Produkt jest jednak suplementem diety obecnym na rynku aż od dwudziestu lat, a przez ten czas zdołał zagarnąć swoją sympatię wielu Polek. Vitapil ma również dopracowany skład zawierającym optymalną zawartość biotyny (300μg ) wzbogaconym dodatkowo o krzem pozyskiwany z bambusa. Wspominałam już, że zawiera go aż pięć razy więcej w porównaniu ze znanym nam wszystkim skrzypem, co robi spore wrażenie. Posiłkując się jednak matematyką: jego pędy to aż w 75% ten pierwiastek, który jest w stanie realnie wzmocnić nie tylko włosy, ale również cerę i paznokcie. Warto wspomnieć również o najwyższej na rynku zawartości kwasu pantotenowego. Wyjątkowo spodobało mi się stosowanie suplementu oraz lotionu w zestawie, dzięki czemu działanie było dwukierunkowe. Opakowanie 60 tabletek wystarcza na dwa miesiące stosowania, a cena jest wyjątkowo przystępna, to tylko ok.15 złotych  za miesiąc kuracji. Dostałam od Was sporo pytań, czy nie miałam problemów z bólem żołądka tuż po ich przyjęciu. Przyznam, że był taki moment, więc zaczęłam brać je wieczorem, tuż po ostatnim posiłku, popijając dużą ilością wody i problem ustąpił. Jeśli więc zdarzy się, że będziecie odczuwały dyskomfort, warto spróbować innej pory dnia, ale zawsze po jedzeniu. Suplementy oraz leki należy popijać tylko i wyłącznie wodą, co Wam również mogę polecić.


vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia


Lotion do skóry głowy aplikowałam sumiennie dwa, trzy razy w tygodniu, w dni, w których miałam w planach umycie włosów. Bazę stanowi alkohol, jednak nie spowodował on przesuszenia czy nadmiernego łuszczenia się,czego się najbardziej obawiałam. Z czasem zaczął mnie męczyć nieco zbyt intensywny zapach, ale na plus mogę zaliczyć dodawanie objętości pasmom, dzięki ich delikatnemu usztywnieniu włosy sprawiały automatycznie wrażenie bardziej bujnych. Aplikator wcierki jest natomiast najlepszy, z jakim się spotkałam. Zawiera mały koncentrator, dzięki czemu bez problemu można przyłożyć go w odpowiednie miejsce i zaaplikować. Po każdym użyciu wykonywałam delikatny masaż opuszkami palców, aby pobudzić krążenie. 

EFEKTY PO DWÓCH MIESIĄCACH

Pierwsze, co zauważyłam, ku mojemu zdziwieniu było bardzo duże wzmocnienie paznokci. Od kilku lat rozdwajają się, były miękkie i podatne na urazy i złamania. Po około dwóch tygodniach od rozpoczęcia kuracji zauważyłam, że stały się dużo twardsze, do tego stopnia, że nawet pisząc na telefonie słyszałam charakterystyczne „stukanie”, którego początkowo nie skojarzyłam ze stosowaniem preparatu. Zapewne nie bez przyczyny, bo w składzie prócz wspomnianych wyżej mikroelementów jest łącznie 16 składników odżywczych, które mają za zadanie pobudzać komórki do podziałów, chronić przed ich utlenianiem, przyspieszyć wzrost włosów oraz wyrastanie nowych, zwłaszcza, po intensywnym wypadaniu. Zauważyłam również nieco przyspieszony wzrost włosów oraz przede wszystkim ich zagęszczenie, głównie w zakolach, gdzie łatwo jest zaobserwować małe baby hair. Często są one jeszcze tak delikatne, że widoczne jedynie po umyciu, gdy na głowie miałam jeszcze ręcznik. Te natomiast, które miałam już jakiś czas urosły bardzo szybko, dzięki czemu cała linia włosów na czole wyraźnie się przyciemniła.  

vitapil, vitapil tabletki, vitapil efekty, vitapil lotion, vitapil wcierka, vtapil recenzja, vitapil blog, vitapil zdjecia

CZY POLECAM VITAPIL?

Po dwóch miesiącach mogę Wam polecić produkty Vitapil. Lotion, jeśli szukacie takiego, który ma genialny aplikator i dodaje objętości oraz tabletki jeśli poszukujecie taniego sposobu na poprawę stanu  paznokci, które od lat dają Wam się we znaki i nie możecie ich w żaden sposób utwardzić lub zapuścić. Również osoby walczące o bujniejsze pasma mogą wziąć pod uwagę zakup, zwłaszcza, że wystarczy jedna tabletka dziennie, przyjmowana regularnie przez minimum dwa miesiące. Pozytywne efekty, tak jak wspominałam zauważyłam szybko, a połączenie dwóch produktów pozwala wzmocnić organizmu nie tylko od zewnątrz, zwłaszcza, jeśli borykacie się z większymi problemami. Po powrocie do Polski na pewno powrócę do tabletek, bo będę chciała poprawić kondycję dłoni, aby znów móc cieszyć się manicure hybrydowym.:)



Czytaj dalej »

JAK PRZETRWAĆ DŁUGĄ PODRÓŻ SAMOLOTEM | NIEZBĘDNIKI: KOSMETYKI I GADŻETY

czwartek, 22 czerwca 2017 / 21 komentarzy / Etykiety:
dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

Wakacje to czas podróży, nie tylko tych krótkich. Dla wielu osób oznacza to pierwszy, daleki wyjazd. Sama bardzo długo nie wyjeżdżałam z kraju, ale od kilku lat, jak się okazało, miałam możliwość co nieco pozwiedzać. Jeśli jesteście w trakcie planowania, pakowania lub szukacie wskazówek, jak przetrwać długi przelot samolotem, to dobrze trafiliście :)

WYGODA

To podstawowy punkt każdej, dłuższej podróży. Najlepszym wyborem moim zdaniem są legginsy lub luźniejsze spodnie oraz przede wszystkim ciepła bluza lub sweter. W samolotach często rozdają dodatkowe koce, jednak o wiele przyjemniej jest mieć jednak swoje ulubione ubrania, zwłaszcza, że klimatyzacja daje się bardzo we znaki i często zwyczajnie strasznie marzłam.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,
BLUZKA TUTAJ ♥

DOKUMENTY!

Największy stres powoduje u mnie zawsze sama wizja zgubienia lub kradzieży dokumentów. Podczas podróżowania denerwowało mnie również szukanie w wypchanym po brzegi plecaku telefonu aby zrobić zdjęcie jakiegoś ciekawego miejsca. Na dłuższe wyjazdy kupiłam więc już jakiś czas temu saszetkę na biodra w HM, która skutecznie pomieści najważniejsze drobiazgi, plus krem lub i chusteczki. Rok temu skutecznie spanikowałam po przejściu kontroli osobistej w Las Vegas, gdy nie mogłam znaleźć paszportu. Chyba jeszcze nigdy tak płynnie nie mówiłam po angielsku ;) Ładne saszetki widziałam ostatnio w Croppie lub Housie, kolorowe lub jednolite w całkiem przystępnych cenach.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

OPASKA NA OCZY, STOPERY, PODUSZKA
W Pepco pojawiły się niedawno gadżety kierowane do osób, które często spędzają dużo czasu w aucie i nie tylko. Prócz małych opakowań na kosmetyki, znalazłam tam również przypinki do bagażu, maseczki na oczy oraz poduszki na kark. Jeśli nie należycie do osób, które potrafią zasnąć zawsze i wszędzie (pozdrowienia dla Eweliny!), to warto wydać kilka złotych aby komfortowo  przetrwać kilka godzin. W moim przypadku niestety nawet to nie pomogło, ale tak czy inaczej jet lag mnie ominął mimo braku snu. Całe szczęście! Gorzej będzie w drodze powrotnej do Europy.

dlugi lot, dluga podroz, co zabrac na dlugi lot, blog kosmetyczny, blog urodowy, lifestyle,

KREM DO TWARZY, MASECZKA, POMADKA DO UST, KROPLE DO OCZU

O ile podczas kilku innych lotów nie miałam problemu z nieprzyjemnym wysuszeniem skóry, tak tym razem moje zapobiegliwe spakowanie do podręcznej kosmetyczki również próbki kremu Sylveco dosłownie mnie uratowało. Tym razem byłam zmuszona aplikować go co dobre dwie godziny aby uniknąć ściągnięcia i napięcia. Zabrakło mi jednak klasycznej, nawilżającej pomadki, a w bagażu zostały maseczki w płachcie, które są bardzo wygodnie w podróży, bo nie wymagają zmywania. Jeśli jednak cierpicie z powodu dyskomfortu oczu, to krople powinny być must have. W ostatnim momencie przypomniało mi się również o płynie antybakteryjnym, Stany mają to do siebie, że przed wejściem do wielu sklepów, w restauracjach i innych miejscach, gdzie przebywa dużo ludzi można z nich skorzystać, ale warto mieć swój. Zwłaszcza w polskim PKP;)



Za kilka miesięcy czeka mnie kolejna, jeszcze dłuższa podróż, więc chętnie poznam Wasze niezbędniki :) 
Dajcie znać w komentarzach!



Czytaj dalej »

JAK NIE DBAĆ O WŁOSY? | MOJE BŁĘDY Z POCZĄTKU WŁOSOMANIACTWA

poniedziałek, 19 czerwca 2017 / 24 komentarze / Etykiety:

Jakiś czas temu pod jednym z moich wpisów dotyczących pielęgnacji włosów jedna z Was zwróciła mi uwagę, że blog istnieje od ponad pięciu lat. Dało mi to nieco do myślenia. Przetestowałam masę produktów, a wraz z biegiem czasu ich struktura oraz potrzeby dość mocno się zmieniły. Z bezproblemowych i zdrowych zmieniły się w często przyklapnięte oraz puszące się. Co nadal bardzo mnie dziwi, często po tym samym produkcie mogą wyglądać zupełnie inaczej. Na tej drodze nie obyło się również bez popełniania błędów. Dziś więc krótki poradnik JAK NIE DBAĆ O WŁOSY, czyli o moich wpadkach i problemach.

ZBYT MOCNY SZAMPON
Zdrowa skóra głowy to zdrowe włosy, a bardzo długo nie potrafiłam znaleźć odpowiedniego produktu, który odpowiednio oczyści, ale nie spowoduje przesuszenia. Wciąż mam z tym spory kłopot i osobom, które odczuwają świąd tuż po myciu mogę doradzić jedynie testowanie różnej kombinacji szamponów i dopasowanie ich do aktualnej kondycji głowy. W moim przypadku najczęściej wygląda to tak, że w dni, kiedy wymagają większego oczyszczenia sięgam po cedrowe mydło Babci Agafii, a gdy czuję, ze skóra staje się ściągnięta, sięgam po nawilżający szampon z mocznikiem Farmona. Oba produkty pokazywałam tutaj. Aktualnie klimatyzacja w mieszkaniu i w pracy skutecznie komplikuje moją pielęgnację, nie tylko włosów. 


NIEODPOWIEDNIE ZABEZPIECZANIE I BRAK OLEJOWANIA
Najczęstszy błąd, z jakim się spotykam, a moim zdaniem to właśnie oleje mogą mieć największy wkład w pielęgnację. To właśnie one pozwalają odżywić i nawilżyć włosy na całej długości oraz zminimalizować konieczność ciągłego podcinania. Najlepszym dowodem na to są nie tylko pozytywne opinie blogerek, jak również przykłady z mojego życia. Praktycznie wszystkie moje bliskie koleżanki przekonały się do tego naturalnego sposobu. Sama przyznam, że jestem wielką fanką olejowania, nie tylko włosów, ale również cery, paznokci oraz ciała. Jeśli wciąż macie problem z doborem odpowiedniego produktu, spróbujcie wybrać go na podstawie charakterystyki (do nisko, średnio i wysokoporowatych). Czasem zdarza się, że spośród jednej grupy różne oleje działają zupełnie inaczej, warto więc testować. Spotykam się również ze stwierdzeniem, że problematyczne zmywanie olei jest  ich największym minusem. To prawda, ale najlepszym trikiem jest aplikacja odpowiedniej, nie za dużej ilości olejku, zaczynając od końcówek i przechodząc wyżej. Zanim jeszcze nałożę rozcieńczony szampon zawsze bardzo dokładnie spłukuję je ciepłą wodą, co w dużym stopniu pomaga delikatnie zmyć produkt. 

SZCZOTKA 
Tych również nieco w swojej karierze przetestowałam... Od standardowej, plastikowej, po miłość do Tangle Teezer, Ikoo, po te z naturalnym włosiem. Warto zaznaczyć, że czasem TT nie jest wcale najlepszym i jedynym oczywistym wyborem, bo choć dobrze radzi sobie z rozczesywaniem splątanych końcówek i nie tylko, tak nie wygładza i nie domyka łusek. Aktualnie mam swojego nowego ulubieńca, o którym niedługo napiszę więcej, bo zdecydowanie warto poświęcić mu osobny tekst. 



NISKOPOROWATE WŁOSY- BRAK PROTEIN?
Jeden z moich najnowszych błędów. Przez lata trzymałam się daleko od protein, nie bez przyczyny, najczęściej powodowały efekt odwrotny od zamierzonego i zamiast pięknej fryzury zostawałam z suchą miotłą, którą ciężko było rozczesać. Bardzo długo narzekałam na puszenie się włosów, zwłaszcza na końcówkach. Dopiero niedawno, przy teście masek Anwen okazało się, że aktualnie są one niezbędne w ich pielęgnacji, dodają objętości, wygładzają końce i nadają piękny blask, ale przy zachowaniu odpowiedniego balansu nawilżania i olei. To jeden z dowodów, że czasem warto wyjść poza utarty schemat i spróbować czegoś innego, zwłaszcza, jeśli nie widzicie poprawy przy stosowaniu konkretnych produktów.

ZDROWY ROZSĄDEK
Niejednokrotnie przekonałam się, że nie ma idealnej rady dla każdej osoby rozpoczynającej swoją przygodę z czytaniem składów. Często okazywało się, że to właśnie minimalistyczna pielęgnacja, a nie różnorodność jest kluczem do sukcesu w dążeniu do zdrowych włosów. Nie napiszę więc nic nowego, jak to, że czasem trzeba popełnić wiele błędów, przeproteinować, przeciążyć czy przesuszyć pasma, aby znaleźć złoty środek.



Standardowo zapraszam na instagram, gdzie codziennie znajdziecie nowości, również z krótkiego wypadu do Nowego Jorku :)





Czytaj dalej »

WYLOT DO USA, PECH I KILKA NOWOŚCI KOSMETYCZNYCH Z POLSKI | MAKE ME BIO, COACH, GUERLAIN, ANWEN,

sobota, 10 czerwca 2017 / 31 komentarzy / Etykiety:

O moim kolejnym wylocie wspominałam niejednokrotnie, a mój brak obecności łatwo było więc wyjaśnić poprzez przedterminową sesję, masę problemów związanych z wyjazdem oraz zwykłe zmęczenie materiału. Po wielogodzinnym czytaniu notatek ostatnie, na co miałam ochotę było związane z wpatrywaniem się w komputer. W każdym razie, w czwartek doleciałam do USA, gdzie będę pracować na jednym z najlepszych i najpiękniejszych resortów (stan Nowy Jork) , a co lepsze, udało mi się wyrwać z kuchni i tym razem będę w SPA :) Nie ukrywam, że praca dla wielokrotnie nagradzanego miejsca powoduje u mnie lekki stres. Właściwie, to za kilka godzin mam zacząć, więc trzymajcie kciuki.

Post udostępniony przez Paulina, 24. (@alteregoblog)


Mam twarz spuchniętą jak ziemniaczek (zrzućmy to na mój ogromny deficyt snu, bo w ostatnich dniach spałam po około trzy godziny na dobę. Nie, nie spałam w samolocie, bo byłoby to rozwiązanie problemu.). Czy wspominałam już, że dwa dni przed wylotem rozbiłam swój telefon w dość zabawny sposób? Otóż szkło hartowane przetrwało nacisk, gorzej przyjął to jednak wyświetlacz... Na ten moment jednak nie żałuję zakupu nowego sprzętu, choć kwota, jaką wydałam jest zawrotna. Iphone 6s robi jednak genialne zdjęcia, czego się w sumie nie spodziewałam. Dziękuję AniMaluje oraz Miskejt za pomoc w wyborze :) 


Na sobie mam świetną bluzę z shein w pięknym kolorze, która pomogła mi przetrwać bardzo długi lot oraz przesiadywanie w biurze na lotnisku, gdzie to wszyscy moi znajomi, wraz ze mną musieli być zweryfikowani jeszcze raz. Wyobraźcie sobie moją minę, gdy zobaczyłam, jak jeden z funkcjonariuszy przesłuchuje człowieka pytając po co tu przyleciał, przy czym nie był zbytnio zadowolony z jego odpowiedzi (delikatnie mówiąc). Ostatecznie jednak skończyło się na godzinnym pobycie tam i sprawdzeniu danych, bez większych problemów, i całe szczęście, bez deportacji, co nie jest ani trochę śmieszne. Niewiele osób wie (i ja również do ubiegłego roku nie wiedziałam!), że otrzymanie wizy w ambasadzie wcale nie równa się gwarancji pobytu w USA. Określane jest to nie inaczej jak promesą.

maska anwen, maski anwen, anwen recenzja

Przechodząc jednak krótko do moich nowości, zakupionych jeszcze w Polsce. Łatwo się domyśleć, że połowa mojego bagażu stanowiły...kosmetyki! Tym razem zabrałam ze sobą więcej moich ulubionych produktów i choć miałam nieco wyrzuty sumienia, bo walizka ważyła 21 kg, to myślę, że było to dobre posunięcie. W Stanach trudno o dobrą jakościowo, ale tanią pielęgnację. Nowością jest krem MAKE ME BIO, polecany mi również przez Was, oraz hydrolat różany tej samej marki. Zaszalałam również zapachowo, co zdarza mi się bardzo rzadko. Mając kod do Douglasa wybrałam nowe perfumy MON GUERLAIN o powalającym zapachu oraz trwałości. Jeśli jesteście fankami nut bergamotki, to zerknijcie koniecznie, choć cena zabija. Inny flakon, jaki widzicie, to nic innego jak  lekki i świeży COACH



Nie mogło jednak zabraknąć ulubienców, czyli maski ANWEN do włosów średnioporowatych, (recenzja tutaj, sklep tutaj) olejku z marakui AVEBIO oraz olejku do włosów z ROSSMANNA. To jednak tylko malutki procent tego, co ze sobą zabrałam, może więc uda mi się przygotować osobny wpis. Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i trzymajcie się ciepło :)



Ps. Wpadnijcie koniecznie na mój instagram, przez nowy telefon robię zdjęcia jak szalona!



FACEBOOK | INSTAGRAM | BLOGLOVIN
Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.