12 lutego

DROBNE, CODZIENNE PRZYJEMNOŚCI | MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA, MUSIEROWICZ, NUXE

peeling ministerstwo dobrego mydla sliwka

O tym, że ostatnie miesiące okazały się bardziej pracowite, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Na blog jedynie z doskoku pojawiały się nowe teksty i choć wciąż jest to moje główne hobby (prócz siłowni, książek i seriali wszelkiej maści) tak niestety, z uwagi na nawał obowiązków wszystkie poszło w odstawkę. Ze wszystkich komplikacji wyszłam jednak obronną ręką i miejmy nadzieję, że na dobre mogę tu wrócić, a z drobnych przyjemności urodzi się coś większego. Dziś jednak o drobiazgach, które umilały mi codzienność.

spieniacz hoffen, spieniacz do mleka biedronka

SPIENIACZ DO MLEKA Z BIEDRONKI

Kupiony zupełnie bez przekonania, a jedyną zachętą była przecena na dwanaście złotych i polecenie Miskejt, którą z przyjemnością śledzę. Do zakupu ekspresu z prawdziwego zdarzenia długa droga, a kto nie lubi kawy z pianką? Niestety, nieco rozczarowałam się już na wejściu, byłam głęboko przekonana, że w przypadku spieniacza wraz z kubkiem nie będzie konieczności ciągłego naciskania przycisku, ale ostatecznie gadżet sprawdza się super! Miarka na kubku okazała się bardzo pomocna, a jeśli opracujecie już mikrofalę do podgrzania mleka, to najbardziej instagramowy napój będzie gotowy. 

coffee, marshamllow, pianki serduszka

Od siebie dorzucę mały protip, do swojej dodaję czasem nieco oleju z orzechów lub kokosowego, rozpuszczam, a dzięki temu piana jest bardziej trwała, a cała kawa nabiera wspaniałego aromatu :) W wielu miastach są specjalne, nieco większe sklepy z sekcją wyprzedażową produktów sezonowych, więc jeśli macie chęć spróbować swoich sił, to zerknijcie koniecznie.

kindle paperwhite blog

MAŁGORZATA MUSIEROWICZ

Kto nie zna Małgorzaty Musierowicz, autorki najpopularniejszych książek dla młodzieży? Sięgałam po nie z przyjemnością mając lekko ponad dziesięć lat, więc po kolejnych piętnastu, mając na Kindlu  Szóstą klepkę czuję się jak gdybym wsiadła w wehikuł czasu. Łatwa i lekka lektura na zimowe dni, zwłaszcza, jeśli jej twórczość nie jest Wam obca. Inną, interesującą książką okazał się Cud chłopak R.J. Palacio, której ekranizację można bez problemu obejrzeć aktualnie w kinach. Wzruszające, dające do myślenia, z dobrą obsadą. Zdecydowanie warte uwagi. Chętnie poznam Wasze ostatnie odkrycia w tej kwestii. Sesja za mną!


ŚWIECE I WOSKI 

Moje kolejne, dwudzieste piąte już urodziny nie uszły uwadze moich Przyjaciół i tak oto wzbogaciłam się o kolejne, przepiękne świece. O ile mi wiadomo obie pochodzą z Tk Maxx, a muszę przyznać, że sama bardzo często zaglądam na ich stoisko (prócz standardowo kubków, na które już nie mam miejsca w kuchni) i bardzo rzadko cokolwiek kupuję. Takie prezenty cieszą więc tym bardziej. Innym umilaczem okazał się nowy kominek z Pepco kupiony za grosze. Nie przypala wosków, odpowiednio je podgrzewa, a ostatnio najczęściej używanym okazał się Dreamy Summer Nights, o nutach wanilii, heliotropu i drzewa. Ciepły i otulający, ubolewam jednak nad cenami, które bardzo w ostatnim czasie wzrosły. Przypuszczalnie jednak zrobię zapas będąc w Stanach, gdzie można trafić na promocję 1$ w salonach Yankee Candle. Żal nie skorzystać.

ministerstwo dobrego mydła peeling śliwka

PEELING MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA

Blog niby kosmetyczny, a produktów tej natury tylko dwa.. za to jakie! W okolicach świąt Pakamera uraczyła mnie pięknym prezentem, a jednym z nich był odżywczy peeling cukrowy z Ministerstwa Dobrego Mydła o zapachu śliwki. Co prawda ja bardziej wyczuwam tu czekoladę, a zaraz za nią owoce, jednak wciąż, jest to genialny, pełny cukru, wzbogacony olejem słoik pełen dobroci. Świetny prezent jako prezent, nawet dla osób, które niezbyt często sięgają po tego typu specyfiki. Pozostawia skórę nawilżoną i pięknie pachnącą. Świetny do cotygodniowego, nawet eskpresowego SPA.

nuxe balsam do ust, nuxe reve de mel recenzja

BALSAM DO UST NUXE

Marka odkrywana powoli, wciąż zaskakuje. Choć w mojej opinii balsam nie ma silnie nawilżających właściwości, to przyjemnie otula popękane usta, przynosi ukojenie, a jedwabista konsystencja umila stosowanie. Podobnie zresztą jak pyszny, miodowy zapach. Jeden z miłych rytuałów na dobranoc.



14 komentarzy:

  1. Co za zaskoczenie, nie spodziewałam się Musierowicz u Ciebie :) Też ją uwielbiam! I zgrałyśmy się lekturami, bo ja sobie właśnie odświeżam Jeżycjadę, przed premierą "Ciotki Zgryzotki" ;)

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę przyznać zupełnie wypadłam z obiegu i nawet nie wiedziałam, że będzie nowa część :(

      Usuń
  2. Ja też uwielbiam Jeżycjadę i nie mogę się już doczekać premiery nowego tomu. :) Cud chłopaka też mam w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że będzie nowy tom! Chociaż i tak mam tyle do nadrobienia, że się przez rok nie wyrobię :)

      Usuń
  3. Ja rowniez uwielbiam jezycjade a co studiujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę magisterkę z biotechnologii :)

      Usuń
  4. Yankee Candle w Stanach jest w niesamowicie dobrych cenach. Wprawdzie wzrosły jakiś czas temu, ale wynagradzają to liczne promocje. Woski są prawie bez przerwy po dolarze, za to duże świece da się już kupić za 12 i jest ich ogromny wybór, co jest świetne. YC to zdecydowanie jeden z plusów życia w tym kraju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie świece są tam dużo bardziej popularne, czasem można kupić je w szalonych cenach :) U nas jednak jest trochę inaczej jak widać :(

      Usuń
  5. muszę wypróbować ten balsam do ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja to istne masełko ♥ Choć mógłby nieco bardziej nawilżać :)

      Usuń
  6. U mnie też zastój, bo tyle wokół się dzieje, że nie ogarniam :D A przecież czasem chce się oderwać od tych wszystkich "internetów" i poleżeć myśląc o niebieskich migdałach ;)
    Ja aktualnie też przerabiam książkowe smaki dzieciństwa. Po Musierowicz sięgnęłam w ubiegłym roku a w tym roku postanowiłam...Przeczytać całego Pottera :D Właśnie jestem w trakcie pierwszej części i czuję się wspaniale <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie internet nie istniał przez ponad miesiąc, więc skoro już miałam mały, wymuszony detoks, to chciałabym aby tak zostało :) A Harry Potter czyta się super szybko i tak...lekko :)

      Usuń
  7. Spieniacza do mleka jeszcze nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Panią Musierowicz to mam okropny kryzys bo im nowsza książka tym bardziej niechętna jej czytaniu jestem. Szkoda, że Borejkowie odeszli od lekko dziwnej, ale jednak inteligenckiej rodziny do po prostu rodziny która nie potrafi ze sobą rozmawiać i izoluje się od świata. Co mnie boli, bo czytałam te książki od kiedy chodziłam do podstawówki :(

    OdpowiedzUsuń

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!