MOJE ULUBIONE SPOSOBY NA PRZYŚPIESZENIE CODZIENNEJ PIELĘGNACJI CIAŁA, TWARZY I WŁOSÓW

wtorek, 31 stycznia 2017 / 14 komentarzy / Etykiety:

Gdyby życie byłoby idealne, wszystkie prawdopodobnie chodziłybyśmy wyspane, uśmiechnięte i miały wystarczająco dużo czasu tylko dla siebie. Nie jest jednak tak łatwo i choć na dobrą sprawę nikt nie zabroni być szczęśliwym, to w kwestii pielęgnacji ciała warto czasem sięgnąć po triki, które mogą pomóc i skrócić nieco czas spędzany w łazience. Domowe SPA jest genialną sprawą i polecam je każdemu, zwłaszcza po stresującym tygodniu, jednak zazwyczaj można zorganizować je od przypadku do przypadku, a pielęgnacja to jak wiadomo codzienne zabiegi, regularne dbanie o siebie, skórę i włosy.

GŁĘBOKO ODŻYWCZA MASKA NA BAZIE OLEJÓW

Brak olejowania przed myciem włosów zdarza mi się wyjątkowo rzadko, choć czasem ma to miejsce.  Gdy nie mam możliwości nałożyć go choćby na godzinę, to najczęściej wtedy sięgam po głęboko odżywczą maskę, która zawiera już w swoim składzie substancje oleje. Niesamowicie skraca ona cały proces dbania o fryzurę, dbając również o ich kondycję i wygląd. Zwłaszcza, że nie wszyscy muszą lubić klasyczne olejowanie, a taka alternatywa wydaje mi się całkiem rozsądną opcją. Przy całkowitym braku regularności polecałabym nawet dodatkowe wzbogacanie klasycznych odżywek kilkoma kroplami oleju, który wygładzi je i nawilży oraz zapobiegnie puszeniu się i rozdwajaniu, o które teraz nie trudno.



GOTOWA MASKA DO TWARZY

Od jakiegoś czasu praktykuję pewne wyzwanie maseczkowe, stąd, zależy mi na maksymalnym uproszczeniu całego zabiegu. Mimo, że lubię glinki, to nie zawsze mam ochotę bawić się w ich specjalne rozrabianie, odmierzanie i mycie połowy łazienki już po tym. Gotowe maski ZIAJA w słoiczkach pokazywałam już kiedyś i wciąż sprawdzają się bardzo dobrze. Co ważniejsze, są gotowe do użycia, zawsze pod ręką, działają intensywnie i wystarczy dosłownie kilka minut całego zabiegu, aby ukoić lub nawilżyć skórę. To moje kolejne opakowania maski z zieloną i żółtą glinką, które stosuję zamiennie, w zależności od potrzeb. Moje ostatnie odkrycie to maseczki w saszetkach BIELENDA, zawierające również węgiel aktywny.

OLEJEK POD PRYSZNIC


Tak, znów napiszę o olejku! Gdy nie mam zbyt wiele czasu, bo za kilka chwil muszę być gotowa do wyjścia i nie mam czasu dokładnie balsamować ciała, to z mojej półki wybieram właśnie olejek do mycia. Aktualnie kończę YVES ROCHER, jednak poprzednio lubiłam tanią ISANĘ. Dodana również do wody ogranicza nadmierne przesuszenie czy podrażnienie. Jeśli dokucza Wam bardzo sucha skóra w okresie zimowym, to jestem pewna, że pokochacie ten sposób. Dobrym pomysłem są również naturalne peelingi na bazie olejów i cukru, które pozostawią delikatną warstwę ochronną na powierzchni skóry.


PEELING ENZYMATYCZNY LUB KWASOWY

Bardzo długo nie rozumiałam istoty używania peelingów inne niż mechaniczne. Bardzo lubię efekt tarcia i maksymalnego wygładzenia skóry po zabiegu jednak w momentach, gdy brakuje mi czasu lub cera jest podrażniona, z widocznymi stanami zapalnymi o wiele lepiej sprawdza się peeling enzymatyczny. Jakiś czas temu również do codziennej pielęgnacji wprowadziłam żel FARMONA oparty na kwasie migdałowym i szikimowy. Reguluje przetłuszczanie, zwęża pory i rozjaśnia przebarwienia, przy czym nie wysusza i nie podrażnia. Oba produkty bez problemu można nałożyć i pozostawić na twarzy na czas kąpieli czy prysznica, co sprawia, że są bardzo wygodne.




Jakie są Wasze pielęgnacyjne tricki, które czynią pielęgnację prostszą i szybszą?





Czytaj dalej »

SOS DLA SKÓRY PROBLEMATYCZNEJ | BIELENDA, OCZYSZCZAJĄCE, CZARNE MASKI WĘGLOWE CARBO DETOX

niedziela, 29 stycznia 2017 / 30 komentarzy / Etykiety:

Jednym z nielicznych postanowień dotyczących urody w tym roku okazało się być w moim przypadku stosowanie masek do twarzy. Przyznam szczerze, zawsze miałam problem z ich regularnym nakładaniem, a tę sytuację zmieniły nieco gotowe maski ZIAJA w wygodnych słoiczkach. Od jakiegoś czasu jednak coraz bardziej doceniam tego typu produkty i co chwila próbuję innych. Zdarzają się też takie, które sprawdzają się o tyle dobrze, że szczerze żałuję, że nie są dostępne w większych pojemnościach. Jeśli więc macie skórę problematyczną, jak ja, często zachowującą się zupełnie inaczej, od nadmiernego przetłuszczania po przesuszenie, to mam Wam coś do zaproponowania: maski BIELENDA, CARBO DETOX. 


Najtaniej można dostać je w Rossmannie w cenie około 1,60 zł za saszetkę, która wystarcza na dwa użycia. Wybierać można spośród trzech rodzajów: do cery tłustej i mieszanej, suchej i wrażliwej oraz dojrzałej. Po kilku testach mogę powiedzieć, że nie różnią się zbyt mocno działaniem. Jedyne różnice w składzie to chlorella, zielona glinka lub puder z czerwonych winogron. Bazą natomiast jest glinka porcelanowa, gliceryna oraz czarny węgiel. 


Często zdarzało się, że po nałożeniu maski nie widziałam praktycznie żadnych efektów, lub nawet nieprzyjemne ściągnięcie i wysuszenie skóry, zwłaszcza po zastosowaniu glinek. Po maski BIELENDA sięgałam w momentach, gdy cera była trudna do opanowania, zwłaszcza przed miesiączką, gdy pory są rozszerzone, skóra nie ma równomiernego kolorytu i pojawiają się na niej stany zapalne lub trudno gojące się, podskórne gule. 


Świetnie koją skórę, przywracają ładny wygląd i goją niespodzianki. Do tego delikatnie matują i nie przesuszają. Jedyny, oczywisty minus to brudzenie łazienki, stąd najczęściej nakładam ją podczas kąpieli, starając się aby nie zaschła, zwłaszcza, że glinki działają do momentu, kiedy są mokre, o czym kiedyś nie wiedziałam. Dodatkowo również, jeśli nie dopuścimy do utworzenia się skorupy, ominie nas nieprzyjemne napięcie cery. Warto dorzucić choć jedną na spróbowanie podczas wizyty w drogerii.


Jeśli znacie maski oparte na węglu aktywnym, to koniecznie dajcie znać w komentarzu!




Czytaj dalej »

NOWOŚĆ | CATRICE, LIMITOWANA EDYCJA PRET-A-LUMIERE DLA FANEK ROZŚWIETLANIA

czwartek, 26 stycznia 2017 / 37 komentarzy / Etykiety:
PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Marka CATRICE co jakiś czas zachwyca mnie swoimi nowymi limitowanymi edycjami, które mam to szczęście często dostać do rąk, jeszcze zanim znajdziemy je na sklepowych półkach. Niestety, ich dostępność bywa mocno ograniczona, podobnie jak w przypadku kultowych już produktów, kamuflażu w płynie (recenzja tutaj) czy też podkładu HD, którego poszukuję od jakiegoś czasu. Tym razem jednak motywem przewodnim jest rozświetlenie, wszystkie produkty mają za zadnie dodawać blasku i odejmować zmęczenie. Również w tym przypadku muszę przyznać, że sam wygląd edycji jest przepiękny i dawno nic tak dobrze mi się nie fotografowało.

PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Dwa produkty prasowane, jakie miałam okazję wypróbować to:
C03 PRISMATIC PINK róż ze złotą poświatą, bardzo przypomina mi słynny róż SLEEK 
C01 LUMINIOUS LIGHTS beż z różowo, delikatnie fioletową poświatą.

Oba są dobrze zmielone, jedwabiste, bez widocznego brokatu, nie są zbyt mocne, co czasem zdarza się przy rozświetlaczach, przez co nie wyglądają naturalnie po nałożeniu na twarz. Warto je obejrzeć w drogerii, choć byłam przekonana, że przy ich użyciu uzyskam aż zbyt intensywną taflę, jak w przypadku MARY-LOU MANIZER. Swatche obejrzycie tutaj, choć mam nadzieję, że jutro uda mi się uzupełnić wpis o zdjęcia twarzy jutro :).

PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Znajdzie się również coś ładnego dla fanek płynnych rozświetlaczy, dwie, nieco różniące się konsystencje, żelowa i kremowa w opakowaniu z aplikatorem. Porównując je, to właśnie ten drugi jest bardziej subtelny. 

PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Wygodny aplikator w formie błyszczyka i lekka, nietłusta konsystencja jest jego zdecydowanym plusem. Odcień RADIANT ROSE i jak łatwo się domyśleć, wpada w róż, jednak znajdziemy w nim również masę delikatnych, srebrnych drobinek.

PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Żelowy natomiast świetnie sprawdzi się latem, do podkreślania opalenizny, kości policzkowych czy obojczyków, zwłaszcza, że ogromna pojemność spowoduje, że ciężko byłoby go zużyć tylko i wyłącznie do twarzy. Ma również przedziwną konsystencję, bardziej przypominającą delikatną piankę. Porównanie obu produktów znajdziecie tutaj (od lewej żelowy-kremowy)

PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE review, PRET-A-LUMIERE, catrice, catrice PRET-A-LUMIERE, catrice PRET-A-LUMIERE swatch, PRET-A-LUMIERE recenzja

Piękne wykonane swatche znajdziecie u MISKEJT, gdzie Was odsyłam po więcej zdjęć piękności od CATRICE.

Jak podoba Wam się tegoroczna propozycja ? 
Szukajcie jej w sklepach z początkiem lutego :)







Czytaj dalej »

AKTUALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW NISKOPOROWATYCH, CIENKICH I DELIKATNYCH | MOJE PROBLEMY

sobota, 21 stycznia 2017 / 17 komentarzy / Etykiety:
pielegnacja wlosow cienkich, pielegnacja wlosow delikatnych, pielegnacja wlosow, olejowanie, blog o wlosach

Kilka razy natknęłam się w sieci na informację, że włosy mogą zmienić się w ciągu życia, głównie za sprawą hormonów, które mogą wpływać na ich skręt czy przetłuszczanie. Ponad rok temu zauważyłam, że mimo braku stylizacji prostownicą, bezpiecznego suszenia i żadnych większych zmian w pielęgnacji moje włosy nie wyglądają tak jak dawniej. Coraz częściej miałam problem z nadmiernym wydzielaniem sebum na zmianę z przesuszeniem. Gdy innego dnia dramatycznie tracą objętość, innego puszą się niemiłosiernie. Z tego powodu zmieniło się również moje podejście do wybieranych produktów. Kiedyś mogłam stosować ciągle balsam Babuszki Agafii, teraz jest on zupełnie niewystarczający. Mam więc nadzieję, że wśród Was znajdzie się posiadaczka cienkich, delikatnych, ale dość gęstych pasm z podobnymi doświadczeniami i będzie mogła mi doradzić, lub same znajdziecie w tym wpisie coś, co Wam pomoże.

pielegnacja wlosow cienkich, pielegnacja wlosow delikatnych, pielegnacja wlosow, olejowanie, blog o wlosach
GOOD HAIR DAY

Swoje ulubione produkty do włosów omawiałam już konkretniej w tym wpisie, jednak największą wprowadzoną przeze mnie zmianą jest na pewno większa ilość silikonów, często z produktów profesjonalnych, przed którymi długo się wzbraniałam. Często po kosmetyku z całkowicie naturalnym składem puszenie się mam gwarantowane, o złym układaniu się nie wspomnę. Choć wiem, że porównując to z doświadczeniami osób chociażby po rozjaśnianiu nie powinno mnie to w żaden sposób martwić, jednak nie oszukujmy się, wygodnie byłoby mieć sprawdzony zestaw kosmetyków, który zawsze zagwarantuje good hair day. Często nakładając na włosy ten sam produkt otrzymuję zupełnie inny efekt, co bywa nieco...frustrujące. Aktualnie udało mi się je sporo skrócić, z długości do pasa na tą do talii, jednak wciąż czekam na strzyżenie ich w przedniej części twarzy, choć przyznam, że nawet obecna długość zaczęła mnie męczyć. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę :) Zdarza mi się również myć długość włosów innym szamponem niż skórę, lub stosować metodę OMO, o której powinnam przygotować osobny wpis.

Wciąż jednak zostałam przy regularnym olejowaniu oraz zabezpieczaniu ją techniką olejek+serum. Dzięki temu nie narzekam na rozdwajanie, podobnie jak przyrost, rosną szybko, głównie dzięki suplementowi HAIRVITY, który zażywam od jakiegoś czasu. Więcej napiszę o nim z pewnością po zakończeniu kuracji.
Ciekawi mnie również, czy aktualnie interesują Was recenzje i testy profesjonalnych produktów do włosów jak na przykład LOREAL i MATRIX? Dajcie znać w komentarzach :)


KLIK
Przy okazji zapraszam Was na mój instagram, nieco więcej jest mnie na instastories, jednak od jakiegoś czasu staram się możliwie często wrzucać informacje, które nie zawsze pojawiają się na blogu. Chyba zaliczam się do grona osób, które lubią przeglądać piękne prowadzone profile innych, a same mają kłopot z regularnością. Mimo to wpadajcie, jeśli chcecie poznać kulisy prowadzenia alteregoblog.pl i nie tylko. :)









Czytaj dalej »

MÓJ MAKIJAŻ W LICEUM | KILKA BŁĘDÓW MŁODOŚCI

wtorek, 17 stycznia 2017 / 39 komentarzy / Etykiety:
blog urodowy, blog o wlosach, blog kosmetyki

W sieci od jakiegoś czasu królują filmiki youtuberek opisujących swój makijaż z czasów liceum. Mimo, że oglądam coraz mniej osób z uwagi na brak czasu (pewnie nie tylko ja tak mam?) to myśląc o moich własnych koszmarkach i pomyłkach z czasów nastoletnich tylko uśmiechnęłam się pod nosem, bo też wcale święta nie byłam. Bloga założyłam w momencie, gdy czytałam bardzo dużo Wizażu z prostej przyczyny: blogów, stron personalnych i dziewczyn narywających filmiki było bardzo, bardzo mało. Przez te pięć lat odkąd piszę na szczęście nie krzywdziłam się już w tak dużym stopniu. Ogromny wpływ ma na to ilość treści, którą można aktualnie znaleźć i przysięgam, młode dziewczyny, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem mają dużo prościej. Również na rynku dostępność tanich, świetnych jakościowo marek niewyobrażalnie się zwiększyła. Patrząc na to jeszcze dalej, to nasze Mamy dostęp do kosmetyków miały znikomy.

MOCNE OKO TO PODSTAWA
Do dziś pamiętam chwilę, gdy gdy kupiłam na allegro paletę cieni, która zawierała kilkadziesiąt różnych kolorów. Cóż to były za makijaże, wszelkie możliwe kombinacje. Całe szczęście technika cieniowania nie była aż tak zła, co nie zmienia faktu, że tak mocno nie maluję się teraz nawet na imprezy czy większe wyjścia. Najczęściej wybieram naturalne odcienie, unikam krzykliwych kolorów. A może się zestarzałam? W pewnym momencie oczy, podkreślone tylko eyelinerem wyglądały dla mnie dziwnie. Na szczęście wszystko minęło wraz z wakacjami, gdzie malowałam się jedynie od wielkiego dzwonu. Wielka szkoda, że był to brzydki okres w moim życiu, w którym aparatu unikałam jak ognia, choć wmawiam sobie teraz, że sporo dziewczyn w takim wieku dotyka ten brak pewności siebie.



SZPACHLA, SZPACHLA
Jeśli jest tu osoba, która nie miała w swym życiu epizodu związanego z nadużywaniem jakże słynnego DERMACOLU, niech pierwsza rzuci kamień (choć wiem, że się takie znają! ). Makijażem zaczęłam interesować się głównie przez mój problem z cieniami pod oczami, które mam zawsze, niezależnie od ilości snu. W połączeniu z bladą cerą pytania o mój stan zdrowotny pojawiały się bardzo często i mimo, że wciąż nie znalazłam idealnego korektora, to nakładanie nawet rozcieńczonej, tak kryjącej pasty dla wizażystów wydaje mi się być teraz abstrakcją. Śmieszne natomiast jest to, że to właśnie ten problem zaprowadził mnie tu gdzie jestem i choć unikam patetycznych zdań na temat prowadzenia przeze mnie bloga, to jakby nie patrzeć, jest to jedna z głównych rzeczy jakie robię w czasie wolnym. I to z ogromną przyjemnością, od ponad pięciu lat. 

REVLON, MÓJ NAJDROŻSZY
Miało być ekstremalnie matowo, najlepiej z mocnym kryciem. Przez dobrych kilka lat stosowałam więc codziennie znany REVLON COLORSTAY, po który teraz sięgam sporadycznie, w momentach, gdy będą robione mi zdjęcia a makijaż być nieskazitelny cały dzień. W połączeniu z brakiem jakiegokolwiek konturowania, dziwne, że nie byłam nazywana bladą twarzą. Choć nadal uważam, że to godny polecenia produkt, to nigdy nie wrócę do jego nadużywania, zdecydowanie wolę minerały, które, choć nie tak trwałe nie zapychają, nie wysuszają i pielęgnują skórę.

BRWI, JAKIE BRWI?
Całe szczęście problem zbyt wydepilowanych brwi ominął mnie szerokim łukiem i dziękuje za to do dziś, jednak bardzo długo unikałam jakichkolwiek interwencji. O ile nadawałam im kształt, to przycinałam zbyt długich włosków, nie uzupełniałam ich, co w połączeniu z mocnym makijażem oczu wyglądało dość dziwnie. Nawet teraz, gdy widzę moje zdjęcia sprzed roku gdy nadal nie opanowałam zbyt wiele w tym temacie, zastanawiam się, czemu nie zajęłam się tym tematem wcześniej. Nawet delikatnie wypełnione i podkreślone, mimo, że z natury ciemne brwi wyglądają korzystniej. 



Jaki był Wasz makijaż w liceum?




INNE WPISY Z TEJ KATEGORII:




Czytaj dalej »

NOWA KOLEKCJA SEMILAC DANCE FLOW | PEŁEN OPIS KOLORÓW I SWATCHE LAKIERÓW: 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172

sobota, 14 stycznia 2017 / 33 komentarze / Etykiety:
semilac 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172, semilac dance flow, semilac dance flow swatche, semilac dance flow kolory, semilac dance flow lakiery,

Kilka dni temu SEMILAC zaskoczył mnie niespodziewaną paczką z najnowszą kolekcją DANCE FLOW inspirowaną tańcem. Przyznam, że o ile MY STORY przypadła mi do gustu, to tą jestem absolutnie zachwycona! Nie zdziwcie się więc, że dziś przemówią głównie zdjęcia, choć przygotowałam dla fanek lakierów hybrydowych kompletne swatche, opisy oraz wzornik. Mam nadzieję, że okaże się przydatny :) Jeśli macie na oku konkretny odcień i chciałybyście zobaczyć go na paznokciach w kolejnym wpisie, to dajcie znać w komentarzu.

semilac 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172, semilac dance flow, semilac dance flow swatche, semilac dance flow kolory, semilac dance flow lakiery,

W skład kolekcji wchodzi dziewięć nowych kolorów, nie znajdziecie tu typowych i jednolitych. Są bardzo bogate, zdobne i przede wszystkim nietypowe. 


Wzornik możecie powiększyć w osobnej karcie.


semilac 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172, semilac dance flow, semilac dance flow swatche, semilac dance flow kolory, semilac dance flow lakiery,

Prawda,  że wspaniałe? Jednym z moich faworytów jest 179, a wykończeniem najbardziej różnią się 172 oraz 174, są bardziej żelowe, brokatu jest mniej. Wszystkie kolory to dwie warstwy, choć krycie jest bardzo dobre i w większości wystarczyłaby tylko jedna. 185 natomiast to przezroczysta baza z zatopionymi drobinkami w różnych kształtach, głównie opalizujące brzoskwiniowo- srebrne.

semilac 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172, semilac dance flow, semilac dance flow swatche, semilac dance flow kolory, semilac dance flow lakiery,

Wszystkie kolory raz jeszcze, wraz z pełnymi nazwami:

semilac 187, 185, 181, 180, 179, 178, 177, 174, 172, semilac dance flow, semilac dance flow swatche, semilac dance flow kolory, semilac dance flow lakiery,



Macie już faworyta z najnowszej kolekcji?


INNE WPISY O SEMILAC TUTAJ





Czytaj dalej »

MINERALNA, PIELĘGNUJĄCA SKÓRĘ BAZA POD MAKIJAŻ | ANNABELLE MINERALS, PUDER GLINKOWY PRETTY NATURAL PO TRZECH MIESIĄCACH STOSOWANIA

piątek, 13 stycznia 2017 / 24 komentarze / Etykiety:
annabelle minerals, annabelle minerals primer, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals recenzja, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals primer opinia

Kosmetyk do makijażu oparty o tylko, naturalne składniki to… najnowszy produkt Annabelle Minerals, puder glinkowy PRETTY NATURAL. Jakiś czas temu recenzowałam pudry wykańczające, matujący oraz rozświetlający, przy czym to właśnie drugi stał się moim ulubieńcem podczas zeszłorocznych wakacji, gdy opalona cera nie wymagała zbyt wielkiego krycia. Tym razem więc chętnie testowałam bazę dla minerałów tej samej marki przez ponad trzy miesiące. Nowy primer to połączenie 30% miki oraz 70% glinek: białej – odpowiedniej dla skóry wrażliwej, delikatnej, suchej i dojrzałej, działającej odżywiająco i mineralizująco, zielonej – odpowiedniej dla skór przetłuszczających się, trądzikowych i zanieczyszczonych, działającej antybakteryjnie, lekko ściągająco i delikatnie złuszczająco oraz czerwonej – odpowiedniej dla skór normalnych oraz tłustych, działającej delikatnie odtłuszczająco i zapobiegającej rozszerzaniu się naczynek krwionośnych.

annabelle minerals, annabelle minerals primer, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals recenzja, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals primer opinia

Ze strony AM można dowiedzieć się, że sama aplikacja jest niezmiernie ważna:

Primer Annabelle Minerals Pretty Neutral nakładamy dedykowanym do tego pędzlem flat top, aplikując go na całą twarz, ze szczególnym uwzględnieniem strefy T, czyli czoła, nosa i brody.
1. Wysyp odrobinę pudru na wieczko.
2. Nabierz puder pędzlem, przyciskając go delikatnie do powierzchni kosmetyku znajdującego się na wieczku;
3. Otrzep nadmiar pudru o brzeg dłoni;
4. Puder rozprowadzaj po twarzy stemplując skórę i lekko wcierając w nią kosmetyk, dzięki czemu unikniesz nierówności i otrzymasz równomierną warstwę na skórze; 
Jeśli uzyskany efekt będzie dla Ciebie zbyt subtelny, czynność powtórz.”

annabelle minerals, annabelle minerals primer, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals recenzja, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals primer opinia

Konsystencja pudru jest bardzo kremowa i jedwabista, pod palcem nie wyczwalne są żadne, nawet najmniejsze drobinki. Nakładany na skórę niweluje nadmierne błyszczenie, bez uczucia suchości czy ściągnięcia skóry i co najważniejsze, bez podkreślania suchych skórek. Jest transparentny i nie zmienia odcienia cery. Sprawia, że podkład nakłada się bardziej równomiernie i o wiele łatwiej jest go wblendować w skórę. Delikatnie zmniejsza widoczność porów, chociaż nie mam z tym wielkiego problemu, to są one zauważalne głównie w centralnej części policzków. Dobrze sprawdza się również jako ostatni, utrwalający etap makijażu, choć w tej kwestii wolę jednak sięgać po Pretty Glow z uwagi na delikatne rozświetlenie.

annabelle minerals, annabelle minerals primer, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals recenzja, annabelle minerals primer blog, annabelle minerals primer opinia

Co więcej, wykazuje również działanie pielęgnujące: mineralizuje, zmiękcza, i odżywia skórę, reguluje wydzielanie sebum, leczy niedoskonałości oraz przede wszystkim nie zapycha skóry. Idealnie nadaje się więc dla posiadaczek różnych typów skóry, szczególnie właścicielki cer delikatnych, wrażliwych, naczynkowych, atopowych, trądzikowych, przetłuszczających się oraz po zabiegach kosmetycznych

Opakowanie 4g z zakręcanym sitkiem kosztuje 49,90 zł. Znajdziecie go w esklepie Annabelle Minerals.


ZAJRZYJ RÓWNIEŻ DO RECENZJI:
Podkład w wersji matującej- moja opinia


Czytaj dalej »

LANOLINA 100% | NAJLEPSZY BALSAM NA SUCHE, SPĘKANE USTA, SKÓRKI PRZY PAZNOKCIACH, MUST HAVE PODCZAS PRZEZIĘBIENIA

środa, 11 stycznia 2017 / 32 komentarze / Etykiety:
lanolina na usta, czysta lanolina, lanolina dzialanie, lanolina na suche skorki, lanolina na skore, lanolina recenzja, blog kosmetyczny

Sezon grypowy trwa w najlepsze i tuż po świętach miałam okazję zostać uziemiona w mieszkaniu na ponad tydzień. Z jakimi symptomami można się spotkać, nie trzeba nikomu opisywać. Kierując się w stronę apteki przypomniałam sobie o LANO-MAŚCI ZIAJA, którą miałam zamiar kupić już wcześniej, jednak wciąż było mi to nie po drodze. Nie była ona dostępna, za to ja zdążyłam już wyglądać jak typowa ofiara złego samopoczucia, z zaczerwienioną i podrażnioną skórą, o czerwonym nosie nie wspominając. Na szczęście na stanie znalazła się inna, stuprocentowa lanolina, kierowana do pielęgnacji piersi mam karmiących.

lanolina na usta, czysta lanolina, lanolina dzialanie, lanolina na suche skorki, lanolina na skore, lanolina recenzja, blog kosmetyczny
szalik tutaj

Przez cały okres choroby, czyli prawie tydzień stosowałam ją w najbardziej narażone miejsca, co fenomenalnie poradziło sobie również na suche skórki, które pojawiły się tylko w minimalnych ilościach. Nie spowodowała wysypu czy zaskórników, nie piekła przy nakładaniu w najbardziej zaognionej strefie. W tym przypadku sprawdza się dużo lepiej niż krem na parafinie lub wazelinie, bo faktycznie nawilża i koi. Jeśli często chorujecie, tak jak ja (niestety!) to będzie to Wasz must have, coraz mniej osób ma możliwość pójścia na zwolnienie, a czerwony nos nie dość, że wygląda źle, to przynosi sporo dyskomfortu. Na dodatek, na wysuszonej na wiór skórze żaden podkład nie będzie wyglądał dobrze, zwłaszcza, jeśli lubicie minerały, które mogą podkreślać odstające skórki.

lanolina na usta, czysta lanolina, lanolina dzialanie, lanolina na suche skorki, lanolina na skore, lanolina recenzja, blog kosmetyczny

Czysta lanolina bez dodatków nie ma wyczuwalnego zapachu, jest gęsta ale nie klejąca, czego najbardziej się obawiałam. W ostatnim czasie praktycznie codziennie sięgałam po matowe pomadki i kredki, co sprzyjało ich wysuszeniu i pękaniu. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten balsam faktycznie działa tak, jak go opisują. Po jednej nocy nie było śladu suchych skórek i pieczenia, każdy produkt kolorowy wygląda dużo lepiej na tak przygotowanych ustach.
Świetnie sprawdza się również do pielęgnacji skórek wokół paznokci, tuż po ich usunięciu płynem lub w ciągu dnia, jeśli doskwiera Wam przesuszenie niezależnie od stosowanej pielęgnacji. Żałuję, że nie kupiłam jej wcześniej, zwłaszcza, że podobnie jak w przypadku ZIAJI koszt jest dosłownie groszowy, około 10 złotych za super wydajną tubkę 15ml z wygodnym aplikatorem. 


Słyszałyście już o lanolinie? 
Inne wpisy dotyczące pielęgnacji skóry znajdziecie tutaj.



Czytaj dalej »

JAK ZROBIĆ MARBLE NAILS | MARMURKOWY MANICURE SEMILAC, Z KTÓRYM BEZ PROBLEMU SOBIE PORADZISZ

poniedziałek, 9 stycznia 2017 / 37 komentarzy / Etykiety:
semilac, cieniowane paznokci, lakier do paznokci, paznokcie hybrydowe, paznokcie, marble nails. jak zrobic marmurkowe paznokcie, marmurkowe paznokcie, paznokcie hybrydowe,

Jednym z nowszych trenów w manicure jest efekt marmurowych paznokci,który wyjątkowo łatwo jest wykonać przy użyciu właśnie lakierów hybrydowych, które jak wiadomo, nie zasychają. Dzięki temu ich zdobienie jest genialnie proste i myślę, że każda z Was sobie z nim poradzi.:)

semilac, cieniowane paznokci, lakier do paznokci, paznokcie hybrydowe, paznokcie, marble nails. jak zrobic marmurkowe paznokcie, marmurkowe paznokcie, paznokcie hybrydowe,

Sama przed ostateczną próbą wykonałam trzy podejścia na wzorniku i jeśli miałabym podać kilka rad, to będzie to przede wszystkim:
-stosowanie cienkiego pędzelka o nieco dłuższym włosiu,
- przykładanie go bardziej poziomo względem paznokcia,
- nakładanie bardzo małej ilości lakieru,
- rozpoczęcie cieniowana od możliwie najjaśniejszego odcienia, ciemne akcenty lepiej jest zostawić na koniec,
- nałożenie topu No Wipe większą kroplą, zanim utrwalimy wzorki, co pomoże w ich delikatnym rozmyciu.
Pomocny był również krótki tutorial Semilac, który zainspirował mnie do spróbowania swoich sił mimo, że wszelkie zdobienia to zazwyczaj nie moja bajka.

semilac, cieniowane paznokci, lakier do paznokci, paznokcie hybrydowe, paznokcie, marble nails. jak zrobic marmurkowe paznokcie, marmurkowe paznokcie, paznokcie hybrydowe,

Do mojego marmurkowego manicure wybrałam:
- lakiery hybrydowe: 031BLACK DIAMOND, 141 LADYIN GREY, 016 GRUNGE (opcjonalnie)

Na dwa wybrane paznokcie położyłam bazę oraz dwie, możliwie cienkie warstwy Hardi, a po utrwaleniu w lamie przystąpiłam do zdobienia pędzelkiem 00-1 rozpoczynając od nakreślenia konturów. Jeśli przesadziłam z ciemnym odcieniem, to sięgałam po odrobinę białego, więc w tej metodzie każdy błąd można szybko naprawić. 



Jak Wam się podoba ten trend? 
Przemawiają do Was marmurkowe paznokcie?





INNE WPISY O SEMILAC TUTAJ, kliknij po więcej :)




Czytaj dalej »

NAJLEPSZA ODŻYWKA DO RZĘS 2016 ROKU | RECENZJA: FLOS LEK REVIVE LASHES

sobota, 7 stycznia 2017 / 30 komentarzy / Etykiety:
flos lek, recenzja, revive lashes recenzja, odzywka do rzes flos lek, odzywka do rzes, najlepsza odzywka do rzes,

Jeszcze kilka lat temu odżywki do rzęs były dostępne tylko w sieci za spore pieniądze. Gdy powoli zaczęło się to zmieniać, zainteresowanie tematem rosło a ten dość specyficzny produkt trafił na półki drogerii i aptek. Ceny również stają się coraz niższe i bardziej atrakcyjne. W ostatnim roku natknęłam się na informacje o przynajmniej czterech nowych preparatach dostępnych na rynku. Sama od prawie roku jestem wierna odżywce FLOS LEK REVIVE LASHES, a jako, że jest to moje drugie opakowanie, to zdecydowanie warto poświęcić jej recenzję.

flos lek, recenzja, revive lashes recenzja, odzywka do rzes flos lek, odzywka do rzes, najlepsza odzywka do rzes,

Podstawową kwestią i obawą w przypadku odżywek do rzęs jest zawartość jednego, kluczowego składnika:  bimatoprostu, który występuje w wysokim stężeniu w leku na jaskrę. W RL jest on na siódmym miejscu, tuż za gliceryną, pantenolem. Występuje również biotinoyl tripeptyde-1, który również działa stymulująco na rzęsy, jednak jest on uważany za bezpieczniejszy.

flos lek, recenzja, revive lashes recenzja, odzywka do rzes flos lek, odzywka do rzes, najlepsza odzywka do rzes,

Nie chciałam stosować odżywki, która będzie podrażniać skórę, powodować pieczenie czy przebarwienia. Kiedyś moje oczy bywały bardzo wrażliwe, skłaniałam się więc ku produktom, które zawierają mniej bimatoprostu, jednak jestem świadoma, że wiele z Was woli kosmetyki totalnie go pozbawione lub ma bardzo złe doświadczenia po ich stosowaniu.

W badanej grupie RL 25 kobiet potwierdzono:
- wydłużenie rzęs u 76% badanych,
- zagęszczenie rzęs u 68% badanych,
- pogrubienie rzęs u 56% badanych,
- wzmocnienie rzęs u 84% badanych,
- stymulacja odrastania rzęs u 68% badanych,
- komfort precyzyjnej aplikacji u 88% badanych,
- satysfakcja z wydajności produktu u 92% badanych.

flos lek, recenzja, revive lashes recenzja, odzywka do rzes flos lek, odzywka do rzes, najlepsza odzywka do rzes,

Najbardziej martwiłam się więc wszelkimi skutkami ubocznymi, zwłaszcza, delikatnego przekrwienia i zaczerwienienia skóry wokół oczu. Nic się takiego nie stało, stąd stosuję REVIVE LASHES dość długo, choć przyznam się, że robię przerwy. Po całkowitym odstawieniu na jakiś czas również nie straciłam wszystkich rzęs, nie stały się przeraźliwie liche i rzadkie. Wypadanie było stopniowe i po prostu moje własne rzęsy wróciły. Podkreślone moim ulubionym tuszem prezentują się pięknie, wyglądają wciąż naturalnie, nie są zbyt długie. Dużo rzadziej wypadają, na płatku przy demakijażu znajduję je od przypadku do przypadku. Bardzo żałuję, że nie mam zdjęcia przed, jednak bez wspomagania są one totalnie zwyczajne, niezbyt długie. Cenowo wypada również całkiem korzystnie, 5ml kosztuje około 45 złotych, przy czym inne odżywki mają zazwyczaj pojemność 3ml. Pierwsze opakowanie wystarczyło mi na ponad pół roku kuracji.




Stosujecie odżywki do rzęs?


Czytaj dalej »

ULUBIEŃCY 2016 | NAJLEPSZE KOSMETYKI I GADŻETY DO WŁOSÓW

czwartek, 5 stycznia 2017 / 22 komentarze / Etykiety:
najlepsze kosmetyki do wlosow, blog kosmetyczny, blog urodowy, pielegnacja wlosow blog

W kwestii włosów przebiegł pod znakiem problemów i zmiany pielęgnacji. Z początkiem 2016 pożegnałam moje bezproblemowe, niskoporowate pasma. Początkowo moje ulubione, cedrowe rosyjskie mydło przestało domywać skórę a nawet powodować większe przetłuszczanie. Później pojawiło się uporczywe puszenie, którego nie potrafiłam opanować. Dopiero w okolicach czerwca wpadłam na genialny pomysł wprowadzenia większej ilości silikonów, co w znacznym stopniu pomogło. Nie mam fizycznej możliwości zaprezentowania wszystkich najlepszych, ulubionych kosmetyków, zdecydowana większość była jednak recenzowana w osobnych wpisach, zachęcam więc do korzystania z linków jeśli coś szczególnie Was zainteresuje.

najlepsze kosmetyki do wlosow, blog kosmetyczny, blog urodowy, pielegnacja wlosow blog

W kwestii olejowania moim zdecydowanym faworytem okazał się olejek Wellness & Beauty o zapachu róży i kwiatu wiśni, który działał dokładnie tak, jak powinien i bosko pachniał. Do pielęgnacji skóry głowy wciąż stosowałam olejek stymulujący porost włosów Khadi, choć zdarzało się to dużo bardziej nieregularnie niż kiedyś. Wciąż uważam go za najlepszy i najbardziej wydajny produkt i mimo, że jest dość drogi, to zdecydowanie warto wydać na niego te pieniądze. 

najlepsze kosmetyki do wlosow, blog kosmetyczny, blog urodowy, pielegnacja wlosow blog

Jeśli chodzi natomiast o kosmetyki odżywiające włosy, to wciąż byłam wierna genialnym maskom rokitnikowym Natura Siberica w dwóch wersjach, które gwarantują good hair day. Ze Stanów przywiozłam również bardzo dobrą odżywkę Loreal EverSleek, której niestety nie ma jeszcze w Polsce, ale miejmy nadzieję, że wkrótce się pojawi. Mimo braku silikonów świetnie ujarzmiała puszenie, tak jak zapewniał producent. W kwestii aromaterapii wygrał balsam EcoLab z serii Macadamia Spa,  zapach jest absolutnie piękny i żałuję, że nie zostaje na włosach dłużej. Zdecydowanie powinnam zapoznać się z całą serią tych produktów, zwłaszcza, że nie są drogie. Zużyłam również kolejną butelkę balsamu Planeta Organica z rokitnikiem, który bardzo mocno wygładza włosy, ale może je również obciążać. Aktualnie często mieszam moje ulubione produkty z kosmetykami bardziej bogatymi w silikony aby możliwie najbardziej ograniczyć puszenie. 

najlepsze kosmetyki do wlosow, blog kosmetyczny, blog urodowy, pielegnacja wlosow blog

Do zabezpieczania końcówek wciąż nie znalazłam nic innego i jest to kombinacja naturalnego, lekkiego olejku, najczęściej był to olej ze śliwki oraz serum A+E Biovax.  Na rynku pojawiło się bardzo dużo nowych, wartych przetestowania szczotek i o ile Tangle Angel bardzo mnie zawiodła, to wciąż stosuję Tangle Teezer oraz Ikoo. Ta ostatnia w wyniku dłuższego użytkowania przestała być aż tak ostra i to właśnie po nią sięgam gdy mam ochotę na masaż skóry. Przetestowałam również chwalone przez Was gumki Invisibobble, które z upływem czasu polubiłam je jeszcze bardziej i nie sięgam już po żadne inne, co wcześniej mi się zdarzało. Jeśli natomiast zależy mi na bardzo wysokim kucyku, to podpinam go dodatkowo wsuwką. Z uwagi na większe puszenie nie ześlizgują się już tak bardzo i bez problemu związuję nimi włosy również na siłownię. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie ściskają one tak mocno, przez co wyglądają na bardziej gęste. 

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam, dodatkowo, dopiero pod koniec roku sięgnęłam po kilka nowości do włosów, nie stosowałam ich jednak na tyle długo, by umieścić je w podsumowaniu całego roku. Wciąż mają jednak szansę zostać moimi ulubieńcami 2017 :)



ZAJRZYJ RÓWNIEŻ DO WPISÓW:
SZCZOTKA "TANGLE TEEZER Z ROSSMANNA" CZY WARTO?
NAJCZĘSTSZE BŁĘDY W PIELĘGNACJI WŁOSÓW
NAJLEPSZE SPOSOBY NA WYPADANIE: WCIERKI, SUPLEMENTACJA, KOSMETYKI
AKTUALIZACJA WŁOSÓW: LISTOPAD



Czytaj dalej »

MOJA NAUKA ANGIELSKIEGO | JAK NIE BAĆ SIĘ MÓWIĆ PO ANGIELSKU + MOJE PORADY

środa, 4 stycznia 2017 / 10 komentarzy / Etykiety:
jak mowic po angielsku, jak zaczac mowic po angielsku, nauka jezyka, wyjazd do stanow dla studentow, wyjazd do usa studenci, resort leaders, camp leaders, blog kosmetyczny,

Po moim powrocie ze Stanów Zjednoczonych, jednym z najczęściej zadawanych mi pytań, prócz oczywiście tych dotyczących moich wrażeń było oczywiście to dotyczące jak poradziłam sobie z obcym dla mnie językiem w zwykłym, codziennym życiu. Od razu na wstępie zaznaczę, że miałam sporo szczęścia, pracowałam bowiem również aż z czterema osobami z Polski. Czy to dobrze, czy źle, ciężko powiedzieć, ale na pewno wpłynęło to na fakt, że nie mówiłam non stop tylko po angielsku. Natomiast podróżując nasza ekipa składała się ze Słowaczki, Czecha, Węgra i Węgierki. Ze wszystkich tych narodowości najtrudniej było mi zrozumieć tę ostatnią, tak w ramach ciekawostki. Polski natomiast dla Amerykanów, zwłaszcza według dzieci przypominał bardziej chiński, może więc porównania do niego nie są takie znowu bezzasadne.:)

MOJA NAUKA ANGIELSKIEGO KIEDYŚ

Miałam ogromne szczęście, że praktycznie w całej mojej karierze edukacyjnej trafiłam na bardzo dobrych, jeśli nie świetnych nauczycieli, którzy zawsze służyli radą i pomocą.  Nie miałam problemów z nauką tego języka, podobnie zresztą jak z rosyjskim (który również bardzo lubiłam, do czasu gdy nieświadomie podpadłam swoją osobą wykładowczyni). Jest mi jednak bardzo łatwo wyobrazić sobie, jak duże problemy mogą mieć osoby, które nie trafiły na dobre w tym zawodzie osoby, które nie potrafią zachęcić nie tylko do nauki, ale głównie, do mówienia w języku obcym, bo strach odezwać się na zajęciach. Znam całą masę osób, która mimo, że zna angielski w bardzo dobrym stopniu czują blokadę. Może to zabrzmieć śmiesznie, jednak jeszcze w czasach liceum starałam się o rozwijanie mojej znajomości tego języka, również poza szkołą. Przykładem może być nawet oglądanie filmików o tematyce urodowej po angielsku, co, o ile pamiętam całkiem pomogło mi na maturze ustnej (jak widać nigdy nie wiesz, kiedy przyda Ci się słownictwo;)). Kilka lat temu zaczęłam oglądać seriale i filmy z angielskimi napisami, co pomogło mi z oswojeniem się z wymową. Jednak nie każda tematyka się do tego nadaje. Przykładowo, pełen specyficznego języka House of Cards byl dla mnie za trudny, przez co łatwo można się zniechęcić.

jak mowic po angielsku, jak zaczac mowic po angielsku, nauka jezyka, wyjazd do stanow dla studentow, wyjazd do usa studenci, resort leaders, camp leaders, blog kosmetyczny,

TERAZ

Aktualnie nie uczęszczam na żadne zajęcia związane z nauką angielskiego, staram się jednak możliwie często mieć stały kontakt z językiem. Kilka osób pytało mnie, czy miałam problemy z komunikowaniem się już w Stanach i miałam tyle szczęścia, że zupełnie nie. Lecąc tam miałam świadomość, że będę praktycznie zmuszona MÓWIĆ i przyjęłam to za oczywistość. Bywały jednak sytuacje, że nie miałam w możliwości kogoś zrozumieć, zwłaszcza, gdy dopadł mnie amerykański wirus i byłam w połowie głucha, lub gdy miałam okazję rozmawiać z Australijczykiem, o bardzo silnym, nieznanym mi akcencie. Czy uważam to za coś wstydliwego? Jak widać nie.

CO POMAGA W PRZEŁAMANIU SIĘ?

Poznałam kilka osób, który taki wyjazd potraktowały jako terapię szokową, wrzucenie na głęboką wodę i w każdym z przypadków zadziałało. Jeśli jednak znasz angielski w wystarczającym stopniu, a nadal boisz się odezwać, pozwól, że zadam Ci pytanie: Czy jeśli rozmawiasz z obcokrajowcem, który mówi po polsku i popełnia błędy, uważasz to za:

a)Śmieszne,
b)Głupie,
c)Absolutnie nie do przyjęcia?

Czy może najczęściej jednak znajomość innego języka i komunikowanie się jest godna pochwały? Teraz odwróć tę sytuację. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wiele osób ma problemy nawet z ojczystym językiem. Prawda jest taka, że nie ma odgórnego wymogu, aby mówić tylko i wyłącznie perfekcyjnie, poprawnie gramatycznie, idealnie. Zwłaszcza, jeśli nie jesteś studentką czy studentem filologii. Kluczem jest uświadomienie sobie tego. Podczas mojego pobytu poznałam osoby z dużo gorszym angielskim, ale również i dużo lepszym. Tylko czy jest jakikolwiek sens się porównywać? Żaden, podkreślam, żaden Amerykanin nigdy nie zwrócił mi uwagi, nie skomentował, nie popatrzył krzywo gdy powiedziałam coś nie tak, jak powinnam, gdy pomyliłam konstrukcje gramatyczne czy cokolwiek innego. W 99 procentach, a przynajmniej Ci, z którymi rozmawiałam: innymi pracownikami, ludźmi na lotnisku, w metrze ect; są pod dużym wrażeniem, że ktoś chce się uczyć, przyjechać do USA, zwiedzać ich kraj.

Jeśli chciałabyś, lub chciałbyś nieco podszkolić swój angielski w przyjemny sposób, to mogę polecić:

- oglądanie zagranicznego Youtube o interesującej Cię tematyce lub tych po polsku dotyczących nauki angielskiego, na przykład kanał Arleny Witt,
- kreskówki, filmy, seriale z angielskimi napisami, zwłaszcza komedie,
- książki, bardzo dobrze nadają się do tego na początek...bajki lub kryminały, choć te ostatnie zajmowały mi długo, ale jeśli je lubisz, to zajrzyć do lumpeksów :)
-  czytanie artykułów,stron i blogów po angielsku,
- rozmowa z osobą, którą lubisz i ufasz, aby wspólnie potrenować,
- rozmowa online z osobami z całego świata tutaj. 


Powodzenia:)


O wylocie do USA i moim pobycie pisałam również:







Czytaj dalej »

PIĘKNY ROZŚWIETLACZ MY SECRET FACE ILLUMINATOR POWDER W ODCIENIU SPARKLING BEIGE | ZDJĘCIA, SWATCHE + PORÓWNANIE Z MARY LOU MANIZER I WIBO

niedziela, 1 stycznia 2017 / 27 komentarzy / Etykiety:
my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

Rozświetlacz MY SECRET FACE ILLUMINATOR POWDER to jeden z najbardziej zachwalanych produktów z tej kategorii, zaraz po równie tanich WIBO. O ile na ten ostatni skusiłam się już wieki temu, to polecany princess dream okazał się nie być dla mnie z uwagi na dość złoty efekt, który niekoniecznie mi odpowiadał. Nic jednak nie stało na przeszkodzie aby przetestować nowy odcień, sparkling beige. Zwłaszcza, jeśli mam możliwość porównania go z innymi faworytami wielu z Was.

my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

Jak łatwo się domyśleć, jest oczywiście bardziej chłodnym braciszkiem, chociaż nie jest to moim zdaniem całkowity beż. Nie znajdziemy tu złotej poświaty, jednak dojrzałam w nim delikatne, różowe drobinki, niewidoczne na pierwszy rzut oka. Podobnie również na twarzy nie są one zauważalne. 

my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

Produkt jest bardzo dobrze zmielony, łatwo jest więc uzyskać efekt tafli. Jeśli jednak jesteście opalone, to może się on odcinać i wyglądać nienaturalnie. Na zdjęciach, które polecam otworzyć w drugiej karcie widzicie bardzo delikatną aplikację pędzlem HAKURO. 

my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

W porównaniu trzech rozświetlaczy jest najmniej złoty, co nie będzie prawdopodobnie dla nikogo zaskoczeniem. Jak widać pigmentacją również nie odbiega od prawie trzykrotnie droższego kosmetyku THE BALM (recenzja tutaj). 

my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

Czy polecam najnowszy produkt MY SECRET? Zdecydowanie :) Zwłaszcza, jeśli Drogerie Natura znów zorganizują promocję na kolorówkę, choć polecam bardzo uważać, ostatnio często wprowadzana jest obniżka "do -40%", co oznacza, że produkty nie są aż tak tanie, jak mogłoby się nam początkowo wydawać. Niemniej, sprakling beige wciąż wart jest tych 16 złotych w regularnej cenie. 

my secret face illuminator powder, my secret sparkling beige, my secret rozświetlacz, my secret swatch, my secret rozswietlacz zdjecia, my secret rozswietlacz recenzja

Jeśli będę miała okazję testować tylko takie nowości w tym roku, to prawdopodobnie zabraknie mi czasu na ich opisywanie. :)


Mam nadzieję, że 2017 będzie dla Was lepszy, w życiu prywatnym i zawodowym, lub podchodząc realistycznie, chociaż nie gorszy od poprzedniego. Życzę dużo zdrowia i przede wszystkim szczęścia. Jesteście SUPER :)



Czytaj dalej »





SZABLON BY: PANNA VEJJS.