24 października

WORK & TRAVEL 2018 DLA (NIE) STUDENTÓW | JAK WYBRAĆ FIRMĘ, KOSZTY, ZAROBKI + DOŚWIADCZENIA Z DWÓCH LAT

work&travel, work and travel, wakacje w stanach, resort leaders, camp leaders, jak wybrac firme, koszty, zarobki, opinie, nie dla studenta,


WORK & TRAVEL, CZYLI STUDENCKIE WAKACJE W STANACH


Work&Travel ostatnich latach cieszy się rosnącą popularnością. W ostatnim czasie otrzymywałam sporo wiadomości z pytaniami o moje doświadczenia i trudno byłoby mi odpisać na wszystkie maile oraz wiadomości prywatne na instagramie. Mam więc nadzieję, że ten wpis nieco przybliży Wam temat i rozjaśni w głowie. Głównym dylematem jest program, a sama rok temu stałam przed takim problemem. Wybór resortu okazał się dobrą decyzją. :)

JAK DZIAŁA WORK & TRAVEL

Wyjazd w ramach programu Work & Travel jest możliwy tylko i wyłącznie dla osób posiadaących status studenta (z małym wyjątkiem, o tym później), dzięki czemu mogą ubiegać się one o wizę J1. Uprawnia ona do pozostania na terenie USA przez 30 dni po zakończeniu kontraktu. Przez ten czas możesz podróżować po Stanach do woli, bez przekraczania granicy kraju (do tego niezbędna jest wiza turystyczna). Rok temu w trakcie pracy byłam w Kanadzie, jednak często należy powiadomić Sponsora Wizowego oraz mieć przy sobie niezbędne dokumenty. 

JAK WYBRAĆ FIRMĘ

Wpisując interesującą nas frazę w Google okazuje się, że na rynku istnieje cała masa firm, które trudnią się wysyłaniem ludzi za Ocean. Sama, jak już wspominałam na pierwszy wyjazd zdecydowałam się dość spontanicznie, bo nigdy nie marzyłam o wylocie. W moim wpisie chciałabym się odwoływać tylko i wyłącznie do Camp Leaders/ Resort Leaders, bo to z nimi współpracowałam. Generalnie byłam zadowolona, choć w tym roku nie poszło jak po maśle, głównie z uwagi na moją ciężką sesję, problemy na uczelni, odbiór wizy dzień dzień wylotem oraz wiele innych czynników, na które ani ja, ani firma nie mieliśmy zbyt wiele wpływu. 

work&travel, work and travel, wakacje w stanach, resort leaders, camp leaders, jak wybrac firme, koszty, zarobki, opinie, nie dla studenta,

KOSZTY

Zależnie od programu, camp lub resort, koszty są różne. Dużo tańszy jest ten pierwszy (1800 zł), jednak patrząc wstecz nieco żałuję, że zdecydowałam się na ten konkretny wyjazd za pierwszym razem. Campy przypominają nasze kolonie dla dzieci. O wiele bardziej jestem zadowolona z resortu (około 2400 zł + 1450 $ na miejscu), choć znam osoby, które na campy potrafiły wracać czterokrotnie, lub nawet więcej. Doliczyć należy również koszt wizy, 160$. W koszty jest wliczony bilet w dwie strony, ubezpieczenie medyczne (bez dentystycznego) oraz rozmowy o pracę. 


AMBASADA I WIZA

O wizę J1, a raczej promesę wizową- dokument uprawniający do wylądowania na terenie USA, ubiega się bardzo prosto. Wystarczy wypełnić bardzo długi wniosek ( należy poświęcić na to spokojnie około dwie, trzy godziny), przelać pieniądze na odpowiednie konto i czekać na wyznaczenie rozmowy w wybranym konsulacie (Kraków lub Warszawa). W przypadku firm, które pomagają studentom, takie wizyty są ustalane grupowo. Sama rozmowa nie jest szczególnie stresująca, nie ma osobnego pokoju i dziwnych pytań (kto naoglądał się zbyt dużo amerykańskich filmów ręka w górę). Całość przebiega następująco: okienko, podobne do tego jak na poczcie, numerki i kilka pytań, głównie o studia, plany na przyszłość, podróże za Oceanem. Kilka moich znajomych spotkało się również z zapytaniem o rodzinę w USA, z oczywistych względów radziłabym powiedzieć, że nikogo takiego się nie ma. Cały proces ma na celu utwierdzenie konsula w przekonaniu, że wrócicie do Polski, a to własnie studia i rodzina w Polsce jest dla nich tego gwarantem. 


PRACA I ZAROBKI NA CAMPIE I RESORCIE

Tutaj nie będę owijać w bawełnę, o wiele bardziej opłacalny jest program Resort, zwłaszcza, że otrzymujemy również zwrot podatku. W przypadku campu, za dwa miesiące pracy jako Support Stuff (kuchnia, pralnia, biuro, naprawy) można zarobić 1200 $, jako Camp Canselour (opiekun dzieci, trener) to tylko 900$. Ta praca ma jednak swój plus, nie musisz być studentem, aby wyjechać jako wychowawca, o czym wspominałam na początku.
W przypadku pracy na resorcie, zarobki różnią się zależnie od pozycji i miejsca pracy. Przed zgłoszeniem się na targi warto zrobić research i popytać na grupach o konkretny hotel, jak na prawdę wygląda praca w takim miejscu, zwłaszcza pozycja, o którą chcecie się ubiegać. Tutaj istnieje również wiele opcji, od pracy w restauracji, od kelnera, hostessy i innych, po SPA (tak jak było to w moim przypadku), kuchnię czy też przy organizowaniu konferencji i ślubów, gdzie udało mi się robić nadgodziny. Na wielu pozycjach istnieje stawka minimalna plus napiwki, które zależne są od ilości gości. Rozmowa o pracę przebiega oczywiście po angielsku, do lepszych placówek często konkurencja jest dość spora, więc warto zrobić dobre wrażenie. W tym roku miałam wiele szczęścia, bo nieco nieświadomie trafiłam do jednej z najpiękniejszych i najlepszych w traktowaniu pracowników placówek. Ludzie i ich mentalność natomiast bardzo różna, jak wszędzie. 

work&travel, work and travel, wakacje w stanach, resort leaders, camp leaders, jak wybrac firme, koszty, zarobki, opinie, nie dla studenta,


CO DAŁ MI TEGOROCZNY WYJAZD?

Bardzo długo nie wierzyłam, że podróże kształcą i rozwijają, dopóki sama nie wyjechałam na  tak długi czas. Jakby nie patrzeć, w takim miejscu poznaje się inną kulturę, nie tylko amerykańską. Poznałam wielu świetnych ludzi, z którymi wciąż utrzymuję kontakt. W tym roku również udało mi się w dużym stopniu poprawić mój angielski, głównie za sprawą przebywania dużo częściej z Amerykanami, w tym również gośćmi hotelu. To duży plus. Nie namawiam Was oczywiście do korzystania z jednej, konkretnej firmy, ale opisując własne doświadczenia, taka opcja jest chyba najlepszym wyjściem. Jeśli chcecie zerknąć, jak wyglądały moje trzy miesiące za granicą, to zapraszam na instagram :)


















4 komentarze:

  1. Ja wiele lat temu byłam w USA z Camp America, był to mój pierwszy tak daleki wyjazd i każdemu polecam! Przede wszystkim musiałam zacząć mówić po angielsku, co wtedy było dla mnie dużym stresem, a po zakończeniu campu razem z moim jeszcze-nie-mężem przejechaliśmy całe Stany ze wschodu na zachód i z powrotem prawie nic za to nie płacąc (przeprowadzaliśmy samochody z Auto Driveaway). Od tego wyjazdu zaczęła się nasza miłość do podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, ale historia! :D Wspaniałe wspomnienia to na pewno :)

      Usuń
  2. To prawda, co piszesz o wizach - według mnie jest niesamowicie prosto ją dostać, jeśli tylko przekona się konsula, że swoją przyszłość wiąże się z Polską ;)
    A tak z ciekawości - co studiujesz? :)

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego resortu dwie osoby w tym roku nie dostały, ale jakie były przyczyny nie mam pojęcia. Kończę magisterkę z biotechnologii :)

      Usuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!