30 sierpnia

STOPY PO WAKACJACH | LETNI ULUBIEŃCY: KREM, ELEKTRYCZNY PILNIK I ŻELOWE SKARPETKI



Lato prawie za nami, nie oznacza to jednak, że można zapominać o pielęgnacji stóp, mimo, że chłodniejsze miesiące mogą oznaczać delikatną taryfę ulgową. O ile malowanie paznokci u dłoni bardzo lubię i często zmieniam kolory, tak w przypadku pedicure staję się bardziej leniwa i w kwestii barw często pozostaję przy czerwieniach i pokrewnych odcieniach. Wakacje i praca stojąca zmotywowały mnie jednak do wypróbowania kilku nowych produktów, które mogę z czystym sumieniem polecić.


ELEKTRYCZNY PILNIK ORIFLAME

To gwóźdź dzisiejszego programu i mój absolutny hit. Coraz więcej firm posiada tego sposobu przyrząd w ofercie (jak na przykład Sholl dostępny bez problemu w Rossmannie ) i powiem Wam, że jest na tyle skuteczny, że faktycznie po niego sięgam. Delikatnie i szybko usuwa zrogowaciały naskórek. Spędzam z nim tylko kilka chwil tygodniowo, a rezultaty są świetne i zastanawiam się, jak mogłam do tej pory bez niego żyć. Największy koszt stanowi samo urządzenie, bo w ofercie Oriflame dostępne są wymienne głowice. 



KREM DO STÓP

Nie przepadam za większością kremów do stóp, bo najczęściej, zamiast nawilżać, pozostawiają tłustą warstwę, która nie ma możliwości się wchłonąć, a powoduje tylko i wyłącznie problemy z przemieszczaniem się. Kremy z wysoką zawartością mocznika nie zawsze się sprawdzały, bo o ile niwelowały zrogowacenia, to nie nawilżały zbyt dobrze. Niepozorny produkt z Drogerii Natura  (klik) trochę zmienił moje postrzeganie takich specyfików. Świetnie nawilża, chłodzi przy czym błyskawicznie się wchłania, na czym najbardziej mi zależało. Po jego aplikacji faktycznie czuć ulgę. Niepozorny kosmetyk, który tylko pokazuje, że warto sięgać po marki własne.



ŻELOWE SKARPETKI CALYPSO

Najdziwniejszy produkt, który przeleżał w szafce pół roku, zanim zdecydowałam się po niego sięgnąć. Nie raz uratował  mnie w sytuacjach kryzysowych, po weselu, zabawie do rana, czy upalnym dniu. Wielokrotnego użytku skarpetki fantastycznie chłodzą, niwelują opychnięcia,  nieco nawilżają i wygładzają. Must have po przetańczonej nocy, ciężkim dniu czy jako dodatek do standardowego pedicure. Niestety, nie są dostępne stacjonarnie, ale jeśli znajdziecie je, to zdecydowanie polecam, nie pożałujecie. 



ODPOWIEDNI LAKIER

Pomalowane paznokcie u stóp sprawiają, że automatycznie prezentują się dużo lepiej. Gimnastyka podczas nakładania koloru jest nieco problematyczna i czasem wręcz irytująca, dlatego zawsze sięgam po hybrydę. O ile nie jestem fanką czerwieni u dłoni, tak klasyka w tym przypadku sprawdza się super. Zwłaszcza, w nieco bardziej letniej odsłonie, jak te z malinowymi, czy arbuzowymi tonam. To być może najdziwniejsze porównanie, ale chodzi mi o nic innego jak nieco rozbieloną czerwień z różową nutą, jak na przykład Semilac 516 TINY ROSE czy mój ulubieniec 133 TUTTI FRUTTI.





2 komentarze:

Proszę o niereklamowanie swoich blogów w komentarzach.
Dziękuję!