4 ULUBIONE MANICURE ZESZŁEGO ROKU

20 stycznia

4 ULUBIONE MANICURE ZESZŁEGO ROKU


Poprzedni rok obfitował w wiele paznokciowych odkryć, jednak to wciąż manicure hybrydowy pozostawał przedmiotem mojego największego zainteresowania. Co kilka tygodni więc sięgałam po moje lakierowe pudełko, zaglądałam na Instagram, Pinterest czy inne blogi w poszukiwaniu inspiracji. I choć prostych stylizacji było zdecydowanie więcej, tak tylko niektóre dostąpiły zaszczytu ukazania się na alteregoblog.pl. Dziś chciałabym do nich wrócić i nieco przypomnieć, zwłaszcza, że sama z uwagi na tragiczny stan paznokci muszę wykazać się cierpliwością i skupić się na pielęgnacji.  


HALF MOON I BURGUND Z KOLEKCJI MARGARET 


Mój pierwszy manicure typ half moon, który nosiłam z wyjątkową przyjemnością. 527 BURGUNDY w połączeniu ze srebrem spisał się idealnie. Nieco pracochłonny dla tak nie wprawionej ręki jak ja, jednak zdecydowanie było warto. Polecam sięgnąć przede wszystkim po cienki i precyzyjny pędzelek, który zdecydowanie ułatwi sprawę. Po więcej zdjęć zapraszam tutaj. 


CIENIOWANE BROKATEM I KOLEKCJA PLATINUM 


Pod adresem tego manicure usłyszałam chyba najwięcej komplementów w swojej hybrydowej karierze. Kolekcja PLATINUM nadal należy do moich ulubionych. Bogata, błyszcząca, odmieni nawet najprostszą stylizację. Idealna opcja na karnawał, Sylwestra, czy większe wyjście. W przypadku każdych cieniowań najlepiej sprawdzają się delikatne warstwy aplikowane stopniowo. 


WAKACYJNE , PASTELOWE OMBRE 


Ubiegłoroczne szkolenie w Akademii Semilac w Poznaniu pozwoliło mi uczyć się od najlepszych i poznać triki zawodowców w tej dziedzinie. Eventy SEMILAC zawsze wspominam bardzo miło, również z uwagi na wyborowe towarzystwo koleżanek z branży. Jednym z najciekawszych punktów programu okazała się nauka wykonywania idealnego ombre przy użyciu specjalnego pędzelka, który niesamowicie ułatwił zadanie. Więcej pisałam o tym we wpisie poświęconym mojej pastelowej, wakacyjnej stylizacji. 



Kolekcja BUSINESS LINE to kolejna, zaraz po PLATINUM jedna z moich ulubionych. Po stonowane kolory często sięgam w momentach, gdy nie chcę zwracać uwagi na moje paznokcie, jednak wciąż zależy mi na ich estetycznym wyglądzie. Nudziaki podkreślają piękno dłoni, nieco ukrywają niedoskonałości, a ewentualne ubytki nie są na nich aż tak widoczne jak w przypadku ciemnych kolorów. W linii znalazłam następcę ukochanego FRAPPE, czyli 221 SMOKY BEIGE, który spisuje się równie dobrze. 


Jaki manicure zachwycił Was w ubiegłym roku? 
Jaki kolor zawładną Waszym sercem?



DOBRE, BO POLSKIE | FIRMY, KTÓRE POZNAŁAM DZIĘKI SPOTKANIU

06 stycznia

DOBRE, BO POLSKIE | FIRMY, KTÓRE POZNAŁAM DZIĘKI SPOTKANIU


Polski rynek kosmetyczny prężnie się rozwija a nowe firmy pojawiają się jak grzyby po deszczu. Ciężko byłoby nadążyć! Tym bardziej cieszę się, że miałam okazję pojawić się na spotkaniu Lubelskich Blogerek w Lubartowie. Bardzo przypadkowo, bo niejako z listy rezerwowej. Relacja bardzo opóźniona, ale plusem będzie fakt, że przez ten czas miałam okazję zapoznać się z kilkoma nowymi produktami.


Organizatorkami spotkania była Sylwia i Ola.  Prócz mnie uczestniczyły w nim również:


Madzia - mazgoo.pl
Diana dajanalogist.pl
Kasia zolzazkitka.pl
Dominikadyedblonde.pl
Karolinapitbajka.pl

zdjęcia: http://czerwonousta.pl

W ramach spotkania licytowałyśmy produkty od sponsorów, dzięki czemu udało nam się zebrać aż 
1130 zł na rehabilitację Bartka . Brawa dla firm i dziewczyn obecnych na spotkaniu za szczodrość :) Do domu przywiozłam ze sobą nie tylko kilka paczek z produktami PR, ale również wygrane przeze mnie kosmetyki.



Przez 2 miesiące do gustu przypadły mi produkty marki NUTKA, zwłaszcza krem pod prysznic i do kapieli o przepięknym zapachu, delikatnym składzie i otulającej konsystencji. Lawendowy hydrolat KEJ na dobre zagościł w mojej łazience, zwłaszcza jako jeden z etapów wieczornej rutyny pielęgnacyjnej.



O kremie w płynie ZAPACH CISZY wspominałam już jakiś czas. Sama zakwalifikowałabym go raczej jako lekkie serum na bazie hydrolatu, ale brawa za pomysł i naturalny skład. W moich zapasach jest jeszcze sporo kosmetyków polskich, drobnych firm, które cierpliwie czekają na swoją kolej do testów. 





PAZNOKCIOWE ODKRYCIA 2018 ROKU

02 stycznia

PAZNOKCIOWE ODKRYCIA 2018 ROKU



Rok 2018 nie obfitował w zbyt wiele kosmetycznych odkryć. W kwestii hybryd byłam i jestem wierna hybrydom SEMILAC, a jako, że mam szczęście otrzymywać nowości PR przewinęło się przez moje ręce kilka innych produktów, które odmieniły mój manicure.


PRIMER BEZKWASOWY

Hit, który pozwolił pożegnać odpryski i ubytki w znaczny sposób przedłużając trwałość manicure. Zanim po niego sięgnęłam niemal za każdym razem byłam zmuszona poprawiać lub ściągać hybrydę.  Jeden dodatkowy etap przed nałożeniem bazy pozwolił cieszyć się wybranym kolorem na długo. Primer bezkwasowy okazał się najważniejszym i najbardziej ulubionym w poprzednich miesiącach. Aktualnie must have za grosze, bez którego nie wyobrażam sobie kolejnego roku :)




PREPARAT DO SKÓREK

W ciągu ostatnich miesięcy miałam okazję uczestniczyć w kilku eventach ogranizowanych przez firmę, w tym również w szkoleniu. Na jednym z nich dowiedziałam się o kilku popełnianych przeze mnie błędach. Głównym z nich było nieprawidłowe przygotowanie płytki przed przystąpieniem do malowania. Odkąd zaczęłam używać preparatu do skórek, cążek oraz pushera w znacznym stopniu wyeliminowałam ubytki lakieru tuż przy skórkach.



OLIWKA I KREM DO RĄK

Przetestowałam również kilka oliwek do paznokci i skórek. Choć do tej pory nie byłam ich fanką, to starałam się nawilżać paznokcie tuż po wykonaniu manicure stosując bogatą oliwkę. Jedną z ulubionych okazała się ta o zapachu brzoskwini. Aktualnie są one dostępne już w odświeżonej szacie graficznej, przy stałej cenie 9,90 zł i niesamowitej wydajności. Jedna buteleczka wystarcza na wieki! Jedną z ostatnich nowości SEMILAC są również kremy do rąk. Lekkie, delikatne, otulające. Wchłaniają się ekspresowo i pięknie pachną. Najczęściej noszę je ze sobą w kurtce, nie pozostawiają tłustej warstwy, są więc idealne "w biegu".




ULUBIEŃCY OSTATNICH DNI | CIENIE SEMILAC, NATURALNA PIELĘGNACJA I ŚWIETNY PUDER POD OCZY

05 grudnia

ULUBIEŃCY OSTATNICH DNI | CIENIE SEMILAC, NATURALNA PIELĘGNACJA I ŚWIETNY PUDER POD OCZY


Ostatnie dni upłynęły mi głównie pod znakiem zmiany nawyków makijażowych i pielęgnacyjnych. Kolorówka głównie poszła w zapomnienie i skupiam się na dbaniu o wymagającą podczas kuracji ATREDERM skórę, która, muszę przyznać idzie mi zadziwiająco łatwo. Gdy już jednak sięgam już po pędzle i całą kosmetyczkę muszą to być świetne produkty. Nie ma ich jednak dużo, bo nieco z przykrości muszę przyznać, że z wiekiem coraz mniej eksperymentuję z makijażem. Brzmi to pewnie dziwnie z ust dziewczyny na chwilę przed 26 urodzinami, prawda? :)




ALANTAN DERMOLINE KREM OCHRONNY


Świetny kosmetyk, który koi, nawilża i łagodzi podrażnienia. Nie zapycha, przynajmniej jak na razie, szybko się wchłania pozostawiając jedynie delikatną warstwę ochronną, która teraz, z uwagi na wspomnianą kurację jest mi niezwykle potrzebna. Kilka lat temu miałam okazję używać niebieskiej, jeszcze lżejszej wersji i również spisywała się dobrze. Kremy Alantan to ciekawa opcja dla przesuszonej, nadreaktywnej cery, zwłaszcza jesienią i zimą. 




SEMILAC CIENIE W KREMIE

Jestem chyba jedną z ostatnich osób, które wspomina o produktach do makijażu Semilac, ale musicie mi to wybaczyć. Ostatnio maluję się stosunkowo rzadko lub ograniczam się tylko do kilku produktów. W chwilach jednak gdy mam ochotę nieco poszaleć z przyjemnością sięgałam po kremowe cienie w odcieniach PINK GOLD i  PALE PEACH GLOW . Rozświetlające, pełne drobinek,  długotrwałe. W zależności od kąta padania światła prezentują się inaczej, zwłaszcza w przypadku wciąż popularnego różowego złota. Zabójczo wydajne, o wysokiej trwałości, czego chcieć więcej? Przypadną do gustu fankom błysku i prostych, ale nie nudnych makijaży, gdzie głównym akcentem jest jeden kolor położony na całą powiekę. 



WET& WILD PUDER W KAMIENIU PHOTOFOCUS 

Jeden z popularniejszych produktów, zaraz po słynnym podkładzie z tej samej linii, które dedykowane są makijażom fotograficznym, ale nie tylko. Wyjątkowa formuła ma za zadanie zapobiegać odbijaniu światła oraz rozmywać niedoskonałości, nadając skórze efekt photoshopa. Czy jest to prawdą ciężko jest stwierdzić, faktem jednak jest, ze makijaż z zastosowaniem pudru faktycznie na fotografiach prezentuje się pięknie. Wiele osób narzeka na problemy z aplikacją pudru z opakowania. Nie jest to uzasadnione, jest zbity, bardzo dobrze zmielony i nie pylący, ale ciężko nakłada się na pędzel. Najlepiej sprawdził się ten z gęstym, syntetycznym włosiem typu flat top.



KREM W PŁYNIE ZAPACH CISZY 

Przedziwny produkt, który na początku wzięłam za nic innego jak olejek z wyciągiem z kasztanowca.  Zapach ciszy to marka pochodząca z moich okolic w województwie lubelskim i nie zawiodłam się. Jak łatwo się domyśleć formuła oparta na hydrolatach i olejkach jest wyjątkowa, a przede wszystkim bardzo płynna i wymaga porządnego wstrząśnięcia. Krem jest bardzo lekki i przyjemnie nawilża, poza sezonem na złuszczanie nadawał się pod klasyczne podkłady płynne, nie pozostawiał tłustej warstwy. Kasztanowiec nie był przypadkowym wyborem, od zawsze borykam się z zaczerwienieniem twarzy z uwagi na naczynka, jeśli więc macie delikatną cerę i sprawdzają się u Was naturalne produkty, to warto zwrócić na niego uwagę.

Skład: Hydrolat Oczarowy, Hydrolat Różany, Olej z Pestek Winogron, Olej Makadamia, Owoc Kasztanowca, Ziele Skrzypu, Ziele Krwawnika, Witamina E, Olejek Cytrynowy, Olejek Grejpfrutowy, Kwas Cytrynowy, Benzoesan Sodu, Sorbinian Potasu



Co Was zachwyciło w ostatnich miesiącach?


FACEBOOK | INSTAGRAM | BLOGLOVIN
SWEATER WEATHER | KOLEKCJA, KTÓRA MNIE ZASKOCZYŁA

30 listopada

SWEATER WEATHER | KOLEKCJA, KTÓRA MNIE ZASKOCZYŁA

semilac, semilac hybryda, semilac sweater weather, lakiery sweterkowe

SEMILAC SWEATER WEATHER | NOWA, JESIENNA KOLEKCJA


Sweater weather to najnowsza kolekcja lakierów hybrydowych Semilac stworzona z myślą o zimowym czasie i grubych swetrach. Sprawdzą się jednak nie tylko w najbliższe miesiące, więc jeśli jesteście zainteresowane to śpieszcie się! Już wkrótce wrócą pojawią się ponownie i będą dostępne przez chwilę na prośbę Semigirls :) To tak tytułem wstępu, a teraz nieco o samych lakierach, swatche i wszystko co chciałybyście wiedzieć. 


semilac, semilac hybryda, semilac sweater weather, lakiery sweterkowe



SWEATER WEATHER | CO JE WYRÓŻNIA



Wyjątkowym rozwiązaniem w tej kolekcji jest mikroskopijny, gęsty brokat zatopiony w kolorowej bazie. Początkowo nie wiedziałam sama co o tym myślę, jednak lakiery na żywo pozytywnie mnie zaskoczyły. Na pierwszy rzut oka ciężko powiedzieć, że to coś innego niż ciemniejsze drobinki, dopiero w słońcu widoczny jest delikatny blask. Na paznokciach daje to efekt tekstury 3D, która jest idealna do zdobień "sweterkowych". Sama postawiłam jednak na klasykę a moim ulubieńcem stał się 553 LAZY MORNING, o delikatnym kolorze brudnego różu. 


semilac, semilac hybryda, semilac sweater weather, lakiery sweterkowe


SWATER WEATHER | SWATCHE


Pozostałe odcienie z kolekcji również są niczego sobie, choć jako fanka szarości nieco żałuję, że jej zabrakło. Pomimo niecodziennego wyglądu i masy drobinek nie są gęstsze niż pozostałe lakiery Semilac, rozprowadzają się bez problemu i świetnie kryją. 

Od góry 
548 WINDY DAY
549 COLD AS ICE
550 STAY IN BED
551 TEA, PLEASE
552 TIME TO WINE
553 LAZY MORNING 

semilac, semilac hybryda, semilac sweater weather, lakiery sweterkowe


Co myślicie o takim rozwiązaniu? Przemawia do Was?


semilac, semilac hybryda, semilac sweater weather, lakiery sweterkowe






KOLOR TYGODNIA | SEMILAC BUSINESS LINE 221 SMOKY BEIGE

03 listopada

KOLOR TYGODNIA | SEMILAC BUSINESS LINE 221 SMOKY BEIGE


SEMILAC BUSINESS LINE | NUDE IDEALNY


Choć w moim ostatnim wpisie dotyczącym lakierów hybrydowych Waszą uwagę kierowałam na odcienie niebieskiego, tak po trzytygodniowym noszeniu paznokci czas na zmianę. Taka rotacja odcieni jest u mnie całkiem normalna, co jakiś czas zmieniam je z jasnych na ciemniejsze, z klasycznych na bardziej odważne. Tym razem padło na drugi, zaraz po idealnym FRAPPE ulubiony odcień nude.



SEMILAC 221 SMOKY BEIGE 


Nazwa jest w tym przypadku wyjątkowo adekwatna. SMOKY BEIGE to idealne połączenie szarości z kolorem beżowym, które sprawdzi się zarówno na długich jak i bardzo krótkich paznokciach. Kolor  można zaliczyć do grupy nie rzucających się w oczy, ale podkreślających dłonie i paradoksalnie, często komplementowanych przez otoczenie.  Wyjątkowy i piękny w swojej prostocie uplasował się w mojej czołówce ulubionych lakierów hybrydowych Semilac. Bezproblemowo się rozprowadza, dobrze kryje co mnie nie zaskoczyło z uwagi na moją sympatię do całej kolekcji BUSINESS LINE, z którą nigdy nie miałam problemów. 





Jaki jest Wasz ulubiony odcień nude?



6 NIEBIESKOŚCI SEMILAC | GRANATY I BŁĘKITY NA JESIEŃ | MOJE TYPY

31 października

6 NIEBIESKOŚCI SEMILAC | GRANATY I BŁĘKITY NA JESIEŃ | MOJE TYPY



GRANATY to zaraz po fioletach jedne z moich ulubionych kolorów na jesień. Tym razem postanowiłam więc postawić na nieco mniej oczywisty wybór niż burgund i fiolety, o których pisałam wielokrotnie w moich zestawieniach, a zaproponować  odcienie błękitu z gamy SEMILAC , po które najczęściej sięgam. Nie zabraknie ciemnych i nasyconych, które sprawdzą się idealnie również na krótkich paznokciach, jak również bardziej pastelowych błękitów. 




GRANATY SEMILAC 

Moim najnowszym odkryciem jest morski TEAL z kolekcji LEGENDARY SIX by Margaret. Zaraz za nim mój klasyk 126 QUEEN OF THE NIGHT w odcieniu ciemnego granatu, który idealnie sprawdził się do manicure karnawałowego (wpis tutaj)540 GO VENEZUELA również gościł już na blogu088 BLUE INK w porównaniu ze wspomnianym wcześniej 126 jest nieco bardziej żelowy, lustrzany, mniej kremowy, lecz oba mają porównywalny odcień.



Nie mogło zabraknąć również jaśniejszych, bardziej rozbielonych kolorów, które lubię mimo zazwyczaj otaczającej nas deszczowej aury. Wybrałam nieco bardziej granatowy, unikatowy odcień 19 BLUE LAGOON i stonowany błękit 084 DENIM BLUE.



Jaki jest Wasz ulubiony odcień na jesień?




WŁOSOWE SPA KOSMETYKAMI ANWEN | WEGAŃSKA ODŻYWKA PROTEINOWA ZIELONA HERBATA, SZAMPON PEELINGUJĄCY, OLEJEK MARAKUJA

19 października

WŁOSOWE SPA KOSMETYKAMI ANWEN | WEGAŃSKA ODŻYWKA PROTEINOWA ZIELONA HERBATA, SZAMPON PEELINGUJĄCY, OLEJEK MARAKUJA

odżywka anwen, odżywka zielona herbata

KOSMETYKI ANWEN | NOWOŚCI W PIELĘGNACJI


KOSMETYKI ANWEN to od momentu ich powstania stały punkt mojej pielęgnacji. Nie bez przyczyny pokochałam maskę do włosów średnioporowatych, miętowy, peelingujący szampon czy też olejek marakuja. Pod moją nieobecność do rodziny anwenówek dołączyły również odżywki. Jak zawsze dopasowane do potrzeb włosów. Miałam to szczęście otrzymać wspaniałą przesyłkę zawierającą aż sześć nowości i tuż po fryzjerze postanowiłam ufundować sobie małe spa. 


odżywka anwen, odżywka zielona herbata


PROTEINOWA ZIELONA HERBATA | WEGAŃSKA ODŻYWKA DO WŁOSÓW O ŚREDNIEJ POROWATOŚCI 


Kosmetyki Anwen wzbogacone o proteiny rozwiązały wszelkie problemy, które miałam jeszcze, gdy znana byłam z bardzo długich włosów. Często kapryśnych, patrząc z perspektywy czasu, ale o tym, jak wymagające są długie pasma można przekonać się dopiero, gdy się ich pozbędzie. Aktualna długość jest bliska optymalnej, choć może nawet ciut za długa. Można je związać, ułożyć niedbały koczek, jednak wciąż zaliczyłabym je do grupy krótkich. W ostatnim czasie sprawiały mi nieco więcej kłopotów, mimo podcięcia i odświeżenia kształtu wciąż pozostawały przyklapnięte. Idealnym wyborem okazała się więc PROTEINOWA ZIELONA HERBATA. Wegańska (wow!) wersja odżywki kierowana do średnioporowatych pasm. Idealnie dla mnie.

odżywka anwen, odżywka zielona herbata

KOSMETYKI ANWEN | WŁOSOWE SPA


Na godzinę przed myciem na włosy, w tym również buntującą się skórę głowy nałożyłam OLEJEK MARAKUJA. Niech Was nie zmyli fakt, że kierowany jest do wysokoporowatych pasm, to właśnie on, spośród gamy trzech spisywał się u mnie najlepiej (recenzja tutaj). Posiada piękny zapach i jest lekki, nieobciążający, łatwo się zmywa. Sięgnęłam również po szampon MINT IT UP, który usuwa nabudowane produkty pielęgnacyjne, odświeża skórę a przede wszystkim peelinguje skórę nie powodując wysuszenia. Odżywkę ZIELONA HERBATA wybrałam nie bez powodu. To pierwszy w mojej karierze wegański produkt o pięknym, delikatnym zapachu który uwielbiam. Do tego proteinowy. 10 punktów za kreatywność dla Anwen.

odżywka anwen, odżywka zielona herbata

Było to pierwsze podejście do tejże odżywki, więc jest to bardziej wrażenie niż pełna recenzja. Wydaje mi się jednak, że zdjęcia mówią same za siebie. Po nałożeniu niewielkiej ilości odczekałam kilka minut a następnie spłukałam. Do zabezpieczenia końcówek użyłam wspomnianego wcześniej olejku. Fryzura nabrała objętości w dobrym tego słowa znaczeniu. Bez puchu, przeproteinowania i suchości, a wręcz przeciwnie, miękkość, niesamowita gładkość i blask. Nie mogę się doczekać testów pozostałych odżywek.:)


POZOSTAŁE RECENZJE PRODUKTÓW ANWEN
maski, olejki, szampon peelingujący


SEMILAC AMERICA GO | PIĘĆ NOWYCH KOLORÓW INSPIROWANYCH AMERYKĄ POŁUDNIOWĄ + GO VENEZUELA

16 października

SEMILAC AMERICA GO | PIĘĆ NOWYCH KOLORÓW INSPIROWANYCH AMERYKĄ POŁUDNIOWĄ + GO VENEZUELA

semilac america go

SEMILAC AMERICA GO | NOWA KOLEKCJA 


AMERICA GO to najnowsza kolekcja Semilac, która wraz z nadejściem jesieni pozwoli przenieść się do tętniącej życiem Ameryki Południowej. Spośród pięciu najnowszych kolorów wybrałam ulubieńca, z którym oficjalnie wkroczyłam w sezon ciepłych, otulających swetrów, rozgrzewającej herbaty i długich wieczorów. Nieprzyjemna aura za oknem nie znaczy jednak, że manicure ma być nudny i przewidywalny. 

semilac america go

SEMILAC AMERICA GO - KOLORY 


Każdy z kolorów odnosi się do jednego miasta, stąd w kolekcji znalazły się:

536 GO ARGENTINA! lawendowy niebieski,
538 GO PERU! fuksja, bardziej rozbielona niż znany Mardi Gras,
539 GO BOLIVIA! wiśnia z różowymi tonami,
540 GO VENEZUELA! granat z odrobiną szafranu,
541 GO ECUADOR! rdzawy oranż.


semilac america go

Spośród pięciu z nich najbardziej przypadła mi Wenezuela i Boliwia, jednak ostatecznie zdecydowałam się na ten pierwszy kolor ciemnego granatu z delikatnymi, szafranowymi tonami. Do pełnego krycia i głębokiego koloru wystarczą dwie warstwy. Zdecydowanie lepiej prezentował by się na dłuższych paznokciach, jednak przyznam, że całe wakacje były w słabej kondycji, teraz więc sięgam po moje sprawdzone sposoby, a jednym z nich jest właśnie stosowanie hybryd. Dodatkowa warstwa utwardzająca płytka niweluje możliwość złamań i rozdwajanie, a jedyne, na co trzeba uważać, to wystarczająco delikatne usuwanie ich przy zmianie koloru. 

semilac america go

SEMILAC AMERICA GO- SWATCHE

Wszystkie odcienie rozprowadzają się bezproblemowo i żaden z nich nie odbiega konsystencją od klasycznych lakierów Semilac. Po dłuższej przerwie od hybryd wybór tak nasyconego koloru może nie był najrozsądniejszy, jednak nie mogłam się powstrzymać. Wiśniowy kolor czeka w kolejce, kto wie, może zdetronizuje znany wszystkim i kochany przez tak wiele odcień Burgundy Wine, który zaliczam do moich ulubieńców od początku mojej podróży hybrydą. Go Bolivia to jesienna klasyka z ciekawym twistem.

semilac america go

Odcieniem, który bardzo podoba mi się w buteleczce, lub...na cudzych paznokciach jest 541 Go Ecuador. Oczami wyobraźni widzę jak pięknie wpisuje się w jesienną aurę, jednak od zawsze nie mogę przekonać się do pomarańczu, prawdopodobnie źle komponuje się z odcieniem mojej skóry.


Jak podoba się Wam najnowsza kolekcja?





 PĘDZLE SAY MAKEUP | #CREATIVEWORKS

09 października

PĘDZLE SAY MAKEUP | #CREATIVEWORKS


pędzle say makeup



PĘDZLE SAY MAKEUP| #CREATIVEWORKS  

SAY Makeup to nowa na polskim rynku marka produkująca pędzle do makijażu, wykonane ręcznie z najwyższą starannością. Od jakiegoś czasu mam okazję przetestować aż trzy z nich: do wykończeniapodkładu oraz konturowania. Jeśli więc interesuje Was nieco bardziej innowacyjne podejście do tego typu akcesoriów, to zapraszam do wpisu. 

pędzle say makeup


O PĘDZLACH 

Ideą przewodnią SAY MAKEUP jest uniwersalność produktów, jak również pobudzanie kreatywności. Przewodnim hasztagiem jest #CREATIVEWORKS, dzięki wyjątkowemu designowi, dopracowanym detalom każda z nas może czuć się jak prawdziwa wizażystka. 

pędzle say makeup


Każdy z pędzli został wykonany ręcznie z zastosowaniem włosia syntetycznego, aluminiowej skuwki oraz trzonka z lakierowanego drewna. Pakowane oddzielnie w piękne pudełka, dzięki czemu świetnie nadają się na prezent, zwłaszcza, dla osób, które cenią jakość i niestandardowy wygląd produktów do wykonywania makijażu. 

pędzle say makeup


Od momentu ich używania nie wypadł ani nie odkształcił się ani jeden włosek, mimo, że często przy pierwszych aplikacjach podkładu czy bronzera pędzlami innych marek miałam okazję widzieć pozostawione na twarzy włosie. Podczas mycia również nic się nie działo, nie straciły kształtu ani miękkości. Nie drapią skóry, są zaskakująco lekkie i na ten moment są one chyba najbardziej #travelfriendly ze wszystkich z mojej rozrastającej się niedawno kolekcji. W ofercie prócz testowanych przeze mnie egzemplarzy znajdzie się coś także dla początkujących, jak również zaawansowanych. Warto zwrócić uwagę również na szczegół jakim są napisy, wciąż nienaruszone mimo codziennego stosowania i częstego mycia.  

pędzle say makeup


MOJE ODCZUCIA 

Największą zagadką okazał się dla mnie pędzel wykończeniowy. Dość długie, rzadko rozstawione włosie bardziej muska skórę, stąd zgodnie z zaleceniem stosowałam go głównie do aplikacji lekkich produktów pudrowych w ostatnim etapie makijażu. Z uwagi na jego delikatność sięganie po niego to czysta przyjemność. Z kolei Ścięty pędzel do podkładu ze względu na swój mały rozmiar sprawdza się idealnie do aplikacji kremowego bronzera lub precyzyjnego konturowania policzków, czoła czy nosa.

pędzle say makeup


Ma bardzo gęste dość zbite włosie, które nie ugina się pod naciskiem ręki. Świetnie rozciera również korektor pod oczami, radzi sobie nawet bardzo napigmentowanym Tarte Shape Tape. Ostatni, sugerowany jako pędzelek do konturowania jest moim ulubionym do utrwalania okolicy pod oczami sypkim pudrem, lub aplikacji kremowego rozświetlacza, z którym łatwo przesadzić. Z uwagi na zastosowane włosie nie nabiera zbyt dużo kosmetyku, łatwo jest więc stopniować efekt błysku od delikatnego, po mocną taflę.  

pędzle say makeup


CZY SAY MAKEUP MNIE ZAWIODŁO? 

Absolutnie nie, choć produkty zaliczyłabym do wyższej półki cenowej (89, 109 oraz 139 zł za pojedynczą sztukę), to moje pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. SAY Makeup to wysoka jakość, dbałość o szczegóły i piękny wygląd. Mam nadzieję, że pędzle będą dobrze mi służyć przez kolejne miesiące.



Jakie pędzle lubicie? Ile jesteście w stanie wydać na takie akcesoria do makijażu?




ULUBIEŃCY PO WAKACJACH | TOŁPA. COLOURPOP, SEMILAC. FRUCITS I INNE

01 października

ULUBIEŃCY PO WAKACJACH | TOŁPA. COLOURPOP, SEMILAC. FRUCITS I INNE


Ostatni czas obfitował w kilka nowości oraz ulubieńców całego lata. Kilkoma z nich chciałabym się z Wami podzielić podczas mojego pierwszego wpisu już z Polski :) Z uwagi na prowadzoną przez Rossmann promocję -55% jestem ciekawa Waszych ulubieńców, jeśli więc możecie polecić mi jakiś produkt dostępny właśnie w tej drogerii, to koniecznie dajcie znać. Muszę nadrobić kosmetyczne zaległości.


MASKA FRUCTIS DEMAGE REPAIR PAPAJA

Maska, do której podeszłam sceptycznie, mimo wielu zachwytów w internecie. Ostatecznie skusiła mnie mała pojemność i przyznam, że nie żałuję! Produkt pięknie, świeżo pachnie, nie przytłaczająco ani chemicznie, zostaje na włosach co jest dodatkowym plusem. Nie obciąża i nawilża włosy, poprawia rozczesywanie przesuszonych końcówek. Nie jest to mój numer 1 wśród masek, jednak to ciekawa nowość, z którą warto się zapoznać, zwłaszcza jeśli znajdziecie ją w promocji. Dobry produkt na wakacje :)




SEMILAC AMERICA GO, 540 GO VENEZUELA 


Wakacje wakacjami, jednak wracając do rzeczywistości jestem już w Polsce i piękna jesień wymaga odpowiedniej oprawy. Wśród 5 najnowszych kolorów Semilac z kolekcji AMERICA GO moją uwagę przykuł piękny granat GO VENEZUELA. Głęboki, lekko przybrudzony, idealnie wpisał się w nowy, "paznokciowy sezon" na ciemne i nasycone odcienie. W kolekcji planuję osoby wpis, w którym znajdzie się nieco więcej informacji, swatchy i zdjęć. 



ROZŚWIETLACZ SUPER SHOCK COLOURPOP 

Produkt, który zaskoczył mnie przede wszystkim swoją plastyczną, kremową konsystencją. Produkty z serii SUPER SHOCK charakteryzują się wyjątkową formułą, która rozprowadza się niczym masełko. FLEXITARIAN to najpopularniejszy odcień szampana, dający piękny, mokry blask. Trzeba z nim niestety uważać, może podkreślać pory i fakturę skóry, jednak odpowiednio wklepany, najlepiej na pudrowy rozświetlacz wygląda absolutnie fenomenalnie. Jeśli znajdziecie kogoś do wspólnych zakupów, to polecam poczekać na promocję. Raz na miesiąc lub dwa można zaoszczędzić 15-20% a wysyłka zagraniczna jest bezpłatna przy zamówieniu powyżej 50%. W cenie regularnej ta piękność to koszy 8$. 


TUSZ LASH PARADISE LOREAL

Nie sądziłam, że znajdę coś lepszego niż Vollume Million Lashes a tu proszę, trafiłam na tą konkretną  mask nie wyobrażam sobie bez niej życia. Najlepsza reklama? Po jej pierwszym zastosowaniu dostałam pięć pytań, czy moje rzęsy są sztuczne. Genialnie pogrubia, dodaje objętości, nieco wydłuża. Po otwarciu jest niemalże gotowa do użycia, przez co nieco szybciej wysycha. W Polsce dostępna jest mam nadzieję pod inną nazwą, również w różowym opakowaniu. Czy mam rację przekonam się wkrótce, jeśli uda mi się ją kupić podczas promocji w Rossmannie.




TOŁPA, ENZYMATYCZNY PEELING

Peeling, który zawładną internetem i wydaje mi się, że nie bez przyczyny. Dobrze rozpuszcza martwy naskórek, łatwa i szybka aplikacja, ale uwaga, nie polecam nakładać go na podrażnioną ani wrażliwą skórę. Bardzo możliwe, że wrócę do niego, ale raczej jeśli znajdę go w promocji, a to niezłe zadanie, nawet w cenie regularnej jest to niemalże nie do zrobienia. Jeśli na niego przypadkiem traficie, warto spróbować.