PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH | WYJĄTKOWA KOLEKCJA SEMILAC: ALL IN MY HANDS 227, 228, 229

30 marca

PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH | WYJĄTKOWA KOLEKCJA SEMILAC: ALL IN MY HANDS 227, 228, 229

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227

SEMILAC ALL IN MY HANDS | PRZYSZŁOŚĆ W NASZYCH RĘKACH

Początki są trudne i często pełne niepewności, a kursy, założenie własnej firmy pochłaniają prócz czasu, energii i zaangażowania również, co oczywiste, środki finansowe. Najnowsza kolekcja SEMILAC niesie wyjątkowe przesłanie. Celem akcji, do której może przyłączyć się każda z Was jest wsparcie studentek kosmetologii, bowiem część dochodu ze sprzedaży lakierów ALL IN MY HANDS zostanie przekazana na wsparcie przyszłych stylistek paznokci. W pięciu uczelniach w całej Polsce zorganizowane zostaną warsztaty dokształcające oraz, co najważniejsze, przekazane zostaną granty w wysokości 5,3, oraz 2 tysięcy złotych, aby pomóc w rozwoju lub rozpoczęciu własnej działalności. 

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227

Cel jest szczytny, a same kolory piękne i wiosenne. 

227 LIGHT VIOLET fiolet z domieszką szarości,

228 LIGT PINK rozbielony, pastelowy róż,
229 LIGHT BLUE jasny błękit.

Warto jest zwrócić na nie szczególną uwagę podczas zakupów i mieć swój mały, a jakże jednocześnie wielki wkład. Lakiery znajdziecie na stronie SEMILAC w cenie 33 złotych, z czego 4 zostaną przekazane na działania wspierające. 

semilac all in my hands, semilac 229, semilac 228, semilac 227


PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO? | ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP

28 marca

PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO? | ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP

szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up

ANWEN SZAMPON PEELINGUJĄCY MINT IT UP 

Peeling skóry głowy to jeden z częściej pomijanych zabiegów pielęgnacyjnych, a szkoda, bo okazuje się, że niesie ze sobą całą masę pozytywnych efektów. Kiedy warto po niego sięgnąć?

Gdy...
  • fryzurze brakuje objętości,
  • włosy wydają się być obklejone, obciążone,
  • stosujesz dużą ilość silikonowych produktów,
  • nie szczędzisz im produktów do stylizacji, zwłaszcza lakieru,
  • gdy na skórze głowy pojawiają się stany zapalne,
  • przy zauważalnie zwiększonym przetłuszczaniu,
  • po nałożeniu dużej ilości suchego szamponu lub innych kosmetyków do skóry głowy.


szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up


PEELING SKÓRY GŁOWY, DLACZEGO WARTO?


Choć bardzo popularny w sieci jest domowy peeling cukrowy, tak ANWEN wyszła na przeciw leniuchom i opracowała swój własny, miętowy szampon peelingujący MINT IT UP, którego bazą drobinki pestek moreli. Pierwsze pytanie brzmi, czy w tym przypadku obejdzie się bez problemów z ich wypłukaniem? Jako posiadaczka gęstych, długich włosów do pasa z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nic takiego nie ma miejsca i nigdy sięgając po niego nie odczuwałam niepokoju tak jak w przypadku innych eksperymentów. Nie bez powodu, bo produkt został dopracowany do granic możliwości i nie wierzę, że spod jej ręki kiedykolwiek na rynek wyjdzie kosmetyk o wątpliwych właściwościach pielęgnacyjnych lub co gorsza, powodujący palpitacje serca. Formuła oparta jest na SLES, czyli łagodniejszy odpowiedniku znanego wszystkim środka myjącego, prócz tego znajdziemy w nim mocznik oraz olejek z mięty pieprzowej, które dodatkowo regulują skórę głowy.

szampon anwen, peeling skory glowy, szampon mietowy, mint it up

Skład INCI/Ingredients: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Urea, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Acrylates Copolymer, Propanediol, Polysorbate 20, Dipotassium Glycyrrhizate, Bacillus Ferment, Glycerin, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum.


SZAMPON ANWEN I MOJE SPOSTRZEŻENIA


Po szampon sięgam zazwyczaj co około tydzień, w zależności od tego w jakim stanie jest moja skóra, w ostatnim czasie było to nieco częściej z uwagi na widoczne i dość uporczywe stany zapalne. Bardzo dobrze się pieni, ale nie podrażnia i nie wysusza, przy czym drobinki są wyczuwalne a sam proces peelingowania przyjemny. Miętowy zapach będzie idealny na lato, a po zabiegu włosy są lekkie i mają większą objętość. Jak stosować go w przypadku olejowania? Dość prosto, długość myję moim standardowym szamponem, a między czasie wykonując masaż. Choć trudno jest znaleźć mi kosmetyk do mycia, który wybijałby się na tle innych, to ten zdecydowanie to robi i mogę go polecić, zwłaszcza, jeśli nie ograniczacie pielęgnacji tylko do podstawowych produktów i macie ochotę wypróbować coś nowego. Znajdziecie go w sklepie w cenie 32,99 zł za 200 ml i choć cena może wydawać się nieco wyższa od drogeryjnych, to spokojnie, tak jak wszystkie wypróbowane przeze mnie kosmetyki tej marki, tak również MINT IT UP zalicza się do wydajnych.


O produktach ANWEN możecie przeczytać również tutaj.



ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET

25 marca

ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET


ULUBIEŃCY | NATURATIV, SEMILAC PASTELLS 2, KERASTASE, KOLORÓWKA MY SECRET


Choć ostatnie miesiące ubiegły mi przede wszystkim na porządkach w kosmetykach, zużywaniu mniej lubianych kosmetyków, to nie obyło się bez małych przyjemności, jaką są testy nowych (lub mniej) produktów. Zauważalna jest również pewna tendencja, ulubieńcy pojawiają się rzadziej i jest ich relatywnie mniej niż kiedyś, z prostej przyczyny, z wiekiem coraz trudniej jest mi odkładać na bok sprawdzone rzeczy. Może to normalne? Niemniej jednak dzisiaj o najciekawszych mazidłach i kolorówce.

aura botanica kerastase



KERASTASE, ODŻYWKA AURA BOTANICA


W ulubieńcach bardzo rzadko pojawiają się produkty do włosów, nie mogłabym więc pominąć produktu, który szalenie mnie zaskoczył. Choć do wydawania masy pieniędzy na odżywki i maski mam ambiwalentne uczucia, tak zdaję sobie sprawę, że są osoby, które nieco bardziej luksusową pielęgnację lubią i mają do tego prawo. Do linii AURA BOTANICA podeszłam więc z dystansem, jakież więc było moje zdziwienie, gdy okazało się, że efekt jaki daje jest świetny, przy braku silikonów w składzie. Wygładza pasma po same końce, mimo, że aktualnie, z uwagi na długość ciężko jest mi nad nimi zapanować, pięknie pachnie i ma bardzo dobrą konsystencję. Jeśli więc zastanawiacie się nad sprawieniem prezentu mamie, siostrze lub samej sobie i chciałybyście spróbować czegoś droższego, to mogę ją z czystym sumieniem polecić. Odnoszę jednak wrażenie, że nie jest zbyt wydajna, ale może być to również moja wina, nigdy jej sobie nie żałowałam, a mimo to, nie obciążała włosów. Świetny produkt.


NATURATIV, RELAKSUJĄCE MASŁO DO CIAŁA O ZAPACHU KOKOSA I TRAWY CYTRYNOWEJ

Kierując się piękną, choć jak się okazało chwilową wiosną w Lublinie wyciągnęłam z zapasów kosmetyk o lekkiej konsystencji i świeżym, relaksującym zapachu. Niech nie zmyli Was nazwa, nie ma w sobie nic z ciężkich i oblepiających produktów, które trudno się wchłaniają. Z uwagi na zawartość masła shea pozostawia lekkie uczucie tłustości, które mi osobiście odpowiada, bo samo nawilżenie utrzymuje się bardzo długo, co w przypadku wrażliwej, alergicznej skóry jest niezmiernie ważne. Bardzo lubiłam również otulający scrub cukrowy tej marki.

MY SECRET, PALETA DO KONTUROWANIA

Kolejny raz, tania, polska marka zaskakuje. Ostatnie, co można o mnie powiedzieć, to to, że jestem mistrzynią konturowania. Choć przez ostatnie kilka lat nieco się podszkoliłam, to wciąż blendowanie jest dla mnie dość problematyczną zagadką, a jeden z najnowszych produktów MY SECRET, kremowa, bardzo dobrze zmielona paletka dwóch kolorów. Zdecydowanie częściej sięgam po brąz, który nie wpada w pomarańczowe tony, nie utlenia się na skórze, nie ściera się nierównomiernie i przede wszystkim z uwagi na kremowość rozciera się niesamowicie łatwo.

my secret cienie

MY SECRET, CIENIE DO POWIEK

Znacie to uczucie, gdy po toaletce walają się każde, pojedyncze, malutkie opakowania a kończy się na tym, że chowacie je w głąb toaletki i totalnie o nich zapominacie? Tak było z cieniami My Secret, które co prawda nie było tak łatwo wyciągnąć z kasetek bez ich uszkodzenia (polecam delikatne podgrzanie plastiku, dzięki czemu klej puści), ale ostatecznie udało się. Maty są nieziemsko napigmentowane, choć mogą się nieco osypywać.

cienie my secret, cienie my secret swatche

Najbardziej jednak lubię metaliczne, kremowe brązy, które robią cały makijaż, mienią się pięknie w zależności od kąta padania światła. Z palety Inglot nie jestem do końca zadowolona, bo mimo, że solidnie wykonana i prezentuje się bardzo ładnie, tak jest bardzo ciężka w porównaniu z poprzednimi, starszymi modelami zamykanymi klasycznie.

my secret cienie, metaliczne cienie my secret swatche

SEMILAC, KOLEKCJA PASTELLS #2

Ostatni miesiąc minął mi pod znakiem pasteli z najnowszej kolekcji Semilac Pastells #2, której poświęciłam osobny wpis (klik). Pięknie, dobrze kryjące rozbielone kolory, w marcu nosiłam dwa, moim zdaniem najpiękniejsze, co nie oznacza, ze wybór był łatwy. 272 Powder Pink oraz 279 Light Violet, pięknie wyglądają razem, jak również osobno. 

semilac pastells 2

Dobrze się poziomują i kryją po trzech, bardzo cienkich warstwach. Osobiście zdecydowanie bardziej wolę taką formę aplikacji. 272 w moim odczuciu wygląda jak shake truskawkowy, a 279 to unikalny odcień pomiędzy bardzo jasną lawendą a błękitem. Jedna z moich ulubionych kolekcji! Do kupienia tutaj.




AZJATYCKA PIELĘNACJA | MASKI W PŁACHCIE 7TH HEAVEN

16 marca

AZJATYCKA PIELĘNACJA | MASKI W PŁACHCIE 7TH HEAVEN


MASKI W PŁACHCIE 7TH HEAVEN


Jeszcze kilka lat temu maski nie były stałym elementem mojej pielęgnacji. Wszystko zmieniło się w ubiegłym roku, gdy na dobre zakochałam się w dodatkowych działaniach, mających na celu poprawienie kondycji cery, a zwłaszcza, poprawy nawilżenia. W ostatnim czasie miałam okazję zapoznać się z nową dla mnie marką 7th HEAVEN, która ma w swojej ofercie między innymi maski inspirowane wieloetapowym rytuałem Azjatek. Wszystkie z nich są przeznaczonego do ekspresowej naprawy wyglądu cery oraz są odpowiednie dla wegetarian. W przypadku tego typu masek najczęściej obawiam się: 

  • nieodpowiedniego rozmiaru i wycięcia otworów na oczy i usta, 
  • zbyt dużej ilości płynu, który spływa, 
  • zsuwania i odklejania się maski z twarzy. 

Tutaj na szczęście nic takiego nie miało miejsca, płachta dobrze się dopasowuje, choć w niektórych miejscach wymaga małego "złożenia". Najchętniej sięgałam po nie głównie rano, gdy miałam ograniczoną ilość czasu, nie miałam ochoty na dość problematyczne zmywanie zasychających, gęstych glinek, a kilkanaście minut w zupełności wystarczało. Najczęściej przed jej nałożeniem wykonuję delikatny peeling lub najzwyczajniej w świecie myję twarz domowym pudrem enzymatycznym na bazie glinki. Wszystkie składniki pochodzenia naturalnego są oznaczone w składzie na zielono.


MASKI W PŁACHCIE 7TH HEAVEN | KTÓRA NAJLEPSZA?


BŁOTNA MASKA NAWILŻAJĄCA Z MATERIAŁU BAMBUSOWEGO

Z błotną, zawierającą jagody Acai oraz między innymi aloesu polubiłam się najbardziej. Wysoką zawartość glinki i piękny zapach działał kojąco na zanieczyszczoną, nieco podrażnioną ostatnio cerę. Jako jedyna wymaga również zmycia, nie daje jednak typowego dla masek zawierających samą glinkę wysychania czy uczucia ściągnięcia podczas całego procesu. Do niej na pewno wrócę.


NAWILŻAJĄCA MASKA DO TWARZY Z WODOROSTAMI MORSKIMI

Po jej nałożeniu odczuwalne jest dość mocny efekt chłodzenia, prawdopodobnie z uwagi na zawartość mentolu. Tutaj najmniej ze wszystkich trzech odpowiadał mi zapach, nieco zbyt intensywny na mój gust. Mógłby być on więc nieco delikatniejszy, ale sam wspomniany mentol ma swoje zastosowanie, działa pomocniczo w leczeniu trądziku i cery tłustej. Z czasem staje się on jednak mniej odczuwalny, mimo to nie polecałabym jej dla osób o wrażliwej, podatnej na podrażnienia skórze. Po ściągnięciu jednak cera jest widocznie nawilżona, gładka w dotyku i nie lepka, więc nie wymaga zmywania.




OCZYSZCZAJĄCA MASKA DO TWARZY Z MIĘTĄ I DRZEWEM HERBACIANYM

Zawiera wyciąg z krwawnika pospolitego, mącznicę lekarską oraz tytułowe drzewo herbaciane, działające antybakteryjnie i ściągające pory. Pachnie widocznie miętowo, dość mocno również chłodzi, będzie więc idealna na miesiące letnie. Ma jednak małą wadę, nie nadaje się do aplikowania na uwrażliwione partie twarzy, bo może pogłębiać problem.




Więcej informacji o produktach 7th HEAVEN znajdziecie tutaj. Najczęściej widuję je w Drogeriach Hebe, a ze standardowych mogę polecić również kremową, czekoladową z kakao, błotną z węglem aktywnym oraz głęboko oczyszczającą z minerałami w szalonym, niebieskim kolorze. Każda z nich w zupełności wystarczy na dwa użycia (15-20g każda), wystarczy szczelnie je zamknąć. Te o pysznych zapachach są idealne na wieczorne SPA, poprawę humoru czy chwilę relaksu.


ZIMA KONTRA SUCHA, ALERGICZNA SKÓRA | MOJE ULUBIONE PRODUKTY OSTATNIEGO SEZONU

10 marca

ZIMA KONTRA SUCHA, ALERGICZNA SKÓRA | MOJE ULUBIONE PRODUKTY OSTATNIEGO SEZONU

sucha skora, przesuszona skora, alergiczna

SUCHA, PRZESUSZONA, ALERGICZNA SKÓRA...


...to bardzo dokładny opis problemu, z jakim borykam się od dobrych kilku lat. Za oknem, w moim Lublinie dziesięć stopni, wydaje się więc, że to idealny czas na podsumowanie mojej ostatniej walki o komfort i nawilżenie.

OGRANICZ SLSY | ŻELE POD PRYSZNIC I OLEJKI


Zapomnij o silnie wysuszających, drogeryjnych żelach pod prysznic, które wyrządzają więcej szkody niż pożytku. Mimo, że ładnie pachną i prezentują się pięknie, to często substancje myjące, jak również barwniki i kompozycje zapachowe mogą dodatkowo przyczyniać się do pogorszenia problemu. Na co dzień dobrze sprawdzają się u mnie wszelkiego rodzaju olejki jak ISANA,  NIVEA, czy aktualnie ulubiony ORIFLAME, który nadaje się również do kąpieli. Produkty z łagodniejszymi pochodnymi SLSów, taki jak na przykład ORGANIC SHOP, również przyczyniają się do poprawy stanu skóry. Nie pozbawiają jej ochronnej warstwy lipidowej i wciąż nieźle się pienią. Dobrym wyjściem raz na jakiś czas są również gotowe peelingi cukrowe oparte na olejach i masłach. Aktualnym ulubieńcem jest miodowy NUXE lub śliwkowy, gęsty ze Ministerstwa Dobrego Mydła. Często zastępują balsamy, więc sięgam po nie w wyjątkowo leniwe dni. 


sucha skora, przesuszona skora, alergiczna

NAWILŻANIE | MASŁA, BALSAMY I OLEJKI



Po wielu testach okazało się, że parafina, to składnik, którego powinnam wyłącznie unikać. Choć są osoby, u których nie stanowi ona przeciwwskazań, tak przy wszelkiego rodzaju alergiach powoduje tylko dalsze jej wysuszenie poprzez pokrycie filmem, który zatyka pory i nie pozwala skórze oddychać. Niezastąpione jest masło shea (nierafinowane pachnie okropnie) czy kakaowe. Oba są bardzo twarde, więc zazwyczaj mieszałam je z olejem kokosowym, który zawsze mam w kuchni. Inną opcją są olejki wcierane tuż po prysznicu. W balsamach szukam jak najwyższej zawartości naturalnych substancji nawilżających, tej zimy polubiłam się z masłem BOODY BOOM o zapachu truskawkowym lub PALMERS o zapachu kakao (białe opakowanie). Po zużyciu zapasów na pewno wrócę do tego drugiego, świetnie koił, leczył wysuszone do granic możliwości okolice, a co najważniejsze, efekt utrzymywał się bardzo długo.

sucha skora, przesuszona skora, alergiczna

WODA I DIETA



Wydawać by się mogło banał, ale jak zwykle, nie można zapominać o dbaniu o siebie od wewnątrz. Przesuszenie często jest wynikiem diety ubogiej w zdrowe tłuszcze oraz braku odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia. Warto wprowadzić do niej, zwłaszcza zimą więcej produktów bogatych w kwasy Omega. Zimą wprowadziłam do diety olej lniany i oliwę z oliwek. O nawadnianiu natomiast przypomina mi butelka DAFI z filtrem węglowym, którą staram się mieć zawsze przy sobie, w innym wypadku nie jestem aż tak skłonna sięgnąć po wodę i zwykle orientuje się, gdy zaczynam czuć się zwyczajnie źle. Czasem proste rozwiązania są najlepsze.





BEAUTY LIMITED: PEELING KAWITACYJNY W DOMU | MOJE EFEKTY I SPOSTRZEŻENIA PO TRZECH MIESIĄCACH

05 marca

BEAUTY LIMITED: PEELING KAWITACYJNY W DOMU | MOJE EFEKTY I SPOSTRZEŻENIA PO TRZECH MIESIĄCACH

peeling kawitacyjny w domu, kawitacja efekty, peeling kawitacyjny blog, beauty limited







BEAUTY LIMITED: PEELING KAWITACYJNY W DOMU | MOJE EFEKTY I SPOSTRZEŻENIA PO TRZECH MIESIĄCACH


Peeling kawitacyjny to zabieg, który interesował mnie już od dawna, jednak z uwagi na brak zaufania do kosmetyczek i kosmetologów wciąż mnie coś hamowało. W momencie gdy jednak z ciekawości przeglądałam groupon dostałam propozycję przetestowania sprzętu w domu. Skuszona propozycją dziś jestem w stanie opowiedzieć Wam o moich efektach i wrażeniach.
Kawitacja to zabieg, który ma na celu oczyścić skórę dokładniej i głębiej niż klasyczne peelingi mechaniczne czy enzymatyczne. Jego ogromną zaletą jest brak wielu przeciwwskazań i ograniczeń wiekowych. Nie oznacza to jednak, że nadaje się on dla każdego. Zrezygnować powinny z niego kobiety w ciąży, osoby chorujące na nowotwory, posiadające rozrusznik serca lub chociażby aparat na zęby (istnieje kilka innych, więc odeślę Was tutaj).

peeling kawitacyjny w domu, kawitacja efekty, peeling kawitacyjny blog, beauty limited

Początkowo jego wykonanie wydawało mi się skomplikowane, to uwierzcie mi, nie przeprowadzenie go samodzielnie nie nastręcza żadnych trudności. Podczas stosowania peelingu regularnie warto jest  pamiętać o filtrach przeciwsłonecznych. Zasada działania opiera się na falach ultradźwiękowych, które pozwalają zniszczyć martwe komórki naskórka, pozbyć się zaskórników czy dodać cerze blasku i gładkości. Po mojej kuracji maścią Acnelec i konsultacji, podczas której dowiedziałam się, że największym problemem mojej cery są zaburzania złuszczania starałam się oczyszczać ją delikatnie i oczywiście, spróbować czegoś nowego. Zabiegi początkowo wykonywałam co siedem, dziesięć dni w zależności od tego, ile miałam czasu. Każdy z nich to około 10 minut, jednak w urządzeniu prócz różnych trybów jest również timer, który sygnalizuje upływ czasu i wyłącza urządzenie. Świetnym rozwiązaniem jest możliwość stosowania go bezprzewodowo, jedno ładowanie jest w zupełności wystarczające na kilka pełnych użyć. Wraz z urządzeniem 3w1 testowałam również wielofunkcyjny masażer 6w1, ale o nim może nieco później. 

peeling kawitacyjny w domu, kawitacja efekty, peeling kawitacyjny blog, beauty limited

KAWITACJA W DOMU

Podstawową kwestią podczas wykonywania kawitacji jest uprzednio nałożenie na skórę toniku lub chociażby wody, aby można było prawidłowo wykonać zabieg. Rozpylona na skórze ciecz tworzy mikroskopijne pęcherzyki wypełnione rozrzedzonym gazem, które pod wpływem drgań ultradźwiękowych gwałtownie pękają. W wyniku tych działań dochodzi do rozbicia martwych komórek i odsłonięcia młodszej warstwy skóry o zdrowszym i bardziej równomiernym kolorycie. Podczas przejeżdżania szpatułką po skórze od odczuwalne jest delikatne mrowienie, wibrowanie, a samo urządzenie wydaje cichy dźwięk, który jest zupełnie normalny, choć początkowo może nieco zdziwić. Moc oczyszczania można stopniować, a tryb wybrać spośród kilku (oczyszczanie, odżywianie, elektrostymulacja). 

MOJE EFEKTY PO 3 MIESIĄCACH 

Przyznam, że nigdy nie byłam u kosmetyczki, ani sama również nie wykonywałam innych zabiegów niż chemiczne złuszczanie kwasami. Po pierwszym zabiegu byłam zaskoczona, jak bardzo poprawiła się przede wszystkim gładkość skóry oraz koloryt. Często zaraz po oczyszczaniu nakładałam enzymatyczną lub nawilżającą maskę i wprowadzałam ją przy użyciu urządzenia, aby wzmocnić ich efekty. Skóra widocznie bardziej chłonie składniki nawet bez drugiego wspomnianego przeze mnie etapu, więc stosuję go w dni, gdy mam swoje domowe SPA. Po trzech miesiącach muszę przyznać, że cera wygląda zdrowiej, jest bardziej sprężysta, jędrna, a przede wszystkim liczba zaskórników jest mniejsza, a właśnie na tym najbardziej mi zależało. Poniżej zdjęcie bez makijażu, które można powiększyć :)

peeling kawitacyjny w domu, kawitacja efekty, peeling kawitacyjny blog, beauty limited

Stosowałam go również na szyję i dekolt, co jak sądzę w znacznym stopniu przyczyniło się do usunięcia zatkanych porów w tym obszarze. Jeśli jednak miałam widoczne stany zapalne, omijałam te miejsca, stąd też obawiam się, że u osób z zaognionym trądzikiem zabieg może się nie sprawdzić. Dodatkowe działanie przeciw zmarszczkowe jest dodatkowym plusem, ale ciężko jest mi je ocenić po tak krótkim okresie. Jestem jednak bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem kawitacji i z pewnością zostanie ona ze mną na długo, zwłaszcza, że ostatnio miałam małą przerwę z uwagi na masę obowiązków, co poskutkowało delikatnym pogorszeniem wyglądu cery. Czy uważam, że urządzenie to dobra inwestycja? Porównując ceny w salonach, koszt 200 zł zwraca się bardzo szybko.

Jak wspominałam wcześniej wraz z kawitacją miałam okazję wypróbować również wielofunkcyjny masażer do ciała i twarzy, który posiada różne zastosowania i działa w trybach:
- ultradźwięki,
-fale radiowe,
-EMS (elektrostymulacja mięśni)
-jonoforezy dodatniej i ujemnej,
- masażu wibroakustycznego,
-światłoterapii LED (5 rodzajów światła).

peeling kawitacyjny w domu, kawitacja efekty, peeling kawitacyjny blog, beauty limited


Najczęściej sięgałam tę pierwszą lub EMS, które sprawdzały się jako uzupełnienie zabiegów kawitacji. W ciągu tego czasu po nałożeniu żelu należy przejeżdżać głowicą po skórze, pamiętając o zachowaniu odpowiedniego kierunku od dołu, aby wzmocnić działanie liftingujące, zwłaszcza w okolicach szyi. Z tego, co się dowiedziałam można sięgać również po wszelkiego rodzaju ekstrakty i ampułki, jednak jak dotąd nie znalazłam nic interesującego, więc niestety, nie mogę się wypowiedzieć. Po 10 minutach urządzenie wyłącza się, a podczas pracy w trybie ultradźwięków słyszalny jest cichy dźwięk. Masażer, jak nazwa wskazuje jest bardzo wielofunkcyjny i uniwersalny, stąd dokładne jego przetestowanie zajmie trochę czasu. Sprawdzi się u osób, które są skrupulatne i cierpliwe, lubią zabiegi w domu i nie rzucą w kąt urządzenia po dwóch użyciach z uwagi na brak natychmiastowych efektów, na które jak wiadomo, trzeba nieco poczekać. W moim przypadku najlepiej sprawdzało się wykonywanie zabiegu podczas oglądania youtube lub serialu. Na ten moment bardzo liczę na wygładzenie skóry na czole, gdzie pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne. Sprzęt możecie kupić na stronie producenta, gdzie znajdziecie więcej informacji na temat samych zabiegów i nie tylko.




SEMILAC PASTELLS #2 | NOWA, PIĘKNA KOLEKCJA + SWATCHE 9 KOLORÓW

02 marca

SEMILAC PASTELLS #2 | NOWA, PIĘKNA KOLEKCJA + SWATCHE 9 KOLORÓW

semilac pastells, semilac pastells 2, semilac pastells swatche, semilac pastells zdjecia


SEMILAC PASTELLS #2 | NOWA, PIĘKNA KOLEKCJA


PASTELLS #2 to najnowsza kolekcja Semilac, która swoją premierę miała wczoraj, nieco na przekór panującej aurze. Miejmy nadzieję, że wiosna przyjdzie tak szybko, jak to możliwe, nic jednak nie stoi na przeszkodzie już teraz sięgnąć po orzeźwiające, najnowsze kolory. To, co moim zdaniem wyróżnia lakiery hybrydowe tej marki, to interesujące odcienie, które często ciężko zaklasyfikować do konkretnej grupy, często bowiem jest w nic coś równocześnie neonowego, jak również pastelowego, co zobaczycie poniżej.

semilac pastells, semilac pastells 2, semilac pastells swatche, semilac pastells zdjecia

Na wzornik położyłam trzy, cienkie warstwy, jednak zdecydowana większość kryje bardzo dobrze, nie pozostawia smug, dobrze się poziomuje i przy wprawnych dłoniach wystarczą tylko dwie. Najmniejsze krycie ma tylko jasny beż, wszystkie, pomimo pastelowego wykończenia nie sprawiają żadnych kłopotów. Nie wiem jak Wy, ale ja zakochałam się w najnowszej kolekcji. 

semilac pastells, semilac pastells 2, semilac pastells swatche, semilac pastells zdjecia

272 POWDER PINK  pudrowy, pastelowy róż
273 CREAMY BEIGE łososiowy nude 
274 SALMON PINK róż pomiędzy odcieniem pastelowym a neonowym
275  LIGHT PINK mleczny, baby pink 
276 SWEET PINK intensywny róż, 
277 LIGHT FUCHSIA rozbielony,  neonowy kolor,
278 SOFT PINK fiołkowy róż, 
279 LIGHT VIOLET mleczna lawenda, 
280 MEDIUM VIOLET fiolet z widocznymi ciepłymi tonami 

Dwa ostatnie kolory idealnie wpisują się w najnowszy trend panującego obecnie fioletu, który został wybrany przez Instytut Pantone, więc nie bez przyczyny będzie pojawiał się nie tylko w stylizacjach paznokci, jak również ubraniach i innych elementach garderoby.

PASTELLS #2 | SWATCHE


semilac pastells, semilac pastells 2, semilac pastells swatche, semilac pastells zdjecia

Najnowsze kolory bardzo przypadły mi do gustu, a jako, że weekend to czas zmian stoję przed dylematem, który z nich wybrać. Chętnie poznam Waszych faworytów :)

semilac pastells, semilac pastells 2, semilac pastells swatche, semilac pastells zdjecia


SEMILAC X MARGARET | LEGENDARY SIX 527 BURGUNDY HALF MOON MANICURE

01 marca

SEMILAC X MARGARET | LEGENDARY SIX 527 BURGUNDY HALF MOON MANICURE

semilac margaret, semilac legendary six, semilac 527, half moon

LEGENDARY SIX SEMILAC


LEGENDARY SIX, czyli kolekcja stworzona przez Margaret we współpracy z Semilac jest już drugą, zaraz po SemiBeats propozycją lakierów opracowanych przez piosenkarkę. Tym razem jednak, jak przystało na zimową aurę nie znajdziemy w niej soczystych i intensywnych odcieni, a szóstkę przybrudzonych, mocnych kolorów.

semilac margaret, semilac legendary six, semilac 527, half moon

088 BLUE INK ciemny, prawie czarny, atramentowy kolor,
525 NAVY GREY szarość z dużą ilością niebieskich tonów,
526 TEAL morski, turkusowy, głęboki odcień,
528 ORANGE  przybrudzona pomarańcza,
529 BEIGE ciemny beż,
527 BURGUNDY w porównaniu z klasykiem 083 BURGUNDY WINE najnowszy kolor jest nieco cieplejszy i jaśniejszy.

semilac margaret, semilac legendary six, semilac 527, half moon

To właśnie ten ostatni zainspirował mnie do nowego manicure. Choć połączenie burgundu ze złotem przychodzi na myśl nieco szybciej, tak może w tym przypadku było nieco zbyt oczywiste. Half moon wykonywany był przeze mnie po raz pierwszy, z wykorzystaniem 093 SILVER DUST i wymaga nieco czasu i cierpliwości, to efekt zdecydowanie jest tego wart. Idealnie wpisuje się również w aktualne trendy minimalistycznego, ale efektownego manicure.

semilac margaret, semilac legendary six, semilac 527, half moon

Half moon najłatwiej będzie namalować cienkim pędzelkiem, który ułatwi precyzyjną aplikację i nadanie odpowiedniego kształtu. Każdy z lakierów to trzy, cienkie warstwy pokryte topem.

semilac margaret, semilac legendary six, semilac 527, half moon


Jak Wam się podoba takie urozmaicenie klasycznego manicure?